Czy ja jestem nienormalna?

IP: *.cheeloo.net 01.03.16, 13:17
Wróciłam do Pl, do domu rodzinnego. Przytrafiły mi się spore problemy zdrowotne. Mam przez to problemy w pracy. Niepewną sytuację finansową. Mam przerwę na dojście do siebie około 5 miesięcy. Przez ten czas troszkę dorabiam i szukam czegoś konkretniejszego. Nie bieduje bo mam oszczędności. Zawsze szanowałam pieniądze, byłam oszczędna i nie mam z tego nic prócz problemów. I nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak'?
Mam matkę i brata ( dwóch)
- Matka jest biedna. Zawsze jej pomagałam. Jak jechałam za granicę zostawiałam jej kasę. Jak byłam dawałam jej kasę ekstra po powrocie + dorzucałam się do rachunków, wyżywienia.( nie opłaca mi sie wynajmować kiedy 7 miesięcy jestem poza granicą) Pozwalałam wybierać z konta jak jej zabrakło. Za wszystko SWOJE płacę ja. A mam spore wydatki zdrowotne ( w tysiącach liczone już)
Żeby sobie na zabieg zarobić - zostałam w De o tydzień dłużej ze zerwanym mięśniem. Dużo mnie to kosztowało ale..
No i mój brat.
- Nie pracuje bo czeka na wyjazd za granicę. Do pracy za 1000 nie pójdzie bo nie, poza tym jak ma dojeżdżać. Poza tym szuka X lat - szczerze - niespecjalnie sie stara.
- Naszej matki nie szanuje. Nie robi w domu nic z domowych porządków a jeszcze bałagani i ma pretensje, że ktoś mu zwraca o to uwagę.
- Ma zobowiązania alimentacyjne. Matka płaci. Matka opłaca też za niego rachunki i jedzenie. Jego to w ogóle nie obchodzi.
Wiecznie brakowało. Ja dokładałam swoje ale też często płaciłam EKSTRA. Czasem się wkurzałam o to, ale w sumie sama nie byłam jakaś super wiec olałam. Nie patrzyłam na jedzenie - moje- Twoje.
- Mój brat ma u mnie dług. Wkurzyłam sie jak mi nie oddał kiedy był za granicą 1,5 miesiąca gdzie zarobił sporo..wkurzyłam sie bo roztrwonił na głupoty w UWAGA 2 miesiące - 8 tysięcy!!! Alimenty zapłacił 2 razy i matce oddał grosze. To w sumie kosztowało go 1500 zł. A reszta? Gdyby wydał na coś sensownego - nie upominałabym się.
- Zawsze mu kibicowałam aby znalazł sobie pracę, trzymałam kciuki żeby mu się udało. W De próbowałam uprosić szefa aby go przyjął ( wywalili go) płaszczyłam się. Dawałam kasę często bez słowa. A dziś sie dowiedziałam że jestem poper... itp itd. W ogóle mnie to nie powinno obchodzić, po co się wtrącam.
A poszło o:
- dokładam się 10 dnia każdego miesiąca. Chciałam w tym miesiącu uzgodnić że dołożę się 14 po wizycie u lekarza.
Matka mówi, że nie starczy do końca miesiąca na życie i nie dość, że muszę dołożyć się już to znacznie więcej.
A mój brat? Załatwia pracę ( w końcu się może uda) ale stwierdził, że musi mieć:
- 340 zł na auto ( opłaty - nie ma prawa jazdy a auto jest dla szpanu)
- a potem znów 300 zł bo musi mieć. Dziewczyna ma urodziny itp.
- później stwierdził że jednak 500 zł mu trzeba bo ma długi ( ma na pewno bo pożycza gdzie się da ale czy odda? Czy przetraci na głupoty...oto jest pytanie)
Powyższa kasa jest OD brata naszego drugiego, który mu pożyczył najpierw 340 zł a skoro wór się otworzył to czemu nie korzystać dalej.
Więc w związku z powyższym " kazałam" oddać mu z tej kasy - 100 zł matce i dołożyć sie na życie bo brakuje a nie ma korzystania z Życia.
