Problem neurologiczny - kto pomoze?

22.02.16, 21:19
Dzien dobry (dobry wieczor?) wszystkim.
Byc moze pytanie nie zostanie zadane na wlasciwym forum, ale jest tu sporo osob wiec mam nadzieje, ze ktos mi cos doradzi.
Otoz, mam problem ze zdrowiem. Jest dosc specyficzny, nie wiem juz co robic.
Zaczelam miec bardzo duze problemy z rownowaga, praktycznie nie potrafie przejsc prosto parunastu metrow. Jest to na tyle silne, iz prawie nie wychodze juz z domu. Zastanawia mnie, ze latwiej utrzymac mi rownowage, gdy wzrokiem wytyczam sobie trase, np. ide wzdluz kraweznika. Oczy musza za czyms biec. Na otwartych przestrzeniach jest najgorzej. Do tego dochodzi dziwne drganie prawej nogi, czuje to ostatnio codziennie.
Powiecie, ze to nerwica, agorafobia. Byc moze, ale te problemy z noga zaczelam odczuwac juz jako nastolatka. Podobnie z ta rownowaga. Z biegiem lat objawy sie nasilaja.
Jak moge sprawdzic co mi jest? Lekarze mnie zbywaja, nawet jesli ktos zleci badania to trzeba bedzie na niektore czekac pare miesiecy.
Teraz zreszta to ja juz sama nie dam rady pojsc do lekarza. Od kilku dni czuje sie fatalnie. Wygladam na zdrowa. Boje sie, ze gdy wyjde, po prostu sie przewroce.
Moze ktos zna podobny problem i poradzi? Prosze.
    • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 21:38
      Dasz radę znaleźć pieniądze na prywatnego?
      • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 21:43
        A jakiego lekarza masz na mysli? Tzn. chodzi mi o specjalizacje. Boje sie, ze gdy pojde prywatnie to juz za wszystko trzeba bedzie placic.
        • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:21
          rosee013 napisała:

          > A jakiego lekarza masz na mysli? Tzn. chodzi mi o specjalizacje.

          Neurologa.

          Boje sie, ze g
          > dy pojde prywatnie to juz za wszystko trzeba bedzie placic.

          Tak właśnie będzie. Chyba że lekarz zleci badania, które można przeprowadzić państwowo.


          Ale tylko takie bez skierowania, bo prywatny na państwowe nie może wypisać skierowania.


          Jeśli się dłużej chodzi do prywatnego, można zapytać, czy przyjmuje on państwowo albo czy można u niego państwowo zrobić badania. Nie radziłabym jednak składać takiej propozycji podczas pierwszej wizyty.

          Za to nie będziesz czekać nie wiadomo ile. Tak to właśnie działa. Prywatnie płacimy i jest zaraz, państwowo nie płacimy i jest nie wiadomo kiedy.

          • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:32
            A moze jakies konkretne badania przychodza Ci do glowy?
            Wiem, ze mam bardzo dziwne objawy i pewnie wiekszosc z Was na szczescie nie ma z tym problemu. Swoja droga, lecze sie z powodu agorafobii i nieco ja przytlumilam, ale mam takie wlasnie "skoki" choroby. Wszystko zaczelo sie wlasnie gdy bylam praktycznie dzieckiem, tylko wtedy bylo to dla mnie dziwne, niezrozumiale poczucie niecheci do przebywania w pewnych miejscach. Pozniej doszly te problemy z miesniami i tak to trwa do dzisiaj, tylko jest potwornie zaawansowane.
            A moze juz wtedy mogla zaczac rozwijac sie jakas dziwna choroba i nie mam jej stwierdzonej tylko zrzucono to na agorafobie (ktora i tak mam, chodzi mi o dodatkowe schorzenie)? Mozliwe, ze choroby neurologiczne rozwijaja sie podstepnie parenascie lat?
            • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 23:50
              rosee013 napisała:

              > A moze jakies konkretne badania przychodza Ci do glowy?

              Absolutnie żadne.


              > lam, ale mam takie wlasnie "skoki" choroby. Wszystko zaczelo sie wlasnie gdy by
              > lam praktycznie dzieckiem, tylko wtedy bylo to dla mnie dziwne, niezrozumiale p
              > oczucie niecheci do przebywania w pewnych miejscach. Pozniej doszly te problemy
              > z miesniami i tak to trwa do dzisiaj, tylko jest potwornie zaawansowane.
              > A moze juz wtedy mogla zaczac rozwijac sie jakas dziwna choroba i nie mam jej s
              > twierdzonej tylko zrzucono to na agorafobie (ktora i tak mam, chodzi mi o dodat
              > kowe schorzenie)? Mozliwe, ze choroby neurologiczne rozwijaja sie podstepnie pa
              > renascie lat?

              To się zarejestruj też u psychiatry. A badania są właśnie po to, żeby stwierdzić, czy twoje objawy mają podstawy ORGANICZNE, czy być może PSYCHICZNE.

              Czy możliwe, że choroby neurologiczne długo i podstępnie się rozwijają? A cholera je wie. Niektóre owszem, ale niektóre to nie wszystkie.

              Poza tym sądząc z faktu, że objawy masz od dawna, to nie widzę tu ewentualnego rozwoju podstępnego, tylko jawny.
              • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 00:03
                Chodze do psychiatry, tam lecze te agorafobie juz.
                Tylko z tymi chorobami to jest tak, ze lekarze sa, musze to niestety powiedziec -niedouczeni. Znaja kilka schorzen, trzymaja sie utartych szlakow i nie diagnozuja pod katem nietypowych przypadlosci.
                Przeciez oprocz tego stwardnienia sa dziesiatki innych, podobnych chorob. Ilu pacjentow moze liczyc na trafna i szybka diagnoze? Moze sa i tacy, ktorzy lecza sie niewlasciwie.

                Ja np. mialam kiedys zapalenie pluc i lekarka na pogotowiu powiedziala, ze nic mi nie jest.
                • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 18:54
                  rosee013 napisała:

                  > Chodze do psychiatry, tam lecze te agorafobie juz.
                  > Tylko z tymi chorobami to jest tak, ze lekarze sa, musze to niestety powiedziec
                  > -niedouczeni. Znaja kilka schorzen, trzymaja sie utartych szlakow i nie diagno
                  > zuja pod katem nietypowych przypadlosci.
                  > Przeciez oprocz tego stwardnienia

                  Akurat nie żadne stwardnienie miałam na myśli (nie panikuj, miła, nie panikuj, ono się objawia inaczej), ale poza tym masz rację.

