wieczor panienski a skladka..

06.03.16, 16:47
Witajcie,
Moja kolezanka chce mieć wieczor panieński w lokalu i koleżanki tzn my mamy jej taki wieczor panieński zorganizować. Sama przyszla panna mloda zazyczyla sobie, ze ma być to w popularnym klubie. Ja zawsze bywałam na takich wieczorach panieńskich gdzie było max 10 osob i to osoby które dobrze się znaly, nie było spedu, cudowania tylko wszystko zrobione w milej, kameralnej atmosferze a zawsze prezent to byla jakas rzecz symboliczna..ksiazka Kamasutra, album z naszymi zdjeciami (wszystkie sie znalysmy!) lub komplet fikusnej bielizny. U mojej koleżanki ma być 25 osob i w sumie nikt się nie zna w tym towarzystwie. Jakies dwie dziewczyny organizują to a raczej już zaplanowaly skladke 100 zl za osobe. Loza w lokalu ma nas wynieść ponad 1000 zl a reszta to będzie na prezent dla przyszłej Panny młodej. Dla mnie to jakies przegięcie. 25 osob x 100 zl= 2500zl. Myslalam, ze prezenty które kupimy będą jakies takie symboliczne, jednak okazuje ze nawet podwiazke dziewczyny chcą kupic za 150 zl. Na wszelkie proby, zapytania z mojej strony, zaproponowania innego pomysłu, aby to troche zmodyfikować, od razu bojkotują. I nie chodzi o to, ze nie chce dac tej kwoty bo mogłabym ja dac, ale serio na cos fajnego bo za taka sume to już mozna cos fajnego wymyslec, a nie takie dyrdymały. Szlarfok za 200z? Bizuteria? karnet do spa? Czy to wszystko nie za dużo? Wieczor Panienski ma byc fajny, a nie ma to byc impreza typu show- im wiecej tym lepiej. Dla mnie to szczerze jakies takie dziwne wszystko i na wyrost ze tak sie wyraze i chyba powoli odechciewa mi się brac udział w tym show. Tylko czy wypada? Czy mam racje w tym, ze to troche za dużo czy może nie..?
    • wiarusik Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 17:33
      hmmm, coś w tym jest, że atmosfera się psuje gdy iwent zamienia się w potlacz.
    • taki-sobie-nick Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 19:12
      No a jeśli nawet masz rację, to co to zmienia? Jesteś w mniejszości, panie nie mają lepszych pomysłów, niż szastanie forsą, i co zrobisz?

      ps. Loza w lokalu ma nas KOSZTOWAĆ, a nie "wynieść".
    • tulsa00 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 19:16
      Widocznie maja kase , jak ty nie chcesz/ mozesz tyle wydac to nie idz I tyle. Chyba nie jestes najblizsza z kolezanek skoro to nie ty organizujesz
      • taki-sobie-nick Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 19:22
        C
        > hyba nie jestes najblizsza z kolezanek skoro to nie ty organizujesz

        a po co ta niemiła uwaga?


        • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:09
          No wlasnie, caly czas wydawalo mi sie ze jestem jedna z blizszych jej kolezanek i szczerze myslalam, ze bede to z jej kuzynka organizowac ale wyszlo inaczej. Organizuje to jakas kolezanka z pracy ktora poznala 4 miesiace temu;/
          Chodzi mi o to, ze te 100 zl /osobe to dla mnie za duza kasa jesli jest tyle ludzi i jesli chce sie to wydac na takie rzeczy jak polowa tej sumy na loze w lokalu- przy 23,24 osobach. Dla mnie to bezsensu bo np. inna sprawa kupic kolezance nie wiem..bilet gdzies na wyjazd a inna wydac to na loze w lokalu gdzie i tak idziemy sie bawic. To nie kwestia tego czy to duzo- tylko kwestia tego na co wydajemy. Nie robmy z wieczoru panienskiego jakiegos super ekstra wydarzenia na skale swiatowa. Prezenty powinny byc normalne, lekko figlarne, smieszne..i takie zaproponowalam, ale coz..moja przyszla panna mloda kategrocyznie odmowila zadnych smiesznych, fikusnych, lekko zboczonych rzeczy wiec tym samym dla mnie ten wieczor troche nie ma sensu.
          • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:15
            a jakie prezenty zaproponowałaś?
            • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:19
              Np. figlarna bielizna, ladna, elegancka.
              Jakas ksiazka- Kamasutra, badz tez inna o sexie.
              Ewentualnie zamiast lozy- kupilabym jej bilet lotniczy hmm moze Rzym. Spokojnie mozna cos dostac.
          • tulsa00 Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 18:01
            Sluchaj autorko watku, tobie sie wydaje ze prezenty maja byc takie I takie a inni maja inne zdanie. W koncu to pannie modej ma sie podobac tak? Jedno wola torebke za 6 tys inni wycieczke. Jezeli panna mloda woli taki "rozpustny" wedlug ciebie prezent zamiast czegos konkretnego to o co ty walczysz?
        • tulsa00 Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 17:58
          C
          > hyba nie jestes najblizsza z kolezanek skoro to nie ty organizujesz

          a po co ta niemiła uwaga?


          Niemila? Niby dlaczego? Skoro nie jest blizka kolezanka to nie musi isc, jezeli jej nie pasuje I tyle.
    • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 19:49
      Tak to jest, gdy ma się grać w jednej drużynie. Unikać, bo i tak nie da się dogadać.

      Nikt tam nie wpadł na pomysł, żeby kupić erotyczny ciuszek?

      Kosztuje ciebie ta cała impreza 100 zł. To nie jest dużo, a że się trochę uzbiera, to fajnie. Można kupić coś droższego z pozostałej kasy, coś lepszego gatunkowo.
      • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:17
        Owszem, fajnie ze sie duzo uzbiera ale jeszcze fajnie gdyby te pieniadze byly na cos pozytecznego wydane, a nie na loze w klubie.
        Chcialam kupic erotyczny ciuszek, figlarna bielizne, jakas ksiazke Kamasutre czy inne erotyczne gadzety, ale pomysly zostaly odrzucone gdyz panna mloda nie chce nic z tych rzeczy.
        Grac w druzynie mozna, ale ciezej jest to zrobic przy 23,24 osobach. Malo tego, ciezko jest to zrobic przy takich osobach, ktore w ogole sie nie znaja, ani razu nie mialy okazji sie zobaczyc. Dlatego dla mnie to troche dziwne... bo zawsze myslalam, ze na wieczor panienski zaprasza sie osoby bliskie, bo wtedy zabawa jest przednia.
        • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:23
          Nawet przy pięciu jest trudno.

          >Chcialam kupic erotyczny ciuszek, figlarna bielizne, jakas ksiazke Kamasutre czy inne erotyczne >gadzety, ale pomysly zostaly odrzucone gdyz panna mloda nie chce nic z tych rzeczy.

          No to już nie jest wina towarzystwa, trzeba się dostosowac do panny młodej.
          a jakie inne propozycje mialaś?

          Wyjasnij im po prostu, ze oplacisz tylko klub, a prezent kupisz samodzielnie. W koncu masz prawo dac w prezencie, co ty uważasz za stosowne.

          >bo zawsze myslalam, ze na wieczor panienski zaprasza sie osoby bliskie,
          >bo wtedy zabawa jest przednia.

          dla przyszłej panny młodej te osoby są bliskie.
          • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:28
            Hmm.. bylam zawsze na takich imprezach gdzie bylo max 10 osob i to sa/byly bardzo bliskie spotkania, bliskie pogaduszki, mozna poswintuszyc, pogadac o wszystkim, ale te osoby sie znaly, wiedzialy co lubi przyszla panna mloda czego nie. Nigdy, ale to przenigdy nie byly to imprezy typu show "zastaw sie.." i nie mialysmy problemu z wyborem prezentu. Nigdy nie byl on przesadzony ani w jedna ani w druga strone. Prezent ma byc symboliczny.
            • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:35
              No ok.
      • vandikia Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 20:04
        protest. 100 zł panieński plus jak znam życie we własnym zakresie alkohol i dodatki, plus potem wesele (sukienka, prezent - gdzie też "wypada" ileś dać). nie ładne jest zmuszanie kogoś do prezentów za takie kwoty.
        osobiście jeszcze bym przeżyła wybryk kogoś bliskiego, ok chce - niech ma ale w zeszłym sezonie letnim mieliśmy 4 takie okołoweselne atrakcje i wtedy robi się problem również finansowy.

        i w ogóle co to znaczy "panna młoda wymaga, chce limuzynę, wieczór w ekskluzywnym klubie i przelot balonem?" - bardzo egoistyczne z jej strony, można mieć wymarzony przebieg wieczoru panieńskiego ale w granicach rozsądku i nie narzucając innym swoich drogich zachcianek
        • vandikia Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 20:07
          dodam, że jedną z okołoweselnych atrakcji był 3dniowy wylot panów na kawalerski
          fajnie fajnie, tylko sponsora brak
        • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 21:25
          dlatego poradziłam, by wpłaciła tylko za imprezę, a prezent kupiła sama.

