Kończenie znajomości.

05.03.16, 22:57
Bo wy wszystko wiecie o facetach i kobietach ;)

Jestem po rozwodzie, od 2,5 roku z powrotem "na rynku". Umawiam się z różnymi facetami i zauważyłam jedną rzecz. Kiedyś ludzie się poznawali, spotykali, różnie się te relacje układały - czasami sprowadzały się tylko do seksu, czasami "chodzenie" po kilka czy kilkanaście miesięcy, ale zawsze kiedy układ przestawał odpowiadać, jedna albo druga strona inicjowała spotkanie, na którym mówiła, że to nie to i ludzie się rozstawali zazwyczaj w zgodzie.
Teraz kiedy zaczynam się z kimś spotykać, faceci po prostu znikają. Tzn. nagle któregoś dnia przestają pisać czy dzwonić, a na sms czy telefon po prostu nie odpowiadają, ewentualnie tak, że już wiadomo, że zawracasz głowę. Ja mam pecha i trafiam na samych takich niedojrzałych co nie potrafią powiedzieć, że było fajnie, dzięki, ale to nie to, czy to jakiś nowy sposób traktowania ludzi - nie pasuje mi, to odchodzę, wali mnie co sobie pomyśli?
    • viviene Re: Kończenie znajomości. 05.03.16, 23:18
      Dziadek mi zawsze mówił, że prawdziwego mężczyznę poznać można po tym jak kończy a nie jak zaczyna.I miał rację.
      Mężczyzn już nie ma
      a faceci..no cóż, tchórzowaci się zrobili, jakby nie można było tak właśnie po prostu-uczciwie. :)
      • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 05.03.16, 23:39
        po prostu uczciwie brzydko pachniesz lub używasz perfum typu pani walewska.
        na spotkaniu wystawał ci glut z nosa.
        masz wąsiki.
        nie interesuje mnie co u ciebie w korpo.
        zaczęłaś temat o ucisku kobiet przez patriarchat.
        totalnie nie mój typ.
        jesteś średnia. na głodnego ok, ale stać mnie na lepszą.
        itd.
        • ann.k Re: Kończenie znajomości. 05.03.16, 23:49
          Przecież nie pytam o powody :) Kiedyś pewnie też mi glut wystawał czy byłam totalnie nie jego typem (albo on moim). Tylko kiedyś to facet potrafił rzucić czymś słodkim: wiesz, jesteś taka piękna, ale się w tobie nie zakochałem. I luz, wszyscy zadowoleni, sprawa zakończona.
          • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 05.03.16, 23:52
            miało być szczerze.
            niektórzy brzydzą się kłamstwem i chorują gdy mają powiedzieć żabie że jest piękna.
            • obrotowy to niech przyjda do mnie na szkolenie... 06.03.16, 00:01
              wiarusik napisała:
              > niektórzy brzydzą się kłamstwem i chorują gdy mają powiedzieć żabie że jest piękna.


              to niech przyjda do mnie na szkolenie...

              nie ma brzydkich żabek - czasami tylko wina brak.
              • wiarusik Re: to niech przyjda do mnie na szkolenie... 06.03.16, 00:05
                to grozi alkoholizmem.
                • obrotowy Re: to niech przyjda do mnie na szkolenie... 06.03.16, 21:32
                  wiarusik napisała:
                  > to grozi alkoholizmem.

                  umrzec w ramionach pieknej zabki...
                  - trudno o lepsze zejscie...
            • stokrotka_a Re: Kończenie znajomości. 07.03.16, 08:37
              wiarusik napisała:

              > miało być szczerze.
              > niektórzy brzydzą się kłamstwem i chorują gdy mają powiedzieć żabie że jest pię
              > kna.

