Współczuję hooseksualistom

23.09.04, 12:08
Jestem po burzliwie wymianie zdań ze współpracownikami na temat
homoseksualizmu. I teraz siedzę i rozmyślam nad granicami tolerancji dla tej
mniejszości, bo chociaż sama do niej nie należę, to bardzo mi przykro się
zrobiło w ich imieniu, że ten wycinek społeczeństwa-moi koledzy tak się
wypowiedzieli. Ogólnie potępili, uznali za zboczenie, chorobę, niepotrzebne
halo w mediach.
Wiecie, że nawet taka oto sytuacja nie spotkała się z tolerancją moich
koleżanek i kolegów?:
para homoseksualna trzymająca się na spacerze za rękę.
Teraz mi smutno, bo nie spodziewałam się. To modzi ludzie. pod 30-tkę i 40-
tkę.
    • boski.zawodowiec homo nie domagaja sie rownosci tylko przywilejow 23.09.04, 12:16
      posłuchaj ich hasel, takie Robert Biedron mowił np. ze zada aby homo mogli
      bezpiecznie chodzi po ulicy trzymajac sie za reke,aby kazdy ich kochał i
      tolerował i wzywa posłow rzadzacych aby cos z tym zrobili , wiec tak jakby
      wzywa do tego by było takie prawo aby blokers bał sie popatrzec nawet na geja
      bo dostanie odrazu kare a za to z hetero mogłby zrobic co mu sie podoba wiec
      gdzie tu rowno uprawnienie?
      Pozatym jak kogos prawnie mozna zmusic aby kogos lubił i akceptowal?
      Przeciez to wszystko by bylo bardzo krzywdzace dla heteroseksualistow a geje by
      byli takimi swietymi krowami.

      Popatrz do czego doszło w krajach europy zachodniej, tam geje sa nietykalni a
      kazdy kto choc sprobuje cokowliek przeciwko nim musi sie liczyc z sprawa w
      sadzie.
      • pierozek_monika Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile 23.09.04, 12:28
        mówisz o zjawisku, gdy mniejszość, chce zdominować większość, o
        usankcjonowaniach prawnych.
        A ja mówię o totalnej nietolerancji większości dla odmienności, o zachowaniach
        niezależnych od jakichkolwiek przepisów. Ci moi współpracownicy nie słyszeli
        nigdy o żadnym Biedroniu.
        Oni po prostu wyrażają czysty brak akceptacji dla inności, nie poparty żadną
        głębszą wiedzą.
        Chociaż - ty też mnie zaskoczyłeś.
        • boski.zawodowiec Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile 23.09.04, 12:48
          bo Robert Bidron(to jest ten od homofobii) reprezentuje idealnie przecietnego
          geja ktory chce cos udowodnic, pokazac ze niczego sie nie wstydzi i celowo
          wykonuje pewne gesty aby tylko prowokowac itd.
          homo ktorzy zyja normalnie i sie nie afiszuja tak bardzo oraz nie narzucaja
          wszystkim wkolo aby ci zyli ich sprawami łozkowymi sa zupelnie akceptowani i
          nikt im nic złego nie robi.
          Najgorsza jest ta dla ktorej liczy sie tylko rozgłos i zmuszanie otoczenia do
          tego aby zyli ich problemami , mogli by zyc normalnie ale wtedy by byli nie
          zauwazeni przez otoczenie a takie zycie chyba ich nie interesuje.

          Podam ci taki dobry przykład z zagranicy , w jednym z krajow skandynawskich
          gdzie homo dano juz prawie wszystkie prawa a jedyne co jest nadal nie osiagalne
          to slub koscielny, wyobraz sobie ze lewacki rzad wspierany przez organizacje
          homo zrobił w mediach nagonke na duchownych i od nazistow wyzywał za to ze
          niechca takich słubow udzielac, dopiero po jakims czasie opinia publiczna juz
          chyba nie wytrzymała i pani minister ktora była najaktywniejsza podała sie do
          dymisji.
          Podasz palec to odrazu chca cała reke.
          • pierozek_monika Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile 23.09.04, 13:01
            zdaję sobie sprawę, że jak każda grupa ludzi, nie jest ona jednorodna, że
            przeróżne postawy mogą prezentować, mogą mieć różne cele, różnie się zachowywać.
            Ja piszę ogólnie o tolerancji jako takiej inności. Zdobywanie praw ma swoją
            cenę, i stosowane do tego metody mają różne skutki uboczne.
            Rozumiem co chcesz powiedzieć.
            Ja tylko współczuję szaremu, zagubionemu, przestraszonemu swoją innością
            człowiekowi, który nie dość że ma utrudnione znalezienie właściwego partnera,
            to odczuwa przez środowisko że jest chory, gorszy, że pewnie jeszcze dzieci mu
            się chce, że powinien zamknąć się w domu ze swym zboczeniem i z niego nie
            wychodzić.
            • boski.zawodowiec Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile 23.09.04, 13:21
              monika ci ktorzy cierpia jakas pomoc przewaznie znajda o ile chca faktycznie
              jakos normalnie zyc , wiem ze sa jakies Ligi rodzin i inni głupcy ale i tak
              najwieksza krzywde takiemu zagubionemu homo robia ludzie pokroju Biedronia
              przez ktorych sa automatycznie własnie z nim kojarzeni, nie sa krzykilwi bo im
              ciezko wiec nie sa nieobecni w mediach jak ci najgłupsi.
              Ci idioci czesto tez tworza jakies fundacje i grupy wsparcia na ktorych jeszcze
              mu tłuka ze to jest cudowne i powinine sie cieszyc ze jest homo.