          >i w ogóle co to znaczy "panna młoda wymaga, chce limuzynę,
          >wieczór w ekskluzywnym klubie i przelot balonem?"

          a chce? ja tylko wyczytałam o niechceniu seksikowych gadżetów.
          panna młoda odkłada na wesele ;)



    • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:44
      Czyli podsumowując:
      -stać cię żeby dać 100 zł, ale nie chcesz
      -denerwuje cię, że nie ty organizujesz wieczór
      -denerwuje cię, że nie ty wymyśliłaś na co będą przeznaczone pieniądze
      - denerwuje cię, że to co wymyśliłaś nie odpowiada pannie młodej
      - denerwuje cię, że nie znasz zaproszonych gości;
      - swój bunt chcesz wyrazić poprzez niedanie pieniędzy i ewentualnie, nieobecność na imprezie.

      Żal mi ciebie.
      - pogódź się że nie jesteś najbliższą osobą dla panny młodej
      - pogodź się, że nie znasz większości jej bliskich znajomych
      - pogódź się, że twoje pomysły jej nie odpowiadają
      - pogodź się, że nie będziesz liderem tej grupy
      - zrozum, że dyktować swoje warunki możesz tylko w na swoim ślubie i wieczorze panieńskim

      Jak już to ogarniesz, uda ci się samej podjąć decyzję, czy będziesz w tym brać udział i czy zrzucasz się.
      • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 20:54
        - stac mnie dac 100 zl, nawet 150, ale musi to byc wydane na cos sensownego, a nie jest.
        - nie denerwuje sie, ze to nie ja organizuje wieczoru. Bardziej irytuje mnie to, ze dziewczyny nie sa elastyczne.
        - Nie denerwuje mnie to, ze forma tego co wymyslilam nie odpowiada panni mlodej. Bardziej zastanawia mnie to, ze ma byc to wieczor panienski a bedzie jak "zwykly" piatkowy klubowy wieczor.
        - Gosci zawsze mozna poznac nowych, ale swoja droga to pierwszy raz slysze, aby ktos zapraszal na panienski dziewczyny widziane kilka razy w zyciu.
        -Nie buntuje sie, mimo wszystko zadeklarowalam, ze sie dostosuje bo tak raczej wypada.
        I jeszcze jedno.. rozumiem, ze to jej wieczor i nie zamierzam dyktowac warunkow, ale mysle ze czyms trzeba ja smiesznym zaskoczyc, bo albo robimy wieczor panienski czy tego ona chce czy nie, albo stype. A i kolezance mysle, korona z glowy nie spadlaby gdyby cos smiesznego na wieczorze sie znalazlo (dziewczyny sa na nie...bo panna mloda nie chce tego) tego nie moge pojac. To po co w takim ukladzie ten caly wieczor? ;)
        • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:02
          Zaprzeczasz sobie.
          Twoim głównym problemem jest, że nic nie będzie po twojej myśli.
          Albo zaakceptujesz, że wieczór będzie po myśli panny młodej (i organizatorki przez nią wyznaczonej), i dorzucisz swoje trzy grosze, żeby sprawić swoją obecnością jej przyjemność. Albo daruj sobie wyjście, bo będziesz tylko zatruwać atmosferę.
          • wiarusik Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:05
            jeśli nie przyjdzie, będzie na językach, będzie wrogiem panny młodej, wrogiem całej grupy-banitką.
            • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:07
              Haha wiarusik.. juz jedna nie idzie, a mysle, ze jeszcze troche sie wykruszy bo do tej imprezki 2 miesiace. Moga mnie rowniez potepic, jakos nie bede sie przejmowac;)
              Chcialabym byc na tym wieczorze, no ale troche odechciewa mi sie.. takze jeszcze zobacze co i jak.
              Mysle, ze przy takiej ilosci osob (toz to prawie jak klasa! ) moja obecnosc az tak nie bedzie zauwazona;)
              • wiarusik Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:09
                na tej co odeszła postawiono już krzyżyk. wyjdziesz, a nie będzie powrotu.
          • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:05
            Myslisz sie. Wiem, ze to jest wieczor przyszlej panny mlodej i nie mam nic przeciwko temu, ze ktos inny to organizuje, to nie oznacza ze ma byc gluchy na propozycje innych. Nie wiem czy mam isc na stype czy na wieczor panienski bo zaraz okaze sie ze zadnego sprosnego zarciku nie bede mogla powiedziec;)
            • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:08
              czy ideą tego wieczoru jest tylko wyszumienie się erotycznie? Chyba niekoniecznie, co?
              • wiarusik Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:10
                lesbijski wieczór panieński na narzeczonej-mmmm, marzenie :)
              • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:18
                Idea tego wieczoru dla mnie jest spedzenie go w gronie najblizszych... ale ze my sie nie znamy. W sensie zadna z dziewczyn sie nie zna, to bedzie to ciekawe doswiadczenie;)
                • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:21
                  Nie twierdze, ze moze nie byc fajnie, ale ciezko jest bawic sie w gronie nieznajomych ludzi, ktorzy w ogole sie nie znaja. To wtedy sa takie gadki "grzecznosciowe" ;)) no ale nie moj wieczor, nie moj kon.. dostosuje sie albo zwyczajnie nie pojde.
                • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:25
                  więc co co tak zależy na mówieniu świństewek? ;)
              • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:21
                Ideą według aronii jest spędzić wieczór tak jak ona chce, a akurat wymyśliła sobie żarciki i erotyczne zabawki - i zaraz pewnie podeprze się stereotypami, tfu, tradycją.
                • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:25
                  :)
                • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:34
                  Ojjj niczego nie rozumiesz. Napisalam juz ze wszystko ma byc smaczne, ale po to jest wieczor panienski zeby jednak jakis chocby minimalny akcencik w formie zartu sie pojawil. Bo moze zaraz bede musiala umartwiac sie na tym wieczorze... a wtedy to juz mija sie to z celem.
                  • czoklitka Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:38
                    przesadzasz w druga stronę.
                    • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:40
                      czoklitka, miejmy nadzieje, ze przesadzam:) oby!
                      • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:47
                        o ja cie! o ja cie!
            • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:24
              Jeśli ideą panny młodej jest stypa na wieczorze panieńskim, to twoim zadaniem jest ubrać się najczarniej.
              Zaczynasz kumać, czy dalej ściana?
              • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:35
                Hahah no to powodzenia;) To ja sie wymiksowuje, bo mam gdzies takie umartwianie sie:)
                • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:36
                  I nie zawsze jest tak..ze nalezy tylko i wylacznie robic to co panna mloda sobie zyczy. Mozna ja czyms milym, pozytywnym zaskoczyc..
                • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:41
                  Popieram.
                  Nie psuj dnia innym, przez swoje głupotki.
        • nstemi Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:08
          Ale to nie jest Twój wieczór panieński tylko Twojej koleżanki. Jeśli ona chce poszaleć w klubie, to jest zbójeckie :-) prawo. Sorry, to ona ma się dobrze bawić i być może nie podziela Twojej wizji dobrej zabawy tego dnia.
          • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:17
            Dlatego sie dostosuje, ale nie wiem dlaczego ta moja przyszla panna mloda tak bardzo neguje smieszne akcenty wieczoru.. nie rozumiem tego, poniewaz to wieczor panienski a nie stypa, wiec musimy sie czyms wyrozniac a one nawet nie chca ubrac sobie bluzek jednego koloru, nie mowiac juz o szarfie dla przyszlej panny mlodej..
            • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:27
              Nie rozumiesz, ale to nic dziwnego, bo jesteś po prostu troszkę głupia.
              I nie martw się, bo nie ty jedna.
              • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:29
                Hmm.. glupia bo ja w zyciu nie wydalabym ponad 1000zl na loze w klubie. Jak tak to zapewne jestem:)
                Jest milion innych rzeczy o wiele fajniejszych, no ale skoro loza jest marzeniem to coz.. pogratulowac;)
                • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:39
                  Nie.
                  Nie dla tego głupia, że nie wydałabyś 1000 zł na loże w klubie, tylko dlatego, że nie jesteś w stanie pojąć, że ktoś inny ma inaczej niż ty.
                  • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:40
                    Pojmuje i to bardzo dobrze, ale nie musze sie z tym zgadzac.. ;)
                    • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:46
                      Ojp.
                      Nikt ci nie kazał z niczym zgadzać.
                      Kwestia, czy chcesz sprawić przyjemność swojej koleżance która bierze ślub, czy nie chcesz.
                      • vandikia Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 20:12
                        a jak koleżanka zażyczy sobie panieński w Paryżu i każdy ma jej sprawić przyjemność, opłacić swój pobyt plus jej - bo tak "tradycja nakazuje" - też będzie ok?
                        niestety ale imprezy typu panieński, kawalerski w niektórych warstwach społecznych, że tak to nazwę, stały się ostatnio manifestacją głupoty ale po stronie przyszłych państwa młodych, a nie uczestników