                  No ale co zrobić? Na niedouczenie, rytuniarstwo i umysłowe lenistwo lekarzy nic nie poradzę. A SZKODA.
    • czoklitka Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:17
      Może przejdź się do laryngologa. I nie rezygnuj z wizyt, bo ci się nie chce.
    • rotkaeppchen1 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:25
      No to może po prostu na ostry dyżur. Lekarze tego nie lubią ale jeżeli cie nie stać na szybkie leczenie prywatne, taka wizyta w szpitalu może przyspieszyć badania. Możesz powiedzieć, że nagle ci się pogorszyło.
      • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:28
        rotkaeppchen1 napisała:

        > No to może po prostu na ostry dyżur. Lekarze tego nie lubią ale jeżeli cie nie
        > stać

        Ona nie pisze, że jej nie stać.


        na szybkie leczenie prywatne, taka wizyta w szpitalu może przyspieszyć bad
        > ania. Możesz powiedzieć, że nagle ci się pogorszyło.



    • piataziuta Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:37
      zbadaj się pod kątem guza mózgu
      • piataziuta Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:41
        i stwardnienia rozsianego
        • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:47
          Mialam rezonans magnetyczny glowy, wyszlo iz moge miec mikrogruczolaka przysadki mozgowej.
          A stwardnienia nikt nie chce zaczac diagnozowac. Tylko sie smieja i wmawiaja przewrazliwienie. A czy rezonans rowniez sluzy do stwierdzania stwardnienia?
          • piataziuta Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:49
            nie wiem, nie jestem lekarzem
            poszukaj w necie
            i nie dawaj się zbywać, gdy chodzi o twoje zdrowie
            pójdź jeszcze raz, do innego lekarza
            • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 23:02
              Byl neurolog, dwa lata temu. I robilam wlasnie ten rezonans, to wtedy wyszlo iz moge miec tego mikrogruczolaka. Ponoc jednak jest tak maly, o ile w ogole jest, ze nawet sie tego nie leczy. Tlumaczono mi, ze to mogl sie nawet kontrast zle rozlac i stad taki wynik. I ze zadne badanie tego typu nie bedzie w zwiazku z tym w stu procentach precyzyjne.

              Bylo tez jakies eeg ale to z siedem lat temu. I badania z krwi.

              Moze to glupie, ale boje sie diagnozowac. Przeciez to moze byc dla mnie oznaka konca "normalnego" zycia.
              • to.niemozliwe Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 21:38
                Ale diagnoza może też wskazać prosty, możliwy do zaleczenia powód. Obawy nie są głupie, są bardzo ludzkie i naturalne.
    • alpepe Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 22:55
      Dobry lekarz by ci zlecił badania krwi pod kątem zatrucia metalami ciężkimi, pasożytów i pleśni. Poza tym standard: tsh i antyciała.
      Jak dla mnie, to to faktycznie nerwica, ale o podłożu organicznym czyli jakieś toksyny powodują u ciebie te objawy.
      • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 22.02.16, 23:05
        Zatrucie metalami ciezkimi? To chyba ma kazdy przy obecnym stylu zycia.
        Nerwica jest straszna. To cos, co zabralo mi wszystko. Gdyby tylko mozna bylo wynalezc patent na te dolegliwosc...
        • alpepe Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 00:12
          Może i każdy, ale nie każdy tak reaguje. Mam nadzieję, że nie jesteś moją kuzynką, u niej już diagnozowano i SM i padaczkę i miastenię bodajże. Ona mdleje w ciągu dnia i ma zaburzenia równowagi, ale nigdy nie mówiono nic o agorafobii.
          • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 00:18
            A ile lat ma Twoja kuzynka? Jakie miala objawy?
            • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 00:29
              Teraz doczytalam. Diagnozuja. Czyli Twoja kuzynka nie ma potwierdzonego zadnego schorzenia?
              Mnie agorafobia neka praktycznie od zawsze. Jak pisalam, pierwsze objawy zaczelam odczuwac jako dziecko. Nigdy nie lubilam chodzi po placach, parkingach itp. Wolalam waskie drogi wzdluz zabudowan. Dziwne. To dla mnie wstydliwe. Mam nadzieje, ze to bedzie "tylko" to gdyz wtedy bede miala nadzieje, ze przyjdzie czas wyciszenia choroby. Lekarstwa raczej do konca zycia. Juz sie z tym pogodzilam.
              Ktos, kto nie poczul takiego leku, nie ma pojecia co przezywa osoba chora. Ja to porownuje do topienia sie. Taka totalna panika i bezradnosc.

              I tez tak wczesnie mnie to zlapalo...Ile to juz lat straconego zycia... Najpiekniejsze lata...



              • alpepe Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 08:42
                Ja agorafobii nie miałam, ale kiedy nie miałam wyregulowanej tarczycy, odczuwałam podobny lęk na moście, połączony zresztą z przemożnym pragnieniem wskoczenia do rzeki. Kuzynka ma 43 lata. Ostatnia diagnoza to padaczka bodajże.
    • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 09:08
      polecam najpierw kurację syropem domowej roboty: czosnek (np. 1-2 główki) przeciśnięty przez praskę i zalany wodą z kiszonych ogórków, najlepiej ogórki domowej roboty. Wystarczy łyżeczka-dwie dziennie, ale nigdy na pusty żołądek (np. w trakcie jedzenia kanapki), bo ból skurczów jelit jest nie do zniesienia. Potem kup sobie witaminę D3 (vitrum D3) 2000 j.m. i bierz dwie dziennie + slow-mag B6 pół godziny przed śniadaniem i pół godziny przed pójściem spać. Jak w ciągu miesiąca nie zobaczysz poprawy to kłania się neurolog.

      Powyższe sama stosuję, bo to częsty problem u mnie, ale nie aż tak nasilony jak u Ciebie, bo u Ciebie to już od wielu lat trwa
      • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 09:53
        po przestudiowaniu wszystkich wypowiedzi chcę Ci tu dodać parę słów. Objawy, które podajesz mogą być dosłownie wszystkim w zależności do jakiegokolwiek lekarza pójdziesz. Pójdziesz do neurologa to znajdzie chorobę neurologiczną, pójdziesz do laryngologa znajdzie chorobę laryngologiczną, nawet endokrynolog swoje może tu znaleźć i alergolog jak i psycholog/psychiatra i o dziwo każdy może mieć rację. Dlaczego tak jest? Ponieważ to się łączy.

