zdecydowane,życiowe cięcie

29.02.16, 18:38
Przez 12 lat miałam kochanka,przez 8 lat miałam narzeczonego.
Jeden nie chciał ze mną być na "stałe" bo miał żonę, dziecko itd. Wygodniej było utrzymywac relacje bez większych zobowiązań. Narzeczony stał się wiecznym narzeczonym,mijał rok, drugi trzeci a my staliśmy w tym samym miejscu. Paradoks niesamowity, przez ostatnie 8 lat tak naprawdę było obok mnie dwóch facetów, a ja czułam się z każdym dniem coraz bardziej nieszcześliwa i samotna.
Jak wkurzał mnie jeden to drugi był jak plaster na serce. Ostatnio (wreszcie!)coś we mnie pękło i zaczełam tracić całkowite zainteresowanie zarówno jednym jak i drugim,obaj zaczeli mnie męczyc psychicznie. W zeszły czwartek po kłotni z jednym z nich(tak naprawde nie było to nic istotnego, byle bzdura) stwierdziłam dość!
Wyprowadziłam się od narzeczonego, a wieczorem po smsowej zaczepce od kochanka, kazałam mu poprostu spadac(mówiąc bardzo delikatnie),działałam jak w jakims amoku,obu momentalnie zablokowałam w telefonie, pousuwałam maile,wiadomosci to tak na początek.Poczułam straszna ulgę, naprawde byłam w szoku ze tak się wszystko we mnie zagotowało.
Dzisiaj,ten szok mnie opuscil ale zaczynam odczywac lek czy faktycznie dobrze zrobiłam,wiecie jakby watpliwosci.I boje się czy dam radę to przetrwac bo nie chce juz do tego wracac. Wiec sytuacja ma się tak ze dzisiaj jestem samotną 35 latka. I zastanawiam sie powaznie czy jeszcze kiedykolwiek bede miała odwage stworzyc z kims zwiazek. Zreszta chyba już bede sama,tak to czuję.
    • marta7997 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:42
      a i jeszcze rozmowy z rodzina mnie przerazaja, bo z pewnoscia lada moment się o wszystkim dowiedza,dzisiaj od rana mam nieziemski metlik!
      • makinetka82 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:47
        Szczerze? Kochankowi jak kochankowi, ale narzeczonemu należy się słowo wyjaśnienia po 8 latach .
        • marta7997 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:49
          a co mam mu wyjasniac?Ze od 8 lat nic sie w naszym zyciu nie zmienia? ze nawet dzieci nie planujemy to po co to wszystko?????
      • alpepe Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:48
        I rodzina wie, że miałaś narzeczonego i kochanka?
        Aha.
        • marta7997 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:51
          alpepe badzmy poważni...jedna miłość nie wypalila i druga okazala się pomyłka
          • kura_wuja Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:56
            W 99,9999% zonaty kochanek zawsze jest pomylka.
          • alpepe Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 18:58
            Nie to było przyczyną mojego namysłu, po prostu nie wierzę, że nagle lękasz się, co powie rodzina, jak wcześniej prowadzałaś się (że się tak wyrażę nieelegancko) z dwoma, z tym jednym żonatym.
            • marta7997 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:02
              może żle to ujelam nie chodzi mi o lęk a raczej dobija mnie fakt,ze bedzie im przykro, beda pytaniale dlaczego moze zmien decyzje itakie gadki, babc , cioc i wujkow
              • alpepe Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:09
                Masz 35 lat i się boisz, co wujkowie z ciotkami powiedzą?
                To jak ty chcesz być dorosła?
                Wuj im do tego. Zrobiłaś jak zrobiłaś i dobrze, nieco za późno może.
              • kura_wuja Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:17
                > itakie gadki, babc , cioc i wujkow

                Pierdolic babcie, ciotki i wujkow. Twoje zycie twoje decyzje i nikomu nic do tego. Masz czysta karte zaczynasz od "0". Powodzenia i z daleka od kochankow.
                • mariuszg2 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:22
                  > Powodzenia i z daleka od kochankow.
                  >

                  no żabuś.... PiS przez Ciebie przemawia.... i chamstwo.....
                  kochankowie są jak woda na pustyni, żar w sacharyjski dzień i przenikliwe zimnie w nocy tamże, jak piasek na wydmie lub palma w oazie....nie prowokuj mnie wogle b0 się zdenerwóję.
              • znana.jako.ggigus Re: zdecydowane,życiowe cięcie 01.03.16, 10:15
                No ale czego sie boisz? Ze zrobia rodzinny sped i padnie pytanie, co dalej z Toba? Ze Cie rozlicza z kochanka? bo o narzeczonego spytaja, jasne.
                Ale czego sie boisz? spytaja, powiesz, ze sie skonczylo i juz.
    • mariuszg2 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:02
      podobno luty to najbardziej depresyjny miesiąc....jest dużo samobójstw,,,,jutro już marzec...poczekam do marca...morze na ośla pójdzie tyn wantek
    • marta7997 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 19:11
      nie boje się co powiedzą wiem tylko że beda mieli miny zbitego psa co mysle ze mi w niczym nie polepszy mojego wlasnego samopoczucia.
    • taki-sobie-nick Poza tym jeszcze masz teściową 29.02.16, 19:19
      forum.gazeta.pl/forum/w,1193,137901865,137901865,Tesciowa_jak_zly_sen_.html#p137917423
      i trzeciego, tajemniczego chłopaka, z którym jesteś od lat sześciu

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,125054868,125054868,wiem_i_co_dalej.html#p125173540
      • alpepe Re: Poza tym jeszcze masz teściową 29.02.16, 22:23
        Z tajemniczym chłopakiem mieszkała od 2009, więc to może być narzeczony.
    • czoklitka Re: zdecydowane,życiowe cięcie 29.02.16, 20:06
      No, zerwać, oderwać się od kogoś na własne życzenie to jest wielka ulga. Tylko że potem daje o sobie znać przyzwyczajenie, z którym trzeba powalczyć jeśli nie chce się wrócić do przeszłości.
    • tulsa00 Re: zdecydowane,życiowe cięcie 01.03.16, 03:38
      Super, nie zaslugujesz na nikogo z takim egoistycznym podejsciem, zostaw narzeczonego w spokoju juz
    • to.niemozliwe Re: zdecydowane,życiowe cięcie 01.03.16, 05:13
      Myślę, że nie będziesz sama. Wygląda na to, że źle znosisz samotność, a w związku jesteś skłonna do naprawdę dużych poświęceń, jesteś uległa i na wiele pozwalasz. Z punktu widzenia mężczyzn to miłe i aż się prosi, żeby skorzystać. Wiec, zapewne wkrótce ktoś cię będzie chciał pocieszać. Z czego skorzystasz. Lęk popycha cie do łączenia działań nieetycznych z uległością. Dlatego zawsze będziesz na aucie. Zdecyduj się, albo jesteś niemoralna i sama o wszystkim decydujesz, albo postępujesz moralnie i stawiasz wysokie wymagania co do zwrotu z inwestycje w znajomość. Obu postaw się nie da pogodzić.
      Z tym, że kluczowe jest oswajanie swoich lęków przed samotnością, bo to one tobą kierują.
Pełna wersja