walka o męża po zdradzie

29.02.16, 14:16
witam i o pomoc pytam

Jesteśmy 12 lat po ślubie, 2 dzieci, kilka kryzysów małżeńskich za nami, ja jestem niezwykle emocjonalna, mój mąż to człowiek zamknięty w sobie, nie okazujący uczuć. Przez lata brakowało mi właśnie tej uczuciowości, w związku z czym pojawiały się te kryzysy, w końcu wpadłam w depresję. Zawsze miałam problemy z tuszą, podczas depresji jestem zwyczajnie otyła, przestałam o siebie dbać.... Teraz, po wyjściu z depresji, widzę, że to takie typowe wołanie o pomoc, o zainteresowanie było, ale nie trafiło. Oczywiście na tle wagi też wieczne spięcia - co w sumie doprowadziło do moich zaburzeń odżywiania.
To wszystko sprawiło, że totalnie się od siebie oddaliliśmy, niczego nie robimy razem, nasze kontakty ograniczają się jedynie do spraw dnia bieżącego.
W zeszłym roku w firmie męża pojawiła się nowa koleżanka. Pod koniec roku zauważyłam, ze maż zaczął się inaczej ubierać, zostawać po godzinach, sporo pracować w domu. Nagle seks przestał mieć dla niego znaczenie, a jak już był, to taki mechaniczny, bez uczucia. W styczniu odkryłam, że ma konto na portalu społecznym, które przede mną ukrył, a tam tylko 2 znajomych - ta koleżanka i jeden kolega.
W połączeniu z resztą objawów - wywnioskowałam że ma romans.
Porozmawialiśmy, Twierdzi że nie. Tłumaczenia - nieistotne. Powiedziałam że nie mam pretensji o założenie konta, ale o to, że je ukrył. Podobno zrozumiał.
Tydzień temu odkryłam, że kasuje smsy i połączenia odebrane od niej. Tłumaczenia identyczne jak przy portalu - tak samo miałkie, nie kupiłam ich. Ale mówi że nigdy mnie nie zdradził, w co wierzę (a raczej chcę w to wierzyć), ale wg mnie zdrada emocjonalna jest na pewno.
Zaraz po odkryciu "zdrady" dostałam kopa w tyłek, stwierdziłam że jednak nie jest tak, że mam go gdzieś, tylko mi na nim zależy, nie chcę rozpadu tego małżeństwa, chcę go odbudować. Nakupiłam ciuchów, w których wyglądam elegancko, zaczęłam dietę, wysiłek fizyczny - ale tu na efekty musimy poczekać, próbuję wyciągać go na wyjścia, jakieś wspólne działania - noc coś razem..
Mąż zauważa moje wysiłki, daje się adorować, rozmawiamy itp. ale nie widzę żadnego zaangażowania z jego strony, żadnych prób naprawienia związku.

Znalazłam w necie info, ze kobiety które odkryły zdradę robią właśnie to co ja - czyli de facto osaczają męża, który w efekcie chce jeszcze bardziej uciec.

Porady znalazłam takie: zadbaj o siebie, wychodź z domu, niech zatęskni. Ale my niczego ostatnio nie robiliśmy razem, to jak mam wzbudzić jego zainteresowanie, skoro nic się nie zmieni w naszym postępowaniu??? Spektakularną metamorfozę w postaci zmiany ubioru, uczesania już dokonałam, ale największa zmiana - waga - wymaga czasu.

Co ja mam robić????
    • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 14:29
      Uświadomić sobie, że zamknięty w sobie człowiek to coś, co cię pociągało, do czego dążyłaś, więc brednie o wołaniu o pomoc to tylko wymówka, by żreć więcej.
      Nie wiem, może nie miałaś ojca, może miałaś nieobecnego ojca, może byłaś w dzieciństwie samotna, ale przestań obarczać winą partnera, którego sobie wybrałaś ze względu na te cechy, o które masz pretensje.
      • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 14:37
        ale czy przeczytałaś co napisałam w ogóle?
        Nie będę się odnosiła do "żreć więcej" bo temat zaburzeń odżywiania to temat złożony i włożyłam wiele wysiłku żeby zwalczyć moje zaburzenia i nie o tym tu ta dyskusja.
        Poza tym, nie widzę gdzie go obarczam winą za cokolwiek - opisałam po prostu sytuację i wskazałam ze MI ZALEŻY i co teraz?

        Ja pytam jak mam o niego zawalczyć??? ,
        Proszę o jakieś wskazówki a nie taki lakoniczny, negatywny, nic nie wnoszący komentarz.
        • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:32
          Nic niewnoszący?
          Napisałaś, że jesteś po terapii, gdzie, jak nadal masz pretensje do męża o to, jaki jest?
          Powinnaś się cieszyć, tyłaś, chudłaś, miałaś problemy psychiczne, a on trwał przy tobie. W zasadzie powinnaś więc zabrać się za siebie, za swoje zaburzenia odżywiania (dobre dla nastolatki z surowego domu, a nie dla matki dzieciom) i zadbać o poczucie własnej wartości. Twój mąż długo cię kochał, czy jest tak nadal, nie wiem, ale jak długo będziesz szantażować otoczenie swoim wołaniem o pomoc, tak długo każdy normalny człowiek będzie usiłować uciec z tego układu. On poleci na kobietę, która go ujęła czymś, gdy ją zobaczył po raz pierwszy i na pewno nie byłaś wtedy otyła i depresyjna.
          • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:38
            Ale gdzie ty pretensje widzisz??? Po prostu opisywałam jak nasze relacje wyglądają. I ze te relacje doprowadziły do depresji. A zaburzenia ożywiania nie pojawiają się tylko u nastolatek, uwierz mi. I wcale nie tak łatwo odbudować poczucie własnej wartości.
            A post niczego nie wniósł, bo ja nie proszę o komentarz dot. zaburzeń odżywiania, tylko jak zadziałać żeby odzyskać męża.
          • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:01
            alpepe napisała:

            > Twój mąż długo cię kochał, czy jest tak nadal, nie wiem, (...)

            Na podstawie czego stwierdzasz, że mąż ją kochał?
            • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 18:20
              Na podstawie długiego stażu związku z kobietą bluszczem, niestabilną emocjonalnie, która albo żarła albo się odchudzała, albo wszystko na raz, związku, który zamkniętego w sobie człowieka pewnie nieco męczył na dłuższą chwilę, ale chyba traktowanego przez pana poważnie, sądząc po ilości potomstwa, jedno to wpadka, dwoje to świadoma decyzja.
              • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 08:09
                alpepe napisała:

                > Na podstawie długiego stażu związku z kobietą bluszczem, niestabilną emocjonal
                > nie, która albo żarła albo się odchudzała, albo wszystko na raz, związku, któr
                > y zamkniętego w sobie człowieka pewnie nieco męczył na dłuższą chwilę, ale chyb
                > a traktowanego przez pana poważnie, sądząc po ilości potomstwa, jedno to wpadka
                > , dwoje to świadoma decyzja.

                To jest związek kobiety-bluszcza z facetem zimnym jak głaz. Wart Pac pałaca. Ilość potomstwa nie świadczy o poważnym podejściu faceta do żony I jej uczuć. Nieświadczy również o tym, że żywił on gorące uczucia do swojej żony.
                • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 08:30
                  Wlasnie moze ozenil sie z nia, bo wpadli, albo wszyscy koledzy na roku tez sie zenili.
                • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 12:39
                  Czemu patrzysz na ludzi tak krytycznie?
                  Co do jednego się zgodzę, oboje siebie warci.
              • rorzrzutny Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 18:42
                alpepe napisała:

                > Na podstawie długiego stażu związku z kobietą bluszczem,
                > ...
                > chyba traktowanego przez pana poważnie, sądząc po ilości potomstwa, jedno to
                > wpadka, dwoje to świadoma decyzja.

                Tak jakby facet miał coś do gadania w sprawie ilości... :D
    • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 14:57
      1) idź do psychologa, bo z tego co piszesz, to zabrnęłaś tak daleko w swoich złych mechanizmach życiowych, że potrzebujesz gruntownej zmiany, a nie tylko zmiany wyglądu

      2)zadbaj o siebie, ale dla siebie, nie dla męża, sąsiada czy babci,
      robienie czegoś "dla kogoś" zamiast dla siebie, to podstawa patologicznych relacji

      3)jeżeli mąż ma romans, to nawet jeśli magiczna różdżka zmieniłaby cię w seksbombę o rozmiarze 34, niewiele by to zmieniło
      • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:07
        Ad. 1 - jestem już praktycznie po terapii, teraz zostało "tylko" zrzucenie tego, co wyhodowałam.

        Ad. 2 - zaczęłam dbać - czy to ma znaczenie czy dla siebie czy dla niego? Fakt jest faktem: ubieram się inaczej, chodzę do studia urody itp., maluję się itp.