              Tak, tak, brzydzą się kłamstwem na ogół jako obrońcy "wartości", ale nie wtedy, gdy kłamią we własnym interesie.
          • viviene Re: Kończenie znajomości. 05.03.16, 23:59
            olej to Ann..statystycznie jak zniknie 1 chłop na jego miejsce czeka juz 6
            no i już masz w czym wybierac:)
            i tak jest..:) oni jakby z daleka wyczuwają, ze coś jest na rzeczy, przynajmniej węch mają dobry
            bo co z reszta to i tak w praniu musi się okazać :))
            • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:03
              statystycznie w polsce jest więcej kobiet.
              • viviene Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:07
                dlatego pozostałe mają do bani :) na atrakcyjniejsze przypada 6 kolesi jak zatrzymasz 1,pięciu wraca do statystyki:)
                • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:11
                  na pocieszenie dla tych 5 dodam, że dziewczyny zza buga bardzo ładne i mają mniejsze wymagania, więc nie muszą zadowalać się byle czym.
                  • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:12
                    *więc ci panowie nie muszą się zadowalać
            • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:08
              I każdy kolejny się zawija bez słowa ;)
              Nie chodzi o liczbę, bo ja tez nie jestem jakoś zdesperowana, ale o sposob załatwiania sprawy. Chce się dowiedzieć czy ja takich przyciagam, czy cos sie zmienilo w ostatniej dekadzie w spoleczenstwie i teraz to jest normalne, ze sie znika bez slowa.
              • viviene Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:15
                Tak Ann coraz bardziej powszechne,mówię,że tchórzowaci a po miesiacu zagadną jak by się nic nie stało w celu zbadania "obiektu,dlatego mówię trzeba przetestować pozostałych w celach rozpoznawczych czy to mężczyzna czy facet czy chłop czy dupek :)
                • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:21
                  A jakieś triki jak to zrobić :) ?

                  No i w sumie to mnie przerażasz, bo serio rozczarowana jestem straszliwie. Powiedzenie: sorry bejb to nie to, nie krzywdzi, a porzucenie bez słowa tak, i to bardzo.
              • to.niemozliwe Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 06:31
                Zmienilo się to, że znacznie luźnej traktuje się konwencje typu co wypada i co nie wypada robić, maniery, tzw. dobre wychowanie, itd.. Jednocześnie odpowiedzialność za własne słowa tez się obniża. Wreszcie różne sympatie i portale randkowe dają wrażenie obfitości wyboru. Wrażenie.
    • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:09
      za szybko czytam, teraz już wiem o co cho.
      piszesz nie o randkach, tylko o zrywaniu po angielsku.
      nie próbowałem jeszcze, ja mam zazwyczaj burzliwe końce. angielska flegma nie w moim stylu.
      • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:14
        Podobno jeszcze jest metoda zmiany statusu na fejsie. Ale to nie wiem, nie spotkało mnie, bo z żadnym po mężu nie miałam w statusie "w związku z...." ;)
        • viviene Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:17
          bo i po co ani z mężem ani z innym , to tylko Twoja sprawa z kim jesteś:) i jak :)
        • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 00:21
          chyba niektórzy za dużo siedzą przed kompem :)
          a w życiu nie da rady włączyć save jak w grze, czy usunąć ze znajomych w zaciszu 4 ścian.
      • kitek_maly Re: Kończenie znajomości. 08.03.16, 16:05
        > nie próbowałem jeszcze, ja mam zazwyczaj burzliwe końce. angielska flegma nie w moim stylu.

        Wiarus, latka lecą a Ty dalej żonglujesz foczkami?
    • pani_tau Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 09:05
      Mężczyźni lubią się ogrzać w ciepełku kobiecej adoracji.
      Naszej płci też to nie jest obce, tyle, że faktycznie kobieta raczej nie zniknie bez słowa, ale to wynika z wpajanego nam poczucia odpowiedzialności oraz nakazu bycia grzeczną i dobrze wychowaną. Od mężczyzn niczego takiego się nie wymaga.
      PS. Nie karm trolla.
      • wiarusik Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 14:55
        mam nadzieję, że z tym trollem to nie do mnie. bezczelności nie trawię.
    • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 11:50
      W sumie dobrze wiedzieć, że to dzisiaj standard zachowań, a nie ze mną jest aż tak bardzo źle ;)
    • rotkaeppchen1 Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 12:36
      Myślę, że to nie domena facetów. Po prostu randki internetowe to trochę, jak kupowanie towaru na ebay czy amazon. Wybór duży, zamawiasz, pasuje, to bierzesz, czasem parę sztuk na raz, jak nie pasuje, to odsyłasz, bez podania powodu. I tyle.
      Nie mowie, ze wszyscy tak mają ale tak to funkcjonuje, trochę może wbrew nam.

