Gość: izunia
IP: *.158.243.222.Dial1.Chicago1.Level3.net
24.09.04, 02:09
Nie wiem, czy szukam pomocy. Ciekawi mnie, czy inne dziewczyny tez maja
podobny problem. Bo dla mnie jest to problem. Moj mezczyzna, z ktorym jestem
od ponad dwoch lat, zwykle nie ma ochoty na seks. I tak bylo od poczatku. To
ja zawsze inicjuje nasze zblizenia, mowie mu, jaka mam na niego ochote, jak
bardzo go pragne, zaczynam go piescic. Jesli dopisze mi szczescie, pokochamy
sie przez 15 min. i to najczesciej w pozycji na jezdzca (czyli ja wykonuje
cala robote). Czasem po prostu pieszcze go ustami i na tym sie
nasz "stosunek" konczy. Nie wiem, czy w ciagu tych dwoch lat on zainicjowal
zblizenia wiecej niz piec razy. On twierdzi, ze seks nie jest najwazniejszy
w zwiazku. I ja sie zgadzam, dodaje tylko, ze jest bardzo wazny. Owszem,
rozmawialam z nim kilkakrotnie. Mowi, ze ma duzo pracy (to prawda), ze jest
zmeczony, ze wieczorem po prostu chce mnie przytulic, objac mocno i tak
zasnac. Ostatnio zawzielam sie i czekam. Nic nie robie, nic nie mowie. To
juz trzy tygodnie. Kochamy sie i wkrotce bedzie nasz slub. Rozstanie nie
wchodzi w rachube. Nie moge bez niego zyc.