        Ad 3 - wiesz że ten punkt jest gwoździem do trumny?
        Czyli tak naprawdę nie mogę nic zrobić?
        Mam czekać aż mi powie że chce rozwodu?
        Nie jestem w stanie naprawdę w żaden sposób zadziałać żebym to ja go zaczęła interesować?
        • evro44 Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:28
          12 lat to mało a jednak dużo, żeby wkradła się rutyna. Wydaje się, że mąż jeżeli nawet Cię zdradza to nie ma najmniejszego zamiaru rozwodzić się z Tobą. Macie dzieci, jakiś tam dorobek więc z czystej wygody zaczynać wszystko od nowa (zakładam wiek ok.40-tki)? Niestety, potwierdza się tak jak u większości zmęczenie monogamicznym związkiem. I nawet jak staniesz na rzęsach nie zachwycisz już męża tak jak na początku znajomości. W domyśle wszystkie inne są bardziej interesujące bo obce.Teren nie zbadany, dziewiczy a Ty kobieto jak zdeptany szlak. Więc moja rada abyś spokojnie przeczekała bo wróci na "ojczyzny łono" jak latek przybędzie i wtedy doceni Twoje starania
          • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:42
            Czyli wniosek jest taki: jeśli mi na nim zależy to mam czekać, w końcu wróci. A widząc, ze ja i tak czekam aż zmądrzeje, to jak spotka kolejny "teren nie zbadany" to znowu pójdzie go odkrywać, a ja znowu mam czekać?
            To bez sensu...
            Czyli mam poddać się bez walki, uznać moją porażkę?
            • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:10
              ale o co dokładnie chcesz walczyć?
              o to żeby odbić męża kochance, czy o swoje szczęśliwe życie?
              bo pierwsze wcale nie gwarantuje drugiego
              • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:15
                wiem o co chcę walczyć :-)
                o niego jako mężczyznę, o naszą rodzinę, o naszą przyszłość, o to żebyśmy znowu zaczęli siebie nawzajem zauważać i czerpać przyjemność z bycia razem.
                a kochanka jest dla mnie drugorzędnym problemem - problemem jest to, że doprowadziliśmy do takiego stanu, że zainteresował się kimś innym. Szczerze, to ja do niej nic nie mam. Tylko do niego i do siebie.
                • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:21
                  słusznie
                  to walcz, ale opracuj też plan B,
                  tak, żeby ewentualna porażka małżeńska, nie doprowadziła do twojego rozpadu
                  • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:27
                    Plan B???
                    Czyli na wypadek gdyby jednak doszło do rozwodu? To co tu planować??? Zostanę z dziećmi pewnie i już na nic nie będę miała czasu. Co tu planować?
                    • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:37
                      zastanów się już teraz, jak będziesz się czuła gdyby doszło do takiej sytuacji
                      i co mogłabyś zrobić, żeby się czuć lepiej
                      • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:42
                        dziękuję ci bardzo za pomoc
                        czy jesteś psychologiem? Twoje wypowiedzi są takie... profesjonalne :-)
                        • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:45
                          nie :)
                          dużo czytałam forum ;)
                          • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:51
                            a co do planu B
                            nie wiem co mam zaplanować. Ze nie będę płakać? Rozpaczać?
                            No przecież będę.
                            Że będę musiała ogarnąć sama dzieciaki i na nic nie będę miała czasu? Że moja mama mi powie "zawsze wiedziałam ze tak się to skończy", co mi w niczym nie pomoże? Że na pewno cała moja rodzina stanie za mną murem i będą chcieli mi pomóc?
                            To wszystko wiem. Ale co mogę zrobić żeby nie rozpaczać?
                            NIE MAM BLADEGO POJĘCIA
                            • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 17:04
                              bo na to nie ma prostej rady
                              ale samo zastanawianie się nad tym sprawi, że w razie czego, będziesz trochę bardziej przygotowana i trochę mniej zaskoczona
        • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:55
          Ad2+Ad3:
          Przede wszystkim to twój wygląd raczej nie jest jedyną przyczyną kryzysu w waszym związku, tylko lata wzajemnych zaniedbań.
          Założenie, że będziesz zmieniać się dla męża jest niewłaściwe i małe prawdopodobieństwo jest, że zadziała tak jakbyś chciała.
          Będzie to wyglądało tak, że im więcej wysiłku będziesz wkładała w zmianę, tym mocniej będziesz oczekiwała od niego, że to doceni, tym bardziej on będzie tobą zmęczony, a ty coraz bardziej wściekła i zdołowana, że twoje wysiłki są niedoceniane.
          W efekcie jest więcej niż prawdopodobne, że popadniesz w jeszcze głębszą depresję i będziesz miała jeszcze większe zaburzenia odżywiania, a związek się całkiem rozpadnie.

          Osoba z niskim poczuciem wartości nie powinna nigdy oczekiwać, że druga osoba poprawi jej to samopoczucie. Każde tego typu założenie jest toksyczne i prowadzi do relacji opartych na uzależnieniach (tak jak w tym wypadku uzależnieniu twojego samopoczucia od tego, co mąż o tobie uważa).

          Właściwe nastawienie do związku to takie, w którym będziesz silna, pewna siebie i z siebie zadowolona. Zadowolona nie dlatego, że mąż ci coś miłego powiedział, tylko dlatego, że sama wiesz, że jesteś wartościowym człowiekiem. Takie osoby nie żebrzą u facetów o zainteresowanie, tylko dają wybór: "albo zostajesz i zaczynasz się starać, albo wyprowadzasz się".
          Człowiek o takiej postawie jest dużo atrakcyjniejszy, niż człowiek-bluszcz.

          Także zmieniaj się, zmieniaj, ale przede wszystkim dla siebie. A jak nie na męża nie zadziała, to won.
          • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:05
            piataziuta napisała:

            > Także zmieniaj się, zmieniaj, ale przede wszystkim dla siebie. A jak nie na męż
            > a nie zadziała, to won.

            Podpisuję się pod powyższym wszystkimi rękami.
          • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:07
            dziękuję ci za tą wypowiedź.
            Dała mi bardzo dużo do myślenia. Także o tym, że moja terapia chyba jeszcze nie jest skończona.
            • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:23
              cieszę się, jeśli mogłam pomóc :)
          • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 17:21
            piataziuta napisała:

            > tylko dają wybór: "albo zostajesz i za
            > czynasz się starać, albo wyprowadzasz się".
            > Człowiek o takiej postawie jest dużo atrakcyjniejszy, niż człowiek-bluszcz.
            >
            > Także zmieniaj się, zmieniaj, ale przede wszystkim dla siebie. A jak nie na męż
            > a nie zadziała, to won.

            Ziuta. Nie wiem czy bardziej Cie lubię za Twoje cycki utuczone na czipsach czy za głupoty które wypisujesz.

            Jakby mnie ktoś dał taki wybór i kazał się starać to bym kazał mu przestać żreć czipsy, zdekomunizował za pomocą beaty esz, Jarosławów ka i ku oraz es i zagnał do garów po czym spierxolił do kumpli na gorzałę i dziwki....
            • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 17:38
              >Jakby mnie ktoś dał taki wybór i kazał się starać to bym kazał mu przestać żreć czipsy,

              no pewnie, to byłaby uczciwa wymiana
              dobrze, że nie muszę w niej brać udziału :P

              >po czym spierxolił do kumpli na gorzałę i dziwki....

              a czy to się już przypadkiem w Twoim życiu nie stało?
              znaczy się, z małą poprawką... czy żona nie kazała Ci do nich spierxolić?:P

              • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 18:59
                a wiesz że schudłem około 5 kg ostatnio?

                normalnie dzięki temu podrosłem jakieś 2 cm (ciężar brzucha odciążył kręgosłup dzięki czemu się wyprostował) i tam też jakieś kilka mm poszło do przodu... widzę to bo mam nowe ledy nad lustrem...jak tak dalej pojdzie sobie na suficie szczele lustro także zapraszam Cię (po zrzuceniu zbędnego balastu) do mnie...razem popaczymy na sufit jak nam idzie....:0)
    • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:16
      kolejna.z.problemem napisała:

      > Jesteśmy 12 lat po ślubie, 2 dzieci, kilka kryzysów małżeńskich za nami, ja jes
      > tem niezwykle emocjonalna, mój mąż to człowiek zamknięty w sobie, nie okazujący
      > uczuć.

      Wygląda na to, że ten twój mąż to osoba, dla której jesteś żoną tylko z formalnego punktu widzenia. Jeśli traktuje cię i traktował przez cały okres związku w sposób, który opisujesz, to nigdy nie był twoim najbliższym przyjacielem, ani osobą mającą do ciebie te same uczucia, co ty do niego.

      > Ja pytam jak mam o niego zawalczyć???

      Nijak. Możesz tylko zapytać go, czy on chce walczyć o ciebie i o wasz związek razem z tobą. Jeśli odpowie, że nie albo nic nie powie, to powinnaś dać sobie z nim spokój. Do tanga trzeba dwojga.
    • dodaj.do.zakladek Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:45
      przestać o nim na okrągło myśleć i skakać dookoła.. pan książę będzie teraz biernie obserwował i chełpił się.. Zaczęłaś dobrze, fryz, nowy ciuch, aktywność, a teraz zacznij też wychodzić z domu, udzielać się towarzysko, wycieczki..
      • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:55
        Ja naprawdę chciałabym nawiązać z nim jakiś kontakt a wychodzenie z domu jakoś tego nie ułatwia. Ale z waszych wypowiedzi widzę, że to nawiązywanie kontaktu to mam na razie olać...?
        • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 15:58
          przede wszystkim to zapytaj go czy on w ogóle chce nawiązywać kontakt, bo może wcale nie mieć na to ochoty
        • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 16:59
          kolejna.z.problemem napisała:

          > Ja naprawdę chciałabym nawiązać z nim jakiś kontakt a wychodzenie z domu jakoś
          > tego nie ułatwia. Ale z waszych wypowiedzi widzę, że to nawiązywanie kontaktu t
          > o mam na razie olać...?

          Już napisałam, ze do tanga trzeba dwojga. Wygląda na to, że twój mąż unika kontaktu, jak może. Ze ścianą nie nawiążesz kontaktu - możesz sobie co najwyżej głowę o nią rozbić. Skorzystaj z pomocy psychologa, żeby stać się samodzielną istotą znającą swoją wartość, a nie dodatkiem do męża.
        • dodaj.do.zakladek Re: walka o męża po zdradzie 29.02.16, 18:22
          chcesz kontaktu? To pokaż mu, że na nim świat się nie kończy, bo na razie może czuć się połechtany tym, że mu nadskakujesz. Z godnością podnieś się i zajmij się swoim życiem, tą jego częścią, która nie kręci się wokół niego. Dowartościuj się, zbuduj od nowa, kiedyś miałaś pewnie jakąś pasję, znajdź ją w sobie, zajmij się nią. Jeżeli będzie mu zależało na kontakcie z Tobą to sam go nawiąże, a jeśli tego nie zrobi, to znaczy, że już jest za późno.
        • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 08:30
          Wychodzenie z domu, wlasne, interesujacy zycie ulatwia kontakt z innymi ludzimi. Zawsze.
          Bycie czyims ksiezycem jest mile, ale nie na dluzej. Osobie dominujacej to na poczatku pochlebia, potem irytuje - nie ma rozwoju takiego zwiazku, jest schemat pan i wladca.
          12 lat bycia satelita to kawal czasu.
    • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 08:27
      Zacznij zyc wlasnym zyciem, bo na razie jestes satelita meza. Wychodz z domu sama, zapisz sie na cos.
      Nie rozumiem dlaczego tak sie o niego starasz - waga, ciuchy. Skoro to dla niego wazne, dlaczego nie robilas tego wczesniej?
      Osaczanie kogos powoduje normalny odruch ucieczki, wiec nie osaczaj, a po prstu zyj DLA SIEBIE.

