Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie?

12.04.16, 16:03
Mam wrażenie ze mój ojciec coraz cześciej mnie wykorzystuje i coraz bardziej mnie to denerwuje.
W skrócie. Rodzice są po rozwodzie. Jakoś nie mogli się dogadać głownie jeśli chodzi o kwestie finansowe- mama pracowała a tato niestety- jako artysta, był najcześciej na jej utrzymaniu. Obecnie jest na utrzymaniu drugiej żony. Mnie w sumie nigdy nie wychowywał, nie pomagał, nawet jeśli mama go o to prosiła. Nasze kontakty najcześciej polegały na obiadkach raz na pół roku. Póki nie dorosłam.
Kontakt z nim jednak zawsze miałam bo kochałam go i po prostu chciałam.
W tej chwili jednak mam wrażenie ze zaczyna mnie wykorzystywać. Z uwagi na oszczędności zwolnił księgowa (prowadzi firmę plastyczna ) i poprosił abym przez jakiś czas, jako analityk finansowy, poprowadziła mu papiery- cytuje: "póki sam się nie nauczę". Zgodziłam się. Nawet nie zaczął sie uczyć, tylko po 3 miesiącach powiedział mimochodem: skoro już będziesz prowadziła mi księgowość (oczywiście darmo) to przywiozę ci wszystkie papiery. Przywiózł. Nawet nie zapytał czy chce, czy mam czas. To oczywiste, ze powinnam.

Dodam, ze od ponad 2 lat "pomaga" mi przy urządzaniu mieszkania. Obiecał naprawić zamki w szafkach- nawet nie zajrzał , obiecał pomoc przy wymianie drzwi- nic, obiecał zorganizować stolarza- nic. Zawsze zajęty. Nie wiem czym, gdyż prowadząc mu ta księgowość widzę ze niewiele sie dzieje. Ostatnio zabrał sie za pisanie książki.

Czarę goryczy przelal jego wyjazd na wakacje. Nawet mi nie powiedział ze jedzie, tylko oznajmił ze za 2 dni podrzuci mi klucze do domu babci bo mam sie nią opiekować jak jego nie będzie. No wściekłam sie. Nie. Nie tym, ze mam sie zaopiekować starsza osoba, bo to jest dla mnie normalne, ale tym ze po pierwsze nie uznał za stosowne zapytać czy może mam inne plany w tym czasie a po drugie ... Babcia- nigdy nie była moja babcia. Nie opiekowała sie mną jak byłam mała, po rozwodzie rodziców nie chciała mnie znać (jako bachora z poprzedniego związku jej syna) a i teraz nawet do mnie nie zadzwoni, nie interesuje jej co u mnie zupełnie - a jak ja dzwoniłam to nie miała czasu rozmawiać.
Wiec tez przestałam. Ok została na 2 tyg sama. Myśle zaopiekuje sie, nie wolno byc takim. Pojechałam. Zrobiłam zakupy. Siedzimy przy herbacie. Jakoś tak w rozmowie wyszło ze zapytałam czemu do ojca (swojego syna) dzwoni 3x dziennie a do mnie nigdy- wiecie co odpowiedziała? Cytat: "no nie porównuj sie!, to mój syn przecież....". Zaraz oczywiście pożałowała i zmieniła temat w tempie światła ale to mi dało do myślenia. Dobra jestem tylko jak trzeba zakupy zrobić jak mój ojciec wyjedzie. Poza tym może mnie nie byc. Od tygodnia nie zadzwoniłam. Nie pojechałam. Mam dość.
Mam wrażenie ze oni mnie po prostu wykorzystują. Mam racje? Jak uważacie?