      Ja miałam tak. Przez parę miesięcy poruszałam się po niemieckim portalu Parship. Spotykałam się z facetami, z ich zainteresowanie zawsze było, a ponieważ panowie byli dość starannie wyselekcjonowani przez system, jeden był lepszy od poprzedniego. I tak przebieralam, umawiałam sie, bo w żadnym nie zakochałam się "od pierwszego wejrzenia". W pewnym momencie zaczęło mnie to meczyc. Coś trochę, jak "too much love will kill you".
      Postanowilam, że z następnym facetem, który będzie, jak poprzedni po prostu ok, normalny porządny facet, zatrzymam sie. I tak stoję z nim do dzis, ósmy rok ???
      Na samym początku myslalam, no ok, jest fajny, ma dużo zalet, adoruje mnie, podoba mi sie, lubię go....
      Oglupiona bajkami o rycerzu na białym koniu, cały czas w głębi duszy czekałam na rycerza. A w partnerze doszukiwalam się wad: co z tego, że jest opiekuńczy, o filozofii z nim nie pogadam (serio!).

      On widzial, że się od niego odsunelam, zaproponowal, żebyśmy się rozstali, bo widzi , że chyba mi na nim nie zalezy... Wtedy sobie uswiadomilam, że pieprzę filozofię a raczej, że mi na nim zalezy, je jest niemal idealny a o filozofii mogę sobie pogadać z kimś innym. Zaczęłam się otwierać i po paru miesiącach uświadomiłam sobie, że, że go kocham. Minęło siedem lat a ja go kocham coraz bardziej ?

      Dlaczego o tym pisze?
      Bo każdy ma swoje priorytety. Jeden szuka flirtu, inny seksu, jeszcze inny miłości od pierwszego wejrzenia. Ja szukałam normalnego człowieka, z którym mogłabym stworzyć normalny zwiazek.
      A że doświadczenie gromu z jasnego nieba też już mialam i wiedzialam, że nie jest gwarantem "i żyli długo i szczesliwie" (rozwód 4 lata po slubie), miałam 100% świadomość, co jest dla mnie wazne a co mniej.

      Dziś uwazam, że podjęłam bardzo dobra decyzję ??

      A Tobie życzę powodzenia i tego, żeby jakiś fajny facet też podjął te właściwą decyzję wobec ciebie ?
      • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 16:51
        Ale u mnie słabiutko ze znajomościami internetowymi. O tym, że tak znikają faceci poznani przez net to wiem, czytałam nawet kiedyś artykuł o tym dlaczego tak robią. Po prostu zazwyczaj nie masz z tą osobą wspólnej płaszczyzny - nie mieszkasz blisko, nie masz wspólnych znajomych, nie pracujecie koło siebie, więc realnie rzecz ujmując małe są szanse na ponowne spotkanie, a co za tym idzie na jakiś obciach. A że każdy ma naturę: po co komplikować jak można łatwiej, to znikają bez słowa oszczędzając sobie rozmów, może łez. Jednocześnie też nie czują lojalności do takich osób z internetu, bo w sumie są totalnie obce.

        Ale mnie to ostatnio spotkało ze strony facetów, których znałam osobiście. Tzn. jeden to znajomy znajomych i co chwila na siebie wpadaliśmy przy różnych okazjach. A ostatni to kolega ze studiów. Kiedyś dobry i zaufany kumpel. Po latach spotkanie, chciałbym kontynuować, dwa miesiące i gościa nie ma.
        • evro44 Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 21:23
          Moim skromnym zdaniem w dupach im się poprzewracało. Poprzeczka dla kobiet zawieszona tak wysoko bo warunkiem niezbędnym jest porażająca uroda, proporcje ciała zbliżone do Naomi Campbell, wysoki status materialny i umiejętnie skrywana inteligencja. Kiedyś wieszali sobie plakaty z Brigitte Bardot itp. jako nieosiągalny i nierzeczywisty ideał kobiety. Teraz żądają aby chodził przy ich boku i krzątał się w kuchni. Taka postawa roszczeniowa współczesnych mężczyzn i oczekiwań wzięła się chyba z kreowanie wizerunku kobiety przez media. I gonią za takim wzorcem, grymaszą, przebierają i co za tym idzie nie szanują...
          • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 21:33
            Akurat spotykałam się też z takim, który mi zarzucił, że ma za dobrą pracę, za dużo zarabiam i za inteligentna jestem. I że facet taki jak on, od takiej kobiety jak ja, może tylko uciec. I żeby było śmieszniej, ma lepszą pracę, lepiej zarabia i jest ode mnie inteligentniejszy. Teraz zabawia studentki ;)
            • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 21:34
              Ale kit z tym. Byle chcieli w ogóle mówić, a nie uciekać bez słowa ;)
            • obrotowy wez Ty , nie walnujsa... 06.03.16, 21:46
              ann.k napisała:
              > Akurat spotykałam się też z takim, który mi zarzucił, że mam za dobrą pracę,
              za dużo zarabiam i za inteligentna jestem.