        To jest tak jak z moim synem. Urodził się z niewykształconym układem przedsionkowo-proprioceptywnym. Zbywano nas gdy był niemowlęciem, że szukam dziury w całym. W wieku 4ch lat odbył (niby) terapię psychologiczną, która mu nie pomogła (ta kobieta to nieporozumienie i sama potrzebuje psychologa moim zdaniem). Dziś ma 10 lat, objawy się nasiliły, utrudniają mu normalne funkcjonowanie, mają już charakter przetrwały i wpływają na każdą dziedzinę życia. Alergię i kłopoty z wypróżnianiem również. Nie funkcjonuje mu już prawidłowo prawa półkula mózgu, zrobienie prostych zakupów samodzielnie to dla niego nie lada wyczyn. I z zewnątrz też dla kogoś może wyglądać jak normalne zdrowe dziecko.

        U Ciebie jest identycznie a problem może być błahy tylko przetrwały wpływający na inne dziedziny/miejsca Twojego organizmu. Pierwsza zasadnicza rzecz jaką powinnaś sobie wpoić, to to, że to wcale nie musi być już nie wiem jaka choroba, a po Twoich wpisach widzę, że Twoje podejście już jest lekko paranoiczne. Zacznij od podstaw: tj. od odrobaczenia organizmu. Poczytaj jak pasożyty wpływają na organizm. WSZYSTKIE pasożyty, włącznie z lamblią i tasiemcem. Zbadanie tego bywa nieco upierdliwe i zdiagnozowanie ich obecności graniczy z cudem, ponieważ pasożyty miewają swoje cykle przemieszczania się po organizmie co wpływa na wynik badań. Zwykłe badanie kału czy krwi może nic nie wykazać, najwiarygodniejszym badaniem jest test serazym, badanie mikroskopowe. Podatne na nadmierne zarobaczenie organizmu są właśnie dzieci (stąd mogły pojawić się Twoje pierwsze objawy), a ich nadmierna obecność powoduje spustoszenie w organizmie, od niedoborów mikroelementów i witamin, po zmiany alergiczne, kilkugodzinne, kilkudniowe wysypki, biegunki, bóle brzucha po chwiejne nastroje, bezsenność, zmęczenie, anemię, astmę, padaczkę, nerwicę, lękliwość itd. Im dłużej grasują tym gorsze schorzenia powodują i tu mają pożywkę wszyscy specjaliści... Dlatego podałam Ci tu przepis na syrop z czosnku i wody z kiszonych ogórków. Oprócz tego, że zabija pasożyty to:
        "Dodatkowo czosnek pobudza układ immunologiczny, a tym samym sprawia, że organizm staje się silniejszy przy walce z robakami. Ma również działanie detoksacyjne, ponieważ oprócz niszczenia pasożytów oczyszcza krew i limfę z toksyn i kolonii mikropasożytów.

        Przy wieloletnich badaniach nad właściwościami czosnku odkryto, że zawiera on przynajmniej 2 antybiotyki, które potrafią zniszczyć około 30 rodzajów bakterii chorobotwórczych. Fitocydy znajdujące się w czosnku całkowicie likwidują procesy gnilne i fermentacyjne w jelitach. Druga substancja german sprawia, że ma on niezastąpiony wpływ na leczenie schorzeń serca i pracę układu krwionośnego."

        a:

        "Kiszone warzywa są źródłem kwasu mlekowego - powstałej w czasie fermentacji (pod wpływem bakterii kwasu mlekowego) substancji, która oczyszcza organizm i wzmacnia system obronny, chroniąc nas przed chorobami. Kwas mlekowy reguluje florę bakteryjną w jelitach, wspomaga trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii, zmniejsza poziom cholesterolu. Bakterie kwasu mlekowego odgrywają też ważną rolę w syntetyzowaniu witaminy K i niektórych z grupy B.
        Kiszonki są mniej kaloryczne niż nieprzetworzone warzywa czy owoce, ponieważ w trakcie kiszenia zmniejsza się zawartość cukru.

        Kiszonki dostarczają sporo witamin B1, B2, B3, które regulują metabolizm i ułatwiają trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów, wygładzają skórę, wzmacniają włosy i paznokcie oraz zwiększają przyswajalność żelaza, chroniąc przed anemią. Są dość dobrym źródłem witaminy C, A, E, K oraz magnezu, wapnia, fosforu i potasu.
        W miarę fermentacji cenne składniki przenikają do soku, dlatego jest on równie wartościowy jak same kiszone produkty.
        Kiszone warzywa, podobnie jak świeże, zawierają sporo błonnika, który daje poczucie sytości, a to sprzyja zachowaniu prawidłowej wagi i pobudza pracę jelit, zapobiegając zaparciom. Ponadto lekko zakwaszają organizm, więc spada chęć na podjadanie.
        Warzywa i owoce w czasie fermentacji tracą kalorie! Jeden średni ogórek lub miseczka kapusty to tylko 12 kcal! To skutek spadku zawartości cukru i zwiększenia ilości wody. W czasie kwaszenia pod wpływem bakterii mlekowych dochodzi do przekształcenia cukru zawartego w warzywach i owocach w kwas mlekowy, który jest świetnym konserwantem.
        Kiszonki najlepiej jadać na surowo - gotowanie pozbawia je witaminy C i dobroczynnych bakterii.
        Najzdrowsze są kiszonki wykonane samodzielnie. Robiona przemysłowo kiszona kapusta czy ogórki zazwyczaj zawierają środki konserwujące. Do przetworów dodaje się także np. jeden szczep bakterii albo inne substancje, które przyśpieszają proces fermentacji. Takie kiszonki mają mniej walorów zdrowotnych niż te, gdzie proces fermentacji przebiega w sposób naturalny. Dlatego, jeśli nie robisz przetworów domowych, kiszoną kapustę kupuj na bazarze u zaufanego producenta lub w sklepie ekologicznym, a nie w supermarkecie."

