kropidlo5
17.03.16, 19:51
Ostatnio zetknalem sie z tym terminem. Wedle tych, co je stworzyli, to rodzaj 'szalonej milosci' acz nie milosc. Cechy to obsesyjne zauroczenie druga osoba, niezalezne od woli, a takze nagly poczatek i nagly koniec. Cos w rodzaju epizodu manii w CMD.
Mozna sie spierac, czy to milosc czy choroba- bo objawy sa podobne- roznica jest taka, ze limerencja moze byc bez wzajemnosci (ale czy nie przeczy to idei nieodwzajemnionej milosci i nie jest wyidealizowana deifinicja milosci?). Przerazajace bardziej jest te nagle 'ustapienie'- z tego powodu podobno limerencja- wbrew pozorom- zle wrozy stalosci zwiazku.
Choc tez podobno moze pojawic sie w zwiazku- wobec osoby trzeciej.
Dosc sceptycznie do tego podchodze, choc widze u siebie takie sklonnosci- idealizowanie obiektu, upartosc gdy nie ma wzajemnosci, tendencje do obsesyjnego myslenia.
A i jeszcze jeden objaw charakterystyczny- ale znowu, nie wiem na ile to to, a na ile np neurotycznosc albo calkiem normalne zachowanie w stanie 'zakochania'- to jest analizowanie co zrobil, powiedzial ten ktos i nadmierna euforia, gdy jest to pozytywne- a dno emocjonalne, gdy jest obojetne/negatywne ( z tym, ze osoba w limerencji potrafi wyolbrzymiac w jedna i druga strone).