wredne 'kolezanki' z pracy

15.03.16, 20:30
to jest wyzalanie sie... musze sobie ulac. kolejna praca i kolejna 'kolezanka' ktora ma do mnie wata od pierwszego spojrzenia...wszedzie i zawsze znajdzie sie jakas menda ktora jedyna satysfakcje ma z tego jak powie cos niemilego. Im jestem starsza tym jakos mniej to robi na mnie wrazenie ale nadal mnie to wkurza. O ile w zyciu prywatnym unikam takich ludzi, to w pracy juz gorzej- bo nieraz jest tak ze pracuje sie razem. Oczywiscie po pewnym czasie to taki ktos wie ze 'nie ze mna te numery' - ale zajmuje to zwykle troche czasu, bo nie potrafie jakos chamsko sie odciac, strzelic focha - ja po prostu najczesciej olewam taka osobe, olewam te usilne starania, a takim ludziom najczesciej zajmuje pare tygodni zeby sie zorientowac ze po prostu nie bede sie klocic, awanturowac, nie wiem jakis biurowych wojenek urzadzac. Jest jakis sposob w miare grzeczny zeby od razu splawic taka mende? czy jedyne wyjscie to powiedziec 'spie...j'?
    • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 15.03.16, 20:45
      walnąć prosto w oczy, że uprzykrzanie życia współpracownikom jest chore. W sumie nie wiem, czemu myślisz o milczeniu. powiedz jej prosto z mostu to co powyżej i jeszcze dodaj, że jeśli ona coś do ciebie ma, to niech niech ma odwagę powiedzieć tobie prosto w oczy, a nie że na jakieś takie sposoby okrężne się kusi.
      • lorelailee Re: wredne 'kolezanki' z pracy 15.03.16, 21:45
        probowalam - to wszystko jest odwrocenie kota ogonem, ze jestem przewrazliwiona, zle zrozumialam... wiec po prostu olewam. Poza praca to mowie spierd... ale w pracy to jakos po prostu tak mi to nie przejdzie ze wzgledu na miejsce.
        • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 15.03.16, 21:58
          Aha, ze źle zrozumiałaś. Spytaj się jej, jak w takim razie powinnaś to rozumieć...
          Powiedziałaś jej to na osobności czy przy świadkach?
          To idź do przełożonego, spisz sobie przykłady jej odzywek i powiedz, żeby zwrócił jej uwagę.
        • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 15.03.16, 22:00
          Aha, a co do próbowania. nie masz próbować, masz jej to w taki sposób powiedzieć. Próbowanie na ogół nic nie daje.
        • kura_wuja Re: wredne 'kolezanki' z pracy 15.03.16, 22:08
          > ale w pracy to jakos po prostu tak mi to nie przejdzie ze wzgledu na miejsce.
          W kosciele pracujesz?
          • lorelailee Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 07:04
            W korporacji, to gorzej niz kosciol. Wlasnie chodzi o to ze nie mam ochoty na utarczki slowne, jakies beznsensowne klotnie, po co? a czesto jest tak ze takiej osobie o to chodzi - cos mi ten ktos powie, ja reaguje, i maja ten swoj cel osianiety- i tam w kolko, a chodzi mi o 1 powiedzenie wprost ze mnie takie akcje nie interesuja. Znazlam na to jak narazie sposob powiedzenia wprot spie...j, to juz koniec kropka, nie ma dyskusji, i drugi raz nawet nie probuje - w pracy gdzie jakos slowa takie nie beda tolerowane - olewam, olewam temat... no i sie musze nasluchac z pare tygodni zanim taki ktos daje spokoj bo ewidentnie mojej reakcji brak (A tu o reakcje chodzi, zeby ta podnieta byla). Ale co sie umecze to moje. A mi sie tego sluchac po prostu nie chce, ani pierdzielic.
    • haneke_29 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 10:02
      Mysle, ze Twoja obecna strategia jest najlepsza tak naprawde. Lepiej olewac takie rzeczy i nie wchodzic w konflikty w pracy. Czasami nie ma sposobu na takie zlosliwe, zawistne, przemadrzale mendy i najlepiej przeczekac ataki.
      • majaa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 10:34
        Jeśli tylko nie chodzi o kwestie zawodowe, np. podważanie kompetencji przy szefie, współpracownikach, klientach, to też uważam, że najlepiej nie dać się prowokować, olewać, traktować jak powietrze. Wiem, że to nie zawsze jest takie proste, ale z czasem można przywyknąć. Wszelkie reakcje są dla takiej osoby pożywką, dają chorą satysfakcję, że "to działa". A jeśli reakcji brak, to często po prostu im się nudzi i ewentualnie przenoszą swoją uwagę na kogoś innego.
    • 43-latka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 10:11
      Opisz jakąś sytuację, napisz czym konkretnie te koleżanki denerwują cię, co takiego mówią. Jak układają się relacje z innymi współpracownikami?
      Podałaś zbyt mało informacji, aby udzielić Ci sensownej rady.
      Piszesz
      > "czy jedyne wyjscie to powiedziec 'spie...j'?" To nie jest żadne wyjście, ani w pracy, ani poza pracą. To jest zachowanie agresywne, czyli możesz sobie z agresorami rękę podać.
      Ucz się asertywności.
      • zonaonaa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 10:26
        Jak dla mnie to "wredotka" ma za mało pracy i czas na głupoty.;)
      • fuzja-jadrowa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 11:04
        > Opisz jakąś sytuację, napisz czym konkretnie te koleżanki denerwują cię, co takiego mówią.