        Jeśli to + uzupełnianie witaminy D3 i magnezu ew. żelaza (których niedobór powoduje wszystkie objawy, o których piszesz) nie pomoże, wtedy możesz rzeczywiście zacząć się bać :) i zmolestować jakiegoś lekarza.
        • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 11:14
          Dziekuje Ci za obszerna odpowiedz. Czy moje podejscie jest paranoiczne? Nie wiem, nie umiem tego ocenic. Faktem jest jednak, ze mecze sie bardzo ze soba.
          Widzisz, Twoj syn jest zdiagnozowany. U mnie zadne madre glowy nie potrafia tego zrobic.
          Z ty i pasozytami to wiem ;-) Moim zdaniem ludzie powinni regularnie odrobaczac sie przynajmniej dwa razy do roku. Robaki ma prawie kazdy z nas choc niewielu o tym wie. Szczegolnie tam gdzie sa slodycze i male dzieci. Czy jednak to jest az tak grozne? Skoro ma to prawie kazdy, czemu objawy dokuczaja nielicznym?

          Powiedz jeszcze, czy Twoj syn chodzi do szkoly, stara sie normalnie funkcjonowac? Jak mu starasz sie pomoc?
          • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 12:56
            pasożyty same w sobie nie są aż tak szkodliwe, generalnie ma je 100% populacji i są wręcz pożyteczne, ponieważ wyżerają np. komórki rakowe w naszych organizmach. Problem zaczyna się gdy nasz organizm traci nad nimi kontrolę i ich liczebność i ekspansja wzrasta. Masz rację, że nie każdy odczuwa skutki, ponieważ to jest sprawa indywidualna danego organizmu, niemniej większość dzieci je ma. Jest to często bagatelizowane, zwłaszcza gdy dostanie się negatywny wynik badań (który jak pisałam rzadko stwierdza czy te pasożyty są czy nie). Potem u tego dziecka objawy nie znikną samoistnie gdy dorośnie. I tak to jest poważny problem, to jest jeden z trybików, który jak nie zostanie naprawiony (wyleczony) to zaczną psuć się kolejne, a wierz mi, że niedobory mikroelementów to tak naprawdę bardzo poważna sprawa, w nich początek mają tendencje stresowe człowieka, stres pogłębia niedobór, z którego rodzą się nerwice, nerwice i nadal pogłębiające się niedobory doprowadzą do wrzodów, niewydolności jelit, zaparć, zaparcia nawet do nowotworów jelita grubego, zaburza się gospodarka hormonalna, męczące pokrzywki i inne objawy alergiczne. poczytaj ile osób poważnie chorych na różne dolegliwości i choroby doznaje "cudownego" ozdrowienia po odrobaczeniu organizmu i wyrównaniu niedoborów mikroelementów i witamin. Niedobór witaminy D i C powodują depresje, osłabienie koncentracji, kości i mięśni, niedobór magnezu ma silny wpływ m.in. na serce, napięcie mięśniowe. To jest po prostu jedna wielka maszyna :).. nowotwory również są efektem niedoborów pewnych składników, tylko jakoś nikt głośno tego nie chce powiedzieć.
          • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 13:06
            a co do mojego syna: tak, chodzi do szkoły. Sama go zdiagnozowałam jak był jeszcze niemowlęciem, odmawiano mi badań, odmówiono mi także rehabilitacji, która była niezbędna, ponieważ miał nadmierne napięcie mięśniowe o czym poinformowała rehabilitantka córki (ale bez skierowania od lekarza nie mogła zająć się moim synem). Ćwiczyłam z nim sama w domu, przeprowadzałam tak jakby własną terapię z jego zaburzeniami integracji sensorycznej. Wiedzę czerpałam z książek i internetu. Osiągnęłam więcej niż ta pierwsza pani psycholog. Dopiero w zeszłym roku go oficjalnie zdiagnozowano, ponieważ zakres jego problemów wykracza już poza moje domorosłe możliwości, nie jestem psychologiem. Otrzymałam 4 strony A4 z opisem jego zaburzeń! Dopiero teraz zacznie właściwą terapię, została nam jeszcze tylko konsultacja psychiatryczna.. no ale niestety terapia musi być prywatna, ponieważ musi być specjalistyczna i chyba wykracza poza możliwości zwykłego psychologa.
            • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 17:29
              A powiedz, czy gdybys nie dociekala, to Twoj syn moglby do dzis byc zupelnie niezdiagnozowany i np. traktowany jak dziecko, ktore wymysla sobie pewne dolegliwosci? Przepraszam, ze tak pytam, ale moze mnie sie przydadza te informacje. Choc nie sadze, aby przez ponad trzydziesci lat mojego zycia nikt nie umialby zauwazyc pewnych schorzen badz nie rozwinelyby sie w cos powaznego.
              • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 20:55
                lekarze bagatelizują, rodzice również. Nawet mój mąż stosunkowo długo bagatelizował objawy naszego syna, on tak samo jak ci lekarze uważał, że przesadzam. Dużo musiałam mu tłumaczyć i wskazywać na co powinien zwrócić uwagę, co jest odchyleniem od normy.
                • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 21:15
                  Moj maz ma tak samo. Nie twierdze, ze cos jest nie tak z jego inteligencja, wrecz przeciwnie - uwazam, ze to o wiele madrzejszy czlowiek ode mnie ;-) Chodzi jednak o to, ze wiele sytuacji w zyciu codziennym rozpatruje bardzo "plytko", tzn. nie zwraca uwagi na wiele symptomow, ktore z kolei od razu przykuja moja uwage. Nawet gdy nakresle mu problem, mam wrazenie, ze on czesto nie ma pojecia, co mam na mysli...
                  A jak Twoj syn w tej szkole funkcjonuje? Nauczyciele wiedza, ze jest chory?
                  • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 21:43
                    i tak i nie. nie miałam oficjalnej diagnozy na papierze aby przedstawić w szkole, bo pierwsza pani psycholog nawet nie wpadła na taki pomysł by coś takiego zbadać i wystawić. Początkowo nie mówiłam nic (przedszkole dostało ode mnie całą stronę opisującą jego problemy), ale on miewa te objawy tak skokowo, zależne są od sytuacji domowej. Początkowo jak był mały pracowałam (na czarno w domu), ponieważ on jest moim 3cim dzieckiem i to z bliźniąt (siostra jest tylko 2 lata starsza + brat bliźniak). objawy nasilały mu gdy następowały jakieś większe zmiany: pójście do przedszkola, naturalne zmiany rozwojowe dziecka, podjęcie pracy przeze mnie poza domem. Wtedy nauczyciele zaczęli zauważać, część kierowała swoje wnioski z obserwacji do mnie i wypytując mnie o niego, a druga część robiła mi za plecami "wywiad środowiskowy", wypytując osób związanych z nami bliżej (w tym moją córkę) o sytuację domową. Doszukiwano się przemocy. Dlatego to i objawy, które wykazywał przy podjęciu ostatniej pracy przeze mnie skłoniły mnie by powalczyć o diagnozę, by szkoła wiedziała, że to dziecko ma ze sobą problem, a nie jest bite. O co byłam chyba podejrzewana od dłuższego czasu, ponieważ pamiętam, że już wcześniej wyjątkowo dużo uwagi poświęcali każdemu siniakowi i każdej ranie obu chłopców jakie nabijali sobie na podwórku upadkami, bijatykami kijami itp.
                    • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 22:56
                      To faktycznie wykazalas ogrom pracy co do dziecka. I pewnie spotykasz sie jeszcze czasem z opinia, ze diagnoza jest poniekad wystawiona "domorosle"? Nie zdarza sie, ze doktorki badz psychologowie, ktorzy nie maja pojecia o tym schorzeniu tak robia? Bo jesli na cos nie ma stuprocentowego potwierdzenia, czasem tak jest. U mnie zdarza sie to nagminnie.
                      Albo nauczyciele u syna? Przeciez dla nich to w ogole czarna magia... Albo Cie jeszcze obgadaja w kanciapie u siebie i powiedza, ze masz po prostu wrazliwe dziecko.
                      • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 00:15
                        o nauczycielach z tej szkoły to mi się nawet nie chce pisać. Bardzo mi przez miniony rok podpadli, ale już wiedzą mimo, że nie dotarło oficjalne pismo jeszcze. Potrzebowałam opinii wychowawcy syna i wiem, że kontaktowała się z nimi pani psycholog telefonicznie. Teraz już wiedzą.
        • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 18:57
          Urodził się z niewykształconym układem przedsionkowo-proprioceptywnym.

