Dlaczego...

23.02.16, 15:22
Dlaczego tak wiele kobiet żyjących w konkubinatach uważa się za samotne matki, a jednocześnie w innych sytuacjach są oburzone, że razem z partnerem nie mogą być traktowani tak samo jak małżeństwo?
    • horpyna4 Re: Dlaczego... 23.02.16, 15:34
      Dlatego, że chciałyby mieć same korzyści. Jeżeli z jakichś powodów opłaca się być samotną matką (np. pierwszeństwo przy zapisie dziecka do żłobka), to ogłaszają się samotnymi matkami.

      Ale jeżeli znajdą się w towarzystwie par oficjalnie małżeńskich, to nie chcą być "gorsze". Niestety, w naszym społeczeństwie kobietę bez ślubnego męża często uważa się za gatunek pośledni.
      • f.l.y Re: Dlaczego... 23.02.16, 15:58
        bo są hipokrytkami :)
        i nie od dzisiaj wiadomo, że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia :)

      • obrotowy dlatego i slusznie... 23.02.16, 17:49
        horpyna4 napisała:

        > Dlatego, że chciałyby mieć same korzyści.
        Jeżeli z jakichś powodów opłaca się być samotną matką
        (np. pierwszeństwo przy zapisie dziecka do żłobka), to ogłaszają się samotnymi matkami.
        >
        > Ale jeżeli znajdą się w towarzystwie par oficjalnie małżeńskich, to nie chcą być "gorsze". Niestety, w naszym społeczeństwie kobietę bez ślubnego męża często
        > uważa się za gatunek pośledni.


        No w wypadku tego oczywistego oszustwa - jakie powyzej opisalas
        - istotnie jest to gatunek pośledni.
        (zarowno ta kobieta, jak i jej partner - a znam osobiscie, niestety...)
        • znana.jako.ggigus Re: dlatego i slusznie... 24.02.16, 23:01
          Dlaczego pośledni??
          • obrotowy napisalem juz powyzej - dlaczego. 25.02.16, 03:11
            znana.jako.ggigus napisała:
            > Dlaczego pośledni??


            napisalem juz powyzej.
            nie mozna uchodzic w towarzystwie za normalna "kochajaca sie" pare,
            a wobec Panstwa wystepowac w roli samotnej matki dla osiagniecia pewnych przywilejow
            (pierwszenstwo w przyjeciu dziecka do przedszkola).

            znam osobiscie ten przypadek i go pietnuje.
            • znana.jako.ggigus Re: napisalem juz powyzej - dlaczego. 25.02.16, 08:57
              To co opisujesz, to oszustwo. albo sie jest samotna matka, albo nie.
              Ale posledni, gorszy gatunek zwiazku to co innego. I nadal interesuje mie opinia, dlaczego uwazasz konkubinat za posledni.
              • obrotowy czytasz ze zrozumieniem ? 25.02.16, 09:41
                znana.jako.ggigus napisała:
                I nadal interesuje mie opinia, dlaczego uwazasz konkubinat za posledni.


                czytasz ze zrozumieniem ?

                - oto co napisalem:

                "No w wypadku tego oczywistego oszustwa - jakie powyzej opisalas
                - istotnie jest to gatunek pośledni."

                ERGO: uwaga nie odnosila sie do konkubinatu - tylko do wykorzystywania go dla korzysci materialnych (bo panstwowe przedszkola sa tansze, niz prywatne)
                • znana.jako.ggigus Re: czytasz ze zrozumieniem ? 25.02.16, 10:25
                  czytam ze zrozumieniem i tak odebralam Twoja uwage.
                  W realu nie bylbys taki chamski.
                  • obrotowy nadal czytasz ze zrozumieniem ? 25.02.16, 10:38
                    zadalem ci , dziewojo, grzeczne pytanie i nie ma w tym nic chamskiego.