                        jeśli się zaprasza dane osoby na wieczór, to własnie liczy się na to, że zgodzą się na przedstawione warianty, jasne zawsze można odmówić, z doświadczenia wiem, że odmowa w takim przypadku jest długo pamiętana i wyolbrzymiana
                        jako małżeństwo raz odmówiliśmy składki 250 zł za osobę za kawalerski i ok 150 zł za osobę za panieński, wolę dać na biednych jeśli mam być szczera niż za przygłupawe zabawy, do których jestem zmuszana
                        • taki-sobie-nick Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 20:21
                          wolę dać na biednych jeśli mam być szczera niż za prz
                          > ygłupawe zabawy, do których jestem zmuszana

                          ale autorka nic nie mówi o przygłupawych zabawach, powtarza tylko w kółko, że JEJ zdaniem szlafrok i biżuteria nikomu się nie przyda, JEJ zdaniem należałoby włożyć bluzki tego samego koloru i w ogóle dlaczego panna młoda in spe nie słucha JEJ porad, tylko ma swoje zachcianki
                        • piataziuta Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 21:07
                          Ale to jest oddzielny problem, na oddzielny wątek.
                          Tutaj nie dyskutowałam na temat finansowania wieczoru panieńskiego, bo autorka wątku dość wcześnie poinformowała, że jest dla niej problemem, żeby dać 100 zł. Jej głównym problemem jest, że pieniądze nie zostaną wydane na to co ona chce, tylko na to co chce panna młoda i wyznaczona przez nią organizatorka.
                          To o czym piszesz to inny problem.
            • taki-sobie-nick Uparłaś się przy tych śmiesznych akcentach 06.03.16, 22:36
              jak stado osłów dardanelskich.

              Wieczór panieński to wieczór PANNY MŁODEJ. Skoro PANNA MŁODA NIE CHCE, to nie.

              Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?

              Już nie chodzi o tę cholerną forsę.

              Nie musicie się niczym wyróżniać, a bluzki się WKŁADA, nie ubiera. Mnie ten pomysł unifikacji stroju zadziwił. Też bym nie chciała.
          • 3-mamuska Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:22
            Odnoszę wrażenie nauczyłaś sie jednego stylu wieczoru panieńskiego, erotyczne ciuchy , erotyczne książki i zabawy!!!!
            Nie kazdy uważa to za eleganckie i fajny temat do zabawy niektórzy na weselu zabraniają głupich związanych z seksem zabaw.

            PANNA MŁODA nie chce świńskich zabaw ciuszków czy książkę.

            Woli elegancki wieczor w dobrym klubie. Tyle w temacie.


            Mozesz dać kase isc, przyjąć to co proponują, mozesz sie wymigać i nie isc i grysc palce ze złości ze nie jest "po twojemu"
            • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 21:33
              Nie chcialam nic erotycznego kupowac. Kamasutre to powinien miec kazdy, czemu nie. I akurat to nie jest jakies nowum nie wiadomo jakie. Lepiej kase przeznaczyc na ksiazke niz na pie...ty typu podwiazka za 150 zl. No dajcie spokoj... Poza tym zaden z wieczorow poprzedniich na ktorych bywal, nie mial zboczonych zabaw, erotycznych gier a jak juz to same akcenty, ktore byly bardzo "na miejscu".
              I nie musi byc po mojemu, wcale tego nie chce. Chcialabym, byloby milo gdybysmy jakos zaakcentowaly nasza obecnosc na wieczorze panienskim.Nawet gdybym ja to organizowala, to i tak nie byloby "po mojemu", poniewaz potrafie sie dostosowac, pojsc na kompromisy i zawsze licze sie z reszta, czego tutaj wlasnie brakuje.
              • varia1 Re: wieczor panienski a skladka.. 10.03.16, 14:59
                >Kamasutre to powinien miec kazdy, czemu nie.

                Dziękuję za poprawienie humoru na resztę dnia :D
    • six_a Re: wieczor panienski a skladka.. 06.03.16, 23:38
      więc najbardziej martwi cię to, że ktoś wydaje dwa i pół tysiąca, z czego twoja składka to sto?

      i przepraszam, ale po co komuś kuśwa szlafrok/biżuteria/majtki od obcych w sumie osób. najczęściej takie rzeczy lądują na dnie szafy albo idą dalej. bo gwarantuję, że w rozmiar nie trafisz, a co dopiero w gust.
      • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 07:32
        No wlasnie nie wiem po co jej ten szlafrok , bizuteria !!???? Mnie się nie pytaj. Dlatego ciagle powtarzam, ze inna sytuacja jest kiedy znajomych jest 10 i jest to zgrane towarzystwo kobiet, które się znaja bardzo dobrze i wiedza na co może sobie pozwolić, a nie spęd bab 24 osoby, które się nie znaja, w zyciu siebie na oczy nie widzialy ani nie zamienily ze sobą zdania i nagle chcą kupować jej szlafrok i bizuterie. Martwi mnie to, ze te 2,5 tys. pojdzie na jakies badziewie, które tak jak mówisz laduje w szafie. Jestem praktyczna i fajnie jak nawet te 100zl wydałabym na cos fajnego.
        • taki-sobie-nick Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 19:37
          aronia85 napisał(a):

          > No wlasnie nie wiem po co jej ten szlafrok , bizuteria !!????

          BO CHCE. To naprawdę takie niepojęte?

          agle chcą kupować je
          > j szlafrok i bizuterie. Martwi mnie to, ze te 2,5 tys. pojdzie na jakies badzie
          > wie, które tak jak mówisz laduje w szafie. Jestem praktyczna i fajnie jak nawet
          > te 100zl wydałabym na cos fajnego.

          Więc zapewniam cię, że kupienie DOBREJ JAKOŚCI szlafroka (taki zresztą kosztuje więcej niż 200 zł), który DŁUGO POSŁUŻY, jest BARDZO PRAKTYCZNE.


          I taki szlafrok nie jest badziewiem. Poza tym można chyba z panną młodą ustalić, jaki to będzie szlafrok?

          A biżuteria to też badziewie? I też wyląduje na dnie szafy?

          Na początku się z tobą zgadzałam, ale tak jojczysz i tak po raz setny podkreślasz to samo, że ręce opadają.

          Ja też jestem praktyczna. Dlatego po iluś tanich czajnikach, z którymi działy się przedziwne rzeczy, w końcu nabyłam taki ze stali nierdzewnej. Owszem, był pięciokrotnie droższy niż te tanie, niemniej opłaciło się.