    • kura_wuja Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 16:39
      Smutne to, ale masz racje. A papiery tatusia wrzuc do pudla i zapomij o nich. Kiedy sie tatus pojawi oddaj mu cale pudlo z ksiegowoscia.
      • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:12
        Tak właśnie od jakiegoś czasu to mi chodzi po głowie. Przykro tylko ze tak to wyglada.
        • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:29
          kal tatko bedzie marudzil, to powiedz mu tak;
          zrobisz mi zamki, ja zrobie cos tam
          potem zrobisz wymiane drzwi, ja ci zrobie znowu cos tam
          itd
          ale podstawa. najpierw tatko pomoze tobie, a ty mu sie odwdzieczysz za kazdym razem
          a jak nie zrobi nic, to i nic nie dostanie
          i koniec ;)
    • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:27
      oczywiscie, ze tak.
      daj spokoj, oddaj to wszystko i nie czuj sie winna absolutnie
      • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:58
        Nie wiem tylko jak to zrobić, żeby nie wyjść na "potwora". On zawsze jest biedny, nie zarabia prawie, taki pokrzywdzony i zmęczony a to przecież tylko kilka druczków. Nerwy mnie biorą bo na wakacje ma (ja nie mam np. póki kredytu na remont nie spłacę, a oczywiście obiecywał, że pomoże mi ze wszystkim) , na samochód ma, na imprezy ma. Dla mnie tylko nie ma.
        • czoklitka Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:01
          a niech się pird...
          zawsze takim ludziom wyjdziesz na potwora, oni już tak mają.
          • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:06
            w sumie też racja. On przecież i tak robi to świadomie. Do mojej mamy też mieli (on i babcia) pretensje, że nie chciała bulić na jego twórczość, tylko goniła go do przyziemnej (normalnej) pracy. Ja byłam malutka, potrzebne były pieniądze a pracowała tylko mama...to dziwne że miała nerwy?
        • kura_wuja Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:07
          Zastanow sie kim wolisz byc - "potworem" bez serca czy ulegla frajerka? Pamietaj tylko, ze w twojej sytuacji bycie "potworem" ma same plusy dodatnie.
          • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:11
            Wiem. Już chyba mi się ulało i czas najwyższy. Ileż można udawać, że jest normalnie.
    • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:48
      Najgorsze jest to, że ja już od jakiegoś czasu źle się z tym czuję. Nie z pomaganiem. To między ludźmi normalne, ale z uleganiem. I to bez żadnych "ale". Już z tą księgowością zapowiedziałam sobie, że jak zapyta, czy poprowadzę mu to na stałe, to powiem "nie", byłam przygotowana. On jednak nawet nie zapytał. Przywiózł papiery, położył i powiedział co trzeba zrobić, a ja, na co dzień wygadana- zapomniałam języka zupełnie. I tak od roku już to robię.
      Z babcią to samo. Mówię mu, że nie chcę mieć już z nią kontaktu, wiele lat, już jako dorosła kobieta, starałam się "mieć babcię". Nie udało się. Nie interesowało jej to zupełnie. To mi dwa dni przed wyjazdem bezczelnie po prostu kładzie klucze z tekstem "zrób to dla mnie". Już zaczyna mi się ulewać.
      • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:25
        tacy czesto dzialaja na zasadzioe zaskoczenia i czlowiek jest w pewnego rodzaju szoku. ale nie ludz sie,ze zmieni sie keidykolwiek w kochajacego odpowiedzialnego ojca. narcyz ewidentnie. tak mu juz zostanie, niech mu mamusia sluzy pomoca. naucz sie mowic nie. masz prawo do obrony, amsz prawo, zeby sie czuc szczesliwa, masz prawo pozbywac sie toksycznych z otoczenia. i co z tego,ze ten akurat nazywa sie twoim ojcem? jakos nie postepuje jak dobry ojciec, wiec... :)
    • czoklitka Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 18:57
      Też bym się czuła wykorzystywana i ignorowana. Zakończ to po porostu.
      • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:04
        Masz rację, tylko nie wiem w jakich słowach, żeby nie wyjść na "tą złą". Oficjalnie mój tato niewiele zarabia, taki biedny, bez zleceń, a to tylko taka drobna pomoc....dla ciebie to pestka...(tak mówi). Bazuje na tym, że zawsze chyba brakowało mi troszkę jego obecności w życiu.
        Wszystko co On ma to spadek po ojcu (z którego oczywiście jedynemu dziecku nic nie dał, nawet na wakacje mi nie dał ani razu, chociaż sprzedał razem z moją babcią DOM po swoim ojcu i dziadku). Ale jak to mówi- firma pochłonęła....bla bla....co tam córka, wnuczka.
        Nie w tym rzecz, że coś chcę. Niech sobie bierze, ale niech nie udaje przy tym zabiedzonego misia, który jeździ 2 x w roku na wakacje a córce, zamiast w czymś pomóc- dokłada obowiązków.
        Tylko On to robi wszystko tak, że faktycznie wychodzi na biednego misia.

        • kura_wuja Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:11
          W krotkich zolnierskich slowach najlepiej. W ogole jakie Ty masz jeszcze skrupuly? Bycie ta zla? Helooooo!
          • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:22
            W stosunku do obcej osoby nie miałabym chyba skrupułów, ale cały czas gdzieś z tyłu głowy mam, że to jednak ojciec i jeśli potrzebuje pomocy, a ja umiem pomóc, to należy. Ani się obejrzałam, a zrobiłam z siebie dziewczynkę na posyłki. Szczególnie, że o cokolwiek ja bym go nie poprosiła, czy też nie zakomunikowała problemu, On zawsze mi pomoże- w sensie tak deklaruje. Nigdy nie odmówił (chociaż przecież mógł) ale jak przychodziło co do czego to nagle, oczywiście bez żadnej jego winy, następował szereg trudności, które uniemożliwiały mu spełnienie obietnicy.