              Prawdziwy homoseksualista ponoc czuje duzy wstret do siebie i prubuje jakos z
              tego wyjsc a ze w prawie 99% przypadkow nie jest w stanie to czesto wpada w
              depresje, czasami sa proby samobujstwa, załamania psychiczne itp, coraz czescie
              sa tworzone specjalne kiniki dla tych ktorzy naprawde chca z tego wyjsc i wielu
              juz wyszło jako hetero.

              Wielu znanych homo zostało homo dla sławy , z checi przezycia czegos nowego,
              poszukiwania przygod itd. ale geje tego juz nie mowia bo im nie wypada.
      • Gość: siedem Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:54
        > Pozatym jak kogos prawnie mozna zmusic aby kogos lubił i akceptowal?

        we francji tak juz jest. komuna tak rozpasa pedalstwo ze gdy heterykowi
        powiesz "ty chuju" [po ichniemu] to mozesz dostac co najwyzej w ryja, jesli
        natomiast powiesz tak pedziuchowi [np oszukał cie przy wydawaniu reszty]
        ooooo... popełniasz zbrodnie przeciw ludzkosci i jestes scigany z urzedu.

        5040
        • pierozek_monika Re: homo nie domagaja sie rownosci tylko przywile 24.09.04, 14:56
          mam nadzieję, że nie jest tak jak piszesz :( - sprawiedliwość to sprawiedliwość
          (piękna idea ehhh)
    • Gość: lena Re: Współczuję hooseksualistom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:03
      A wiesz, kto często najgłośniej krzyczy i krytykuje gejów? Ludzie, którzy sami
      są homoseksualistami. Przykład z "American Beauty" jest jak najbardziej
      wiarygodny...
      • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 23.09.04, 13:06
        Napewno jakaś część osób z tego powodu - jako efekt wyparcia tego, czego w
        sobie nie akceptują.
    • biseks Re: Ja też im współczuję 23.09.04, 13:19
      pierozek_monika napisała:

      > Jestem po burzliwie wymianie zdań ze współpracownikami na temat
      > homoseksualizmu. I teraz siedzę i rozmyślam nad granicami tolerancji dla tej
      > mniejszości, bo chociaż sama do niej nie należę, to bardzo mi przykro się
      > zrobiło w ich imieniu, że ten wycinek społeczeństwa-moi koledzy tak się
      > wypowiedzieli. Ogólnie potępili, uznali za zboczenie, chorobę, niepotrzebne
      > halo w mediach.
      > Wiecie, że nawet taka oto sytuacja nie spotkała się z tolerancją moich
      > koleżanek i kolegów?:
      > para homoseksualna trzymająca się na spacerze za rękę.
      > Teraz mi smutno, bo nie spodziewałam się. To modzi ludzie. pod 30-tkę i 40-
      > tkę.

      Uprzedzenia biorą się li tylko z niewiedzy. Przykro mi to stwierdzić, ale z uprzedzeniami wobec homoseksualizmu spotykam i spotykałem się nie raz i nie dwa wśród osób tworzących środowiska intelektualne. Miałem wątpliwą przyjemność pracować jeszcze nie tak dawno wśród ludzi, którzy poziomem swojego wykształcenia z pewnością odbiegali od typowego obywatela RP (kilka osób MBA, kilka w trakcie, reszta wyższe wykształcenie, niektórzy nawet po dwa kierunki). I poziom wykształcenia, którzy osiągnęli nakazywałby im wykazywać dużo większą tolerancję i zrozumienie dla inności, a jednak tak nie było. Wiele rozmów, które odbyliśmy, wiele nawet gorących sporów prowadzących niejednokrotnie nad granicę grzecznej dyskusji i kłótni nie prowadziło absolutnie do niczego. Bo super ego jest bardzo trudno zmienić. Purytańskość wychowania, lansowanie heteroseksualnego wzorca przez media, przez społeczeństwo, przez rodzinę, potępianie wszystkiego co nieheteroseksualne prowadzi do takiego a nie innego ukształtowania naszych wewnętrznych granic rozdzielających to co "normalne" od tego co "nienormalne".