          Nawet nie wiem, o co może chodzić, pierwsze słyszę.


          (ta kobieta to nieporozumienie i sama potrzebuje psychologa moim zdaniem).

          Moim zdaniem większość psychologów to nieporozumienie. Albo problemowi, albo za głupi, albo jedno i drugie naraz.

          Dodatkowo coś takiego z nimi robią na tej psychologii, że objawów, które KAŻDEMU rzucają się w oczy, psycholog nie zauważy. Bo jemu ma pasować do tabelki chorobowej.
          • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 19:43
            Masakra, czemu ja tak samo mysle o psychologach? Identycznie. Te psychoterapie sa moim zdaniem w wiekszosci o d..pe rozbic. Niepotrzebna strata czasu i nierzadko -pieniedzy. Nie traktuja pacjentow indywidualnie tylko wszystkich wg jednego utartego schematu. Aby cos to dalo, trzeba najpierw samemu (coz za paradoks) poznac swoj problem i szukac specjalisty z danej dzialki. Tak to tylko czlowiek sie nachodzi i bedzie robil z siebie debila.
            Dobrze, ze nie ukonczylam zadnej psychologii bo mialabym jeszcze bardziej zryta psychike i zamiast swojego myslenia mialabym zakodowane te ksiazkowe bzdury, ktore odebralyby mi zdolnosc osobistej analizy sytuacji.
            Przepraszam z gory psychologow, ktorzy byc moze to czytaja. Po prostu nie trafilam jeszcze na specjaliste, ktory zaprezentowalby mi sie jako autorytet.
            • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 20:08
              rosee013 napisała:

              > Masakra, czemu ja tak samo mysle o psychologach?

              Obawiam się, że to może świadczyć o twojej wysokiej inteligencji. Ergo nie masz czego u nich szukać.

              Dodatkowo jeżeli problem jest trudniejszy niż podręcznikowy, to się zawieszają, tzn. nie wiedzą, co zrobić.

              Moja mama kiedyś zapytała (mnie, niestety, nie psychologa) czemuż oni się tak czepiają tych matek (ZŁA MATKA!!!), do czego ma to prowadzić.

              Otóż obawiam się, że do niczego. Nauczono ich, że mają diagnozować złą matkę (albo np. frustracje seksualne) to pękną, a zdiagnozują ją nawet klonowi z probówki.



              > poznac swoj problem i szukac specjalisty z danej dzialki.


              > Przepraszam z gory psychologow, ktorzy byc moze to czytaja. Po prostu nie trafi
              > lam jeszcze na specjaliste, ktory zaprezentowalby mi sie jako autorytet.

              Możliwe, że powinniśmy stworzyć jakąś grupę i lobbować.

              Chociaż szybko zamknęliby nam gębę hasłem "Komuś Przecież Pomagamy".

              Nie wiem, czy wiesz, ale do niedawna istniała zasada, że psycholog może TYLKO pomóc. Nie może zaszkodzić albo nie wpłynąć w żaden sposób na pacjenta. Nie, bo nie. Na szczęście ją porzucono.

              Obawiam się, że psychologia jest nastawiona na osoby niewykształcone, dla których osoba z magisterium to jest taaaaaki wielki uczony i ufają jej bezgranicznie.