        > Podałaś zbyt mało informacji, aby udzielić Ci sensownej rady.
        > Piszesz

        Prawda, przydałoby się opisać coś dokładniej. Wszyscy sypią radami, a mnie - jak sięgam pamięcią - lorelailee kojarzy się głównie z ciągłymi rozkminami zawodowymi, kłopotami ze wspólpracownikami i nie tylko. Dziwne. Może ona sama jest typem problematycznym - bo jest taka "inna", nigdzie nie pasuje i ludziom, wg niej, to przeszkadza. Jakoś mało prawdopodobne mi się wydaje, że wiecznie znajduje się ktoś, kto się do niej przyczepi.
        • znana.jako.ggigus Re: wredne 'kolezanki' z pracy 16.03.16, 11:27
          Heheh:)
        • lorelailee Re: wredne 'kolezanki' z pracy 17.03.16, 21:24
          przyznaje juz nawet w pierwszym akapicie- ze wszedzie sie zdarzy taka wredna menda ktora sie do mnie doczepi, plci zenskiej przewaznie. Zazwyczaj jestem osoba lubiana, albo wrecz popularna. Zazwyczaj jest tak- jest grupa ktora mnei bardzo lubi, i jedna taka wlasnie kobieta ktora o lubi mi wbijac szpile. W wiekzosci takich wypadkow to slysze ze staje sie obiektem takich dzialan bo jestem ladna albo ze ktos zazdrosci. Nie wiem czy to sa opinie obiektywne, bo najczesciej padaja ze strony tej przyjaciol /zanjomych. Nie staram sie wywzszac, nie robie z siebie bukwiekogo, nie sile sie na bycie gwiazda... samo mi wychodzo- moze to po prostu wkurza niektore osoby? teraz akurat przyszlo mi wspopracowac z dziewczyna ktora na wstepie zaznaczyla ze jej nie pasuje ze przyszla do zespolu dziewczyna, bo ona wolalaby zeby zostali sami faceci (jestesmy tylko 2dziewczyny). Albo mowi tak: kobiety sie nie potrafia ze soba dogadac, zawsze sa konflikty - uprzedze na wstepie ze ja tak nie uwazam. Nie ma tam zreszta co rywalizowac o 'meskie' wzgledy bo wszyscy zonaci, dzieciaci ...
          • zonaonaa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 17.03.16, 21:46
            Skromna jesteś niesłychanie ! Skoro ktoś się do Ciebie zawsze przyczepia to musi być cos na rzeczy, bez dwóch zdań. Nie ma iskry bez ognia, czy odwrotnie :)
            • fuzja-jadrowa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 21.03.16, 12:33
              Stawiam na to, że trafiła kosa na kamień. :)
          • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 17.03.16, 21:49
            Czyli przez ponad polowe postu piszesz, jaka jesteś fajna, a konkrety wkładasz w jedno, może dwa zdania. Nie loreailiiee, to, że jej pasuje bardziej praca z facetami, jeszcze wcale nie znaczy, że ma coś do ciebie osobiście. Bo na razie wygląda to tylko na to, ze dziewczyna czuje się dośc pewnie w tej pracy, pozwalając sobie na zbędną szczerość.