      Zmiana świadomści to procesy długotrwałe. Choć nie wątpię, że w Polsce te procesy już się rozpoczęły i prędzej czy później (na moje oko ok. 15-20 lat) prawa homoseksualistów zostaną zrównane z prawami osób o heteroseksualnej orientacji.

      Przestałem więc od pewnego okresu czasu wykazywać zdziwienie dla negujących homoseksualizm postaw wypływających od osób wykształconych. Wprawdzie wiedza, którą zdobyli w procesie edukacji powinna ułatwić im przyswojenie pewnych uniwersalnych zasad, wedle których każdy człowiek bez względu na swoje seksualne inklinacje (oczywiście w obrębie stanowionego prawa) jest równy, jednak konserwatywne wychowanie i propagowanie braku tolerancji dla odmienności bierze jednak górę nad wiedzą i zdrowym rozsądkiem. Przykre, acz prawdziwe.

      :-) biseks
      • pierozek_monika Re: Ja też im współczuję 23.09.04, 13:29
        Nasza dyskusja też się kłótnią nie skończyła, bo rozumiem, że ktoś może mieś
        inne poglądy niż ja. Zresztą kilkukrotnie chciałam rozmowę wcześniej zakończyć,
        ale próbowano mnie na wszelkie sposoby przekonać, że jakoś krzywo myślę.
        Nikt nikogo nie przekonał, nic się nie zmieniło, ale przynajmniej wiedzą, że ja
        myślę inaczej.
        • lena_zienkiewicz Re: monika 23.09.04, 13:32

          a może oni wszyscy są homoseksualistami?
          • pierozek_monika Re: monika 23.09.04, 13:33
            :))))) w takim razie przynajmniej jedna jest bi- :)
            • lena_zienkiewicz Re: monika 23.09.04, 13:40

              pierozek_monika napisała:

              > :))))) w takim razie przynajmniej jedna jest bi- :)

              racja, tylko ja
      • Gość: Abaddon "Postępowy" idiota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:05
        Słonko, mi się wydaję, że homoseksualiści mają już od dawna takie same prawa
        jak heterycy. Po prostu do twojego móżdżka to jeszcze nie dotarło, ale to nie
        dziwne. Wszakże nie pierwszy raz "kochanie inaczej" idzie w parze z myśleniem
        inaczej. Współczuję ci kwiatuszku, że nie odróżniasz inności od dewiacji.
        • pierozek_monika Re: "Postępowy" idiota. 23.09.04, 14:08
          i ty ode mnie przyjmij wyrazy współczucia.
          • Gość: Abaddon Re: "Postępowy" idiota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:12
            Dzięki kwiatuszku. Głupi jest ten, co ma inne zdanie od Ciebie, prawda? Typowo
            polskie!
            • pierozek_monika Re: "Postępowy" idiota. 23.09.04, 14:19
              Twoje przemyślenia są błędne. I nie powiem prawda, bo to nieprawda. Nawet
              nigdzie nie zasugerowałam, że jak ktoś ma inne zdanie to głupi. Tylko że mamy
              inne zdanie. Napisałam, że dyskusja nie zakończyła się kłótnią, bo rozuiem, ze
              można mieć inne zdanie. Dodatkowo osoby z którymi pracują są sympatyczne i
              wcale nie głupie.
              Natomiast twoja uwaga
              " Po prostu do twojego móżdżka to jeszcze nie dotarło, ale to nie
              dziwne"
              świadczy o tym że ty uważasz, że głupi jest ten, co ma inne zdanie niż ty.
              • Gość: Abaddon Re: "Postępowy" idiota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:25
                A co miałem napisać, skoro czytam takie bzdury? Koleś napisał, że
                homoseksualiści nie mają równych praw - kurcze, a ja nie znam prawa, które
                zabraniałoby czegokolwiek ludziom innej orientacji. Nawet ożenić się gej może
                (adoptować dziecko też, oczywiście razem z partnerem PŁCI PRZECIWNEJ). Z
                drugiej strony - ja nie mogę poślubić faceta i gej też nie. To takie proste.
                • pierozek_monika Re: "Postępowy" idiota. 23.09.04, 14:31
                  :) ale jednak, ty możesz ożenić się z ukochaną, a gej ze swoim ukochanym u nas
                  nie może. Z małżeństwem związane są przywileje wg prawa spadkowego. Powiedzmy,
                  że żyjące w konkubinacie pary heteroseksualne mają możliwość (choć nie zawsze z
                  niej muszą skorzystać to jednak taką możliwość mają) wziąć ślub i często dla
                  zabezpieczenia przyszłości partnera tak robią. Ot taki przykład.
                  • Gość: Abaddon Małżeństwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:50
                    I całe szczęście, że nie ma tego typu "małżeństw". Bez urazy, ale jest rzeczą
                    niedopuszczalną, by mniejszość narzucała większości swoje normy i wymagała od
                    niej, by ta olała tradycję. Zresztą to nie jedyny powód, dlaczego jestem
                    przeciw. Nie ma równości między związkiem homo i hetero - te drugie są
                    podstawową komórką społeczną każdego państwa (bo tylko tego typu związek może
                    dać państwu przyszłych obywateli). Związki homo to ślepa uliczka.
                    • biseks Re: Propozycja... 23.09.04, 15:12
                      Gość portalu: Abaddon napisał(a):