          Praktyczność nie polega na kupowaniu jak najtaniej.
          • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 02:17
            Bizuteria jest taka rzecza, ze albo kupuje się ja klasyczna, albo inaczej mało będzie Ci sluzyc. Jest nas 25, kazda ma swoja wizje, wiec nie sadze żeby cos dobrego z tego wyszlo.
            Szlafrok ok, ale teraz jest klotnia o to czy satynowy czy nie.. bo ona satynowego nie chciała, druga mowi ze nie chciała tez z koronka, itp. itd. I ciagle cos, ciagle ktoś ma jakies ale, dlatego optowałam za prezentami przydatnymi, praktycznymi. A ona może faktycznie niech sobie kupoi szlafrok taki jaki chce.
            Nie musisz kupować jak najtaniej. Sztuka jest kupowanie dobrze jakościowych rzeczy nie wydając fortuny,a zapewniam Cie, ze da się!
            • miau.weglowy Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 15:32
              dziecko drogie; sztuka jest sprawic przyjemnosc komus wedlug jego zyczen jak widze - dla ciebie ;) ale nie martw sie, jest wiecej (chociaz tutaj dodam; niestety) tobie podobnych. niemniej nie oznacza to, ze nie powinnas nad soba popracowac ;P
            • taki-sobie-nick Rany, czy ta nieszczęsna baba... to znaczy panna 08.03.16, 20:20
              aronia85 napisał(a):

              > Bizuteria jest taka rzecza, ze albo kupuje się ja klasyczna, albo inaczej mało
              > będzie Ci sluzyc. Jest nas 25, kazda ma swoja wizje, wiec nie sadze żeby cos do
              > brego z tego wyszlo.

              młoda nie może pokazać paluchem?

              TO CHCĘ. TEGO NIE CHCĘ.

              A może jedna z was umie utrafić w jej gust i tej jednej należałoby posłuchać?

              Albo ogólne wytyczne typu "szlafrok ma być niebieski albo zielony, z bawełny lub satyny, koronka może być, ale wyłącznie przy dekolcie" itp.

              Sztuka jest kupowanie dobrze jakościowych rze
              > czy nie wydając fortuny,a zapewniam Cie, ze da się!

              To ja chętnie opanuję tę sztukę, bo jak na razie, żeby mieć jakościowe rzeczy, trzeba je wykonać samemu.

              Pierwsze zadanie dla ciebie jako nauczycielki: chcę buty z takiej skóry, z jakiej szyje się buty marki W... serii W...1000 miles. Albo z lepszej.

              Oczywiście taniej niż wyżej wymienione, które kosztują około 1500 zł.

              Nie muszą być tej marki, ale mają być wiązanymi trzewikami koloru czarnego.

              I proszę mi nie opowiadać o przecenach, przecena z 1500 na 1250 mnie nie urządza.
    • dodaj.do.zakladek Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 16:31
      za dużo. Nie poszłabym.
    • vandikia Re: wieczor panienski a skladka.. 07.03.16, 19:30
      przyznaję, wieczory panieńskie w aktualnym wydaniu w warszawce działają mi na nerwy
      składka 100 - 150 od osoby, plus potem ślub, wesele i cała otoczka

      w skrócie: w zeszłym roku do kilku dziewczyn poszło pytanie czy się zgadzamy na takie koszty za takie a takie atrakcje, jako pierwsza odpisałam, ze nie skorzystam, bo mnie to nie kręci/drogo i dorzucę się do panny młodej ale nie do używania całej grupy. na ok 12 dziewczyn jeszcze 1 miała podobne zdanie do mnie, reszta zachwycona. A ja nie będę załóżmy skakać na bungee i innym fundować, bo ktoś ma taki pomysł.
      była wielka afera, kłótnia, ostatecznie zapłaciłam za całość 10 zł mniej niż inne, bo wyliczyły sobie różne rzeczy, pod koniec miałam lekko dość, że zaczęłam dyskusję, bo okazało się, że propozycja była do przyjęcia, a nie do dyskutowania.
      Wiesz co? dzisiaj nie żałuję, chociaż podczas samego panieńskiego usłyszałam tekst w stylu "ojej zniszczyłam ci zapalniczkę, na pewno odkupię" i generalnie czułam przez większość wieczoru różne docinki. Może to, że byłam starsza ok 6 lat od dziewczyn miałam to generalnie w d.. chociaż nie było to miłe.

      • kitek_maly Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 16:03
        > była wielka afera, kłótnia, ostatecznie zapłaciłam za całość 10 zł mniej niż inne, bo wyliczyły sobie różne rzeczy,
        >

        Serio? Warto było się szarpać dla 10 zł??
        • vandikia Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 18:33
          no właśnie tu jest pies pogrzebany, różnica w cenie była o wiele wyższa, bo zrezygnowałyśmy we dwie z jednej atrakcji, która kosztowała ok 100zł od osoby jeśli dobrze pamiętam ale organizatorka rozbiła cenę za pannę młoda na wszystkie (ok) doliczyla jakieś wydatki, rzeczy zupełnie nie związane i wyszło jej że powinnyśmy zapłacić 10 zł mniej.

          całą sytuację wspominam niezbyt miło, bo albo się komuś coś proponuje albo narzuca i czy mnie stać czy nie, powinnam mieć prawo wyboru

          może młodsze o kilka lat dziewczyny bez zobowiązań myślą inaczej (pewnie nie wszystkie) i dlatego wydanie dla nich kilku stówek na jedno czy dwudniową balangę to nie problem
      • taki-sobie-nick W jakiej znowu 09.03.16, 19:49
        vandikia napisała:

        > przyznaję, wieczory panieńskie w aktualnym wydaniu w warszawce

        "warszawce", hę?
    • ada.lovelace Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 15:29
      Laski poupadały na łeb z tymi panieńskimi.

      Po pierwsze, panieński to prezent od koleżanek dla panny młodej i o ile panna młoda może je delikatnie naprowadzić, to wymaganie konkretnych prezentów i konkretnych klubów to oznaka kosmicznego buractwa.

      Po drugie, jest jedna okazja i jest jeden prezent - ślubny. Jeśli chce się dać pamiątkę z okazji panieńskiego, to niech będzie to właśnie pamiątka - rzecz o symbolicznej wartości.

      Po trzecie, z tego co zauważyłam, w takiej grupie kwok które się naradzają nad panieńskim, najgłośniej o konieczności wydawania ogromnych sum gdaczą te, które mają w perspektywie własne zamążpójście. Coincidence? I think not.

      Podsumowując: kwota 100+ zł jest akceptowalna wyłącznie w przypadku atrakcji, z której korzystają wszystkie zaproszone osoby (składka na warsztaty kuchni tajskiej, spływ kajakowy, spa, wyjście na ściankę).
      • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 22:34
        Wreszcie jakas madra i rozumna wypowiedz. Zgadzam się ze wszystkim co napisalas, bo to jest wlasnie dokładnie to o czym mysle i czym dla mnie powinien być ten panieński, ten caly prezent.
        • taki-sobie-nick Re: wieczor panienski a skladka.. 08.03.16, 22:39
          aronia85 napisał(a):

          > Wreszcie jakas madra i rozumna wypowiedz. Zgadzam się ze wszystkim co napisalas
          > , bo to jest wlasnie dokładnie to o czym mysle i czym dla mnie powinien być ten
          > panieński, ten caly prezent.

          No to już napisałaś ze dwadzieścia razy, co nie zmienia faktu, że panna młoda chce CO INNEGO.

          Aha, a ja wyżej zapytałam o tę sztukę kupowania jakościowych rzeczy niedrogo, czekam na odpowiedź.
          • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 17:04
            Hmm.. panna mloda "chce". Co to w ogole znaczy, ze ona "chce". Ja tego nie moge pojac, prezent ma byc prezentem i ona moze nakreslic mniej wiecej co chcialabym dostac, ale prezenty z reguly maja zaskakiwac pozytywnie, maja cieszyc. Jesli ona sobie "zamawia" prezenty to moze lepiej dajmy jej pieniadze i niech sobie sama to co chce kupi a my tyko to ladnie zapakujemy.
            Odnosnie kupowania jakosciowych rzeczy niedrogo, wszystko zalezy od produktow. Zgadzam sie, ze np. drogie buty skorzane trzeba sporo zaplacic (skora skorze nierowna) ale np. co do ciuchow to juz nie mam takiego samego zdania. Wszystkie ciuchy zarowno te oryginalne jak i nie produkowane sa w Indiach itp wiec czy bluzka bedzie za 25 zl z supermarketu czy prawie taka sama tyle ze z metka znanej firmy za 100 zl nie robi zbytnio roznicy bo jakosciowo /materialowo bluzki beda w 98% bardzo podobne. Takze nie jest tak, ze zawsze to co drozsze znaczy super ekstra jakosciowe. Wszystko zalezy od produktu.
            • 3-mamuska Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 17:53
              Ty naprawde jestes taka gloopia???
              Jak to ona chce???
              Ona nie chce świńskich prezentów, tyle.

