Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie?

12.03.16, 19:05
Pytanie w temacie odwrotne do wlasciwego tematu- na zasadzie kontrastu.
Jesli przyjazn myli sie z kochaniem, to zaklada sie kompatybilnosc, podobne spojrzenie na wiele spraw, wspolne zainteresowania.
A co sadzicie o 'zakochaniu sie' w osobie, ktora ma zupelnie inne zainteresowania, spojrzenie na zycie? Troche dylemat typu czy przeciwienstwa sie przyciagaja.
No zakochac sie to duze slowo, ale co jesli podoba mi sie osoba, o ktorej wiem, ze jest zupelnie inna ode mnie, no ma dwie rece i nogi, ale reszta.
Nie czy- tylko na ile- w dobrym zwiazku ludzie musza lubic te same seriale, potrawy, rytmy i partie polityczne? O religii nie wspomne.
    • taki-sobie-nick Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 19:30


      O religii nie wspomne.

      Masz na myśli wyznawanie religii, jak sądzę? Bo czasownik lubienie absolutnie tu nie pasuje.

      Ad meritum: podać ci w procentach czy jak?
      • kropidlo5 Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 19:34
        Procenty, do 2 po przecinku.
        • taki-sobie-nick Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 19:43
          kropidlo5 napisał:

          > Procenty, do 2 po przecinku.

          Tobie się wyraźnie nudzi.
          • kropidlo5 Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 21:08
            Chyba Tobie
    • czoklitka Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 21:42
      W moim przypadku zasada przeciwieństw działała jedynie w odniesieniu do osobowości, charakteru. I myślę, że o to w tej zasadzie chodzi - o podświadome poszukiwanie cach komplementarnych, a nie o inność w sensie innej religii, światopoglądu etc.
      Co do tych zainteresowań. Otóż musiały być one wszystkie takie same, ale jakiś wspólny trzon zawsze był, ze względu choćby na fizyczną możliwość spotkania się.
      • czoklitka Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 21:44
        nie musiały być wszystkie taki same, a nie - że musiały. ;) Te zainteresowania.
      • to.niemozliwe Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 21:58
        Tez tak myślę. Komplementarne i jednocześnie wzbogacające, ale nie skrajnie przegięte. Tzn. spokojna, zrównoważona domatorka stworzy udany związek z umiarkowanie awanturniczym, szukającym przygód i nowości partnerem, bo dzięki niemu doświadczyć może czegoś, na co sama się nie porwie. Ale że skrajnym kolorem typu tylko sporty ekstremalne, co tydzień ostra wyrypa i zjeba juz nie uda się na dłuższą metę.
        • to.niemozliwe Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 12.03.16, 21:58
          Skrajnym "kowbojem".
    • dodaj.do.zakladek Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 13.03.16, 11:26
      jesteśmy ze swoim ślubnym zupełnie różni od samego początku do tego stopnia, że ja wierząca a on ateista. I w tym roku pyknie nam 20lecie związku. Czy szczęśliwi? Nie wiem często się w tym gubię.. widocznie nie aż tak nieszczęśliwi, że żadne rozwodu nie chce (choć ja już 2 razy byłam bardzo blisko)
      • znana.jako.ggigus Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 14.03.16, 09:11
        Religia nie jest az takim problemem, o ile nie wymagasz, aby z Toba chodzil maz na msze.
    • znana.jako.ggigus Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 14.03.16, 09:13
      Wspolne spojrzenie na wiele spraw jest wazne, bo np. ktos z lewicyowymi pogladami moze miec problemy w zwiazku z osoba konserwatywna. Kazda rozmowa moze skonczyc sie klotnia. albo ktos o wyrobionym guscie literackim i czyteknik horrorow. Toz to horror:)
      Aby sie dogadac na dluzej, trzeba miec podobne podejscie. Na krocej mozna sie fajnie klocic. Jak ktos lubi.
    • m.a.l.a_syrenka Re: Czy to jest przyjazn czy to jest kochanie? 15.03.16, 14:50
      Dookoła są takie pary. Jedne radzą sobie i przypominają gołąbki siedzące na drucie , przeczesujące sobie nawzajem piórka. Inne mają wojnę domową, przeciąganie liny albo kryją się po kątach.
      Czesto od "gołąbków" można usłyszeć o wybaczaniu, wychodzeniu naprzeciw, ustępowaniu. No i jak siedzisz na drucie, to musisz zachować w tym wszystkim równowagę ;-)
Pełna wersja