      Moze mial romans, a moze nie. Moze odkryl kogos, dla kogo chcialo mu sie starac.
    • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 08:32
      A dlaczego maz ma Ci mowic, ze zalozyl konto na jakims portalu? I jak odkrylas, ze kasuje smsy? Sprawdzasz jego komorke? To jestes ksiezycem drapieznym:) Albo zaborczym niewolnikiem.
    • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 09:17
      otwarliście mi oczy. Jestem kobietą bluszczem, która ma niskie poczucie własnej wartości. Satelituję wokół męża osaczając go moimi potrzebami, ma chyba prawo mieć mnie dosyć...
      Bardzo wam dziękuję.
      Kocham fora :-)
      • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 09:47
        Skoro tak opisujesz sytuacje...
        Jak mowi ang. przyslowie - jesli ci trzy osoby mowia, zes pijany, idz do dou wytrzezwiec.
      • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 11:23
        a twój mąż to kłamliwa bezwolna szuja, która zamiast choćby kiwnąć palcem w kierunku małżeństwa i rodziny, na które się przecież sam dobrowolnie zdecydował, znalazł sobie laskę na boku
        każdy kij ma dwa końce
        więc nie dramatyzuj
        • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 11:34
          tego nie neguję
          poczytałam sobie o kobietach bluszczach z niską samooceną - to w 100% ja.
          Nie usprawiedliwiam zdrady, zawsze uważałam (i nadal uważam) że ludzie inteligentni próbują rozwiązywać problemy a nie znajdują jakieś pocieszenia, ale tak na dobrą sprawę - naprawdę miał prawo mieć mnie dosyć.
          Na razie podjęłam decyzję o wizytach u psychoterapeuty żeby pomógł mi odbudować poczucie własnej wartości, a małżeństwo - no cóż, już chyba dosyć osaczałam mojego męża, będę starać się już tego nie robić - i pożyjemy zobaczymy. Jeśli rzeczywiście mu tak zalazłam za skórę że nie będzie chciał ratować tej rodziny - to cóż, nie będę go o to błagać. To moje postanowienie - jak będzie z wykonaniem to nie wiem, ale przynajmniej mam już świadomość swoich błędów (bo zawsze myślałam że to on popełnia błędy wobec mnie a ja się poświęcam w 100% dla niego a on tego nie dostrzega...).
          Trzymajcie kciuki za moją przemianę.
          • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 12:00
            tak szybko wyciągnęłaś wnioski, że to aż podejrzane
            mam nadzieję, że nic złego się za tym nie kryje :>

            trzymam kciuki!
            • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 12:05
              ja zawsze byłam świetna w wyciąganiu wniosków i w teorii... a w praktyce - zawsze na bakier.
              Więc szybkie przejrzenie na oczy to dla mnie nie nowość, bardziej martwi mnie czy na pewno dam radę być konsekwentna w tych moich postanowieniach
      • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 12:37
        Najgorsze, że silisz się na ironię, ale ci nie wychodzi, wychodzi ci wołanie o pomoc.
        • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 12:53
          nie umiem połączyć twojej wypowiedzi z żadną - to drzewko jest dla mnie nieczytelne... możesz napisać o którą wypowiedź chodzi?
          • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 13:36
            odpowiedź alpi jest jasna, prosta i czytelna. alpi jako przedstawicielka forumowego nurtu wyższej inteligencji, syntetycznie wyraziła żal z powodu mizerii i nędzy natury kobiecej, która pcha ją bezwiednie w czeluść odmętów jej plugawej duszy i umysłu.
            Przymyciła tez cichą nadzieję że tylko prawdziwy mężczyzna o czarnokruczych włosach, dzikim spojrzeniu i łagodnym usposobieniu jest w stanie podać kobiecie pomocną włochatą dłoń, usadzić w siodle na swoim wierzchowcu i wywołać u niej wielokrotny orgazm....
            jeśli mogę niedyskretnie zapytać....kiedy ostatnio przeżyłaś orgazm?
            • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 13:44
              Odrzuca mnie od mężczyzn o owłosionych dłoniach i ja żali nie wyrażam, reszta się zgadza.
              • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 13:53
                czyli zanotujmy. Alpepe. Ostatni orgazm - brak.
                Zastanówmy się teraz wspólnie gdzie i kiedy możemy to naprawić? bo nie ukrywajmy ale pięknej i inteligentnej kobiecie orgazm należy się jak darmowe minuty abonamentowi.
                • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 14:01
                  Nawet bardziej, muszę wytargać paczuszki z piwnicy, jak o tym myślę, to już mi słabo, potem pomyślę od nadrabianiu :)
                  • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 14:03
                    A mówiłem kup sobie wózek widłowy... (do wciągania paczuszek)... chociaż...taki Jungheinrich (młody Heniek) mógłby mieć opcję "orgazm"
        • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 13:56
          aaa w końcu zajarzyłam która to moja wypowiedź to silenie się na ironię.
          Może cię zdziwię, ale nie, nie było żadnej ironii.
          Po prostu poczytałam sobie o kobietach bluszczach, to o mnie w 100%, generalnie nie ma tej wypowiedzi grama ironii.
          I naprawdę kocham fora bo tam zawsze można znaleźć jakieś wskazówki co do tego, co się dzieje.
          Cóż. Chyba cały ten wątek to wołanie o pomoc, nic innego.
          • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 14:01
            kolejna.z.problemem napisała:

            > Cóż. Chyba cały ten wątek to wołanie o pomoc, nic innego.

            Otóż chwyć mą włochatą pomocną dłoń. W ramach pomocy oferuję Ci wysłuchiwanie historii Twego życia przy winie, odczarowywanie tańcem, masaż stóp, gmeranie we włosach, bicie piany
          • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 14:02
            Weź sobie moją poradę do serca, jeśli chcesz walczyć o niego. Przypomnij mu, w kim się zakochał.
            • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 14:05
              Jak on się nazywał? Alzcheimer?
    • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 19:32
      >Co ja mam robić????

      Skoro nie chcesz go odpuścić, to przeczekaj.
      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 22:49
        Kochana najlepsza rada :
        To on Cie zdolowal. Sprawil ze czujesz sie brzydka i niekochana. Wiec owszem dbaj o siebie, ubieraj sie kobieco ale dla innych facetow.
        Moze poznasz kochana ktory Cie pokocha jak trzeba i podbuje to co zostalo zniszczone.
        Bo co Ci teraz da ochlap - wymuszone zainteresowanie meza?
        • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 22:52
          Heh... jak o "niego zawalczyc?"
          A po co?
          Zawalcz o siebie i swoja atrakcyjnosc, dobre samopoczucie i wartosc jako kobiety. Dobry czuly zachwycony Toba kochanek to jest to czego najbardziej pragniesz na ukojenie duszy.
          On Cie doceni.
          Nie musi byc piekny ale zauroczony Toba.
          • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 23:03
            Nie zwalajcie winy na autorke. Ze bluszcz ze przy tuszy. Powiem cos co Ci sie nie spodoba. Bylas dla niego rzecza. Lalka do seksu. Opiekunka dzieci itd. Chcial Cie odchudzic mowiac to zapewne w chamski sposob.

            Tez bylam zdradzana ale przez chlopakow. Robilam im to samo. I wiesz ze tylko dzieki temu na nowo zobaczyli we mnie pozadana kobiete?
            Jeden do dzis zaprasza mnie na fb. A ja nie odzywam sie 8 lat. Jak dowiedzial sie o mojej zdradzie to sie "zakochal" czy raczej dostal jakiejs obsesji na moim punkcie. Dodam ze to on zaczal pierwszy. Fizyczne zdrady. Z niejedna. Takze wiem jak to smakuje. Tez wytykal mi jedna wade wygladu. Mialam 20kilka lat. Wiesz w czym byl problem? W nim.
            Mam normalnego faceta teraz. Chce operowac ta wade. A on sie na to nie zgadza bo chce mnie taka jaka jestem. Ale w milosc juz nie wierze po tym wszystkim. Nie bede pisac reszty bo moge zostac rozpoznana.
            Ja bym dzieci zostawila zdradzajacemu facetowi.
            Ciekawe czy by go kochanka chciala???
            Watpie.
            • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 23:12
              To on doprowadzil Cie do depresji przez krytyke, brak prawdziwego podziwu i pozadania a kazda kobieta potrzebuje tego zeby sie podniecic. I zeby byc szczesliwa.

              Przed dziecmi pewnie bylo lepiej. Ale w koncu wiedzial z czym sie wiaze ciaza a potem obowiazki i z tego mozna tyc (hormony po porodzie). Mogl nie zawracac glowy. Kazda kobieta chce byc kochana i pozadana.
              • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 23:18
                Sorry za spam :)
                Jeszcze dorzuce ze nauczona zdradami sprawdzam poczte na fb swojemu. I nic tam nie ma. Jakby mial cos do ukrycia to by sie bronil. Tak jak ten zdradzajacy na zajrzenie do komorki (walczyl ;) a mi tuz przed tym przejrzal moja!)

                Nie daj sobie wmowic forumowiczom ze masz byc BEZWOLNA KOBIETA BEZ SWOICH POTRZEB, BEZ WLASNEGO ZDANIA, BEZ UCZUC I MOZE SLUZACA.
                Masz prawo wymagac. Zeby byc szanowana.
                • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 01.03.16, 23:37
                  Przestan robic wszystko pod niego. Wzial Cie pod kapec ta swoja obojetnoscia
                  "On mial prawo miec mnie dosc". Ludzie Ci radza wyjsc z domu ale DLA SIEBIE a nie dla niego. A moze poznasz fajnego faceta.
                  Ten caly watek zalozylas po to zeby sie dowiedziec jak mu aie przypodobac, jak zachowywac, nie byc nachalna a czy na rzesach stawac.

                  A nie uwazasz ze to nic nie da?
                  Dbaj o swoj wyglad cialo i zdrowie dla siebie i zeby byc atrakcyjna.
                  Moze nawet w tym wypadku jak on sie paskudnie zachowal zaniedbalabym obowiazki domowe. I wychodzila z domu wiecej. Chodz swoimi drogami. Ale naprawde SWOIMI a nie zeby on zobaczyl ze niby nimi chodzisz...
                  To przykre ze wiele kobiet tak siebie nie ceni.
                  Ja jestem brzydka. Powinnam brac byle alkoholika co by mnie bil ;)
                  Jedna zwiazek z psychopata ech...