              Za ciucha mozna zapłacić więcej bo jakościowo sie różni... I nie wmówisz mi ze jest inaczej.
              Uważam ze nie powinnaś isc na ten wieczor.
              Zepsujesz atmosferę.
              Młodzi tez często chcą kase zeby uniknąć powtarzania prezentów.
              I sorry tez bym nie chciała np. Striptizu męskiego. Gdyby mi ktoś takie soc wymyślił zamiat kupić ładny szlafrok czy biżuterie , to bym wyszła.

              prezenty z reguly maja zaskakiwac pozytywnie, maja cieszyc

              Wiec uznaj ze ja ucieszy co innego niz książka kamasutry Bleee.
              • ada.lovelace Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 18:42
                Weź się puknij w głowę jeśli uważasz, że książka z Kamasutrą to jest świński prezent. Jeśli panna młoda dostaje spazmów na myśl o seksie, to można jej dać cokolwiek innego - album ze sztuką, (cena: 200 zł, 10 zł od łebka), tomik romantycznej poezji (25 zł, 1,25 od łebka).

                Młodzi, jeśli chcą uniknąć powtarzania prezentów, robią listę, która jest sugestią a nie wytyczną. Jeśli zamawiają kasę, to jest to mocno niesmaczne. Jeśli chcą mnie na weselu, to dla mojego towarzystwa, a nie po to, żeby im się impreza zwróciła. Jeśli boją się, że im kasy nie styknie, to niech robią takie wesele na jakie ich stać.
                • 3-mamuska Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 18:52
                  To ty sie puknij w głowę.
                  Nie kazdy chce książkę kamasutry bo woli cos innego niz ma stać na półce i sie kurzyć.
                  I nie ma totalnie nic wspólnego z seksem małżeńskim.

                  A jeśli chodzi o wesele jaka logika :/
                  Jak chce kase to burak, i brak taktu.
                  Ale napisać ze chce zmywarkę pralkę i odkurzacz to juz nie jestem burak????

                  Ojp co za myślenie.
                  Ja zbierałam kase naweselu "bo remontowaliśmy wspolne gniazdko, rodzice zapłacili za wesele... Czesc gości (moja rodzina ) dogadała sie i kupiła sprzęt do kuchni każde co innego... Rodzina meza w większości dała kase za które kupiłam sobie wyposażenie sypialni. Pościel jaka chciała i zasłony itp.
                  Ja zawsze wole dać kase lub spytać o konkretna rzecz do danej kwoty, bo nienawidzę nietrafionych prezentów, wyrzucić szkoda , powiedzieć dałaś mi badziewie, i tak upycham po domu, bo z szacunku do osoby od której cos dostałam nie pozbywam sie.
                  • ada.lovelace Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 19:03
                    Dobra, kończę dyskusję - ludzie z klasą nie zapraszają po to, żeby się zwróciło. I tyle. No, ale jak się pisze "ojp" to można nie wiedzieć jak się zachowują ludzie z klasą, bo to taki slang dresiarni.
                    • 3-mamuska Re: wieczor panienski a skladka.. 10.03.16, 23:23
                      Dobra, kończę dyskusję - ludzie z klasą nie zapraszają po to, żeby się zwróciło. I tyle. No, ale jak się pisze "ojp" to można nie wiedzieć jak się zachowują ludzie z klasą, bo to taki slang dresiarni.

                      O jak ładnie jak sie nie ma argumentów do dyskusji to sie kończy i uderza personalnie.

                      Przecież dając prezent ( zapoznany na liście ) to nie zwróci sie wesele nikt nie napisał ze zaprasza sie po to zeby sie zwróciło...
                      Gdzieś to wyczytała w moich wypowiedziach ze wesele ma sie zwrócić z prezentów/ pieniędzy?
                  • taki-sobie-nick Nie, wtedy nie jesteś burak, burak jesteś wtedy 09.03.16, 19:46
                    jeśli zażądasz KONRETNEJ zmywarki firmy M... model X, za ponad jedenaście tysięcy złotych.

                    Natomiast samemu określeniu "zmywarka" może odpowiadać także NAJTAŃSZA NA RYNKU zmywarka. I taką ma prawo kupić gość. Proste.
                    • aronia85 Re: Nie, wtedy nie jesteś burak, burak jesteś wte 09.03.16, 19:52
                      Dla mnie bezsensu jest kupowanie zmywarki czy innego sprzetu. Tutaj popieram.. kazdy ma swoje gust i jeden chce zmywarke mala, drugi wieksza , trzeci w ogole kase przeznaczy na lodowke. Oczywiscie, jesli nawet taka dostalabym, wcale nie obrazilabym sie;)
                • taki-sobie-nick Książka z Kamasutrą?? Książka kamasutry??? 09.03.16, 19:42
                  LUDZIE!!!

                  "Kamasutra" to jest TYTUŁ.

                  Więc jedynie "książka >Kamasutra<", a jeśli ta wersja jest za trudna, to sam tytuł - "Kamasutra".
              • aronia85 Re: wieczor panienski a skladka.. 09.03.16, 19:37
                No wlasnie wyraznie Ci napisalam "ona chce" bo kolezanka powiedziala konkretnie co sobie zyczy.,wiec dla mnie to jakis koncert zyczen i ten panienski troche staje sie mega przewidywalny. Prezent to prezent, moze odbiegac troche od tego co kto sobie zazyczy. Samemu sobie kupi dokladnie to na co ma ochote.
                Nie mow mi bzdur, ze ciuch sie wiele jakosciowo rozni. Moze zalezy jaki, ale w wiekszosci zobacz sobie sama, ze ciuchy w markowych sklepach maja metki w wiekszosci takie same jak w supermarketach. W wiekszosci to szmelc z Chin, Indii itp. Placisz tylko za metke no i moze ciut lepszy fason, natomiast jesli chodzi o jakos to tak samo do kitu.
                Mlodzi ktorzy chca kase na wesele to jest tu troche inna bajka. Teraz wiekszosc ludzi robiac wesele zaklada z gory, ze ma im sie to wesele zwrocic, dlatego prosi o kase, a ponadto nie usmiecha im sie miec np. 4 ekspresu do kawy, lub ktos moze nie trafic w ich gust.
                Ja tez nie chcialabym zadnego striptizu itp i sama napoknelabym o tym kolezankom, ale na zasadzie " wolalabym takie rozrywki.../niz takie.." a nie mowienie dokladnie co chce: typu: szalfrok taki, karnet taki itp. To juz nie jest zaden prezent.
                • 3-mamuska Re: wieczor panienski a skladka.. 10.03.16, 23:33
                  No wiesz jakos widzę różnice w materiale wykończeniu i np. Długości "życia" ciuchów .

                  No wlasnie skoro na wesele mozna prosić o kase zeby uniknąć kilku tych samych prezentów... To co wesele tez staje sie przewidywale???

                  Moim zdaniem masz problem bo koleżanka dostaje to co chce za mega kase i ci zal.
                  Mogłaś złożyć sie na knajpę i dać prezent od siebie i tyle...

                  Upierasz sie z koncertem życzeń, dziewczyna dostała głupie prezenty bo komuś sie wydają ciekawe/fajne itp.
                  I sprzedała czy wydała dalej czy zamieniła na to co chce? Tylko po to zebys miała statysfakcje ze ty sama zadecydowalas?

                  Dla mnie bez sensu, prezent ma CIESZYĆ
                  Wiec niech cieszy sie tym co chce a nie tym co ty byc sie ucieszyła czy chciała.
                  Jak ci za drogo nie składaj sie idz kup se sama drinka kup jej cos od siebie albo zostań w domu , tyle w temacie.

                  Wez pomysl logicznie i obiektywnie.
            • taki-sobie-nick Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 19:38
              aronia85 napisał(a):

              > Hmm.. panna mloda "chce". Co to w ogole znaczy, ze ona "chce". (...)

              i powiedz jej, żeby się wypchała, nie ma prawa niczego chcieć i kupisz jej najwyżej maskotkę.

              Co do informacji, że większość ciuchów jest szyta w Chinach - od dawna o tym wiem. Podobno szwaczce płaci się CZTERY PROMILE ceny danego ciucha.

              Mówimy o jakości czy o marce? Bo że jedno nie idzie w parze z drugim, to od dawna wiem.

              Mnie nie chodzi o to, żeby mieć byle jakie ciuchy TANIEJ niż można, tylko o to, żeby mieć ciuchy PORZĄDNE.