              Temat rzeka.
              • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 20:24
                Dokladnie, "magister wielki" jak to czesto mowie. Tzn. ja mowie "doktory wielkie". Niestety, ale oni w wiekszosci nie maja pojecia o leczeniu. Maja kilka schorzen wyuczonych i nawet jesli pacjentowi dolega co innego, nie potrafia stwierdzic co to takiego. Dla sciemy zrobia madra mine i dopowiedza, iz objawy u kazdego sa inne oraz by nie przesadzac.
                Gdy kiedys wspomnialam pediatrze o pasozytach, uslyszalam bym nie wierzyla w "zabobony". Lekow oczywiscie nie wypisala.
                A co do tych psychologow to moim zdaniem moga zaszkodzic i to duzo. Czlowiek zacznie sie takiemu zwierzac, nakresli problem, a ten pokieruje na zupelnie inne tory (przez swoje niedouczenie).
                • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 20:36
                  Przeraza mnie poza tym ta byc moze nieswiadoma "wyzszosc" psychologa nad pacjentem podczas wizyty. Analizuja wg ksiazkowych schematow kazda twoja mine i gest. Nieraz na mysli masz zupelnie co innego i wiesz o tym dokladnie, a oni wpajaja ci, iz tak na pewno nie jest. Nie jest, bo teoria jakiegos tam profesorka glosi, iz w tej chwili kazdy czlowiek z pewnoscia mysli identycznie. Dla nich jednostka nie istnieje. Tzn. jednostka jest zbyt trudna, by to ogarneli. Ale jesli zaczniesz o tym mowic na wizycie to jeszcze stwierdza, ze jakis schizofrenik z ciebie...
                  • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 22:23
                    rosee013 napisała:

                    > Przeraza mnie poza tym ta byc moze nieswiadoma "wyzszosc" psychologa nad pacjen
                    > tem podczas wizyty.

                    A fakt, warto by ich o tym uświadomić. Niektórzy celowo rozdymają swoją "wielkość". Zgnoją cię, doprowadzą do płaczu - to są twoje "objawy".

                    Bo NIE MA takiej możliwości, żeby psycholog oddziaływał na chorego. Kolega może na niego oddziaływać, psycholog - nie.



                    Analizuja wg ksiazkowych schematow kazda twoja mine i gest.
                    > Nieraz na mysli masz zupelnie co innego i wiesz o tym dokladnie, a oni wpajaja
                    > ci, iz tak na pewno nie jest. Nie jest, bo teoria jakiegos tam profesorka glos
                    > i, iz w tej chwili kazdy czlowiek z pewnoscia mysli identycznie. Dla nich jedno
                    > stka nie istnieje. Tzn. jednostka jest zbyt trudna, by to ogarneli. Ale jesli z
                    > aczniesz o tym mowic na wizycie to jeszcze stwierdza, ze jakis schizofrenik z c
                    > iebie...
                    • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 22:26

                      > > stka nie istnieje. Tzn. jednostka jest zbyt trudna, by to ogarneli. Ale j
                      > esli z
                      > > aczniesz o tym mowic na wizycie to jeszcze stwierdza, ze jakis schizofren
                      > ik z c
                      > > iebie...

                      Bez sensu piszesz. Schizofrenik ma urojenia i tzw. objawy negatywne (pozytywne też ma, ale one wcale nie są pozytywne, to raczej znaczy, że czegoś NIE MIAŁ (np. urojeń), a teraz MA), ale nie gdyba o jednostce.

                      Najwyżej się zawieszą i/lub oznajmią, że nie mogą ci pomóc.

                      Że pasożyty? A co to, nie ma pasożytów ludzkich? To po co ja wkuwałam o obrzydliwym tasiemcu???
                      • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 22:45
                        Z tym schizofrenikiem to chcialam przekoloryzowac sprawe dla podkreslenia omawianego problemu :-)
                        Wg tego lekarza pasozytow nie ma. Tzn. sa, ale wystepuja tak rzadko, iz praktycznie nie spotyka sie ich u normalnie rozwijajacych sie i w miare dobrze czujacych ludzi. I powiedziala, bym nie zawracala sobie glowy glupotami z internetu. I tak to wlasnie wygladalo.
                        A forum wybralam, gdyz duzo osob sie tu udziela i liczylam na szybka odpowiedz :-) Dziekuje, ze tak fajnie zareagowalyscie. To naprawde podnosi czlowieka na duchu gdy mozna sie zwierzyc, nawet anonimowo. Gdy ktos ci odpisze, dziala to motywujaco. Masz poczucie, ze nie jestes sam.
          • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 21:32
            >> Urodził się z niewykształconym układem przedsionkowo-proprioceptywnym.

            Nawet nie wiem, o co może chodzić, pierwsze słyszę. <<

            może złego słowa użyłam (nie jestem w końcu specjalistą), układ przedsionkowo- proprioceptywny nie został odpowiednio pobudzony, stymulowany w trakcie porodu. Nie funkcjonuje prawidłowo, ma zaburzenia.. cyt.:

            "przejście główki dziecka przez kanał rodny powoduje stymulację sensoryczną mózgu ? pobudza podstawowe układy zmysłów ? ułożenie główkowe stymuluje układ przedsionkowy, skurcze macicy pobudzają zaś czucie powierzchowne i głębokie; dzieci, które przyszły na świat drogą cięcia cesarskiego mogą wykazywać się bolesnością dotykową, niechęcią do przytulania, problemami z więzią, nieuzasadnionym płaczem;"

            "dzieci urodzone naturalnie mniej gwałtownie reagują na bodźce zewnętrzne, są spokojniejsze, podczas gdy dzieci, które urodziły się w wyniku cesarskiego cięcia mogą w początkowym okresie życia być bardzo wrażliwe na wszelkie ? nawet najdrobniejsze zmiany w otoczeniu (zgaszenie światła, nagły dźwięk); należy im oszczędzać dużej liczby gwałtownych bodźców, ponieważ w reakcji na nie przyspiesza u nich akcja serca i oddech, bywa, że zmienia się zabarwienie skóry, ciało drży;"

            "Układ przedsionkowy: zmysł równowagi. Znajduje się w uchu wewnętrznym. Są to trzy naczynia (kanały) półkoliste ułożone w trzech płaszczyznach, woreczek i łagiewka. Reagują one na rotację (ruch obrotowy), ruch liniowy, wibrację i grawitację. Układ ten należy do pierwotnych i podstawowych, rozwija się bardzo wcześnie w łonie matki w ciągu pierwszych dziesięciu dni po zapłodnieniu. Gdy ten układ działa prawidłowo, prawie nie odczuwamy jego istnienia, ale nawet niewielkie deficyty mogą prowadzić do poważnych zaburzeń.