            Jakieś inne przykłady?
            • lorelailee Re: wredne 'kolezanki' z pracy 18.03.16, 07:37
              np.mamy to zrobienia test - dosc trudny (podobno), moj szef robi pierwszy - zdaje. JA stwierdzam ze tez zrobie- to komentarz slysze ze na pewno mi sie nie uda, i niech mi sie nie wydaje ze jestem tak dobra jak szef (?) - bo nikt poza nim tego nie zdal.Do tej pory (?) No wiec siadam i robie ten test, i go oczywiscie zdaje - nastepuje komentarz w stylu- a pewnie wybralas dobrze te najlatwiejsze odpowiedzi, a rezta ci sie trafila). Kolega mnie prosi o sporzadzenie takiego dokumentu - mowie, ok daj mi 15 minut. Kolezanka zaraz sie wtraca zebym sobie nie myslala ze to takie latwe, bo ona to robi regularnie i jej to zajmuje godzine... puszczam to mimo uszu, robie- zajmuje mi nawet krocej niz te 15 minut. Tym razem brak komentarza. Po weekendzie rozmawiamy o tym co tam kazdy robil, komentarz zaraz ze miejsca ktore odwiedzam sa snobistyczne... Wiecie- jakby taka uwaga pojawila sie raz na jakis czas- ok, ale ja nigdy nie slyszalam nic milego. Mam wrazenie ze im bardziej mi sie udaje tym jest gorzej, jakby mi sie noga raz powinela- to by bylo ok, fajnie. Zreszta nie wazny jest ten konkrenty przypadek, za kazdym razem trafi sie taka osoba. Motywy sa rozne- tu mam wrazenie wzbudzam jakas rywalizacje. Innym znowu razem bedzie co innego. Jedna z moich metod- to nie komentowac, robic swoje. I koniec. Ale niemilo mi jest, atomsfera jest kwasna. Poza tym mam wrazenie ze wciaga mnie to w jakies nie wiem - kreowanie takiej 'bitch fight'- w co ja sie wciagnac nie chce.
              Co mam z nia - porozmawiac szczerze i sie zapytac jaki ma problem?? Szczerze mowiac to szkoda mi czasu na kazda sfrustrowana osobe ktora ma problem. Ja tez zazdroszcze ludziom ale oni mnie inspiruja do pracy nad soba, nie siedzie i narzekam tylko dzialam. Narazie moja taktyka jest taka ze po prostu olewam i robie swoje. Ale przyznam ze wolalabym zeby bylo jakos milo, normalnie, a nie - tak jak teraz. Z innymi osobami nie mam zadnych akcji, normalnie ze ,na gadaja.
              • 10iwonka10 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 19.03.16, 17:08
                Problem mzoe byc w czyms innym. Mysle ze ty zawsze chcesz zrobic wszystko jako pierwsza, najlepsza, najszybsza a to ludzi irytuje.I moze jest cos w twoim charakterze ze chcesz sie pochwalic ze cos mozewsz zrobic szybciej niz ktos tam..... chodzic w jakies 'cool ' miejsca za bardzo chce innym zaimponowac i to sie odwraca przeciw tobie. ze I kwestia zazdrosci bo moze porownuja sie do ciebie. Moze to nie akurat tak jak ty alwe podam ci przyklad. Pracowalam z tak dziewczyna
                • 10iwonka10 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 19.03.16, 17:12
                  Moze to niekoniecznie az taki dobry przyklad ale ona byla jak maszyna bardzo szybka ( choc nie zawsze az taka dokladna). Byla bardzo malo komunikatywna wiec najchetniej zebralaby kazdemu z biurka prace i sama wszystko zrobila. No i oczywiscie nikt jej nie lubil bo kazdy sie porownywal i nikt nie byl az tak szybki. Ale jestesmy ludzmi nie maszynami i kazdy potrzebuje chwile przerwy nawet na rozmowe o glupotach.
                • chloe.7 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 20.03.16, 08:25
                  Czy radzisz jej jeszcze bardziej udawać, że nie jest tym kim jest, udawać, że nie jest w czymś "aż tak dobra" podczas, gdy i tak już udaje, np. udaje, że dziecinne odzywki ją nie tykają, podczas gdy dotykaja i generują szkodliwy wewnętrznie gniew? Ma przestać chodzić tam gdzie lubi chodzić i zacząć lubić chodzić tam gdzie chodzą "wszyscy" by się przypodobać?