              gentleman z niego...
              - "jestes za dobra dla mnie...
              nie zasluguje na Ciebie, itd..."

              a co mial Ci k... powiedziec, ze znalazl sobie nowa Panienke do obrotu - mniej wymagajaca ?
              • joanna9969 Re: wez Ty , nie walnujsa... 12.03.16, 03:29
                lubie to :-)
            • taki-sobie-nick Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 22:53
              ann.k napisała:

              > Akurat spotykałam się też z takim, który mi zarzucił, że ma za dobrą pracę, za
              > dużo zarabiam i za inteligentna jestem. I że facet taki jak on, od takiej kobie
              > ty jak ja, może tylko uciec. I żeby było śmieszniej, ma lepszą pracę, lepiej za
              > rabia i jest ode mnie inteligentniejszy.

              Pewnie różnica inteligencji i zarobków między wami była ZA MAŁA. ;-P

              Rozumiesz, on pewnie chciał, żeby kobieta się nim zachwycała, a nie dyskutowała z nim. :-P

              A potem jojczą takie osobniki, że mają głupią babę. :-PPP
              • ann.k Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 23:14
                Sądząc po tym, że w wieku 40 lat wyrywa dziewczęta do 25 roku życia, to pewnie tak własnie o to chodzi :D
                • taki-sobie-nick Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 23:37
                  Sądząc po tym, że w wieku 40 lat wyrywa...

                  Okropne określenie. Wyrywać to można marchewki z ziemi albo włosy z głowy. Jak się na to wcześniej mówiło?



                  dziewczęta do 25 roku życia, to pewnie
                  > tak własnie o to chodzi :D

                  A! To może, bez urazy, byłaś dla niego za stara i bardzo był dumny, że ci tego nie powiedział, tylko "elegancko załatwił"? :-PPP
          • taki-sobie-nick Re: Kończenie znajomości. 06.03.16, 22:54
            evro44 napisał(a):

            > Moim skromnym zdaniem w dupach im się poprzewracało. Poprzeczka dla kobiet zawi
            > eszona tak wysoko bo warunkiem niezbędnym jest porażająca uroda, proporcje ciał
            > a zbliżone do Naomi Campbell, wysoki status materialny i umiejętnie skrywana in
            > teligencja. Kiedyś wieszali sobie plakaty z Brigitte Bardot itp. jako nieosiąga
            > lny i nierzeczywisty ideał kobiety. Teraz żądają aby chodził przy ich boku i kr
            > zątał się w kuchni. Taka postawa roszczeniowa współczesnych mężczyzn i oczekiwa
            > ń wzięła się chyba z kreowanie wizerunku kobiety przez media. I gonią za takim
            > wzorcem, grymaszą, przebierają i co za tym idzie nie szanują...

            Ciekawa analiza. Inspirująca. ;-)
      • to.niemozliwe Re: Kończenie znajomości. 07.03.16, 03:49
        Dla mnie to co opisujesz, to jest właśnie sytuacja, kiedy porzuca się myślenie w kategoriach kryterium społecznego, tu owo poszukiwanie mitycznego rycerza, lub księżniczki. I zaczyna się stosować kryterium własnych potrzeb, z domieszką realizmu. Natomiast, jak się tego nie zastosuje, to można się latami samooszukiwac, winę za niepowodzenia przypisując innym, właśnie ze tych kryteriów nie spełnili.
        • rotkaeppchen1 Re: Kończenie znajomości. 07.03.16, 09:18
          Tak wlasnie jest. Jasne, i ja marzylam o rycerzu na bialym koniu, bo trudno nie marzyc, skoro od urodzenia jest sie zasypywanym bajkami o takich wlasnie historiach! I tak przez cale zycie. I jasne, nadal uwazam, ze super jest przezyc milosc od pierwszego wejrzenia (sama taka przezylam i nie zaluje), ktora zakonczy sie "i zyli dlugo i szczesliwie". I takie historie sie zdarzaja, moze nawet wcale nie tak rzadko. Mnie sie jednak ulozylo inaczej, dlatego wiem, ze "wielka milosc" nie gwarantuje szczesliwego, spokojnego zycia. A to jest dla mnie najwazniejsze. To chcialam i to mam :-)
    • czoklitka Re: Kończenie znajomości. 07.03.16, 21:33
      no, bo tak jest najprościej.
    • joanna9969 Re: Kończenie znajomości. 11.03.16, 20:40
      To zalezy jesli to kwestia 1, 2,3 randek I facet sie wiecej nie odzywa to przyjmuje do wiadomosci ze mu nie odpowiadam I nie zajmuje sobie nim wiecej glowy , inaczej jesli gdyby zniknol po kilku czy kilkunastu miesiacach znajomosci ..
      • ann.k Re: Kończenie znajomości. 11.03.16, 21:53
        Ale uważasz, że to jest wyraz grzeczności / uprzejmości / serdeczności / szacunku tak sobie zniknąć bez słowa? Bo tak piszesz jakby to było nic, nie istotne - nie podobam mu się, to akceptuję, że znika bez słowa.