            Ja nie zwykłam nikogo prosić o pieniądze, ale jak zaczynałam remont mojego mieszkania, to sam z siebie zadeklarował, że meble do sypialni mi kupi (resztę już miałam). Kazał mi nawet wyliczyć ile potrzebuję.
            Skończyło się na tym, że z podanej sumy rzucił 1.000 zł (więcej niby nie miał....) i pojechał na wakacje na 3 tygodnie (na to miał).
            Nie o to chodzi, że ja tego żądałam, ale po co obiecuje jak ja nawet nie proszę? Mało brakowało a zostałabym bez łóżka i szafy, bo pieniądze, które miałam, poszły na coś innego.
            Potem wrócił i kupił żonie mega wypasiony pierścionek na urodziny (taki jak zaręczynowy). Nawet chciał, żebym pomogła mu wybrać. Ile razy było mi przykro to nie zliczę.

            Przykro mi jest, kiedy widzę jak ojcowie moich przyjaciół dwoją się i troją aby tym swoim dzieciom- na miarę swoich możliwości oczywiście, ale pomóc. Jak nie finansowo, to w domu, przy remoncie, przy czymkolwiek. Każdy pomaga jak tylko może. Tak jak zresztą i moja kochana mama, ma którą zawsze mogę liczyć. On tylko sam jest jak dziecko....
            • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:28
              chyba zartujesz borze, cackaj sie z nim jak z jajem cale zycie, bo kiedys tam przyczynil sie do powstania nowego zycia, ktorym jestes ty (z historii wnioskuje, ze to jego jedyna wzgledem ciebie zasluga)
              powiedz wprost, pomozesz mi, to ja pomoge tobie. a nie, to nie. sorry, masz kase na wszystko to sobie kogos oplac. zbuntuj sie kurcze blade z raz w zyciu! ;)
              • kura_wuja Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 19:35
                Chcialbym tylko dodac, ze buntowanie sie jest fajne. Najlepszy jest widok zdziwienia, ktory maluje sie na twarzy delikwenta stykajacego sie z buntem. Po prostu bezcenny.
                • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 20:01
                  Najlepsze jest to, że ja wiem. Znam ten wyraz twarzy, ponieważ innym nigdy wykorzystywać się nie dałam. Jestem dość asertywna. Tylko jakoś z ojcem mam kłopot. :-(
                  • kura_wuja Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 20:23
                    Wiec skoro juz ustalilismy, ze wiesz co masz robic to proponuje isc do celu malymi kroczkami.
                    On chce zebys cos zrobila, Ty odpowiadasz "oczywiscie, zaraz to zrobie" i nic nie robisz. i tak dalej i temu podobnie. Na zarzuty, ze przeciez obiecalas zawsze znajdujesz jakas absurdalna wymowke typu kosmici mi zabrali, pies mi zjadl.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 20:51
              Tzn. jeśli potrzebuje pomocy, na przykład coś mu się przytrafiło i leży miesiąc w szpitalu. A i tu wiele zrobią inni ludzie, więc zamęczyć się nie musisz. A zawoalowana groźba "pomóż mi, bo jak nie to będziesz ta zła", zawsze będzie w użyciu, dopóki będzie działać. Metodę daj mi palec, odgryzę rękę, tatuś ma mistrzowsko opanowaną. Wiedząc o tym broń swojego terytorium i nie daj mu zagarnąć "tylko tego kawałeczka na trzy palce".
        • czoklitka Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 20:35
          Ale twój ojciec jest dorosły, jeśli będzie zmuszony, to będzie potrafił się o siebie zatroszczyć. Bo na razie jest przyzwyczajony do wygody. Nie przejmuj się tak tym, ani tym, że wyjdziesz na niewdzięcznicę. Musisz coś tym zrobić, bo jeśli nie zrobisz, to będziesz czuła się cały czas, tak jak teraz. Więc albo zostaw to wszystko jak najszybciej bez wielkich wyjaśnień, albo zrób wam kawę i mu powiedz o tym jak się czujesz, jak się czułaś kiedyś, co o tym wszystkim sądzisz i ze dłużej tak nie możesz. I albo wyjdziesz na niewdzięcznika, albo i nie, bo może przyzna tobie rację.
    • tulsa00 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 20:50
      Cale zycie walczylas o milosc ojca I nadal to robisz. Ludzisz sie ,ze jak bedziesz "dobra dziewczynka" to w koncu zacznie cie kochac... lata leca ojciec sie nie zmienia ale ty nadal czekasz. Ludzie sie nie zmieniaja bo ktos od nich tego oczekuje, sam by musial tego chciec. Jak widac nie chce. Musisz sie z tym pogodzic. Nie boj sie wyjsc na potwora, co to zmieni ? On sie nie martwi tym ze jest/byl potwornym ojcem. Nie pozwol aby twoje niespelnione oczekiwania zrobily z ciebie jego niewolnice.
      • malika098 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 13.04.16, 16:11
        Masz racje. Tak chyba jest. Wielokrotnie mnie olewał, lekceważył, ranił i jako dziecko i jako dorosła kobietę, a ja mu wybaczyłam na jedno " przepraszam, taki jestem zmęczony/zapracowany/zagubiony.....". Widzę ze on sie po prostu nauczył ze ja nie odmawiam a teraz to już wg niego nie mam takiego prawa nawet.