                    - a w realu nie bylabys taka bezczelna, bo balabys sie, ze spuszcze ci glosny opie*dol - a potrafie.
                    • znana.jako.ggigus Re: nadal czytasz ze zrozumieniem ? 25.02.16, 11:16
                      przykro mi, ale nie potrafisz dyskutowac.
                    • znana.jako.ggigus Re: nadal czytasz ze zrozumieniem ? 25.02.16, 11:20
                      PS: Brak wychowania i umiejetnosc krzyczenia na innych to nie sa zeczy, ktorymi sie mozna i trzeba chwalic. no chyba ze sie jest czlowiekiem malo wychowanym, malo obytym, albo nie potrafiacym dyskutowac.
                      Jak to mowi ladne przyslowie - dlaczego dzwon jest glosny? Bo w srodku prozny.
                      A teraz idz sie wykrzyczec w realu.
                      • obrotowy alesz jak najbardziej czeba. 25.02.16, 11:35
                        znana.jako.ggigus napisała:
                        umiejetnosc krzyczenia na innych to nie sa zeczy, ktorymi sie mozna i trzeba chwalic.


                        alesz jak najbardziej czasem czeba...

                        jako ostrzezenie dla bezczelnych osob - zarzucajacych innym chamstwo.
                        • znana.jako.ggigus Re: alesz jak najbardziej czeba. 25.02.16, 11:50
                          Reguly dyskusji: czasem zdarza sie, ze ktos nie zrozumial twojej wypowiedzi. Niekoniecznie oznacza to, ze taka osoba jest bezczelna albo nie umie czytac. Generalnie zdarza sie, ze ludzie nie rozumieja sie. Jeszcze czesciej zdarza sie to, jesli dyskutujacy nie widza sie, bowiem czesc informacji przekazujemy sobie niewerbalnie. Nie martw sie, ze jeszcze tego nie wiedziales. czasem zdarzy sie ktos mily, kto ci to to doglebnie wytlumaczy. Niewiedza nie jest niczym wstydliwym.
                          Jesli piszesz, ze ktos jest bezczelny albo nie umie czytac, byc moze stosujesz projekcje - przenosisz swoje uczucia/odczucia na innych.
                          A podstawa agresji i agresywnych wystapien jest strach. Strary, dobry przyjaciel strach - cytat ze Zwalu.
                          • obrotowy dziewcze niemoje, nie walnujsa :) 25.02.16, 12:24
                            tylko uswiadom sobie, ze sama zaczelas z ta zaczepka - imputujac mi,
                            ze mam jakies anse do konkubinatu (jako takiego)
                            - tymczasem - lat mi on i powiewa.

                            gdybym cie nie znal, tobym przeszedl nad ta zaczepka do porzadku dziennego,
                            ale poniewaz znam cie od lat, to czasem nie zaszkodzi poszarpac dla Szpasu za ucho :)

                            no a tera jednego glebszego i lulu do lozeczka:
                            stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2011/06/wodka.jpg
                            • znana.jako.ggigus Re: dziewcze niemoje, nie walnujsa :) 25.02.16, 15:38
                              Stosujesz nadal projekcje i to ostra.
                              Najpier ostro pokrzykujesz, jakis to kozak w realu, jak to potrafsz nakrzyczec hoho.
                              A teraz usilujesz mi wmowic, ze jestem zdenerwowana. Czym? Dyskusja w sieci? Kim? Takie pokrzykujace gbury sa prawda glosne, ale malo skuteczne.
                              Na szczescie Konkubinat ci zwisa (mi zreszta tez), wiec mozemy zakonczyc te wymiane zdan, pelna Twoich projekcji i bunczucznych, nic nie znaczacych okrzykow u ciebie.
                              • czoklitka Re: dziewcze niemoje, nie walnujsa :) 25.02.16, 20:55
                                Super.
                              • obrotowy malutka, niemoja :) 27.02.16, 17:02
                                i zatoczylas kolo - nie chca sie przyznac, ze nie zropzumialas tego, co napisalem i zrobilas awanture o konkubinat - ktorej byc nie powinno - skoro n/t mamy podobne zdanie :)
                                • znana.jako.ggigus Re: malutka, niemoja :) 28.02.16, 11:09
                                  Awanturę zrobiłam o Twój ton i buńczuczne wrzaski.
                                  Nie umiesz dyskutować.
                                  • obrotowy alesz malutka, niemoja :) 28.02.16, 12:40
                                    znana.jako.ggigus napisała:
                                    > Nie umiesz dyskutować.