        Bo ja w swoim poście nie wnikam w powód, tylko w metodę.
        • joanna9969 Re: Kończenie znajomości. 11.03.16, 22:37
          A chcesz koniecznie uslyszec ze nie jestes w jego typie ? Chyba to jasne jesli po 1-2 randkach sie nie odzywa
          • ann.k Re: Kończenie znajomości. 12.03.16, 20:01
            Tak. Bo uważam, że to uczciwe i kulturalne. Poza tym nie po 1-2.
            • joanna9969 Re: Kończenie znajomości. 12.03.16, 21:10
              A moze ty robisz cos nie tak ze oni tak zwiewaja , moze za szybko chcesz ich usidlic , faceci tego nie lubia , nawet 2 miesiace to taka znajomosc bez zobowiazan
              • ann.k Re: Kończenie znajomości. 12.03.16, 22:07
                I uważasz, że jeśli robię coś nie tak to usprawiedliwia znikanie bez słowa :) ? Zresztą... Przeczytaj ze zrozumieniem pierwszy post, bo się zapędzasz w domorosłej psychoanalizie.
                • terazkasia Re: Kończenie znajomości. 13.03.16, 22:10
                  Ann, ale w pierwszym poście sama napisałaś "Teraz kiedy zaczynam się z kimś spotykać, faceci po prostu znikają."
                  Czyli jednak chodzi o niezbyt zaawansowane znajomosci, prawda? To dlaczego wymagasz jakichś tłumaczeń, wyjaśnień itp.? Szczerze mówiąc, ja też tego nie rozumiem. Nie uważam, że to jest konieczne i nie uważam, że kultura tego wymaga na początkowym etapie.
                  • ann.k Re: Kończenie znajomości. 14.03.16, 11:42
                    Znajomości, które się kończą po 1 spotkaniu, to nawet nie liczę ;) Mówię o takich 2-3 miesięcznych, kiedy nadchodzi moment decyzji co dalej.
                    • joanna9969 Re: Kończenie znajomości. 14.03.16, 17:14
                      Jakiej konkretnie decyzjii oczekujesz po 2 miesiacach znajomosci ?
                      • taki-sobie-nick Takiej lub owakiej 14.03.16, 22:50
                        joanna9969 napisała:

                        > Jakiej konkretnie decyzjii oczekujesz po 2 miesiacach znajomosci ?

                        Jej nie chodzi o to, żeby chłop się deklarował, tylko - jeżeli ten chłop chce zakończyć spotkania - żeby WYRAZIŁ TO W SPOSÓB CYWILIZOWANY, a nie uciekając i udając, że go nie ma.

                        Wersja na niższym poziomie abstrakcji:

                        Jeżeli chłop chce się nadal spotykać, autorka nie oczekuje żadnej decyzji.

                        Jeżeli chłop nie chce się spotykać, autorka oczekuje, że CHŁOP POWIE JEJ WPROST, ŻE NIE CHCE SIĘ SPOTYKAĆ.


                        • ann.k Re: Takiej lub owakiej 14.03.16, 23:05
                          Tak, dokładnie o to mi chodzi :)