            Układ proprioceptywny: "czucie ciała". Najwięcej jego receptorów znajduje się w stawach, mięśniach i ścięgnach. To informacje z tego systemu mówią nam czy stoimy, idziemy, leżymy, skaczemy itp. Dzięki propriocepcji nasze mięsnie i ścięgna stają się silniejsze. Jego praca jest bardzo ściśle powiązana z układem przedsionkowym, dlatego mówi się o nich jako o jednym układzie przedsionkowo - proprioceptywnym. Znaczenie układu przedsionkowo-proprioceptywnego dla rozwoju dziecka jest podstawowe, gdyż wpływa na:
            - ruch i równowagę,
            - napięcie mięśniowe,
            - przetwarzanie słuchowo-językowe,
            - przetwarzanie wzrokowo-przestrzenne,
            - planowanie ruchu,
            - świadomość ciała,
            - poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego."

            mój syn urodził przez cesarskie cięcie jako drugi bliźniak. bolesność dotyka utrzymywała się przez długie lata. Do dzisiaj jest jak, że ból fizyczny odczuwa co najmniej dwa razy mocniej niż przeciętne dziecko. Jak oberwał piłką w twarz podczas gry, to było istne cierpienie.
            • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 22:21
              >
              > może złego słowa użyłam (nie jestem w końcu specjalistą), układ przedsionkowo-
              > proprioceptywny nie został odpowiednio pobudzony, stymulowany w trakcie porodu.

              Nie, ja po prostu w ogóle nie wiem, co to za układ jest.



              > Nie funkcjonuje prawidłowo, ma zaburzenia.. cyt.:
              >
              > "przejście główki dziecka przez kanał rodny powoduje stymulację sensoryczną móz
              > gu ? pobudza podstawowe układy zmysłów (...)
              > czem;"
              >
              > "dzieci urodzone naturalnie mniej gwałtownie reagują na bodźce zewnętrzne(...)
              > zędzać dużej liczby gwałtownych bodźców, ponieważ w reakcji na nie przyspiesza
              > u nich akcja serca i oddech, bywa, że zmienia się zabarwienie skóry, ciało drży
              > ;"
              >
              > "Układ przedsionkowy: zmysł równowagi. (...)
              > Układ proprioceptywny: "czucie ciała". (...)
              > mój syn urodził przez cesarskie cięcie jako drugi bliźniak. bolesność dotyka ut
              > rzymywała się przez długie lata. Do dzisiaj jest jak, że ból fizyczny odczuwa c
              > o najmniej dwa razy mocniej niż przeciętne dziecko. Jak oberwał piłką w twarz p
              > odczas gry, to było istne cierpienie.

              I to się jakoś leczy? A przynajmniej osłabia?
              • dodaj.do.zakladek Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 00:04
                stymuluje. Na to nie ma lekarstwa. Z dzieckiem trzeba dużo ćwiczyć, rozmawiać. Nadwrażliwość słuchową pokonywałam zbliżając się do źródeł głośnych dźwięków na odległość przez niego akceptowalną i przebywanie w jego obrębie jak najdłużej się da. Do niektórych musiałam go zmuszać, np. gdy pozostała dwójka dzieci chciała iść i bawić się na balu karnawałowym, ale byli zbyt mali by zostać sami, on musiał iść z nami (mąż zawsze dużo pracowal, w większości jestem z nimi sama). Potem przez kilka lat włączałam przy nim głośno muzykę 20 minut dziennie. Najpierw uciekał do swojego pokoju, potem podchodził coraz bliżej ale z zakrytymi uszami, aż w końcu siedział obok wieży i dziś już uszu nie zakrywa i nie podskakuje już aż tak na głośny nagły dźwięk. Smakową nadwrażliwość pokonujemy zasadą próbowania choćby mikroskopijnej ilości jedzenia z wyglądu obrzydliwego, ostrego, kwaśnego, gorzkiego, czasami nagrodą było słodkie gdy wyjątkowo był oporny. Dotyk stymulowaliśmy gąbką do kąpieli, najpierw nacisk miękką, potem lżejszy nacisk miękką potem lekkie szorowanie szorstką. Dotyk nadal szwankuje mocno, lekko go palcem dotkniesz a ten wije się ze śmiechu, bo go łaskocze a jak dotkniesz niefortunnie nieco mocniej krzyczy "ała" z bólu.. każdy proces to mnóstwo tłumaczenia. Od małego tłumaczyłam mu jak ważny dla nas rodziców, babć jest przytulanie. Bardzo długo wyrywał się z uścisku, potem to zaakceptował na zasadzie "wiem, że to dla Ciebie ważne", potem wyuczył się, że tak okazuje się miłość, pozytywne emocje. No bo jak ja matka nie mogę przytulić kilkumiesięczne, roczne, dwuletnie dziecko. Pierwsze miesiące to był dla mnie horror, czułam się złą matką, że dziecko krzyczy jak je biorę na ręce nim zrozumiałam co się z nim dzieje. Babcię sam z siebie przytulił mając dopiero 4 lata. Ależ to był widok jak babcia płakała, tyle na to czekała, 4 lata bez przytulania.. Kwestie społeczne po prostu trenujemy, szkolimy, on ich nie rozumie, emocji, sytuacji, nie rozumie ironii, żartu i niewypowiedzianych oczekiwań. Ćwiczymy pamięć i koncentrację, stymulujemy prawą półkulę niektórymi ćwiczeniami. Po prostu ciągły trening. W piątek ma zacząć specjalistyczną terapię. Nie wiem jeszcze jak będzie wyglądać.

                ma prawie 10 lat a dopiero od ok. ponad roku nie potrzebuje opiekuna przy przechodzeniu przez ulicę. Wyobrażasz sobie? Idąc na plac zabaw po drugiej stronie mało ruchliwej ulicy musiał trzymać się za rękę swojego brata bliźniaka lub starszej siostry, bo tak się gubił w nadmiarze bodźców. Zapominał się. W chwilach naprawdę silnego stresu zawiesza się jak autystyczne dziecko, niby Cię słyszy, ale mózg tej informacji nie przetwarza, może nawet zerknąć na Ciebie, ale takim nieobecnym wzrokiem. Dlatego też nie mamy żadnej telewizji. To jest kompletny chaos i spustoszenie w jego głowie, zupełna dezorientacja. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować przy włączonym odbiorniku gdzie odtwarzane jest co popadnie.

