kropidlo5
02.03.16, 21:45
Watek z cyklu 'dlaczego kobiety sa takie jakie sa czyli mowia jedno, mysla drugie'.
Raz ruszylem watek podobny, ale to bylo syuacyjne, tu szerzej i ogolniej.
Stereotypowy wizerunek mezczyzny przez wieki to malomowny, nie mowi o uczuciach, nie przyznaje sie do nich (z wyjatkiem moze gniewu i pogardzanej ale zrozumialej zazdroscii). Smutek, wstyd, nie. A juz na pewno nie potrzeby 'kobiece' czyli docen mnie.
Z drugiej strony- wspolczesnie jest moda na mode na mezczyzn 'uczuciowych', ktorzy sa otwarci, wiele kobiet deklaruje, jak to denerwuje ich, ze mezczyzni nie mowia otwarcie o swoich potrzebach i uczuciach.
Dalej- wspolczesna psychologia to samo- w tym poradniki gazetowe. Mow, komunikacja, otwartosc, szczerosc.
Ale-inne poradniki, te 'dla mezczyzn' zartobliwe typu CKM ale i powazne typu ksiazki poradnikowe mowia- nie przyznawaj sie, ze ci zalezy, nie przyznawaj sie, ze tesknisz, ze cie cos zranilo, czujesz sie nieszanowany itp- bo odstraszysz kobiete, bo cie uzna za niemeskiego i zostawi dla innego, bardziej 'powsciagliwego'.
Wypowiedzi kobiet tu i tam (zenskich loginow w sensie) tez czesto nie zostawiaja suchej nitki na otwartych w komunikacji.
A ostatnio na jakims forum typu 'w cztery oczy miedzy nami facetami' wyczytalem, ze najgorsze grzechy, jakie facet moze popelnic to ujawnic kobiecie, ze mu zalezy, czyli stara dobra gra w 'ja udaje, ze mi wisi, a ty udajesz, ze w to wierzysz'.
Troche wydaje mi sie to smieszne, ale jak mam byc szczery to mysle, ze chyba tak jest. Tak z obserwacji mam wrazenie.