              Ciuch mogę uszyć. Albo zlecić. Natomiast szewstwa nie opanuję, a uszycie takich trzewików, jakie bym chciała, to w Warszawie od tysiąca złotych w górę.

              Nie próbowałam jeszcze systemu kombinowanego typu "inny cholewkarz - inny szewc od podeszew", ale też nie wiem, czy jest dobry, jakimi kopytami i jakimi maszynami panowie rozporządzają i ile by to kosztowało.
              • ada.lovelace Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 19:48
                po hooy pannie młodej podwiązka za 100 i czym się różni od podwiązki za 20 albo nawet za 50?
                • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 19:55
                  Ja tego nie wiem, ale zamysl byl na takie kupno. Ogladalam obydwa fasony i coz.. roznicy zadnej nie widze. Malo tego! kupilabym najtansza, ktora nie rozni sie wygladem od tej drugiej.. NO! moze tylko tym, ze jest ladniej zapakowana w jakies ekstra pudelko i rozni sie marka.
                  Ale hmm.. czy ona ta podwiazke powiesi na scianie i sie bedzie napawac jej widokiem codziennie??? Wlozy ja raz, mezus zdejmie i tyle ja zobaczy.
                  • taki-sobie-nick Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 20:01
                    aronia85 napisał(a):

                    > Ja tego nie wiem, ale zamysl byl na takie kupno.

                    By abstrahować od naszego sporu (a właściwie nie po to, ale formę imiesłowu mi wytnie, hehehe, bo brzmi ona "abstrah...ąc"): zlituj się nad polszczyzną! Nie "zamysł", tylko "pomysł", nie "na kupno", tylko "kupna", a w ogóle w tym przypadku raczej "zakupu".

                    Rozumiem, że był pomysł zakupienia akurat podwiązki za 150 zł właściwie bez przyczyny?


                    Ogladalam obydwa fasony i coz.
                    > . roznicy zadnej nie widze. Malo tego! kupilabym najtansza, ktora nie rozni sie
                    > wygladem od tej drugiej.. NO! moze tylko tym, ze jest ladniej zapakowana w jak
                    > ies ekstra pudelko i rozni sie marka.

                    Słynna marka podwiązek?

                    > Ale hmm.. czy ona ta podwiazke powiesi na scianie i sie bedzie napawac jej wido
                    > kiem codziennie???

                    Może będzie ją codziennie wyjmować z szuflady i oglądać. ;-)
                    • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 20:08
                      DObra dobra, bez wnikania w szczegoly prosze i bez czepiania sie..bo jakbym ja analizowala caly watek to pewnie znalazlabym milion przejezyczen rowniez w Waszych postach badz tez innych cudacznych wypowiedzi. Tak to jest jak pisze sie szybko.
                      Hmm, tak.. podwiazke dziewczyny chcialy kupic ot tak bez przyczyny za ok 150zl. Teraz nie powiem jaka to firma, ale na bank jakas bardziej ekslusive niz no name z allegro. Jednak jak dla mnie te z allegro wygladaja dokkladnie tak samo jak ta drozsza.Mnie juz meczy to analizowanie, bo dla mnie te pomysly czasami wydaja sie jakies chore i jestem juz zmeczona tym. Zamierzam sie zdystansowac a one niech cuduja...;)
                      • taki-sobie-nick Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 20:23
                        aronia85 napisał(a):

                        > DObra dobra, bez wnikania w szczegoly prosze i bez czepiania sie..bo jakbym ja
                        > analizowala caly watek to pewnie znalazlabym milion przejezyczen

                        To niestety nie były przejęzyczenia, tylko brak znajomości podstawowych zasad gramatyki i stylistyki polskiej.

                        W kwestii słownictwa - "zamysł" i "pomysł" to są słowa bliskoznaczne, ale to nie znaczy, że zawsze można zastąpić jedno drugim.

                        Proszę bardzo, wyrażam zgodę, u mnie możesz szukać, ja chętnie pracuję nad swoją polszczyzną i słuszne uwagi biorę do siebie.

                        Co do uwagi - czepiać się będę, bo taka moja czepialska natura: język jest dla mnie ważny.

                        Co do wnikania w szczegóły: ty uważasz, że ja siedzę i specjalnie wyszukuję takie kwiatki. Nic podobnego. Mnie się to BARDZO RZUCA W OCZY.

                        Czy jeśli widzisz wśród przechodniów idących osobę na wózku, to znaczy, że musiałaś jej wypatrywać? Nie, ponieważ widać ją dosyć dobrze, prawda? Rzuca się w oczy. Mnie się mniej więcej w ten sam sposób rzucają w oczy błędy językowe.


                        rowniez w Wasz
                        > ych postach badz tez innych cudacznych wypowiedzi.

                        Dawaj, dawaj, cokolwiek rozumiesz przez określenie "cudaczna wypowiedź".




                        > Hmm, tak.. podwiazke dziewczyny chcialy kupic ot tak bez przyczyny za ok 150zl.
                        > Teraz nie powiem jaka to firma, ale na bank jakas bardziej ekslusive niz no na
                        > me z allegro. Jednak jak dla mnie te z allegro wygladaja dokkladnie tak samo ja
                        > k ta drozsza.

                        Oj tam, ale tamta MA MARKĘ. Też to przechodziłam, ty nie? METKA MUSI BYĆ. :-P Dawno to było, ale było.

                        Mnie juz meczy to analizowanie, bo dla mnie te pomysly czasami wyd
                        > aja sie jakies chore i jestem juz zmeczona tym. Zamierzam sie zdystansowac a on
                        > e niech cuduja...;)

                        No to się dystansuj. Na wieczór pójdziesz?
                        • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:05
                          Nie no, szczerze powiedziawszy, nie chce mi się analizować, za leniwa dziś jestem.
                          A swoja droga, mnie tez bledy językowe raza, ale jakos nie na forach internetowych. Wydaje mi się, ze te rzadza się trochę swoimi prawami, tak jak to ze nie używa się polskich znakow. Generalnie mam awersje do ludzi którzy robia bledy ortograficzne. Nie jestem w stanie tego zdzierzyc (oczywiście sama tez jakies tam robie, chociaż jestem na tym pkcie wyczulona!) Ktoś napisał kiedys do mnie smsa, w którym ewidentnie co drugi wyraz zawieral takie "byki" ze hohohoh to od razu wlacza mi się lampka "brak szacunku". Pozatym wyrazy podstawowe to jak tabliczka mnożenia;) Takie moje zboczenie!
                          Pewnie ze pojde na wieczor, czemu nie, chociaż będzie on baaardzo przewidywalny: tego nie, tamtego nie, to kupic, tamto kupic;)) wszystko wyreżyserowane, chociaż może będzie fajnie. Nie ja wychodzę za maz, ale mimo wszystko zamierzam się dobrze bawic w klubie. Obym się jednak lepiej nie bawila niż przyszla panna mloda:)))
                          Marki tak jak mówisz przechodziłam już bardzo dawno a teraz już jestem za stara na takie ekscytacje;) W ogole to do mnie nie przemawia:)
                          • taki-sobie-nick Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:16
                            aronia85 napisał(a):

                            > Nie no, szczerze powiedziawszy, nie chce mi się analizować, za leniwa dziś jest
                            > em.
                            > A swoja droga, mnie tez bledy językowe raza, ale jakos nie na forach internetow
                            > ych. Wydaje mi się, ze te rzadza się trochę swoimi prawami, tak jak to ze nie u
                            > żywa się polskich znakow.

                            Toteż polskich znaków się nie czepiam, niektórzy piszą zza granicy.

                            Generalnie mam awersje do ludzi którzy robia bledy or
                            > tograficzne.

                            A gramatyczne?


                            Pozatym wyrazy podstawowe to jak tabli
                            > czka mnożenia;)

                            Co to są wyrazy podstawowe?


