kropidlo5
12.03.16, 19:05
Pytanie w temacie odwrotne do wlasciwego tematu- na zasadzie kontrastu.
Jesli przyjazn myli sie z kochaniem, to zaklada sie kompatybilnosc, podobne spojrzenie na wiele spraw, wspolne zainteresowania.
A co sadzicie o 'zakochaniu sie' w osobie, ktora ma zupelnie inne zainteresowania, spojrzenie na zycie? Troche dylemat typu czy przeciwienstwa sie przyciagaja.
No zakochac sie to duze slowo, ale co jesli podoba mi sie osoba, o ktorej wiem, ze jest zupelnie inna ode mnie, no ma dwie rece i nogi, ale reszta.
Nie czy- tylko na ile- w dobrym zwiazku ludzie musza lubic te same seriale, potrawy, rytmy i partie polityczne? O religii nie wspomne.