                      > I całe szczęście, że nie ma tego typu "małżeństw". Bez urazy, ale jest rzeczą
                      > niedopuszczalną, by mniejszość narzucała większości swoje normy i wymagała od
                      > niej, by ta olała tradycję. Zresztą to nie jedyny powód, dlaczego jestem
                      > przeciw. Nie ma równości między związkiem homo i hetero - te drugie są
                      > podstawową komórką społeczną każdego państwa (bo tylko tego typu związek może
                      > dać państwu przyszłych obywateli). Związki homo to ślepa uliczka.

                      Proponuję więc jako nie spełniające wymogów podstawowej komórki społecznej (te komunistyczne naleciałości, ehhh) samotne jednostki unicestwiać, bowiem podobnie jak homoseksualiści nie gwarantują one rozwoju gatunku ludzkiego.

                      :-) biseks
        • biseks Re: "Postępowy" idiota. 23.09.04, 14:29
          Gość portalu: Abaddon napisał(a):

          > Słonko, mi się wydaję, że homoseksualiści mają już od dawna takie same prawa
          > jak heterycy. Po prostu do twojego móżdżka to jeszcze nie dotarło, ale to nie
          > dziwne. Wszakże nie pierwszy raz "kochanie inaczej" idzie w parze z myśleniem
          > inaczej. Współczuję ci kwiatuszku, że nie odróżniasz inności od dewiacji.

          Znowu walka z wiatrakami. Ale spróbuję.

          1. Mam nadzieję, że wiesz co to jest WHO i nie będziesz kwestionował stanowiska tej światowej organizacji w klasyfikowaniu tego co "normalne" i "nienormalne", tego co jest innością a tego co parafilią.

          2. Sprawdź sobie co to jest DSM-IV oraz ICD10 i spróbuj odnaleźć tam homoseksualizm. Jak odnajdziesz, pokajam się publicznie i zafunduję Ci wakacje na Teneryfie.

          A teraz słów kilka o "postępie". Postęp jest przyczynkiem - od zarania dziejów - rozwoju ludzkości. Chcesz tego czy nie. Postępowość społeczna, bo o niej tutaj mowa chcąc wyrazić akceptację dla homoseksualizmu, jest równie ważna co postępowość technologiczna. Bez postępowości społecznej nie byłoby bowiem postępowości technologicznej.

          :-) biseks
          • Gość: Abaddon Śmieszny jesteś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:43
            Może Cię za ostro pojechałem, ale piszesz głupotki. Po pierwsze, ja nigdy nie
            kwestionuję nauki. Kwestionuję tylko czynniki, które niestety na naukę często
            wpływają. Jednym z nich jest poprawność polityczna. Poza tym homoseksualizm
            został skreślony z listy chorób poprzez głosowanie - równie dobrze można
            przegłosować, że człowiek jest koniem, ale kopyta mu nie wyrosną. Po drugie,
            nie interesuję mnie sama decyzja WHO, ale MERYTORYCZNE ARGUMENTY które za tym
            stały, a te mnie nie przekonywują. (A tak przy okazji, zerknij sobie do
            encyklopedii i zobacz, co znaczy słowo "dewiacja".) Po trzecie, Twoje teorie
            postępowości są ... powiedzmy niekonwencjonalne. Dla mnie postęp to człowiek w
            kosmosie, rozwój informatyki, genetyki, medycyny itp.; nie widzę niczego
            postępowego w całowaniu się dwóch facetów, wybacz mi. Zresztą spójrz prawdzie w
            oczy - w XIX i XX wieku homoseksualizm był traktowany jako choroba, a mimo to
            te dwa wieki to najbardziej postępowy okres w dziejach ludzkości. Albo weźmy
            przykład państw azjatyckich - w wielu z nich homoseksualizm nadal jest chorobą,
            co nijak im przeszkadza w rozwoju. Np. takie Chiny - najszybciej się
            rozwijająca gospodarka świata. To są FAKTY.
            • biseks Re: Lubię rozweselać ludzi. 23.09.04, 15:10
              Gość portalu: Abaddon napisał(a):