                  Drogie Panie gdzie macie swoj rozum?
                  Jestem po 30 i nauczylam sie na takich bucach jak sobie radzic ze zdrada i zlym traktowaniem. Boje sie co bedzie za 20, 30 lat... jak wtedy sobie poradze.
                  • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 07:50
                    Epizod maniakalny?
                    • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 08:41
                      Nigdy nie dotrze do kobiet, że to one są spirytus movens każdej zdrady. Kobiety są za głupie, żeby ogarnąć prostotę relacji z mężczyzną. Więcej czasu poświęcają na bzdurne wypisywanie sadomasochistycznych teorii spiskowych z kosmosu niż stanąć twarzą w twarz z lustrem i powiedzieć sobie uczciwie: jestem idiotką, głupią idiotką i mam to po matce a do tego jestem stara i brzydka.
                      • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 11:36
                        przesadziles
                        • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 13:59
                          no ok przesadziłem...i co mi zrobisz?
                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 08:56
                    >Boje sie co bedzie za 20, 30 lat... jak wtedy sobie poradze.

                    Może po prpostu nie wiąż się z bucami? To widać po dość krótkim czasie o ile nie od razu, kto jest buc, a kto nie. Kto jak się zachowuje.
                    • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 10:04
                      Juz jestem z normalnym.
                      • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 10:37
                        No dobrze, ale sama przyznałaś, że ty jesteś nie tego. Ile on wytrzyma?
                        • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 11:55
                          Alpepe widze ze cos do mnie masz. Nie musisz czytac jesli nie rozumiesz. No problem.
                          To ex byl nie teges (wymyslal o mnie niestworzone historie, pierwszy zaczal zdradzac itd). Od takich ludzi sie odchodzi.
                          Przez niego jestem nieufna. I wyczuwam jak facet cos kreci.

                          Dobrze jak zona ma prace a nie waruje w domu az mezulek zauroczony w innej przyjdzie. A tak niech ma swiadomosc ze i ona moze sie w kims zakochac. Wyjazdy integracyjne tez robia swoje. Niedobrze jak facet czuje sie zbyt pewnie.
                          • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 13:08
                            Nie mam nic do ciebie, przyznałaś się tu do swoich problemów, a że teraz próbujesz tu robić za związkowy wzorzec z Sevres, więc piszę o/ i do ciebie, bo jeśli rozpatrzeć twoje wściekłe wypowiedzi w szerszym kontekście, to człowiek się zastanawia. Widać, ile przeszłaś, ale piszesz tak, jakby wahadło nie mogło się wychylić w drugą stronę.
                            I tak na koniec, widać, że bardzo dużo przeszłaś i przecierpiałaś. Jak ja miałam 22/23, też miałam związek z facetem co najmniej zaburzonym. Ale o tym dowiedziałam się dopiero po rozstaniu, kiedy dowiedziałam się, że mnie śledził, kiedy dzwonił głuchy telefon i takie tam. Bardzo bolało.
                            • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 13:24
                              >bo jeśli rozpatrzeć twoje wściekłe wypowiedzi w szerszym kontekście

                              też miałam takie wrażenie
                              a w szerszym kontekście, to można też odnieść wrażenie, że dla crazy_stupid_love na pierwszym planie są i tak faceci. Wypowiedzi typu "idź wlasną ścieżką, tak zeby ON (znów on) mógł zobaczyć, przekonać się o czymś tam.

                              Crazy_stupid_love, czy to nie jest tak czasami, ze każdy jest na jakis sposób egoistą, więc jeśli taki bluszcz chce być bluszczem, no to takim jest, bo po prostu jest mu tak dobrze i wygodnie? Bo MA tego faceta i ten fakt ceni sobie znacznie wyżej niż własne starania, ponoszone nakłady?
                              • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 15:22
                                Nigdzie nie powiedzialam zeby ON widzial ze idzie wlasna sciezka. Ze to ma byc pod niego . Wlasnie irytuje mnie przesadne latanie kolo faceta, zawsze obiadki, bycie sluzka na kazde skinienie. A niech sam sobie radzi.
                                Zreszta to facet powinien nadskawiwac kobiecie. Jak tego nie robi to trzeba go wymienic. No chyba ze chce byc sluzaca a zeby on mial kochanki.

                                Kobieta by czuc sie atrakcyjna potrzebuje adoracji innych panow. Podobac sie. Czy to sie tyczy partnera? Czy to osaczanie? A czy cos innego?

                                Same bylybyscie wsciekle jakbyscie byly z takim czubkiem jak ja. Nie zycze tego nikomu. Zmienilam numer zeby sie odczepil. Dzwonil z obcych numerow. Wysylal mi zdjecia swojego wiecie czego. Pisal na maila, nk, gg, fb. Blokowalam to. Podchodzil na ulicy. W koncu pogrozilam zeby przestal.
                                Tacy psychopaci nienawidza byc odrzucani stad to nekanie.

                                W sumie to wspolczuje kazdej ktora wytrzyma z tym psycholem. Bycie sciera do podlogi i znoszenie licznych zdrad zeby sie dowartosciowal. Taki typ jest niereformowalny. Szkoda zycia na niego.
                                • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 15:30
                                  A taki facet jak ten ex psychopata bedzie jeszcze bardziej poniewieral usluznym bluszczem. No niestety. Tak to dziala. On nie ceni kobiet ktore go kochaja i sie staraja dla niego. Odrzucajac go zrobilam to dla SIEBIE. a nie zeby zaczal za mna latac. To byl efekt uboczny odrzucenia. Oczywiscie nie wrocilam.
                                  Reszty nie opowiem. Ale wlasnie dlatego pewien rodzaj faceta dziala na mnie jak plachta na byka ;)
                                  Potwor nie czlowiek
                                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 15:54
                                    >Nigdzie nie powiedzialam zeby ON widzial ze idzie wlasna sciezka.

                                    a rzeczywiście, racja, przepraszam.

                                    Po prostu po przeczytaniu tego kawalka:

                                    "Wiec owszem dbaj o siebie, ubieraj sie kobieco ale dla innych facetow."

                                    byłam pod wpływem i wrażeniem.
                                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 16:00
                                    Crazy, ale to Ty mialaś problem z psycholem. Póki co, autorka tego wątku ma spokojnego typa, co nie lubi się za bardzo odzywać i co ma ją gdzieś. Tyle tylko :)
                                    • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 16:49
                                      Nie tylko. Zakochal sie w innej. W tej chwili juz nie ma o co walczyc. Pozamiatane.

                                      Wiesz z tego patologicznego zwiazku (pol roku) pomagala mi wychodzic kolezanka. Opowiadala mi prawde o nim (nie zmyslila. Bo nie tylko od niej to slyszalam). A ja sie zalamalam. Ale podnioslam silniejsza. Czasem lepiej uslyszec brutalna prawde (autorka przeczytala smsy czy wiadomosci l. Ukryl przed nia. Ewidentne oszustwo).
                                      A ja widzialam inne znaki. Tez swiadczace jednoznacznie o zdradach. Mozecie rzucac we mnie kamieniami ale zanim odeszlam robilam mu to samo. Niech wie jak to smakuje. Po czym odcielam sie zupelnie.
                                      Gorsza sprawa jak sa dzieci i wspolne rzeczy, dom. Mozna wywalczyc alimenty. Nie wiem. Ale brzydzilabym sie isc do lozka z facetem ktory ukrywalby znajomosc z inna i nazywal sie moim mezem. Najwyzej z zemsty mozna np 2 panow jednego dnia. Ten zdradzajacy drugi w kolejnosci.
                                      • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 17:27
                                        crazy_stupid_love napisała:

                                        > A ja widzialam inne znaki.

                                        Na ziemi czy na niebie?

                                        > Mozecie rzu
                                        > cac we mnie kamieniami ale zanim odeszlam robilam mu to samo. Niech wie jak to
                                        > smakuje.

                                        Tym to akurat zrobiłaś kuli samej sobie a nie jemu. On i tak był psychiczny, jeśli wierzyć twojemu opisowi. Z twojego tekstu wynika, że ty też jesteś nieco psychiczna, choć w inny sposób niż twój "luby".
                                      • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:24
                                        Ale po co z nim byłaś, skoro widziałaś jakieś oznaki zdrady? Czemu z nim nie zerwałaś?
                                • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 17:21
                                  crazy_stupid_love napisała:

                                  > Zreszta to facet powinien nadskawiwac kobiecie. Jak tego nie robi to trzeba go
                                  > wymienic.

                                  Nie, facet nie powinien nadskakiwać kobiecie ani kobieta nie powinna nadskakiwać facetowi. Jeśli związek pojmujesz w ten sposób, to jesteś w "mylnym błędzie". Jeśli związek tworzą dwie rownoprawne i szanujące się nawzajem osoby, to nie ma czegoś takiego jak nadskakiwanie.

                                  > Kobieta by czuc sie atrakcyjna potrzebuje adoracji innych panow. Podobac sie.

                                  Nie, nie potrzebuje adoracji niczyjej. Prawdziwe poczucie atrakcyjności własnej to stan umysłu niezależny od zainteresowania jakichś panów lub jakichś kobiet.
                                  • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 18:16
                                    Bylas kiedys zdradzana?
                                    Inni faceci pomogli mi sie pozbierac :) Zreszta potrzebuje seksu. Nie zrobilam sobie zadnej krzywdy bo mam duzy temperament. Skoro taka stworzyla mnie natura dlaczego mam nie korzystac?
                                    Podobno mam narcystyczne zaburzenie osobowsci. Ale jestem zdrowa psychicznie.
                                    To tylko trudny charakter. Nie do wyleczenia.

                                    Ale dlaczego kobiety maja dawac sie ponizac i znosic kochanki a jeszcze wlaczyc o takiego... lepiej sie wstrzymam od nazwania.
                                    Powiedz sama?
                                    Jeszcze naskakiwac na autorke ze problem jest w niej bo nie moze sobie poradzic i przyplacila to depresja. Ja nawet posune sie dalej bo domyslam sie ze maz przyczynil sie do jej nadwagi. Kobieta bez zachwytu swojego mezczyzny wiednie.
                                    Depresja nie bierze sie bez przyczyny. Wiem cos o tym.
                                    • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 18:44
                                      crazy_stupid_love napisała:

                                      > Inni faceci pomogli mi sie pozbierac :)

                                      To źle, że potrzebowałaś innych facetów, żeby pozbierać się po zdradzie "lubego". Przecież ten facet z siebie uczynił swinię, a nie z ciebie. Ty nie zrobiłaś nic złego.


                                      > Zreszta potrzebuje seksu. Nie zrobilam
                                      > sobie zadnej krzywdy bo mam duzy temperament. Skoro taka stworzyla mnie natura
                                      > dlaczego mam nie korzystac?

