lorelailee
15.03.16, 20:30
to jest wyzalanie sie... musze sobie ulac. kolejna praca i kolejna 'kolezanka' ktora ma do mnie wata od pierwszego spojrzenia...wszedzie i zawsze znajdzie sie jakas menda ktora jedyna satysfakcje ma z tego jak powie cos niemilego. Im jestem starsza tym jakos mniej to robi na mnie wrazenie ale nadal mnie to wkurza. O ile w zyciu prywatnym unikam takich ludzi, to w pracy juz gorzej- bo nieraz jest tak ze pracuje sie razem. Oczywiscie po pewnym czasie to taki ktos wie ze 'nie ze mna te numery' - ale zajmuje to zwykle troche czasu, bo nie potrafie jakos chamsko sie odciac, strzelic focha - ja po prostu najczesciej olewam taka osobe, olewam te usilne starania, a takim ludziom najczesciej zajmuje pare tygodni zeby sie zorientowac ze po prostu nie bede sie klocic, awanturowac, nie wiem jakis biurowych wojenek urzadzac. Jest jakis sposob w miare grzeczny zeby od razu splawic taka mende? czy jedyne wyjscie to powiedziec 'spie...j'?