                            Obym się jednak lepiej nie bawila niż przyszla panna ml
                            > oda:)))

                            To ci wolno. ;-)))

                            W ogole to do mnie nie przemawia:)

                            No a do baby przemawia. Może z tego nie wyrosła?
                            • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:38
                              Bardziej jednak ortograficzne:))) bo wtedy wydaje mi się, ze nawet ktoś nie zadal sobie trudu aby sprawdzić jak cos się pisze, tylko olal to.
                              Wyrazy podstawowe to takie jak np. który, żeby, żaba. Np. już wyraz rzeżucha może niektórym ludziom sprawić więcej trudności niż ta moja żaba;) Tak to sobie tlumacze.
                              Wiem wiem, ze do niej to bardzo przemawia. Niektorzy 30stki wyprawiają takie huczne jak wesela. Ja jakos specjalnie nie przepadam za takimi wieczorami panieńskimi, bo często sa one bardzo przewidywalne i takie "na mus", no ale kazda okazja jest dobra do tego aby się pobawić.
                              • taki-sobie-nick Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:54
                                aronia85 napisał(a):

                                > Bardziej jednak ortograficzne:))) bo wtedy wydaje mi się, ze nawet ktoś nie zad
                                > al sobie trudu aby sprawdzić jak cos się pisze, tylko olal to.
                                > Wyrazy podstawowe to takie jak np. który, żeby, żaba.

                                Aha, czyli znane, łatwe i nie dłuższe niż 2 sylaby. Wcale nie żartuję, podobno żeby mówić tak, aby wszyscy nas zrozumieli, należy używać wyrazów o ilości sylab nie większej niż 4.

                                A mieliście w szkole wymianę rz na r, ó na o itd.? No wiesz, oRZeł, bo oRli, mÓwić, bo mOwa etc.


                                Ja jakos specjalnie nie przepadam za takimi wieczorami panieńs
                                > kimi, bo często sa one bardzo przewidywalne i takie "na mus", no ale kazda oka
                                > zja jest dobra do tego aby się pobawić.

                  • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 20:54
                    a, tak z ciekawości się spytam - jak miałaś studniówkę ( i o ile na niej byłaś), to miałaś najtańsze czerwone gacie na sobie? Sukienkę i buty tez kupiłaś na straganie? Bo to też takie niby jednorazowe.
                    • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:08
                      Już nie popadaj ze skrajności w skrajnosc. Bylam na studniowce i jakos nie szalałam ubraniowo tak jak inne nastolatki, a mogę powiedzieć, ze wygladalam o niebo lepiej od nich;) Sa rzeczy na które warto wydac mniej jeśli roznicy nie widac, po to żeby co innego kupic lepszego. Po co komu podwiazka za 150 zl jak taka sama jest za 45zl? Napiszesz sobie na czole, ze tyle na nia wydalas, bo nie rozumiem?
                      • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:10
                        A odnośnie straganow, to ja Cie bardzo przepraszam.. ale czy dla Ciebie to jakas ujma kupowanie tam rzeczy? Myslisz, ze co.. ze na straganie, targu nie można znaleźć czegos fajnego? Często gesto jest tam większy wybor rzeczy niż w sklepach. W sklepach, w centrach handlowych płacisz moja droga w euro za powierzchnie często gesto, dlatego tez ceny musza być adekwatne.
                        • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:19
                          Nie nie jest ujmą, ale tam masz na ogół tańsze niż w sklepach.
                        • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:20
                          i skup się na temacie o studniowce i nie próbuj wszczynać tutaj straganowej wojny.
                          • 3-mamuska Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 10.03.16, 23:41
                            i skup się na temacie o studniowce i nie próbuj wszczynać tutaj straganowej wojny.

                            Dokładnie jak niewygodne pytania to unik...

                            I ciuchy różnią sie technik ze straganu a te z sklepów No bez jaj.
                            Bluzkę z bazaru czy super marketu łupina na szybko w potrzebie ma Chile i jest powściągna i szybko traci kolor a nawet z głupiego nexta mam np. Koszulki po kilka lat. Wiec sorry pleciesz bzdury.
                            • taki-sobie-nick Niech żyje smartfon i system podpowiadania wyrazów 10.03.16, 23:56
                              Dzięki nim każda wypowiedź może stać się bełkotem


                              >
                              > I ciuchy różnią sie technik ze straganu a te z sklepów No bez jaj.
                              > Bluzkę z bazaru czy super marketu łupina na szybko w potrzebie ma Chile i jest
                              > powściągna i szybko traci kolor a nawet z głupiego nexta mam np. Koszulki po ki
                              > lka lat. Wiec sorry pleciesz bzdury.

                              Gdzie bluzka ma to Chile? Na metce? A sprawdzałaś, gdzie są szyte ubrania dostępne w centrach handlowych?

                      • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:16
                        W jaką skrajność niby popadam/ Porównuję dwie jednorazowe sytuacje (sama napisałaś, że podwiązka ma być jednorazowa). Więc jak? Miałaś na sobie taniochę czy nie? Podchodziłaś do tego tak jak tutaj - że to tylko jeden taki wieczór, jeden raz użyta podwiązka i nic więcej?
                        • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:34
                          Oczywiście ze masz taniej, ale często można spotkać tam bardzo podobne rzeczy co w galeriach handlowych. A ile razy chcesz wkladac podwiazke? No chyba raz ja wlozy i sciagnie i finito. Bez przesady. To nie jest jakas rzecz, która musi być z niewiadomo jakies wysokiej polki. Co do studniówki to ja nie kupowałam zadnej specjalnej kiecki, tylko poszlam w sprawdzonej, która miałam w swojej szafie. Zbedny wydatek kupowanie takiej na jedna noc. Oczywiście moje koleżanki z tego co pamiętam to studniowke traktowaly niemalże jak slub. Ja mam do tego zdrowe podejście i takie same mam do podwiazki. Niczym za 150zl nie rozni się od tej za 45zl, wiec po co przeplacac.
                          Zreszta nawet taniocha, może pięknie się prezentować i nic nikomu do tego jaka tego była cena. Dzisiaj często gesto widzi się kobiety, nawet w tv, które maja ubrania bog wie jakich projektantow, drogie po zboju a wygladaja w nich tak tragicznie, ze pieciu groszy nie dałabym za nie.
                          • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:40
                            Może chce ją wkładać na każdy seks? Może poprosiła was o podwiązke, bo majac już jedną otrzymaną w prezencie (za darmo) dokupi sobie tylko drugą, czyli wyjdą jej dwie podwiązki w cenie jednej (opłaca się)?

                            Bez przesady, gacie na studniówkę są też tylko na parę razy (studniówka i matura).
                            • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:41
                              No bez jaj;))) Nawet jeśli taki ma plan to powinna sobie sama kupic takie. Dobra..ta gadka nie ma sensu bo ja jedno a Ty drugie;)
                              • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:54
                                A co w tym jajecznego?

                                wlaśnie, właśnie, ja jedno, ty drugie.
                                Przypominam, że gdzies wczesniej zaproponowalam, abyś wplaciła tylko na imprezę, a prezent kupila samodzielnie. jakoś się do tego nie odniosłaś, ale nadal z lubością sobie psioczysz na złą koleżanką, ze jak ona mogła! Tak a propos jej, to kogo to do kogo w koncy należy pomysl o podwiązce za dwie stowki i szlafroku? do koleżanek czy do panny młodej? bo w poście zalożycielskim pisałaś, ze koleżanki tak wymyśliły, a nie panna mloda...

                                Zreszta nieważne.
                                mielgo psioczenia. ;)
                  • 3-mamuska Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 10.03.16, 23:37
                    A moze zrobi sobie pamiątkowy album, lub powiesi w ramce na ścianie, ze zdjęciami ususzonymi kwiatami , i np. Kawałkiem welonu.
                    Taki duży "obraz" pamiątkowy ,albo beda sie zabawiać z mężem cały miesiąc miodowy któż to wie.
                    Niektórzy sa przywiązani do konkretnych firm, różni sie np miękkością koronki i wykończeniem.
                    Weź idź i podotykaj
              • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 19:51
                Nie powiem tak pannie mlodej, ale uwazam to za szczyt buractwa i nietaktu. Bo z tego co ja wiem, z tego co robilo sie zawsze na innych panienskich to my dziewczyny wymyslama, organizujemy wieczor panienski i rowniez wchodzi w to prezent/gadzety. O ile panna mloda moze cos napomknac, ze chcialaby cos dostac w zamian za cos, lub ze nie chce striptizera, to mowienie konkretnie, ze chce pizame taka i taka, karnet na zabiegi upiekszajace konkretne to dla mnie jest jakies dziwne. To moze ona sama sobie kupi ten prezent a nie my? Zawsze kupowalysmy fajne rzeczy i zadna przyszla panna mloda nie mowila konkretnie co chce dostac, dlatego te prezenty byly czesto bardzo zaskakujace i spontaniczne dla niej samej, ale wlasnie takie maja byc..nieprzewidywalne. I zawsze nie bylo zadnych obiekcji. Dla mnie tutaj to jest wprost takie zamawianie. Chce to i to i basta. A jak kupimy cos innego to co? Bedzie obraza ? ;)
                Odnosnie tych butow.. no ale moze da sie znalezc hmm.. jakies solidne odpowiedniki tych Twoich butow nie wiem.. ciut inne ale rowniez jakosciowo dobre. Co do butow to lepiej zainwestowac w nie.
                Swoja droga to szewc zaspiewalby pewnie niezla sume, tak mysle.
                Pytanie co to dla Ciebie znaczy porzadny ciuch: dobry gatunkowo czy moze hmm charakterystyczny, wyrozniajacy Cie w tlumu, niepowtarzalny, na czasie, modny?
                Ja juz przerabialam i takie ciuchy i takie..w zaleznosci co kupuje. Czasami jakas bluzka za ktora dalam dajmy na to 100zl rozciagala sie po jednym, dwoch praniach, a wlasnie bluzka ze zwyklego sklepu XYZ za smiesznie mala forse przetrwala dluzej. Nie ma na to reguly.