                                      Rozumiem potrzebę seksu i nie widzę w niej nic złego. Twoją motywacją była zemsta, a to już jest rzecz negatywna.

                                      > Podobno mam narcystyczne zaburzenie osobowsci. Ale jestem zdrowa psychicznie.
                                      > To tylko trudny charakter. Nie do wyleczenia.

                                      No właśnie - wart Pac pałaca.
                                      >
                                      > Ale dlaczego kobiety maja dawac sie ponizac i znosic kochanki a jeszcze wlaczy
                                      > c o takiego... lepiej sie wstrzymam od nazwania.
                                      > Powiedz sama?

                                      A ja napisałam gdzieś, że kobiety mają dawać się poniżać i znosić kochanki?
                                      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:19
                                        Nie wiem czy Ty akurat pisalas jak ma sie zmieniac autorka pod swojego Pana.
                                        Czytalam tutaj takie odpowiedzi i biedna zrozumiala to doslownie ("mogl miec mnie dosc"). Tak jakby problemem bylo ze kobieta potrzebuje uczucia. Troche egoizmu autorko!

                                        A ja no coz. Jestem msciwa. Jesli ktos zasluzy. A do tego potrzebuje tych spraw. Wyszlo jak wyszlo. Ale za to jak poprawilo humor :) to nie bylo dziecinne jesli tak to widzisz. Tyle ze spoleczenstwo daje zdradzonemu mezowi prawo do kochanki. A widzisz jak to jest widziane jesli chodzi o kobiety (mecz sie babo z dziecmi, placz, miej poczucie wlasnej wartosci ponizej poziomu morza - to nawet lepiej zebys byla bardziej poddana i uzalezniona, wiec znos trudy i przypodobaj sie zdrajcy - takiego podejscia nie moge zniesc).

                                        Dlatego kazdej zdradzanej kobiecie polecam taka metode. To nie zart.
                                        I jeszcze cos - zajeci faceci czesto tlumacza ze ogladaja sie za kobietami bo sa wzrokowcami. A jak zrobi to kobieta za ladnym facetem to wielkie halo. Owszem. Tez mam oczy. Wrazliwe na meska urode. Tak samo jak mezczyzni na kobieca.
                                        Nie spojrzalas nigdy na ladny meski tylek?
                                        Nie uwierze.
                                        • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:26
                                          Mezczyzni z Marska, kobiety z Wenus...
                                          Czy to Twoja inspiracja zyciowa?
                                          • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:27
                                            PS: Nie wiem, co ludzie maja z tym tylkiem. Jakies obsesje u wielu osobnikow plci obojga.
                                            • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:59
                                              :)
                                        • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:29
                                          A co ci dało większą satysfakcję w tych zdradach - odwet na chłopaku, czy przeżyty orgazm? I czy polecasz zdrady praktycznie z byle kim?

                                          • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:41
                                            Nie z byle kim :) z fajnym facetem. Wiesz na co mi to pomoglo? Na zrujnowana po zdradzie samoocene. I orgazm. Na nowo poczulam sie atrakcyjna spelniona kobieta.

                                            Mysle ze i kobiety i mezczyzni sa z tej samej planety. Jednak spoleczenstwo wpoilo nam uleglosc, usluznosc a nawet niektorym wyparcie sie swoich potrzeb seksualnych. Bo przeciez kobieta ktora uprawia seks dla przyjemnosci jest puszczalska zdzira. Musi byc zakochana i tylko w zwiazku na powaznie. Nie ma prawa czuc tylko pozadania do kogos kogo nie kocha.
                                            Ludzie pozwalaja na wiele wiecej mezczyznom.nawet uwazam ze zona i kochanki na boku sa dla wielu trofeum. I duma przed kolegami.
                                            • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:57
                                              No wpoiło, wpoiło.
                                              W seksie bez zobowiązań i dla przyjemności nie ma niczego złego. Ale jeśli przyczyną, intencją tego jest chęć zemsty na zdradzającym facecie, to taka kobieta jest dla mnie mentalną szmatą, niewolnikiem.
                                              • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 13:23
                                                A taka ktora chce sie poczuc znow pozadana i miec przyjemnosc tez jest szmata?
                                                Zemsta to skutek uboczny. Ale wiadomo zdradzonej trafia sie fajna okazja to od razu pomysli : jest ktos kto mnie pragnie wiec skorzystam. Niech tamten wie co stracil.
                                                • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 15:53
                                                  Ne, taka już ne. Bo taka już coś z tego uszczknie dla siebie i robi to dla siebie, a nie tylko dla byłego. Choć jesli chodzi o samo pożadanie, to do poczucia się lepiej nie trzeba aż seksu, wystarczy, ze kilka razy ktoś poadoruje.

                                                  Piszesz, ze zemsta to skutek uboczny, ale poczytaj sobie intrenetki, to przekonasz się, ile jest kobiet robiących to tylko w ramach zemsty.

                                                  Ale jak tamten ma wiedzieć, co stracił? Biegnie się wtedy do niego i się mu oznajmia, że się dopuściło zdrady? Jakąś specjalną flagę się gdzieś wywiesza? Pszesz to już jest zbyt prywatna sprawą, żeby dzielić się tym z kimś już obcym, kto za chwilę opuści nasze życie (lub już go opuścił).

                                                  • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 18:10
                                                    Nie powiedzialam mu. Wszedl na moja poczte i sam przeczytal. Przypadek. Naprawde.
                                                    Ale satysfakcja moja i nikt mi jej nie odbierze. Z fajnym chlopakiem. Znalam go wczesniej. Nie bylam jeszcze mezatka.

                                                    Bylas kiedys zdradzona? Skoro wiesz ze Tobie AZ seks nie bylby potrzebny w takiej sytuacji.
                                                  • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 18:12
                                                    Mial sie nie dowiedziec. To byla powiedzmy zemsta. Ale taka w duchu. Najbardziej mi zalezalo na zachwycie innego faceta w tych sprawach. I sprawdzeniu sie ze moge sie spelnic z innym.
                                                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 22:47
                                                    Seks jako ratunek? Nieee, nie rozwiązuję nieswoich problemów seksem.
                                                  • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 09:27
                                                    Przeciez to byl jak najbardziej MOJ problem, wstyd, zdrada, upokorzenie. Czulam sie jak niechciana szmata dopoki sama tego nie zrobilam.
                                                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 09:34
                                                    :) Ja tam uważam, że jego zdrady są jego problemem, a nie moim. W końcu to on tu coś ściemnia, a nie ja. :)
                                                    Wstyd? Jaki wstyd?
                                                    Upokorzenie? To tak. Ale to on upokarza, a nie ja. ;)
                                                  • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 09:36
                                                    >Czulam sie jak niechciana szmata dopoki sama tego nie zrobilam.

                                                    to się tak nie czuj NIGDY przez jakąkolwiek osobę, bo nie warto.
                                        • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 10:46
                                          crazy_stupid_love napisała:

                                          > Nie wiem czy Ty akurat pisalas jak ma sie zmieniac autorka pod swojego Pana.
                                          > Czytalam tutaj takie odpowiedzi i biedna zrozumiala to doslownie ("mogl miec mn
                                          > ie dosc").

                                          Jeśli nie wiesz, czy ja pisałam, to po co zadajesz mi takie pytanie? Najpierw sprawdź, a potem pytaj.

                                          > A ja no coz. Jestem msciwa. Jesli ktos zasluzy.

                                          Równie dobrze ktoś inny może być mściwy i uważać, że sobie zasłużyłaś. Zgodnie z twoją zasadą, zemsta dokonana na tobie, "bo sobie zasłużyłaś" jest słuszna i usprawiedliwiona.

                                          > (...) - takiego podejscia nie moge zniesc.

                                          A ktoś każe ci znosić?

                                          > Dlatego kazdej zdradzanej kobiecie polecam taka metode. To nie zart.

                                          Jeśli to nie żart, to niezbyt dobrze świadczy o twoim intelekcie. Gdybyś troche pomyślała, to doszłabyś do wniosku, że nie wszystkie kobiety są takie jak ty, więc polecanie im jedynie słusznej wg ciebie metody jest nie na miejscu.

                                          > I jeszcze cos - zajeci faceci czesto tlumacza ze ogladaja sie za kobietami bo s
                                          > a wzrokowcami. A jak zrobi to kobieta za ladnym facetem to wielkie halo. Owszem
                                          > . Tez mam oczy. Wrazliwe na meska urode. Tak samo jak mezczyzni na kobieca.

                                          A ktoś ci zabrania oglądania się za facetami?

                                          > Nie spojrzalas nigdy na ladny meski tylek?
                                          > Nie uwierze.

                                          Uwierz, nigdy nie spojrzałam na męski tyłek, chyba że przypadkiem. Wolę kobiece tyłki.
                                          • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 22:48
                                            Bylas kiedys zdradzana? Wtedy inaczej bys spiewala.

                                            Po autorce widac ze wpadla w kompleksy i depresje. Stad moja rada. Bo przechodzilam to samo. Moze bardziej intensywnie ale uczuc sie nie wybiera.

                                            A moj intelekt ma sie doskonale. Broni mojego ego i godnosci.

                                            Ja jestem hetero i wole meskie. Nie przeszkadzaja mi inne orientacje ani co sie komu podoba
                                            • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 23:00
                                              Sama chęć zemsty na kimś oznacza, że Cię naprawdę zranił i że jesteś słaba. Mocna osoba skreśla kogoś takiego, nie przenosi tego na przyszłość, na innych, niewinnych.
                                              Chęć zemsty to obecność tego kogoś w myślach, zastanawianie się, jak mu dopiec itepe. A może tak jest jeszcze gorzej dla niego?
                                              Małam koleżankę, która porzucona przez chłopaka, porzucała kolejnych chłopaków. I czuła się b. silna.
                                              A w rzeczywistości nie potrafiła przerobić banalnego doświadczenia - zawodu miłosnego, tak była zajęta sobą.
                                              • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 12:56
                                                Widocznie jestem bardzo slaba. Jak to kobieta po zdradzie. Inne placza w poduszke i zastanawiaja sie jak odzyskac zainteresowanie swego Pana - dla mnie taki czlowiek juz nie jest panem a raczej nigdy nim nie byl.