                Ogólnie jest dzieckiem nieszczęśliwym, w ciągłym stresie, którego nie umiemy rozładować. kobieta u której zaczynamy sesję terapeutyczną, jednym dwugodzinnym masażem rozluźniła go i zaczął się uśmiechać. Efekt trwał przez ponad miesiąc, ale znów zaczyna się zwijać w kulkę, bo nie radzi sobie ze zwykłymi trudnościami dorastania, interakcji z kolegami, niekiedy z brakiem akceptacji z ich strony.
                • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 01:14
                  To godne podziwu co uczynilas dla swego dziecka. Ile wysilku, serca i poswiecenia z Twojej strony. Z pewnoscia tak do tego nie podchodzisz, nie oczekujesz pochwal gdyz zrobilas to z milosci. Moim zdaniem powinno sie to jednak podkreslac, abys poczula sie wazna i doceniana. Nie kazda matka daje swoim dzieciom taka opieke.
                  Swoja droga, zachowanie syna opisalas na tyle dokladne, ze ja bedac psychologiem z pewnoscia zainteresowalabym sie tym. Gdyby ten akurat przypadek byl mi obcy, siegnelabym po literature fachowa oraz skontaktowalabym sie z lekarzami specjalistami. To przechodzenie przez ulice na przyklad. Dzieci biegna zazwyczaj na "hurrra!!!". Twoj syn sie zatrzymuje, szuka pomocy. Nikogo to naprawde nie zainteresowalo?? U mnie niestety tez jest podobmie z ta ulice. Wiesz, poki ide wzloz chodnika, kraweznika czy kostek brukarskich jest w miare ok. Jednak gdy mam przejsc przez ulice to juz totalny terror. Moje linie sie pokonczyly i zaczynam wpadac w panile.pare razy wrocilam po chwili do do u, takie mnie leki zlapaly.
                • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 18:42
                  dodaj.do.zakladek napisała:

                  > stymuluje. Na to nie ma lekarstwa. (...)

                  przeczytałam całe, ale wycinam, bo inaczej mi nie pozwoli wysłać, że za dużo cytuję

                  napiszę krótko:

                  o żesz w mordę!

                  oraz

                  chapeau bas!

                  sjp.pl/chapeau+bas
    • kasia_mama_stasia Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 13:00
      Do lekarza natychmiast! To mogą być różne rzeczy - począwszy od nerwicy, przez zaburzenia błędnika, choroby neurologiczne (takie jak stwardnienie rozsiane) czy nowotwory.
      Nie wiem jaki konował Cię zignorował.
      Przecież to jest poważna sprawa. Jeśli będziesz czuła się pewniej, poproś o pomoc kogoś bliskiego, może mógłby się z Tobą wybrać na wizytę.
      • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 17:25
        Do lekarzy to ja chodze od paru lat... Moze moja opowiesc jest nudna, ale moze tez komus sie przydac, w koncu ludzie maja rozne problemy. O wielu z nich nie ma pojecia nawet najblizsze otoczenie.

        Z powazniejszych badan to mialam tylko ten rezonans glowy, ale poza podejrzeniem mikrogruczolaka przysadki nic nie wykazal.
        Nie mialam pojecia, iz istnieja takie zaburzenia, ktore ma syn dodaj.do.zakladek. Ile jest tych chorob, to az niewyobrazalne.
        Mnie zawsze ignoruja mowiac, ze mam nerwice... Moze i tak, ale jesli powaznie sie za to nie wezme i faktycznie to jest to, to przeciez i tak choroba jest powazna. W koncu ludzie z tego powodu rowniez lecza sie szpitalnie...
        • taki-sobie-nick Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 18:58
          ale jesli powaznie s
          > ie za to nie wezme i faktycznie to jest to, to przeciez i tak choroba jest powa
          > zna. W koncu ludzie z tego powodu rowniez lecza sie szpitalnie...

          A to nie wzięłaś się poważnie do tej pory? A kopa chcesz? ;-)

        • ookaa Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 19:37
          Musisz się wziąć w kupę i zacząć działać. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Trzeba się dostać do neurologa. Tu jest taka strona, gdzie można z grubsza sprawdzić terminy (w ramach NFZ):
          kolejki.nfz.gov.pl/Informator/Index/
          Przed chwilą sprawdzałam z ciekawości Warszawę. Są terminy i na marzec. Nie mam pojęcia, gdzie mieszkasz. Być może w Twojej okolicy kolejki są dłuższe. Sprawdź sobie, ale nie odkładaj tej sprawy. Zaburzenia równowagi to nie błahostka. Idź po skierowanie (jeśli możesz, z osobą towarzyszącą) i działaj. Jeśli nie potwierdzą się zaburzenia neurologiczne, to należałoby sprawdzić błędnik (laryngolog).
          • rosee013 Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 23.02.16, 19:45
            Ale blednik moze byc chory tyle lat? Ponad pietnascie? I te odruchy, ktore posiadam...
            • taki-sobie-nick A skąd my mamy wiedzieć 23.02.16, 20:11
              rosee013 napisała:

              > Ale blednik moze byc chory tyle lat? Ponad pietnascie?

              I dlaczego błędnik ma prawo chorować co najwyżej krótko?

              Błędnik to laryngolog (albo i neurolog, cholera go wie). Idź i go se zbadaj, nie wypytuj na forum.

              Zarezerwuj sobie obie wizyty, państwową i prywatną, gdyby państwowy cię zignorował.
    • taki-sobie-nick I tak jesteś dobra, jeżeli chodzi o wybór forum 23.02.16, 22:28
      Tego typu pytania pojawiają się regularnie na FoF.
      • rosee013 Re: I tak jesteś dobra, jeżeli chodzi o wybór for 23.02.16, 22:38
        A coz to FoF?
        • taki-sobie-nick Re: I tak jesteś dobra, jeżeli chodzi o wybór for 23.02.16, 23:10
          rosee013 napisała:

          > A coz to FoF?

          Forum o Forum, czyli dlaczego forum nie działa jak powinno (pytają userzy) i dlaczego forum działa znakomicie, tylko userzy są wyjątkowo głupi i się nie znają (odpowiadają administratorzy).
    • nstemi Re: Problem neurologiczny - kto pomoze? 24.02.16, 21:26
      Z całym szacunkiem dla forumowiczów, ale na forum nikt Ci nie pomoże mimo szczerych chęci. Nawet jeśli forumowicz jest lekarzem to bez wywiadu, badania etc nic Ci nie powie. nawet jeśli forumowicz odczuwa podobne objawy, to nic nie znaczy.
      Jeśli możesz korzystać tylko z publicznej służby zdrowia to słabo. Ale jeśli możesz zainwestować w prywatne wizyty to zacznij od internisty.
Pełna wersja