przekwalifikowywanie się

12.02.16, 12:56
czy są wśród was osoby, które rzuciły dotychczasową robotę w xuj i zaczęły od zera coś zupełnie innego?
jak zacząć? za co się brać?
czy zakładanie własnej działalności to jest jedyna opcja na przekwalifikowanie się po 30stce, czy komuś coś się trafiło innego?

    • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 13:10
      Ja robię coś innego, ale bazuję na umiejętnościach wyniesionych ze studiów. Tak mnie rzucił kiedyś los i sobie radzę, ale co innego przekwalifikować się świadomie.
      • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 13:18
        ja też skończyłam studia w dziedzinie w której chciałabym robić (lub pokrewnej)
        tylko nie mam doświadczenia (tak wiem, spie...łam sprawę)
        mogłabym rzucić się na głęboką wodę i robić na własną rękę
        ale wolałabym zacząć u kogoś, wiadomo

        albo cokolwiek robić innego niż teraz, od zaraz...
        • mendiga Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 14:11
          Jeśli jest to coś, co możesz robić zdalnie i za półdarmo (no wie pani, będzie pani miała do portfolio), a najlepiej jeszcze dla zagranicy, to jest to kwestia dobijania się do skrzynek mailowych i zbierania informacji o specyfice pracy. Ale jak znam życie, ty chcesz domy projektować, nie?
          • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 15:12
            niee
            na domy to za późno dla mnie ;)
            • mendiga Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 15:19
              Czyli balet. No to jedz mniej, rób koczek i dużo się rozciągaj. W końcu uśmiechnie się do ciebie szczęście.
              • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 15:35
                :D
        • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 14:17
          Tak to jest, jak u mamy ma się za dobrze... Nie da się np. zacząć na pół gwizdka, choćby i na własną rękę?
          • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 15:10
            u mamy jest tak dobrze, że nerwicę mam

            da się
            a nie da się inaczej? ;P
            • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 17:52
              Jeśli możesz wrócić z podkulonym ogonem do mamy i to przeżyjesz, to da się. Chlup!
              • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 20:07
                u mamy mam dożywotnią robotę
                ale ciśnie mnie dusza, wkurw i ambicja
                • vandikia Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 20:49
                  ziuta jak Cię ciśnie dusza, to jak najdalej od miejsc skażonych

                  z nerwicą jestem za pan brat niestety, od jakiegoś czasu czuję się w miarę ogarnięta ale dalej szukam swojej drogi, pewnie jak każdy, tylko niektórzy nie wczuwają się tak jak nerwicowcy :)