                                                Tu bardziej chodzi o dowartosciowanie siebie na nowo jako kobiety niz zemste.
                                                To jest glowny powod.
                                                • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 13:05
                                                  No właśnie potrzeba dowartościowania się po zdradzie na koszt osoby, która zdradziła Ciebie. Wiesz, każdy związek dotyczy dwojga, czasem większej ilości osób i każda zdrada ma winnych po obu stronach.
                                                  Nie mnie jest dane oceniać Twoje słabości. Tyle tylko życzę Ci z całego serca, aby ktoś wykorzystał i potraktował Ciebie tak samo, jak traktujesz innych.
                                                  Budowanie właśnej wartości na podstawie innych (czy w wydaniu narcyzmu pozytywnego - jaka jestem wspaniała, czy też narcyzmu negatywnego - patrzcie, jaka jestem straszna), to projekty krótkofalowe.
                                                  Każdy zdradzony człowiek czuje się słaby, niezależnie od płci. To nie jest przyjemne. Ale życie to nie jest koncert życzeń i nieprzyjemne doświadczenia też należą do programu.
                                                  • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 14:41
                                                    Dlaczego mi zyczysz tego co juz mnie spotkalo? Nauczylo mnie to jak podli i wyrafinowani sa mezczyzni. W tak paskudny sposob bylam zdradzana i zniszczona jako czlowiek ze nawet tego nie napisze.
                                                    Musialam odebrac to co zostalo mi skradzione. Ze tak powiem.

                                                    Nigdy nie zdradzilam kogos kto kto mi tego wczesniej nie zrobil. Konczylam zwiazek. Uczciwie. A zdrajca poczul sie bardzo zle jak sie dowiedzial (pytal czy przystojny tamten, mial kompleksy i sam dowartosciowywal sie zdradami niewinnych kobiet. No chyba ze ktoras zachowala sie tak jak ja. Mam nadzieje ze wszystkie beda go tak traktowac i sie czegos nauczy).

                                                    Moze Ciebie by "wzbogacilo" takie obrzydliwe doswiadczenie bycia zdradzona? Wstyd na cala miejscowosc, zniszczona opinia, ponizenie. Tylko po co?
                                                  • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 15:19
                                                    Wstyd na całą miejscowość? Pisali o tym w prasie lokalnej czy w Pudelku?
                                                  • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 15:58
                                                    crazy_stupid_love napisała:

                                                    > Dlaczego mi zyczysz tego co juz mnie spotkalo? Nauczylo mnie to jak podli i wyr
                                                    > afinowani sa mezczyzni.

                                                    Niczego cię nie nauczyło. Mężczyźni jako ogół nie są podli i wyrachowani. Tylko konkretni mężczyźni mogą być określani jako podli i wyrachowani - dokładnie tak samo jak kobiety.
                                                  • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 16:01
                                                    crazy_stupid_love napisała:

                                                    > Moze Ciebie by "wzbogacilo" takie obrzydliwe doswiadczenie bycia zdradzona? Wst
                                                    > yd na cala miejscowosc, zniszczona opinia, ponizenie.

                                                    Wstyd? Zniszczona opinia? On zachował się jak świnia, a ty masz zniszczoną opinię i się wstydzisz??? Dobrze się czujesz?
                                            • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 15:55
                                              crazy_stupid_love napisała:

                                              > Bylas kiedys zdradzana? Wtedy inaczej bys spiewala.

                                              Byłam gorzej niż zdradzana, ale nie mściłam się, bo mszcząc się sama bym się poniżała. A jeśli chodzi o śpiewanie, to gdyby z twoim intelektem było wszystko w porządku, to wiedziałabyś, że nie wszystkie kobiety reagują tak samo na to samo wydarzenie.

                                              > Po autorce widac ze wpadla w kompleksy i depresje. Stad moja rada. Bo przechodz
                                              > ilam to samo. Moze bardziej intensywnie ale uczuc sie nie wybiera.

                                              Ty nadal masz kompleksy. Człowiek bez kompleksów nie potrzebuje adoracji innych, żeby znać swoją wartość.

                                              > A moj intelekt ma sie doskonale. Broni mojego ego i godnosci.

                                              Godności broni? Ale w jakim sensie? Przecież facet, który zdradza pokazuje otoczeniu, że jest świnią, więc sam siebie poniża i sam swojej godności uchybia. Zdradzający facet swoją niewiernością nigdy by mnie nie poniżył i nigdy nie zniżyłbym się do zemsty na nim.

                                              > Ja jestem hetero i wole meskie. Nie przeszkadzaja mi inne orientacje ani co sie
                                              > komu podoba

                                              Mnie też twoja orientacja nie przeszkadza.
                                              • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 06.03.16, 11:37
                                                Spoleczenstwo wam wpoilo ze kobieta ma sie wyrzec swojej seksualnosci i znosic zdrady zanoszac sie placzem.

                                                Tego zdrajce widywali z innymi wtedy kiedy spotykal sie ze mna. Wstyd.

                                                Dlaczego az tak Ci przeszkadza ze ja zrobilam inaczej? I poradzilam to samo autorce?
                                                Uposledzona nie jestem zeby nie wiedziec ze kazda znosi to inaczej a moze tez chciec ugrac sobie alimenty co jest zrozumiale w tym wypadku. Wtedy zdrada moze nie byc wskazana.

                                                Dlaczego tak Cie boli moj punkt widzenia?
                                                Ja radze autorce a co z tym zrobi to juz jej sprawa.
                                                Nie obchodzi mnie jak ktos krytykuje moja moralnosc czy sposob myslenia. Trzeba miec powazny problem z glowa i byc skrajnie nietolerancyjna zeby nazywac glupim kazdego kto mysli inaczej.
                                                Jaki jest interes w dolowaniu zdradzonej?
                                                • stokrotka_a Re: walka o męża po zdradzie 06.03.16, 18:49
                                                  crazy_stupid_love napisała:

                                                  > Spoleczenstwo wam wpoilo ze kobieta ma sie wyrzec swojej seksualnosci i znosic
                                                  > zdrady zanoszac sie placzem.

                                                  Wam? Jakim wam? Z kim ty dyskutujesz?

                                                  > Tego zdrajce widywali z innymi wtedy kiedy spotykal sie ze mna. Wstyd.

                                                  Tak, to wstyd - dla zdrajcy.

                                                  > Dlaczego az tak Ci przeszkadza ze ja zrobilam inaczej? I poradzilam to samo aut
                                                  > orce?

                                                  Nie przeszkadza mi to. Ale najpierw rozwiąż swój problem, a potem doradzaj autorce.

                                                  > Uposledzona nie jestem zeby nie wiedziec ze kazda znosi to inaczej a moze tez c
                                                  > hciec ugrac sobie alimenty co jest zrozumiale w tym wypadku. Wtedy zdrada moze
                                                  > nie byc wskazana.

                                                  Ugrać alimenty? O czym try piszesz?? Alimenty to prawo dziecka - tu nie ma nic do ugrywania.

                                                  > Dlaczego tak Cie boli moj punkt widzenia?
                                                  > Ja radze autorce a co z tym zrobi to juz jej sprawa.

                                                  Twój punkt widzenia to twoja prywatna sprawa, ale gdy doradzasz komuś na podstawie swoich traumatycznych doświadczeń i z pozycji osoby, która jeszcze nie poradziła sobie ze swoim problemem to rzecz szkodliwa.

                                                  > Nie obchodzi mnie jak ktos krytykuje moja moralnosc czy sposob myslenia. Trzeba
                                                  > miec powazny problem z glowa i byc skrajnie nietolerancyjna zeby nazywac glupi
                                                  > m kazdego kto mysli inaczej.

                                                  Każdego??? Widzę, że lubisz uogólnienia. A poza tym, kto cię nazwał głupią?

                                                  > Jaki jest interes w dolowaniu zdradzonej?

                                                  A kto tu dołuje zdradzaną?
    • artemizja26 Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 09:17
      Przeżyłam to samo co Ty.Jednak byłam wtedy młodsza i miałam prawo być głupsza.Wiele osób napisało Ci tu krótki aczkolwiek treściwy "Poradnik Pozytywnego Myślenia". Nie napisałaś czy pracujesz.Nie ma nic gorszego dla faceta(przynajmniej inteligentniejszego od typowego buraka)niż rozlazła baba, bez ambicji.Wierz mi, kochana, że wychowanie 2 dzieciaków plus praca to nie jest jakaś abstrakcja.Osoba z bliskiego otoczenia ma 4(planowane), pracuje zawodowo i do tego robi podyplomówkę.Rozumiem, że Ty realizujesz się poprzez objadanie, wychowywanie, spędzanie czasu w necie w poszukiwaniu"złotej rady", kursach urody(wtf?). Twój mąż poznając w pracy zadbaną, zapewne inteligentną babkę stracił głowę.Dla mnie jest to całkowicie logiczne.Nie samymi szmatami i szminkami człowiek żyje.Nie będę filozofować, głaskać po główce.Robili to inni.Pomyśl o dzieciach, które potrzebują stabilnej emocjonalnie pewnej siebie mamy.Kobieta-blusz(pojęcia jak z Cosmopolitana). Mnie zajęło 2 lata nauczenie się, że "tak, Panie" to jednak nie jest priorytet w moim życiu.Nie chodziłam na żadne terapie.Nie uznaję ich.Wychodzę z założenia, że jeśli sama czegoś nie przetrawię to żaden psycholog/psychiatra nie wyplewi zła z mojej czaszki.Ale to moje subiektywne zdanie.Wyjdź z neta, zrób jakiś kurs, poznaj na nim nowych ludzi,przestań kisić w tym samym sosie.Dlaczego nie piszę nic o Twoim mężu?Jest dla mnie nieistotny.
    • alinkapralinka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 10:17
      NIE walczyć. "daje się adorować' DZIEWCZYNO! Mężczyznę adorować? Olej go, rozwiedź się. Przepraszam za mój język ale szału dostaję jak czytam to co napisałaś. Dziad wygodny, zamknięty a jednak otwarty na inne kobiety. Wasz związek to przeszłość. On Ciebie nie kocha.
      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 12:04
        Alinko no coz. Tez tak to widze.
        Kobiety zabiegaja o faceta ktory tym samym jeszcze bardziej je olewa. Jako 23 latka przez kilka miesiecy tez bylam na kazde skinienie. I wiele mnie to nauczylo. Dlatego tu sie udzielam.

        Olac. Ignorowac. Chocby emocjonalnie porzucic. Ogladaj przystojniakow w sieci. Zobacz jacy atrakcyjni faceci sa dookola. Jesli nie fizycznie to chocby czarujacy. On nie jest jedyny i Twoj swiat powinien przestac sie wokol niego krecic.
        Facet moze zauwazyc co stracil jak go porzucisz. Wiem bo przypadkiem sprowokowalam taka reakcje.