              > Może Cię za ostro pojechałem, ale piszesz głupotki. Po pierwsze, ja nigdy nie
              > kwestionuję nauki. Kwestionuję tylko czynniki, które niestety na naukę często
              > wpływają. Jednym z nich jest poprawność polityczna. Poza tym homoseksualizm
              > został skreślony z listy chorób poprzez głosowanie - równie dobrze można
              > przegłosować, że człowiek jest koniem, ale kopyta mu nie wyrosną. Po drugie,
              > nie interesuję mnie sama decyzja WHO, ale MERYTORYCZNE ARGUMENTY które za tym
              > stały, a te mnie nie przekonywują. (A tak przy okazji, zerknij sobie do
              > encyklopedii i zobacz, co znaczy słowo "dewiacja".) Po trzecie, Twoje teorie
              > postępowości są ... powiedzmy niekonwencjonalne. Dla mnie postęp to człowiek w
              > kosmosie, rozwój informatyki, genetyki, medycyny itp.; nie widzę niczego
              > postępowego w całowaniu się dwóch facetów, wybacz mi. Zresztą spójrz prawdzie w
              >
              > oczy - w XIX i XX wieku homoseksualizm był traktowany jako choroba, a mimo to
              > te dwa wieki to najbardziej postępowy okres w dziejach ludzkości. Albo weźmy
              > przykład państw azjatyckich - w wielu z nich homoseksualizm nadal jest chorobą,
              >
              > co nijak im przeszkadza w rozwoju. Np. takie Chiny - najszybciej się
              > rozwijająca gospodarka świata. To są FAKTY.

              Nie odróżniasz postępowości społecznej od postępowości technologicznej. Ale spróbuję Ci to wyjaśnić.

              Najpierw może odniosę się do definicji słowa "dewiacja", o co postulowałeś. Otóż: "Dewiacja - zboczenie z drogi, odchylenie od właściwego kierunku, błądzenie". Musielibyśmy ustalić więc co jest owym właściwym kierunkiem i kto go wyznacza. Załóżmy, że jesteśmy społeczeństwem w pełni demokratycznym (a ustój RP o demokracji wspomina) i to głos większości decyduje co jest tym właściwym kierunkiem czyli normą. Pójdźmy nieco dalej. Jeśli to społeczeństwo wyznacza normy, a więc społecznie pożądane zachowania, to te niepożądane sankcjonuje. Homoseksualizm usankcjonowany nie jest, a więc jest... normą. Proste? I logiczne. I nie deprecjonuj tego, bo to nie ma sensu. To są FAKTY!!!

              Ale wróćmy do postępowości. Na wstępie zaznaczyłem Ci, że nie odróżniasz postępowości społecznej od postępowości technologicznej. Zauważ proszę, że jeden postęp bez drugiego nie może istnieć. Jeszcze kilka setek lat temu, równie małe prawa co dzisiaj homoseksualiści miały... kobiety. Gdyby nie postęp społeczny, który nadał po tysiącach lat kobiecie równe prawo co mężczyźnie, pewnie dzisiaj nie mielibyśmy setek wynalazków, w których kobiety uczestniczyły, nie mielibyśmy wielu zdobyczy współczesnej nauki i kultury, w których kobiety partycypowały w sposób nade wyraźny.

              Piszesz, że homoseksualizm został skreślony z listy chorób WHO poprzez głosowanie. Ja nie wiem w jaki sposób odbywają się uaktualnienia listy chorób sporządzane przez WHO, mimo że jestem bardzo blisko tego tematu. Jakoś nie interesowało mnie to do tej pory. Ale... czy głosowanie nie jest najbardziej demokratycznym sposobem wyrażania woli przez większość? W jaki inny bardziej sprawiedliwy sposób można podjąć wspólną decyzję jak nie poprzez głosowanie? Ale to tak na marginesie.