                  Wg mnie kobieta jest o nią zazdrosna. Autorka budzi zazdrość, ale jednocześnie nie wytwarza jakiejś granicy, może to związane z asertywności jest, że ludzie pozwalają sobie na traktowanie jej gorzej. Możliwe, że otoczenie że współczuciem a nawet z rozbawieniem patrzy jak tamtą żółć zalewa.

                  Jest też taka sprawa, że gdy w naszych myślach wszyscy ludzie są źli to to się sprawdzi. Jeśli są ok, to też się sprawdza. Jeśli się ich boimy generujemy konflikty. Sprawdzone na własnej skórze :-)
                  • 10iwonka10 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 20.03.16, 18:52
                    W zadnym wypadku nie doradzam zeby sie zmieniac w celu przypodobania innym. Uwazam ze trzeba byc soba i miec wlasne zdanie i osobowosc ale czasem moze lepiej nie wyskakiwac zawsze przed szereg zeby pokazac ze cos tam mozna zrobic lepiej szybciej.... To nawet nie kwestia ze mozna to zrobic i zrobienia tego ale forma w jakiej sie to robi czy oznajmia moze ludzi irytowac.I czem moga to buc objwy ujrytych kompleksow i wieczxnego udowadniania czegos. A tak generalnie to w kazdym biurze bedzie kilka takich wrednych zazdrosnych babsztyli i nie ma na to lekarstwa. tez mam troche doswiadczenia z pracy w takim srodowisku Polsce a obecnie w Anglii. Nie wiem gdzie gorzej w Polsce dogaduja w oczy a w Anglii tak ci d.... obrobia ze masakra.
              • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 20.03.16, 20:35
                To co opisujesz zwie się chyba bierną agresją. Jeśli ona psuje tak humor, to tak jak powyżej, zwróć jej uwagę (nawet byłoby lepiej przy wszystkich), że tymi swoimi odzywkami wprowadza kiepska atmosferę. Wdawać się w przebijanie, kto chodzi do bardziej dziadowej lub snobistycznej restauracji nie ma sensu i nie o to chodzi. Mówienie, żeby spierdzielała, też za bardzo nie.
              • fuzja-jadrowa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 21.03.16, 12:36
                lorelailee napisała:

                > np.mamy to zrobienia test - dosc trudny (podobno), moj szef robi pierwszy - zda
                > je. JA stwierdzam ze tez zrobie (...)

                Ciężko mi coś doradzić, na dwa pierwsze komentarze nie zwróciłabym uwagi, a trzeci (rzekome snobstwo) byłby dla mnie początkiem rozmowy. Normalnie zapytałabym, skąd to przekonanie.

                No ale ja nie unoszę się z powodu opinii ludzi, którzy niewiele dla mnie znaczą. Z drugiej strony, rozumiem, że taka negatywna osoba w otoczeniu na dłuższą metę męczy.