        Widzisz latasz za nim jak piesek bo Cie porzucil emocjonalnie, przyciagnal chlodem i obojetnoscia (walczysz o kazdy strzep uwagi i milosci czy co to jest). A jak juz sie inna pojawia to juz calkiem. Wiesz co?
        Nie ma o co walczyc. Bo nie jest wiele wart.
      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 16:54
        W sumie latwo nam mowic. Nie mamy dzieci. Ale ja bym odeszla. Naprawde. Nie da sie wytrzymac zdrad. To akurat wiem.
    • kalllka Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 11:54
      Ooo, interesująca autorefleksja.
      pokazuje jak deliberować nad sobą nie znęcając się nad innymi.
      Dzięki kolejna. Pożytecznym,. Cię czytać.
    • joanna9969 Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 21:54
      Coz , walczac o niego podbudujesz jego ego , natomiast w jego oczach stracisz swoje , badz wiec mila ale normalna , ataki na niego tez sa nie wskazane bo wyjdziesz na zona zla - kochanka dobra , postaraj sie o swoj kawalek podlogi , poszukaj pracy lub jakies zajecia , np klasa fitness lub areobik , poza domem , tylko moze 5% facetow zostawi zone dla kochanki , reszta sie pobawi I wroci
    • 3-mamuska Re: walka o męża po zdradzie 02.03.16, 23:59
      Nie wazne ze nie robiliście nic razem.
      Wazne zeby maz zobaczył ze ty jestes szczęśliwa, atrakcyjna, ze masz go gdzieś ze zaczynasz sie "dla kogoś "stroić ...
      Niech to on sie zacznie zastanawiać czy to ty masz kogoś...
      I albo zechce wrócić ( co moim zdaniem nie ma sensu, bo juz nigdy dobrze nie bedzie)
      Albo odejdzie , bo pomyśli ze jest usprawiedliwiony.
      Co jest lepszym wyjściem.
      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:35
        Mamusko ale co z tego nawet jakby chcial wrocic do jej na nowo zadbanego szczesliwego ciala? Bo o duszy nawet nie ma mowy jak widac.
        Jesli jedno z malzonkow ma depresje. To drugie powinno mu pomoc sie z niej wyrwac poprzez wsparcie, zabieranie na wyjazdy, wakacje, spacery, dowartosciowanie i milosc. A nie wyrzucac z serca (albo raczej z innego narzadu) zastepujac inna. Mozecie sobie myslec ze jestem niezrownowazona. Niewiele mnie to interesuje. Swoje wiem. Znalam roznych ludzi i sie napatrzylam.

        Przyznaje. Zdradzajacy strasznie nadaja na zony jakie to one zle. Zeby podbudowac kochanke. Zeby przychodzila. Czula sie lepsza.
        Wyobraz sobie ze sie z nia zwiaze. I przez chwile bedzie idealnym oficjalnym kochankiem. Wspolne mieszkanie. Dzieci. Ona zniszczona i zmeczona obowiazkami juz nie bedzie taka cudowna i znow mu bedzie zle. Znajdzie inny obiekt. Jak sie z kims nie mieszka to sie go idealizuje.
        Czy jest czego zazdroscic?
        Czego? Przedmiotowego traktowania?

        Skoro maz nie daje autorce poczucia ze jest pozadana czemu ma tego nie znalezc u innego mezczyzny? Co w tym zlego?
        Lepiej schudnac ale i grubsze znajduja. Takich co nie narzekaja na kg a sie z nich ciesza. Widuje takie pary. On chudy, ona sporo grubsza. Chodza na spacery, sa szczesliwi. A nawet jakby nie znalazla to czy warto meczyc sie w takim zwiazku z 1 strony?
        • 3-mamuska Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:52

          Mamusko ale co z tego nawet jakby chcial wrocic do jej na nowo zadbanego szczesliwego ciala? Bo o duszy nawet nie ma mowy jak widac.
          Jesli jedno z malzonkow ma depresje. To drugie powinno mu pomoc sie z niej wyrwac poprzez wsparcie, zabieranie na wyjazdy, wakacje, spacery, dowartosciowanie i milosc. A nie wyrzucac z serca (albo raczej z innego narzadu) zastepujac inna. Mozecie sobie myslec ze jestem niezrownowazona. Niewiele mnie to interesuje. Swoje wiem. Znalam roznych ludzi i sie napatrzylam.


          Wiesz napisze ci tak, bardzo cieżko jest zyc z kimś kto ma ciągła deprechę , ciegle siedzi flejowaty, zmaczony smutny, kobiety często same do tego doprowadzają, ważniejsze jest obiad ciasto i czysty dom niz czas dla siebie i byc zdrowym egoista, facetom jakos to wychodzi.
          Tak dbają o faceta ze nie maja czasu dla siebie.


          Przyznaje. Zdradzajacy strasznie nadaja na zony jakie to one zle. Zeby podbudowac kochanke. Zeby przychodzila. Czula sie lepsza.
          Wyobraz sobie ze sie z nia zwiaze. I przez chwile bedzie idealnym oficjalnym kochankiem. Wspolne mieszkanie. Dzieci. Ona zniszczona i zmeczona obowiazkami juz nie bedzie taka cudowna i znow mu bedzie zle. Znajdzie inny obiekt. Jak sie z kims nie mieszka to sie go idealizuje.
          Czy jest czego zazdroscic?
          Czego? Przedmiotowego traktowania?


          Nadają na zony zeby sie usprawiedliwić a nie po to zeby podbudować kochankę, kochana czuje sie lepsza , bo facet zdradza oszukuje dla nich a one sa takie wazne, a potem wlasnie wpadają w ta sama pułapkę , gdy facet robi jej dokładnie to samo.



          Skoro maz nie daje autorce poczucia ze jest pozadana czemu ma tego nie znalezc u innego mezczyzny? Co w tym zlego?
          Lepiej schudnac ale i grubsze znajduja. Takich co nie narzekaja na kg a sie z nich ciesza. Widuje takie pary. On chudy, ona sporo grubsza. Chodza na spacery, sa szczesliwi. A nawet jakby nie znalazla to czy warto meczyc sie w takim zwiazku z 1 strony?

          Czy jaj jej zabieram to prawo?
          Uważam ze o niego nie ma co walczyć, bo on nigdy nie bedzie juz wierny, zawsze bedzie ociekał jak szczur z płonącego statku przy najmniejszych problemach, jak to napisałaś na początku a ze jest słaby psychicznie to bedzie szukał.
          A ze jest słaby nie wytrzymał choroby zony i nie mógł byc wsparciem.

          Uważam ze kobieta powinna zadbać o siebie dla siebie, zeby byc samej z siebie dumna.
          Wtedy bedzie mogła przyciągnąć faceta takiego na którego zasługuje.
          • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 12:59
            3-mamuska napisała:

            > Uważam ze kobieta powinna zadbać o siebie dla siebie, zeby byc samej z siebie d
            > umna.
            > Wtedy bedzie mogła przyciągnąć faceta takiego na którego zasługuje.

            A nie łatwiej masturbować się na oczach tłumu mężczyzn? od razu przyciągniesz go w całości i pękniesz z dumy.
          • obrotowy och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 13:16
            3-mamuska napisała:
            Przyznaje. Zdradzajacy strasznie nadaja na zony jakie to one zle.

            w Zyciu.
            zawsze mowilem, ze mam wspaniala Slubna - tylko nie ma pojecia o jednym. - o seksie.
            - no, ale nie ma ludzi bez wad, conie ?
            • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 13:32
              Mozna sie masturbowac przed facetem. Bedzie zadowolony. Ale juz nie przed mezem.

              Zdradzajacy nie ma sumienia wiec nie potrzebuje sie usprawiedliwac. Ma to gdzies.
              Tez mysle ze szkoda czasu na gotowanie itd. Lepiej zajac sie przyjemnosciami. A i maz skorzysta. Bo zona w dobrym humorze.
              Ale czy to nie on wymagal sluzenia, codziennych obiadkow, ciast extra itd? Nie wiem bo autorka sie nie wypowiadala.
              Trzeba czesto meza zostawiac z dziecmi i korzystac ze spokoju, wychodzic. Tego sie boje jak bedzie dziecko. Uziemienia w domu. Nie dziwie sie ze kobiety zostawione z tym same wpadaja w depresje. Ale jesli facet sam chcial dziecka powinien byc wyrozumialy.

              Jestem leniem jesli chodzi o takie zajmowanie sie domem. Robie to na tyle by byc szczesliwa.
              • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 14:03
                crazy_stupid_love napisała:

                > Mozna sie masturbowac przed facetem. Bedzie zadowolony. Ale juz nie przed mezem
                > .

                a mąż to nie facet? być może właśnie to jest jedyny sposób na uratowania związku - w sensie masturbacja przed mężem...
            • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 13:34
              obrotowy napisał:

              > zawsze mowilem, ze mam wspaniala Slubna - tylko nie ma pojecia o jednym. - o se
              > ksie.

              To nasza wina, że nie umiemy przekazać umiejętności uprawiania seksu kobietom. My to mamy w genach a one jakby muszą mieć permanentną stymulację do tego aby normalnie funkcjonować...Sęk w tym, że najlepiej nauczyć kobietę seksu na przykładzie innej kobiety...
              • 3-mamuska Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 14:49
                Ojp mariuszg2 co ty pierdzielisz?
                Masz wyobrażenie hehe masakra.
                • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 14:58
                  To może jakieś oświecenie poproszę poparte empiryczną ilustracją - tak żebym lepiej zrozumiał...
                  • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 18:16
                    Ale co tu ratowac? W tym wypadku jesli on ma romans z inna. Ja bym juz nie chciala. Bez wzgledu na wszystko. Mosty trzeba palic.
                    A zone mozna uczyc przyprowadzajac kolege bardzo doswiadczonego w tych sprawach bo trzeba sie umiec zajac kobieta zeby szczytowala.
                    • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 18:18
                      Pierwsze do podniecenia kobiety - podnieca ja sam fakt ze facet jest podniecony nia a nie jakas inna. Musi to widziec i czuc.
                      • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 03.03.16, 19:56
                        crazy_stupid_love napisała:

                        > Pierwsze do podniecenia kobiety - podnieca ja sam fakt ze facet jest podniecony
                        > nia a nie jakas inna. Musi to widziec i czuc.
                        >

                        i pewnie dlatego tyle czasu spędza przed lustrem i wydaje fortunę na maszkary, pierdzioszki i inne kolorowanki nawargalne...