Usłyszałam co wyżej : że nie moja sprawa, po co sie wtrącam i ogólnie padło dużo słów przykrych. Ja też nie byłam miła. Ale nie mogę uwierzyć że po tym jak matka płaci za niego WSZYSTKO, pożycza mu, on lekką ręką znów DOSTAJE około 1000 zł który straci w kilka dni a nawet nie zapyta się czy nie brakuje na jedzenie i życie na które JA BĘDE musiała sie dołożyć razy 2. Ale mnie to nie dotyczy. W ogóle ostatnie lata mnie nie dotyczyły. Manna z nieba leciała. On sobie nawet sprawy nie zdaje że ja dokładałam sie z zagranicy na ich życie. Że dokładam sie teraz. Korzysta z moich rzeczy..0 jakiegokolwiek poczucia szacunku do matki, która straciła całe oszczędności na niego, do pieniędzy. Tu nawet nie o wdzięczność chodzi ale o takie boże jak dobrze że was mam...
I co jest kwas. ja jestem ta zła, nie spieram go, on takiej rodziny nie chce, jestem ję...ta..wtrącam sie jak mnie nie dotyczy a on jest biedy pokrzywdzony, któremu wszyscy wszystko wypominają. A najbardziej najbliższa rodzina..która NIC dla niego nie robi.
a tu chodzi o jakieś uświadomienie sobie CO ON ma dzięki nam.
Chodzi o szacunek do pieniądza i matki.
Można dać pożyczyć ale na litość boską nie po 1000 zł na tydzień w tej sekundzie bo on chce. Ludzie na chce - pracują cały miesiąc
Nie potrafię tego pojąć...
Jestem zmęczona i załamana. Gdyby nie te problemy zdrowotne które mnie bombardują - wyprowadziłabym się - tylko kto by wtedy pomagał finansowo ?
Teraz jeśli mojego brata w końcu gdzieś zatrudnią - czego mu życzę i życzę mojej mamie bo ona już ma dość to będzie królem świata a ja będę ta najgorsz..a s..a co mu wszystko wypominała.
dobra siostra byłabym płacąc i pożyczając i dając.
A może tak powinnam robić?
Fajnie jest stracić brata za kasę..
    • przemek511o Re: Czy ja jestem nienormalna? 10.03.16, 01:42
      Twój brat jest zwykłym pasożytem i musisz z nim i rodzina poważnie porozmawiać - wytłumaczyć głupiemu bo tak nie powinno być! Zero wdzięczności mając tska wspaniałą siostrę wgl rodzinę? Przykre
    • anmasok Re: Czy ja jestem nienormalna? 05.04.16, 00:02
      co to za brat, żerujący na siostrze i jeszcze ma Cię gdzieś. POMYŚL, jakby sytuacja się odwróciła, czy on byłby tak hojny i pobłażliwy?
      • grazkavita Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.04.16, 15:43
        Jedna sprawa to Twój brat, który nie rozumie tej prostej rzeczy, że to on powinien Ciebie wspierać w chorobie i pomagać matce, a nie Ty powinnaś wspierać Jego...Sprawa prosta - wynająć sobie pokój z kuchnia i zapowiedzieć, że musisz mieć pieniądze na leczenie i tyle.On , ani Twoja mama nie obudzą się dopóki nie zapuka do ich drzwi bieda... Chyba, że przyjmiesz brata takiego jakim jest i będziesz dawać matce na siebie i na brata. Na pewno nigdy nie dawaj mu ani grosza, na nic!!! Tacy ludzie są mistrzami w wynajdowaniu przyczyn dla których trzeba im "pożyczyć pieniadze"...
        Druga sprawa to Twoja mama, która wymaga wsparcia, niekoniecznie finansowego...
        A trzecia to Ty i Twoje życie, Twoja samodzielność, braci masz, ale też trzeba kiedys pomyślec o sobie , o tym, że mozesz wyjść za mąż i mieć własną rodzinę...
    • olamka1 Re: Czy ja jestem nienormalna? 29.12.16, 10:29
      Twój brat jest pasożytem. Żeruje na Tobie i na matce i na otoczeniu. A ty jesteś ofiarą. Musisz dużo nad sobą pracować, bo Twoje poczucie winy nie ma podstaw.
Pełna wersja