aroniaa85
06.03.16, 16:47
Witajcie,
Moja kolezanka chce mieć wieczor panieński w lokalu i koleżanki tzn my mamy jej taki wieczor panieński zorganizować. Sama przyszla panna mloda zazyczyla sobie, ze ma być to w popularnym klubie. Ja zawsze bywałam na takich wieczorach panieńskich gdzie było max 10 osob i to osoby które dobrze się znaly, nie było spedu, cudowania tylko wszystko zrobione w milej, kameralnej atmosferze a zawsze prezent to byla jakas rzecz symboliczna..ksiazka Kamasutra, album z naszymi zdjeciami (wszystkie sie znalysmy!) lub komplet fikusnej bielizny. U mojej koleżanki ma być 25 osob i w sumie nikt się nie zna w tym towarzystwie. Jakies dwie dziewczyny organizują to a raczej już zaplanowaly skladke 100 zl za osobe. Loza w lokalu ma nas wynieść ponad 1000 zl a reszta to będzie na prezent dla przyszłej Panny młodej. Dla mnie to jakies przegięcie. 25 osob x 100 zl= 2500zl. Myslalam, ze prezenty które kupimy będą jakies takie symboliczne, jednak okazuje ze nawet podwiazke dziewczyny chcą kupic za 150 zl. Na wszelkie proby, zapytania z mojej strony, zaproponowania innego pomysłu, aby to troche zmodyfikować, od razu bojkotują. I nie chodzi o to, ze nie chce dac tej kwoty bo mogłabym ja dac, ale serio na cos fajnego bo za taka sume to już mozna cos fajnego wymyslec, a nie takie dyrdymały. Szlarfok za 200z? Bizuteria? karnet do spa? Czy to wszystko nie za dużo? Wieczor Panienski ma byc fajny, a nie ma to byc impreza typu show- im wiecej tym lepiej. Dla mnie to szczerze jakies takie dziwne wszystko i na wyrost ze tak sie wyraze i chyba powoli odechciewa mi się brac udział w tym show. Tylko czy wypada? Czy mam racje w tym, ze to troche za dużo czy może nie..?