              Niczym postępowym nie jest całowanie się dwóch facetów? Ok, zgodzę się, że możesz mieć co do tego zastrzeżenia, że jest to postępowe. Bo tutaj nie chodzi o to, by dać prawo dwóm facetom do całowania się. Postępem jest poszanowanie praw (i to jest kwestia postępowości społecznej!!!), a nie danie jakiegokolwiek prawa do całowania się dwóm facetom. Tu nie postuluje się o dawanie prawa do całowania się przez dwóch facetów, tylko o... nie odbieranie im tego prawa. Bo to jest prawo naturalne, wynikające ze swobody zachowania w granicach obowiązującego prawa. Tak więc możemy mówić tutaj tylko o akceptowaniu uniwersalnego prawa, które tym ludziom nadane jest z chwilą ich narodzin. Tak samo jak z chwilą narodzin kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna. To dopiero tak naprawdę kultura judeo-chrześcijańska odebrała kobietom te prawa na wiele setek lat. Tak samo jak kultura judeo-chrześcijańska odbiera prawa homoseksualistom. Spójrz na starożytną Grecję. Tam prawa homoseksualistów były równe z prawami heteroseksualistów, a w niektórych przypadkach nawet większe.

              Poprawnością polityczną, o której piszesz można tłumaczyć w zasadzie wszystko. To taki wyświechtany slogan, który idealnie nadaje się do bezargumentowego negowania wielu rzeczy.

              I kolejna rzecz, która może w innym spektrum przedstawi Ci problem praw homoseksualistów.
              Wielu przeciwników homoseksualizmu twierdzi, że homoseksualizm nie jest zgodny z naturą. Że za naturalne należy uważać związki mężczyzny z kobietą, bowiem tylko one prowadzą do prokreacji. Idąc tym tokiem myślenia, winniśmy za dewiację, parafilię, zboczenie uznać także masturbację, bowiem ona także nie prowadzi do spłodzenia potomstwa. Dalej tym tokiem myślowym idąc moglibyśmy także dojść do przekonania, że jednostki świadomie wybierające samotność, bądź nie dążące do prokreacji są jednostkami "nienormalnymi" bowiem działają wbrew naturze. Jak widzisz, już dawno ocknęliśmy się i uznaliśmy na naturalne i właściwe każdemu człowiekowi prawo zarówno do życia w samotności, nie posiadania potomstwa czy swobodnego masturbowania się. I to jest właśnie postęp społeczny. Bo tylko wolna jednostka, jednostka mogąca na własnej skórze postępu społecznego doświadczyć, jest w stanie uczestniczyć w postępie technologicznym, który stanowi podstawę rozwoju tego świata.

              Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłem i coś zrozumiałeś, z czego byłbym niezmiernie rad.