                          I dodajmy, nie oczekuję listy powodów i długiej rozmowy na ten temat. Po prostu przy kolejnym spotkaniu krótkie: to jednak nie jest to czego szukałem, nie zakochałem się, nie chcę się teraz wiązać. Cokolwiek. A nie, że proponuje spotkanie, snuje "wspólne" plany typu: na wiosnę moglibyśmy wyjechać na weekend do Barcelony, a potem nagle przestaje pisać, dzwonić, nie odbiera. Ale żyje ;)
                          • znana.jako.ggigus Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 11:47
                            Swiat jest pelen swirow. Wiem, o czym piszesz i zycze tym facetom tego samego z calego serca. Ja zawsze pisalam, ze owszem to nie to i raz, jeden raz dostalam wiadomosc, ze to nie to. Nie bylo to mile, ale bylo jasne.
                          • kalllka Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 11:50
                            No tak to już jest, gdy nowoczesność nie nadąża za naszym wielopokoleniowym wychowaniem.
                            Cóż, mam podobny kłopot., tyle, ze po angielsku no i cześciej jestem ta porzucająca bez słowa.
                            by się i wytłumaczyć dlaczego;
                            podczas konwersacji, on line, gotowiec, translator anonimowość ładne fotki bardzo pomagają być na wymaganym poziomie oczekiwań. Być bardziej interesująca niż się o sobie myśli, np.
                            Przy "datowaniu"-konfrontacji, poziom ryzyka wzrasta, adrenalina tez. nie tak prosto, w takiej sytuacji, ' symultanicznie 'korzystać z samego siebie/ wiedzy, wychowania, umiejętności/ być swobodnym, naturalnym i do tego zaspokajać oczekiwania; wbrew pozorom nie chodzi nawet o język lecz o umiejętności językowe- wyrażenie siebie bez podpórek i makijaży netu - kim się jest i czego oczekuje po spotkaniu. Myślę, ze i tobie mimo ogłady, kultury , nigdy nie było łatwo stanąć w cudzych butach. Z mojego doświadczenia, dopowiem jeszcze, ze pierwsza randka to body language. Pokazuje
                            o co chodzi. Dopiero po niej sortujemy info i to bardziej o sobie swoich emocjach i odczuciach. Następna, czy chcemy kontynuować znajomość i na jakim poziomie.
                            Czasem zdarza, ze w natłoku obowiązków umyka nam 'sprawiedliwość' ocen i zapóźnosc; stad pózniej zaambarasowanie, bardziej sobą i ucieczka bez słowa.
                            Choc w tej materii, angolowie radzą sobie, nie najgorzej. W dawaniu kosza maja wyobraźnie i fantazje. Potrafią np podsunąć zdjęcie, twojej blond date- rywalki, umiejętnie rozpiętej' na płocie.
                            Tak, widać, ze umiejętnością wprowadzania hiszpańskiej inkwizycji, w rzeczywistość, wyszli., ;)
                            Konkludując,
                            nie zrażaj się brakiem ogłady u swoich rówieśników.
                            randkuj uporczywie, dawaj z siebie wszystko: rzucajac perły przed wieprze etc. etc.
                            Któryś , w końcu, nauczy się ., ciebie i zapragnie zostać forever:)
                            Buziaki xxxx
                        • apersona Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 12:21
                          Jeżeli chłop chce się nadal spotykać, autorka nie oczekuje żadnej decyzji.
                          Jeżeli chłop nie chce się spotykać, autorka oczekuje, że CHŁOP POWIE JEJ WPROST, ŻE NIE CHCE SIĘ SPOTYKAĆ.


                          Ja przeciwnie: na początkowym etapie, że chłop chce się spotykać dedukowałam z tego, że umawia się na kolejne spotkanie, a brak odzewu znaczył, że nie chce się spotykać.
                          • ann.k Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 13:19
                            A jak proponuje spotkanie, ale jeszcze "otwarte" w formie ustalimy miejsce i czas, a potem się nie odzywa w celu ustalenia szczegółów, to wedle tej metody chce się spotykać czy nie chce ;)?
                            • znana.jako.ggigus Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 13:50
                              to znaczy ze jest zle wychowanym swirem.
                            • apersona Re: Takiej lub owakiej 15.03.16, 14:15
                              jak nie sprecyzował w ciągu 3 dni-tygodnia to istnieje spora szansa, że chce żebyś czekała, tęskniła i miała nadzieję, znaczy chitri, wygodny unika stawiania niewygodnych kwestii jasno
                            • taki-sobie-nick Wtedy, droga ann, cokolwiek taki delikwent chce 15.03.16, 19:04
                              to to jest burak. A na co ci burak?

                              Możesz też wysłać sms-a typu "nie czuję się traktowana poważnie, czekam na informację do dnia [tu data], w przypadku nieotrzymania wiadomości kasuję twój telefon".

                              Wadą takiego rozwiązania jest to, że biedny miś będzie się następnym kandydatkom wypłakiwał na łonie, jak to go wredna zołza rzuciła. Albo, co gorsza, sam w to uwierzy.

                              Cholera by wzięła to całe buractwo.
                              • ann.k Re: Wtedy, droga ann, cokolwiek taki delikwent ch 15.03.16, 20:05
                                Ech no właśnie ;)
Pełna wersja