                                    alesz umiem... tylko nie chce...
                                    kobiety sluza mi do uwielbiania, lub do skoczenia po szesciopak piva.
    • ignacka.celina Re: Dlaczego... 23.02.16, 19:13
      dokładnie, zwykła hipokryzja i korzystanie z przywilejów osób, którym faktycznie sa one potrzebne
    • czoklitka Re: Dlaczego... 23.02.16, 22:01
      Z wygody.
    • nstemi Re: Dlaczego... 24.02.16, 21:32
      Bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Są sytuacje, w których opłaca się być samotną matką, a są takie w których lepiej ową samotną nie być.
      • znana.jako.ggigus Re: Dlaczego... 25.02.16, 08:58
        I dopoki beda takie luki, ludzie beda tak robic. Zawsze i wszedzie.
    • stokrotka_a Re: Dlaczego... 25.02.16, 09:00
      sibeliuss napisał:

      > Dlaczego tak wiele kobiet żyjących w konkubinatach uważa się za samotne matki,
      > a jednocześnie w innych sytuacjach są oburzone, że razem z partnerem nie mogą b
      > yć traktowani tak samo jak małżeństwo?

      Jak wiele? Znasz takie przypadki osobiście? Ile?
      • sibeliuss Re: Dlaczego... 25.02.16, 09:19
        Siedem.
        • stokrotka_a Re: Dlaczego... 25.02.16, 09:45
          Siedem to wiele?
          • sibeliuss Re: Dlaczego... 25.02.16, 10:56
            Nie powinno byc żadnego, to chyba oczywiste.
            • stokrotka_a Re: Dlaczego... 25.02.16, 11:12
              Tak, to oczywiste, dlatego nie jest to przedmiotem rozmowy. Chodzi o twoje stwierdzenie zawarte w pytaniu i uogólnienie. Ja nie znam ani jednej takiej kobiety. Czy w związku z tym powinnam stwierdzić, że takie przypadki nie występują?
              • sibeliuss Re: Dlaczego... 25.02.16, 11:49
                W związku z tym zapytałaś mnie, ale możesz mi uwierzyć lub przeciwnie wprost. Możemy też o tym popisać tu przez parę dni i tygodni, prawda?

                Ja twierdzę, że ludzka pazerność i lenistwo są tak potężne, że nie ma żadnych barier, aby brać ile wlezie, a czego się nie przeje to się wyrzuci, byle więcej.
                • stokrotka_a Re: Dlaczego... 25.02.16, 11:54
                  sibeliuss napisał:

                  > W związku z tym zapytałaś mnie, ale możesz mi uwierzyć lub przeciwnie wprost. M
                  > ożemy też o tym popisać tu przez parę dni i tygodni, prawda?

                  Odpowiadasz jak "rasowy" polityk.

                  > Ja twierdzę, że ludzka pazerność i lenistwo są tak potężne, że nie ma żadnych b
                  > arier, aby brać ile wlezie, a czego się nie przeje to się wyrzuci, byle więcej.