              :-) biseks
              • Gość: Abaddon Ciekawie to napisałeś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 15:17
                Niestety, na razie muszę zrezygnować z polemiki z tej prostej przyczyny, że
                muszę wypaść z domu. Ale na pewno wieczorkiem Ci coś odpiszę (lub ewentualnie
                jutro rano). Pozdrawiam.
              • Gość: Abaddon Re: Lubię rozweselać ludzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 20:49
                Podana przez Ciebie definicja dewiacji jest prawidłowa. Tyle że dziwne, że nie
                dostrzegasz moim zdaniem czegoś oczywistego. Przynajmniej z naturalnego (albo
                biologicznego) punktu widzenia homoseksualizm jest odstępstwem od prawidłowej
                normy ( co nie znaczy, że traktuję go tak samo jak pedofilię czy zoofilię - nic
                z tych rzeczy ). Teraz to wytłumaczę. Otóż co jest normalne, a co nie jest,
                decyduje w przyrodzie większość - dlatego np. człowiek, który ma sześć palców a
                nie pięć jest uznawany za mutanta ( mimo że nie jest gorszy ). Homoseksualiści
                stanowią mniejszość ( 5%-7%), więc niewątpliwie są odmieńcami w stosunku do
                reszty. Co do nieprawidłowości homoseksualizmu, to sprawa jest oczywista - jako
                tzw. ślepy zaułek stosunki homoseksualne nie dają możliwości prokreacyjnych, a
                rozmnażanie to przecież jedno z podstawowych praw naturalnych. ( Ja wiem, że
                nie jesteśmy zwierzętami i że seks służy nam w innych celach. Wiem też, że
                każdy człowiek ma prawo do jakiegokolwiek seksu, który nie jest gwałtem. Tym
                niemniej moja analiza dotyczyła naturalności zjawiska homo. ). I na koniec tego
                wątku kwestia akceptacji tego zjawiska przez społeczeństwo. Cóż, wydaję mi się
                jednak, że nasze społeczeństwo nie akceptuje homoseksualizmu, ale z drugiej
                strony, mnie zawsze bardziej interesował człowiek jako jednostka. Poza tym
                społeczeństwo nasze mnie wnerwia pod wieloma względami, więc jego "wyroki" mam
                gdzieś. Innymi słowami, różni ludzie mają różny stosunek do homoseksualizmu.
                Kwestia, którą mnie drażnisz ( za dosyć chamską pierwszą odpowiedź sorki ), to
                kwestia rzekomej dyskryminacji homoseksualistów. Przykro mi, ale Twoje
                porównanie ludzi homo do kobiet jest całkowicie sprzeczne z prawdą historyczną.
                Zrozum, że kobiety przez wieki zawodowo ani naukowo nie mogły się realizować w
                ogóle, nie miały żadnych praw, innymi słowami były kompletnie upośledzone
                społecznie. Dlatego rzeczywiście świat był uboższy o wiele wybitnych
                przedstawicieli tej płci, i dlatego równouprawnienie kobiet może być uznawane
                za coś postępowego. Ale przecież geje ( bo lesbijki jako kobiety oczywiście też
                były pozbawione praw ) w każdym okresie historycznym mogli się realizować!
                Szekspir, Aleksander Wielki, Michał Anioł, Leonardo da Vinci, Oskar Wilde, Alan
                Turing, nie mówiąc o gwiazdach filmowych i muzycznych - to wg Ciebie ludzie
                niespełnieni? Nie dostrzegasz oczywistego - geje jako JEDNOSTKI nigdy nie mieli
                ograniczonej możliwości samorealizacji. Oczywiście, zdarzały się przypadki
                dyskryminacji ( np. III Rzesza ), tego nie neguję.
                Pozdrawiam.
                • pierozek_monika Re: Lubię rozweselać ludzi. 24.09.04, 08:07
                  Rzeczywiście, pierwsza wypowiedź mnie bardzo raziła (chociaż to samo może w
                  innych wątkach dotyczyć moich wypowiedzi) ale całkiem z sensem to napisałeś.
                  Zakładam, że istnieje wiele prawd, w tym jedna twoja, którą częściowo uznaję.
    • Gość: ghyt Re: Współczuję hooseksualistom IP: *.pcz.czest.pl 23.09.04, 13:53
      Twoi koledzy sa znacznie madrzejsi od ciebie. Bierz z nich przyklad!
    • grogreg Re: Współczuję hooseksualistom 23.09.04, 14:09
      Widzisz, kazdemu wolno miec wlasny poglad na te sprawe. Osobicnie mam gdziec co
      robi dwoje doroslych ludzi ze soba. To ich intymna sprawa. Nie razi mnie widok
      osob tej samej plci trzymajacych sie za rece czy czyniacych sobie czulosci. Ich
      prawo, ich sprawa.

      Natomiast nie jestem w stanie zaakceptowac parad gejow tak samo jak nie bylbym
      w stanie zaakceptowac parad heteroseksualnych eksponujacych swoja intymnosc.
      Przykro mi ale taki bagaz kulturowy nosze i nie zamierzam z niego rezygnowac.

      • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 23.09.04, 14:23
        rozumiem, nie narzucam poglądów.
        Co do parad - mam identyczne zdanie.
        Wogóle nadmierne afiszowanie się seksualnością nie podoba mi się. W
        czyimkolwiek wykonaniu by nie było to mnie razi.
    • borsuczyca Re: Współczuję hooseksualistom 23.09.04, 14:28
      bardzo lubię czerwony kolor, zdarza mi się, że ubiorę się cała na czerwono,
      mięszając różne odcienie, z tego bądź co bądź głupiego powodu tez zdarzyło mi
      się spotkać z werbalnymi przejawami nietolerancji, każdy kto w jakis sposób się
      odróżnia od reszty jest narażony, że tak zwani przeze mnie wszyscy go potępią,
      choć równie dobrze mogliby go zaakceptować, a korona z głowy by im nie spadła,
      takie zycie:)
      -
      "...większość ludzi nie ma w sobie tej ciekawości, czepiają się tego, co mają,
      jak wesz w uchu łysego..."
      • selsdon.mowbray Re: Współczuję hooseksualistom 23.09.04, 22:13
        Napiszę, czego można współczuć.
        Mój mąż jest uznanym specjalistą w pewnej dziedzinie, pracuje naukowo. Dostał
        właśnie stypendium i pracę na jednym z uniwersytetów USA. Chciałbym pojechać z
        nim, jak rodzina (w końcu już tak długo jesteśmy razem). Gdybym był kobietą,
        moglibyśmy się pobrać i obydw(oje)-aj dostalibyśmy wizę na wyjazd.
        Nie możemy i to właśnie jest niesprawiedliwe.
        • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 08:02
          Życzę ci, abyście znaleźli sposobność do bycia razem.
          • borsuczyca Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 14:47
            całe mnóstwo sposobności:)
    • Gość: Fuzzy Re: Współczuję hooseksualistom IP: *.chello.pl 23.09.04, 22:20
      Kiedys, jak bylem w New Delhi widzialem pare chlopców trzymajacych sie czule za
      rece i nie moglem postrzymac sie od smiechu, tak to glupio i smiesznie
      wygladalo.
      Popieram Twoich kolegów z pracy - homoseksualizm to zboczenie, choroba oraz
      niepotrzebne halo w mediach. To ich problem a tak naprawde to mam to gdzies!!!
      I wiesz mi nie warto sie przjmowac takimi "problemami".