                  • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 23:52
                    chłe, chłe, vanda, a bardzo to ciekawe, bo latami kreowałaś (podejrzewam, że nieświadomie) obraz perfekcjonistki, która ogarnia super własny dom, ogródek, fantastycznie gotuje, robi karierę, ma świetny związek i tylko jej ew. brakuje dziecka i czasem zdrowia.
                    To chłe, chłe nie było złośliwe, raczej refleksyjne.
                    • vandikia Re: przekwalifikowywanie się 13.02.16, 10:05
                      już mi to kiedyś pisałaś :P
                      wspominałam kilka razy o tym, że miałam i depresję po różnych pobytach szpitalnych i potem uruchomione koło nerwicowe
                      wszystko co napisałaś się powiedzmy zgadza - oprócz "kariery" :) podejrzewam, że jednak ani super kariera ani dziecko nie spowodują, że nagle przestanę być neurotyczką
                • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 23:53
                  no to chlup, jak napisałam. Kiedy, jak nie teraz? Młodsza nie będziesz.
            • kalllka Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 18:04
              z doświadczenia wiem ze przekwalifikowywanie się to trudna rzecz. Nie wiem jak u ciebie z podejmowaniem i realizacja, decyzji ale wyglądasz na osobę, która nie robi z gęby cholewy., kilka bliskich tobie wiekiem, a mnie znanych osób,., jak koleżanka córki- inżynier architekt, stałe śledząc poczynania "wymarzonych" biur, korporacji po czym nawiązała kontakt i inteligentnie wynalazła u nich prace dla siebie. Tyle ze ona chciała poleciec w obce strony i najpierw trafiła na pół roku do USA/ a obecnie stażuje w Chinach / dorabiając jako nauczyciel języka angielskiego/
              Dodam na koniec, ze dzieciateczko o którym pisze, miało bardzo ustabilizowany tryb życia, prace narzeczonego mieszkanie itp., a mimo to, tak bardzo potrzebowała zmiany, ze nawet strach przed nią., jej nie zatrzymał czego i tobie rzutka-ziutko, życzę.
              • kalllka Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 18:12
                >Śledząc poczynania wymarzonych biur korporacji,., podjęła decyzje.
                Chciała ,po prostu tylko dla tych, nie innych, pracować.
                I jeszcze jedno, tak sobie myśle., po tym co dopisały ci dziewczyny, ze może już tylko wyprowadzka, na swoje, pomogłaby ci zmienic nastawienie i rozejrzeć się dobrze w sobie.
                • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 20:10
                  nie mieszkam od dawna z rodzicami
                  nie mieszkamy nawet w tym samym mieście
              • piataziuta Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 20:09
                >jak koleżanka córki- inżynier architekt, stałe śledząc poczynania "wymarzonych" biur, >korporacji po czym nawiązała kontakt i inteligentnie wynalazła u nich prace dla siebie. Tyle ze >ona chciała poleciec w obce strony i najpierw trafiła na pół roku do USA/ a obecnie stażuje w >Chinach / dorabiając jako nauczyciel języka angielskiego/

                i żałuje czy nie?
                • kalllka Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 21:37
                  No regrets. Z tego co wiem nie ma czasu się zastanawiać i rozkminiac. Wyszło tak, ze jej pierwotne plany/ pracowe/ tez uległy zmianie., Odkąd zmieniła styl życia zmieniła postrzeganie siebie.
                  I chyba nie ma czego porównywać.,

    • kura_wuja Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 21:40
      Wlasna dzialalnosc w tym kraju? Chyba, ze lubisz orac po nascie godzin 7dni/ tydzien. Plus miec na glowie po pracy pierdyliard papierow zusow, srusow, vatow i innych dylematow typu jak choc odrobine wykiwac chory system zeby wyjsc na swoje.
      • alpepe Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 23:55
        A w jakim kraju niby jest inaczej? W Niemczech to dopiero jest biurokracja. Wesz, że tu każde mieszkanie, każda działka ma nawet swój numer podatkowy? Normalnie coś mnie bierze, jak mam płacić poszczególne podatki, poza tym ostatnio jeszcze ten numer podatkowy pozmieniano mi w dwóch spółkach i trzeba wszystko zmieniać.
    • derff Re: przekwalifikowywanie się 12.02.16, 22:43
      Mam jakieś dyplomy w szafie nieuzywane do odstapienia. Np: spawacz, nauczyciel muzyki, operator wózka widłowego(cokolwiek to znaczy
    • kino.mockba Re: przekwalifikowywanie się 14.02.16, 16:13
      piataziuta napisała:

      > czy są wśród was osoby, które rzuciły dotychczasową robotę w xuj i zaczęły od z
      > era coś zupełnie innego?
      > jak zacząć? za co się brać?
      > czy zakładanie własnej działalności to jest jedyna opcja na przekwalifikowanie
      > się po 30stce, czy komuś coś się trafiło innego?

      Jak dla mnie to jest trochę zaczęcie od dupy strony. Jeśli nigdy nic nie robiłaś w tej branży i nie uda Ci się w niej znaleźć normalnej pracy, to spróbuj znaleźć coś typu temperowanie ołówków dla tych, co się znają albo noszenie teczki za szefem wszystkich szefów w niepełnym wymiarze godzin, a przez resztę tygodnia pracuj tam, gdzie Ci normalnie płacą.
Pełna wersja