                        także tak... kobieta która ma wyostrzony wzrok i czucie traci na bystrości umysłu...no nie można być piękną i inteligentną jednocześnie....
                        • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 04.03.16, 09:23
                          Tak. Dlatego by sie podobac mezczyznom.
                          Libido mamy takie samo jak meskie gdzies czytalam. I to sie zgadza. Choc sa ludzie obojga plci o mniejszym.
                          • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 04.03.16, 10:48
                            crazy_stupid_love napisała:

                            > Tak. Dlatego by sie podobac mezczyznom.
                            > Libido mamy takie samo jak meskie gdzies czytalam. I to sie zgadza. Choc sa lud
                            > zie obojga plci o mniejszym.

                            Nie wiem. Musiałbym odnieść się konkretnie do Twojego przypadku i stwierdzić tezę o libido.

                            Jeżeli atrakcyjnie wyglądasz i pachniesz dla mężczyzny a nastęnie na lekkim rausza rozluźniona zrzuczas ciuszki przed mężczyzną to jak mogę CIę zapewnić, że moje libido oszaleje...mało tego libido moje i mojego ego czyli libida dwa będą krejzi i stupid... nie oznacza to love i związku a bynajmniej zdrady małżeńskiej ale z pewnością może wnieść nieco kolorytu i wkład naukowy w udawadnianie równości libid płci odmiennych.... Zaryzykuję tezę, że moje dwa libida (moje i ego mojego) są większe niż Twoje jedno chyba, że wykażesz, że moje dwa libida pobudzają jakieś ultralibida skamieniałe, zdematerializowane gdzieś w odmentach Twjej jaźni

                            • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 05.03.16, 13:02
                              Oczywiscie ze samo podobanie/seks nie oznacza love. Swiat by oszalal.
                              Nie bede sie chwalic ile razy dziennie moge miec wiadomo co. To odobiste. Hormony. Natura.
                              Nie musze codziennie az tyle. Ale to lubie po prostu. Wiec dlaczego niby mialabym znosic zdrady jakiegos chama i cierpiec ze swoim nierozladowanym popedem w ponizeniu? Jak jakas sluzka sulejmana. Nie ogladam tego ale wiem ze facetom sie to marzy zeby kochanki czekaly w gotowosci i cnocie na pana i wladce.
                              • mariuszg2 Re: och ty w zyciu, kochana... 05.03.16, 17:07
                                crazy_stupid_love napisała:

                                > Wiec dlaczego niby mialab
                                > ym znosic zdrady jakiegos chama i cierpiec ze swoim nierozladowanym popedem w p
                                > onizeniu? Jak jakas sluzka sulejmana. Nie ogladam tego ale wiem ze facetom sie
                                > to marzy zeby kochanki czekaly w gotowosci i cnocie na pana i wladce.


                                Już odpowiadam cycatem:
                                "Ale to lubie po prostu.
                                Nie musze codziennie az tyle
                                Nie bede sie chwalic ile razy dziennie moge miec wiadomo co. To odobiste. Hormo
                                ny. Natura."
                                • crazy_stupid_love Re: och ty w zyciu, kochana... 06.03.16, 11:41
                                  Tak tlumaczysz zdrady, kochanki czekajace w gotowosci? (Nie mam nic przeciwko JESLI zona o tym wie i tez ma wolna reke ALE ja zostalam oszukana i ode mnie cham wymagal wiernosci)
                                  A czy chodzilo o seks z jedna partnerka?
                                  Ja mowilam o jednym partnerze ktory mnie zaniedbuje marnotrawiac swoje erekcje na inne kobiety. Podczas gdy oczekuje ze ja bede warowac niezaspokojona.
                                  To jest roznica.
    • viviene Re: walka o męża po zdradzie 03.03.16, 22:39
      Wiesz co..pewna staruszka powiedziała wnuczce swojej, że nie ma
      takiego wagonika,ktorego nie można odczepić :)
      po latach burzenia i naprawiania,podejrzen,osądów,wszystko to co ich łączylo
      ( i dzieci i wyjazdy i dom i kredyty i pewnie jakieś inne również ważkie sprawy )
      przestały istniec bo kiedy opuchlizna z oczu( od płaczu oczywiście) zeszła i na nie przejrzała
      okazało się, ze w kolejce stało już trzech i z jednym maszeruje właśnie zadowolona, uśmiechnięta
      z nadwagą a w małym mieszkanku mają swój raj:))
      im się udało:)
      • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 09:24
        Warto przejrzec na oczy i na innych mezczyzn :)
    • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 09:55
      rozmowy z mężem rozwijają się w kierunku takim, że niby by chciał ratować to małżeństwo, ale kontaktu z tamtą kobieta nie zrywa (raczej mało możliwe bo ściśle ze sobą współpracują). Pracy też nie zamierza zmieniać, bo tam czuje się dobrze. Co więcej - jako że mu już nie ufam to dziś po prostu go sprawdziłam - i znów okazało się że wciąż kasuje smsy jakie między sobą wymieniają.
      W świetle wszystkich rozmów jakie przeprowadziliśmy, wygląda to już na jawne i całkowicie świadome oszustwo.

      2 dni temu powiedziałam mu, że ja sobie bez niego poradzę, że daję mu tydzień czasu na decyzję - zostaje (ale to wiąże się z pracą nad związkiem a nie czekaniem na nie wiadomo co), albo odchodzi.
      I po tym jak mu to powiedziałam, to zrobiło mi się lepiej.
      Wtedy stwierdził, ze zbyt wiele nas łączy, żeby to przekreślać, więc pracujmy, ale tak jak wyżej napisałam - deklaracje swoje, a czyny swoje...

      Dziś wieczorem zamierzam mu powiedzieć, ze sprawdzałam go i odkryłam, ze wciąż mnie oszukuje. Powiem mu, ze czas żeby zaczął szukać mieszkania.
      Trzymajcie kciuki.
      • kolejna.z.problemem Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 15:03
        hmmmm, ciekawe zjawisko... cały czas coś się w wątku działo, dostawałam rady coraz bardziej radykalne, a w momencie jak zapowiedziałam że rzeczywiście coś z tym zrobię i poprosiłam o trzymanie kciuków - nagle wszyscy się uciszyli....
        • obrotowy dziewcze, nie krzywduj sobie. 04.03.16, 15:25
          kolejna.z.problemem napisała:
          cały czas coś się w wątku działo, dostawałam rady co
          > raz bardziej radykalne, a w momencie jak zapowiedziałam że rzeczywiście coś z tym zrobię i poprosiłam o trzymanie kciuków - nagle wszyscy się uciszyli....


          dziewcze, nie krzywduj sobie.
          To foro, to nie twoja prywatna agencja pro- czy anty-matrymonialna.
          wiency skromnosci i mniej wymagan.
        • czoklitka Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 00:38
          Co chcesz przez to powiedzieć? :)

          Inni już ci poradzili.
          O czym teraz mieliby pisać, skoro misja wykonana?

          Fajnie, trzymaj się, zrób to i nie bój się!
        • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 08:38
          twoj mąż to niezły kawał szmaty
          • mariuszg2 Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 17:08
            piataziuta napisała:

            > twoj mąż to niezły kawał szmaty

            osoba które nie lubi kobiet to mizogin a jak się nazywa osoba co nie lubi mężczyzn?
            • obrotowy Tesciowa ? 05.03.16, 17:58
              moja w kazdym razie twierdzi, ze prawie wszyscy mezczyzni to zlamasy
              - nie wylaczajac swojego meza i mnie

              - wyjatek czyni tylko dla wnuczka - ale to wiadomo "jej krew".
            • piataziuta Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 19:30
              ale ja uwielbiam mężczyzn i cały wachlarz z nimi perypetii
              od czułości do znęcania
              • obrotowy sado-macho? brrrr.... 05.03.16, 19:54
                piataziuta napisała:
                > ale ja uwielbiam mężczyzn i cały wachlarz z nimi perypetii
                > od czułości do znęcania


                sado-macho?
                - strach sie bac...

                ze mna mozesz liczyc na spokoj i harmonie...
                ... maly seksik (nie wiecej, niz 2 razy dziennie)
                potem pilot do reki , watching TiVi,
                szesciopak piwa z lodowki
                i frytki z majo... (opcjonalnie moze byc keczup)...


                • piataziuta Re: sado-macho? brrrr.... 06.03.16, 16:53
                  walisz najniższe możliwe standardy, żeby zobaczyć czy znajdzie się frajerka, która napisze, że to jej pasuje?
            • kalllka Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 21:13
              android?
      • alpepe Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 15:29
        Uciszyli się, bo niestety, ale to ty musisz to rozegrać i to ty pozostajesz z konsekwencjami swoich czynów, jakie one by nie były.
      • znana.jako.ggigus Re: walka o męża po zdradzie 04.03.16, 22:34
        Z jednej strony podziwiam Twoją odwagę, a z drugiej strony - kasowanie smsów, sprawdzanie.
        Sama nie wiem.
        Niech on się wyprowadzi, czego Ci życzę, a Ty zacznij żyć dla siebie. S I E B I E.
        Odchudź się dla siebie, zadbaj dla siebie, a jak nie chcesz, to nie dbaj.
        Trzymam kciuki, chociaż mam zastrzeżenia co do metod.
        • aniani3 Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 00:24
          ja poradziłabym tak....zacznij myśleć o sobie... spokojnie chudnij ... nawet 5 miesiecy... 6 czy 8 ..... nieistotne.... myśl o sobie..... albo bedzie z tobą albo nie.... a w ogólwe powiem tak... tusza nie ma tu żadnego znaczenia.... albo cie kocha albo nie... jak nie kocha to ......................... jak kocha to.... albo widzi czego pragniesz.... faceta z tobolkiem .... czy bierzesz go takim jakim jest czyli zgadzasz się na jego układ i zawsze bedziesz posłuszną...




          Trudne decyzje....... ale myśl o sobie, ja tak robłiam..... i żyję
          • aniani3 Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 00:33
            powiem tak.... dosłownie.... o ma cie gdzieś, bo chce i tyle, bez wytłumaczenia, robi co chce, podnieś głowe wysoko.....jesteś super dziewczyna, zacznij sama żyć, dasz rade.... jesteś wielka..............
          • crazy_stupid_love Re: walka o męża po zdradzie 05.03.16, 13:06
            Radzimy z wlasnych doswiadczen. Obserwacji otoczenia. To forum otwarte. Kazdy ma prawo wyrazac swoje zdanie a Ty masz prawo miec je w d...uzym powazaniu :)
Pełna wersja