      Pozdrawiam,
      Fuzzy
      • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 08:00
        Myślę inaczej niż ty, z tym że nie rozmyślam cały czas o ich krzywdzie
        społecznej, zwłaszcza, że więcej takich niesprawiedliwości, problemów
        społecznych, o o wiele poważniejszej skali (wg mnie), jak np. niedożywienie
        dzieci.
        No ale wczoraj padło na homoseksualistów.
        Pozdrawiam
    • Gość: korek Re: Współczuję hooseksualistom IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 11:35
      Ja myślę, że nikt nie miałby nic przeciwko prawom (np. do dziedziczenia itd.)
      dla gejów, gdyby geje forsowali to w trochę innej oprawie niż to robią.

      Tak jak tu napisało kilka osób, zrażają mnie parady przebierańców, którzy
      udowadniają swoją inność. Poza tym, sorki, ale nie wygląda to poważnie.
      Znacznie szybciej można uzyskać akceptację społeczną mniejszymi krokami.

      Geje skarżą się na dyskryminację, ale tak samo mają wszystkie inne grupy
      odmienne od przeciętności - weźmy niepełnosprawnego: zawsze znajdzie się grupa
      idiotów, którzy go wytkną palcami, ale zdecydowana większość nie zwróci uwagi.
      Myślę, że gdyby na ulicach częściej można było widywać pary gejów trzymające
      się za ręce czy nawet całujące (w końcu robi to też młodzież heteroseksualna,
      więc żaden problem), to ludzie by przywykli.
      Następny krok to dążenie do uzyskania praw równym parom heteroseksualnym. Tu
      najlepsze byłoby zgłoszenie inicjatywy w sejmie, która musi być potraktowana
      poważnie ze względu na na odpowiednią liczbę podpisanych osób i pójście drogą
      właściwą dla demokracji. Myślę, że takim postępowaniem geje zyskali by sobie
      większy szacunek społeczeństwa niż paradami i marszami.
      • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 11:45
        tak, rzeczywiście niektóre ich akcje odnoszą przeciwny skutek do (chyba)
        zamierzonego.
        • grogreg Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 11:50
          To nie sa "ich akcje". To sa akcje konkretnych ludzi, ktorzy chca zaistnien na
          tle wywolanej wrzawy.
          • pierozek_monika Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 11:52
            no już wcześniej pisałam, że to jest grupa ludzi a nie jeden ludź, więc
            wiadomo, że nie jest jednorodna. Piszę o tych, którzy psują ogólnie grupie
            opinię.
      • grogreg Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 11:49
        Rozumiem, ze pijesz do Pana Niemca i mu podobnych. Tyle, ze oni nie tyle
        reprezentuja homoseksualistow co staraja sie na homoseskualizmie wybic.
        • biseks Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 11:52
          grogreg napisał:

          > Rozumiem, ze pijesz do Pana Niemca i mu podobnych. Tyle, ze oni nie tyle
          > reprezentuja homoseksualistow co staraja sie na homoseskualizmie wybic.

          Niemiec wybić? Bez żartów, znam człowieka osobiście. Wystarczy spojrzeć na niego, by przekonać się, że na popularności to raczej mu nie zależy. Skromny nad wyraz facet.

          :-) biseks
          • grogreg Re: Współczuję hooseksualistom 24.09.04, 14:58
            Odnioslem skrajnie rozne wrazenie.
            • Gość: osa Re: Współczuję hooseksualistom IP: *.speed.planet.nl 24.09.04, 15:41
              i mi tez jest przykro.
Pełna wersja