                  Skoro nie ma żadnych barier, to o co ci chodzi? PiS daje a wyborcy biorą. W końcu po to na PiS głosowali, żeby dawał.
                • obrotowy mile zlego poczatki... 25.02.16, 12:29
                  sibeliuss napisał:
                  > Ja twierdzę, że ludzka pazerność i lenistwo są tak potężne, że nie ma żadnych b
                  > arier, aby brać ile wlezie, a czego się nie przeje to się wyrzuci, byle więcej.

                  sa jednak jakies granice, belli...
                  w pewnym momencie zaczal mnie wykurzac stos butelek i puszek po piwie zalegajacych mi w kuchni (bo nie chcialo mi sie odnosic ich do sklepu) i ograniczylem dziadostwo.
                  - to tak apropo´s pozytywnych stron lenistwa...
    • wersja_robocza Re: Dlaczego... 25.02.16, 14:00
      Osoby żyjące w związkach nieformalnych są również wybiórczo i po macoszemu traktowane przez prawo, więc równie instrumentalnie je traktują owi konkubenci i konkubiny (co za paskudne słowa).
      • obrotowy you Poles... ociagacie sie... 25.02.16, 14:17
        wersja_robocza napisała:
        owi konkubenci i konkubiny (co za paskudne słowa).


        you Poles... ociagacie sie... z realizacja dyrektyw Unijnych.
        - nie ma juz zadnych konkubinatow.

        sa tylko: heterosexual partnerships - heteroseksualne zwiazki partnerskie...
    • kasia_mama_stasia Re: Dlaczego... 25.02.16, 20:36
      Związek nieformalny to związek nieformalny. Bycie w związku nie oznacza przecież, że dziecko nagle "dostaje ojca". Kobieta może być w związku i jednocześnie samodzielnie wychowywać swoje dziecko. Co w tym dziwnego?
      • taki-sobie-nick Re: Dlaczego... 25.02.16, 20:50
        kasia_mama_stasia napisał(a):

        > Związek nieformalny to związek nieformalny. Bycie w związku nie oznacza przecie
        > ż, że dziecko nagle "dostaje ojca".

        Przepraszam, ale cokolwiek nie rozumiem. Co to znaczy "dostawać ojca"?

        Jeśli KONKUBENCI mieszkają razem, to owszem, dziecko ma ojca, który je wychowuje.

        Kobieta może być w związku i jednocześnie s
        > amodzielnie wychowywać swoje dziecko. Co w tym dziwnego?

        No jakoś tak konkubentów lansuje się jako osoby nowoczesne, czyli facet nie ma ślubu z babą, a za to dba o dziecko (w rzekomej opozycji do tradycji, że tak przypadkiem zrymuję).
        • akle2 Re: Dlaczego... 28.02.16, 14:27
          taki-sobie-nick,
          A jeśli nie mieszkają razem, albo nawet mieszkają, ale konkubent nie jest ojcem dziecka, nie wtrąca się w wychowanie, nie odprowadza do przedszkola, nie gotuje dziecku, nie kąpie, nie odrabia lekcji, to co wtedy?
          • taki-sobie-nick Re: Dlaczego... 28.02.16, 19:23
            akle2 napisała:

            > taki-sobie-nick,
            > A jeśli nie mieszkają razem, albo nawet mieszkają, ale konkubent nie jest ojcem
            > dziecka, nie wtrąca się w wychowanie, nie odprowadza do przedszkola, nie gotuj
            > e dziecku, nie kąpie, nie odrabia lekcji, to co wtedy?

            To do d... z takim konkubentem. Przy okazji, co wy z tym odrabianiem lekcji? Dzieci nie umieją same odrobić?
      • znana.jako.ggigus Re: Dlaczego... 26.02.16, 08:26
        Samodzielnie wychowujace osoby, jak sama nazwa wskazuje, nie sa w zwiazku:)
    • akle2 Re: Dlaczego... 28.02.16, 14:30
      Albo z wygody (jak w danym momencie odpowiada), albo ze względu na stan faktyczny. Można być w związku z nowym partnerem, np tylko seksualnym, ale nie tworzyć rodziny, nowy partner może w ogóle w życiu codziennym kobiety, a tym bardziej dziecka nie uczestniczyć.
      • six_a Re: Dlaczego... 28.02.16, 23:39
        >nowy partner może w ogóle w życiu codziennym kobiety, a tym bardziej dziecka nie uczestniczyć.

        tak, sypia z nią i mieszka korespondencyjnie pewnie.
Pełna wersja