                • taki-sobie-nick Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 19:56
                  aronia85 napisał(a):

                  > Nie powiem tak pannie mlodej, ale uwazam to za szczyt buractwa i nietaktu. Bo z
                  > tego co ja wiem, z tego co robilo sie zawsze na innych panienskich to my dziew
                  > czyny wymyslama, organizujemy wieczor panienski i rowniez wchodzi w to prezent/
                  > gadzety. O ile panna mloda moze cos napomknac, ze chcialaby cos dostac w zamian
                  > za cos, lub ze nie chce striptizera, to mowienie konkretnie, ze chce pizame ta
                  > ka i taka, karnet na zabiegi upiekszajace konkretne to dla mnie jest jakies dzi
                  > wne. To moze ona sama sobie kupi ten prezent a nie my? Zawsze kupowalysmy fajne
                  > rzeczy i zadna przyszla panna mloda nie mowila konkretnie co chce dostac, dlat
                  > ego te prezenty byly czesto bardzo zaskakujace i spontaniczne dla niej samej, a
                  > le wlasnie takie maja byc..nieprzewidywalne. I zawsze nie bylo zadnych obiekcji
                  > . Dla mnie tutaj to jest wprost takie zamawianie. Chce to i to i basta. A jak k
                  > upimy cos innego to co? Bedzie obraza ? ;)
                  > Odnosnie tych butow.. no ale moze da sie znalezc hmm.. jakies solidne odpowiedn
                  > iki tych Twoich butow nie wiem.. ciut inne ale rowniez jakosciowo dobre.

                  Tja, najlepsze jakościowo są buty robocze i wojskowe. Muszę się pożegnać z tą myślą albo wygrać w totka. ;-P


                  > Pytanie co to dla Ciebie znaczy porzadny ciuch: dobry gatunkowo

                  Dobry gatunkowo. I trwały. Dopiero kiedy jest dobry gatunkowo możemy pogadać o wyglądzie i stylu.

                • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 20:52
                  A coś Ty tak się uparła, żeby ten temat przejeść? Nie podoba ci się, to nie idź. Nie idx także na ślub, pszeciesz nie musisz.
                  • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:12
                    A co Ty się tak uparlas aby krytykować, strofować mnie? Na tym forum jest milion głupszych tematow, wiec jeśli cos Ci nie odpowiada to nie czytaj i tyle. Wiem, ze nie musze isc ani na jedno ani na drugie, ale zamierzam isc i się dobrze bawic;)
                    • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:18
                      Nie chodzi o moje czytanie, tylko o to, ze jeśli nie zgadzasz się z podejściem panny młodej i to w iluś sprawach jednocześnie, to po prostu nie musisz tam razem z nimi być i tyle.
                      • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:27
                        Hmm podejście panny młodej to jedno, ale kto organizuje ten wieczor? Chyba my. Jeśli się myle to może panna mloda sobie sama kupi prezenty, gadżety, zapewni otoczke i wszystko inne. No przecież to się kupy nie trzyma;)
                        • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:36
                          No to jak z tą studniówką było, co? ;)
                          Najtaniej czy tylko taniej od koleżanek, ale nadal nie najtańsze? ;)

                          A może panna młoda znalazła taką podwiązkę, na której widok padła z wrazenia, tylko że ona kosztowała ponad tysiąc na przykład? I nie chciała przed wami wydziwiać, toteż poszła na tą za 200? Dla Ciebie 200 zł za podwiązkę to fanaberia, a moze dla niej już niekoniecznie. Kto wie.

                          No i co z tego, ze sama dyktuje warunki (i o ile to ona dyktuje, a nie inne koleżanki tak ci wmówiły)? Znów - nie podoba się ta cala impreza, to się nie idzie.
                          • aronia85 Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:40
                            Hmm ja widze u Ciebie jakos swoista "upierdliwosc" do tego co tansze. Jakis uraz chyba masz;) Jeszcze raz Ci mowie, ze tansze to nie znaczy gorsze. Możesz kupic kiecke za milion iles tam.. a będziesz w niej wygladac jak ostatnia miernota. A kto inny może być ubrany za 50 zl (jeśli już tak dyskutujemy) a może blyszczec.
                            • czoklitka Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 09.03.16, 21:45
                              Ale to znowu nie jest na temat. nie rozmawiamy o tym, czy tańsze jest lepsze gatunkowo, czy nie, rozmowa dotyczy podejścia finansowego do symbolu.
                        • 3-mamuska Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 10.03.16, 23:50
                          Ale moze panna młoda chciała uniknąć waszego sporu???
                          24 kobiety cieżko zdecydować o wyglądzie wieczoru, pogódź sie z tym ze to jej wieczor masz problem kontrola???sytuacji.
                • 3-mamuska Re: Dobrze, to idź do tej panny młodej 10.03.16, 23:48
                  Nie powiem tak pannie mlodej, ale uwazam to za szczyt buractwa i nietaktu. Bo z tego co ja wiem, z tego co robilo sie zawsze na innych panienskich to my dziewczyny wymyslama, organizujemy wieczor panienski i rowniez wchodzi w to prezent/gadzety

                  Zawsze kupowalysmy fajne rzeczy i zadna przyszla panna mloda nie mowila konkretnie co chce dostac, dlatego te prezenty byly czesto bardzo zaskakujace i spontaniczne dla niej samej, ale wlasnie takie maja byc..nieprzewidywalne

                  A moze zadna panna młoda nie chciała wam mowić tego ze goowno kupiliście :/
                  Tak jak ty nie chcesz powiedziec ze panna młoda to burak bo se za życzyła prezent.

                  Wiesz przy 24 dziewczynach to wstyd dać w prezencie książkę, lepiej dołożyć i kupić karnet na zabiegi niz 24 badziewia zeby był spontan.

                  Weź nie idź na ten panieński bo wygląda na to ze nie łudzisz tej dziewczyny.
                  Gdyby mi zależało dałabym kase i cieszyła sie szczęściem Koleżanki i dobrze bawiła, albo powiedziała sorry nie dam więcej niz 50zl bo mnie nie stać.
    • kura_wuja Re: wieczor panienski a skladka.. 11.03.16, 11:33
      Podstawowe pytanie - czy jest jakis obowiazek, przepis lub odgorny nakaz bycia kolezanka tej kolezanki? Skoro cala ta sytuacja nie podoba ci sie to po prost podziekuj za uwage i zycz udanej zabawy.
    • 43-latka Re: wieczor panienski a skladka.. 24.03.16, 14:00
      Aroniaa85, rozumiem twoje oburzenie. Imprezy organizowanej dla twojej koleżanki w ogóle nie nazwałabym wieczorem panieńskim. Strasznie snobistyczna zrobiła się ta twoja koleżanka (a może zawsze taka była?). A może to nie będzie wieczór panieński, tylko staropanieński? I jej już pewnych rzeczy nie wypada robić? W takim wypadku niech sobie odpuści robienie tej szopki. Ale myślę, że nie odpuści sobie. W końcu ma w tym materialny interes. Ciekawe tylko co będzie wspominać na starość, że dostała szlafrok? No chyba, że już jest stara i przyda jej się do szpitala w razie choroby.

      Jeżeli odbędzie się ta impreza to radzę Ci iść, ale zachowuj się stosownie do okoliczności, no wiesz, "ą", "ę", jak stara ciotka.
Pełna wersja