                Miałam kiedyś takiego przełożonego. Wszystko i wszystkich musiał skomentować, zazwyczaj negatywnie. Słowa, które wypowiadał w moim kierunku spływały po mnie, jak po kaczce, czasem wychodziły z tego ciekawe dyskusje (bez unoszenia się). Ale byłam też świadkiem, gdy koleżanka po jego haśle lekko się obraziła, kolega go upomniał. I zgadnij co - on nawet nie wiedział, o co chodzi. Po prostu taki rozgadany jest, paplał bzdury bardziej z przemądrzałości niż z prawdziwej ochoty dowalenia. Następnym razem, jak już nie będziesz mogła wytrzymać, zapytaj koleżanki: "A coś ty dzisiaj (ostatnio) na mnie taka cięta?", i sprawdź reakcję.
          • six_a Re: wredne 'kolezanki' z pracy 20.03.16, 19:25
            może przypomnij jej uprzejmie, że to nie ona ciebie zatrudniła i jak ma jakieś uwagi do składu personalnego, to niech się zgłosi z tym do szefa, albo przestanie przynudzać.
          • fuzja-jadrowa Re: wredne 'kolezanki' z pracy 21.03.16, 12:31
            > Zazwyczaj jestem osoba
            > lubiana, albo wrecz popularna. Zazwyczaj jest tak- jest grupa ktora mnei bardz
            > o lubi, i jedna taka wlasnie kobieta ktora o lubi mi wbijac szpile.

            No dobra, wiedziałam, że gdzieś dzwonią, wykonałam wysiłek i spojrzałam na jeden z Twoich poprzednich wątków, z którego wcale powyższe nie wynika:

            jeszcze wam powiem ze miedzy mna a moimi wspolpracownikami jest przepasc mentalna, ja ogolnie adaptuje sie do roznych srodowisk, ale na pewno nie bede sie tam przyjaznic i chadzac razem na obiadki (...) a ja niespecjalnie mam z nimi o czym gadac, mam zreszta niepopularne poglady hehe i jak cos powiem szczerze to ich denerwuje, nawet nie rozumieja mojeg poczucia humoru

            Może koleżanka czepiająca się "snobstwa", to w pewnym sensie Twoje lustrzane odbicie - również nie ukrywa swoich poglądów, a Ciebie to denerwuje. :)
            • mozambique Re: wredne 'kolezanki' z pracy 22.03.16, 13:55
              jakos ten cytac nijak nie pasuje do chcarkterystyki osoby lubianej i popularnej
            • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 24.03.16, 23:32
              fiu fiu, no i się wydało
    • rybkka24 Re: wredne 'kolezanki' z pracy 20.03.16, 08:41
      No jesteś dla tej dziewczyny "konkurencja"w zespole inna dziewczyna szybsza,skuteczniejsza,inteligentna,atrakcyjna jak piszesz (bo tego nie ocenie??),koleżanka czuję się mniej pewnie,może jakieś kompleksy,może coś z samoocena,żadna nowość.
      Wg mnie powinnaś się krótko i na temat odciąć,jakaś celna riposta,uszczypliwy komentarz,bez wdawania się w dyskusję,utarczki słowne.po prostu na spokojnie.a niektóre komentarze faktycznie pomijaj
      Może zapytaj się jej po co chce z tobą walczyć czy nie lubi normalnej atmosfery w pracy,czasem takie odkrycie czyjegoś zachowania oczyszcza atmosferę??
      • mozambique Re: wredne 'kolezanki' z pracy 21.03.16, 10:10
        a rany ale ta autorka jest zayebista - najmlodsza, najladniejsza, najpopularniejsza ( ????) najszybsza , najdokladniejsza i najitelgetniejsza itp
        zaloze sie tez ze ma najwieksze cycki, najzgrabniejszy tylek , ma najwiecej taktu i skromnosci

        z osobą która ma takei o sobei mniemanie nie da sie pracować w jednym pokoju
        • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 21.03.16, 10:16
          >z osobą która ma takei o sobei mniemanie nie da sie pracować w jednym pokoju

          ale bez problemu da się podsumowywać, do jakich kawiarni chadza i że na pewno jej test nie pójdzie. :D To już się jakoś da?
          • mozambique Re: wredne 'kolezanki' z pracy 22.03.16, 13:54
            a skad niby caly wszechswait wie do której chadza ? detektywa wynajeli czy sama kłapie o tym naokoło 60min na godzine ?
            • czoklitka Re: wredne 'kolezanki' z pracy 22.03.16, 20:21
              a stąd, ze np. mogło paść takie pytanie, kto gdzie i jak spędził wieczór, a ona mogła na nie normalnie odpowiedzieć. A.... klapiesz to na razie ty, uważaj tylko, żeby ci szczęka nie upadla na klawiaturę.
Pełna wersja