        Kiedyś pamietam poprosił żebym wzięła dzień urlopu i pojechała do babci bo ma do niej przyjść lekarz (babcia chodzi, wszystko było ok ale lekarz miał zmienić jej opatrunek na ręku , dodam znajomy lekarz bo inaczej musiałaby pójść jak każdy do przychodni lub zrobić to sama).
        Miałam tam byc żeby "babci miał kto pomoc herbatkę zrobić dla pana doktora itp"- jako pokojówka chyba. Tato akurat miał wyjazd jakiś kilkudniowy. Miałam akurat bardzo ciężki okres w pracy, mega terminów wiec mowię mu ze to absolutnie nie możliwe (szczególnie ze to było z dnia na dzień wiec musiałabym wskaż urlop na żądanie - dość niemile widziany), ze mogę mieć nieprzyjemności w biurze. Co powiedział? :- no musisz bo JA wyjeżdżam. Jego praca oczywiście ważniejsza. Nawet nie pomyślał ze dla mnie to może byc poważny kłopot i jak zwykle nie uznał za stosowne uprzedzić mnie np 2 dni wcześniej żebym sprawy w pracy jakoś poukładała. Zadzwonił wieczorem z instrukcja.
    • ola766 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 22:49
      Wiesz co, przeczytałam wszystko, i to nie jest odpowiednie forum.
      Idź obok na forum "Życie rodzinne". Jesli opiszesz to tak samo, to ludzie dadzą Ci tam odpowiedzi bardziej, hm, praktyczne, włącznie z listą lektur i ewentualnymi nurtami terapii:)
      Masz duży problem, tam jest pełno osób, które juz to przerabiały.
      Nie jesteś sama:)
      • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 23:45
        nie przesadzaj, na tamtym forum wysylacie wszystkich na terapie ;P

        jednak pare osob pisze dokladnie to samo, co my tu; zeby sie odciela od toksycznych rodzicow i byla bardziej asertywna, bo ma do tego prawo, jako odrebny od rodzica, dorosly czlowiek.

        i nie wmawiaj jej WIELKIEGO problemu, ktorego nie rozwiaze bez terapii (nie jestem przeciwna terapii, zeby nie bylo, ale sa ludzie ktorzy sa dostatecznie madrzy, zeby analizowac i pracowac ze soba be zpomocy psychoterapeuty) WIELKI problem to ma jej ojciec manipulant. natomisat ona ma przecietny i bardzo powszechny problem, taki jak tysiace innych nastoletnich a potem doroslych dzieci z rodzicami, ktorzy zachowuja sie jak dzieci, zamiast zachowywac sie jak rodzice.

        ona tego nie zmieni, ale moze i musi zaakceptowac fakt, ze rodzic po prostu jest emocjonalnie ulomny i nie umie inaczej. jednoczesnie musi dziewczyna zawalczyc o siebie i przrestac spodziewac sie cudownej metamorfozy rodzica 'marnotrawnego'.

        ona musi pogodzic sie z tym faktem,z e przeszlosci nie zmieni, nie beda (raczej slabe szanse widze) kochajaca sie rodzinka jednak powinna powiedziec ojcu w jakiejs formie, co ja boli, dac mu czas, stworzyc odpowiedni dystans, byc moze beda mogli miec w przyszlosci w miare poprawne i przyjazne relacje. niestety, do tego musi zostac spelniony jeszcze jedenwarunek: ojciec za jakis czas, moze i dlugi, bedzie sklonny do refleksji i przeproszenia dziecka, co wiecej, bedzie sie staral nie powtarzac obecnego zachowania. NIE wiadomo, czy ten opisany tutaj jest do tego zdolny (byc moze po konfrontacji wprost bedzie), wiec moze zakonczyc sie tak, ze dziewczyna bedzie miala swoje zycie, a ojciec swoje - jak u milionow ludzi na swiecie.

        corka musi przyjac do wiadomosci, ze to co mowia wszyscy; ze to nie jest jej wina - jest prawda. nie mozna dawac sie wykorzystywac emocjonalnie w imie jakiejs tam pseudo 'milosci' rodzicielskiej. zreszta ja tu zadnej madrej milosci rodzica do dziecka nie widze. podporzadkowaniem sie ona tej 'madrej milosci' nie uzyska, bedzie tylko coraz bardziej unieszczesliwiala siebie.

        dziecko dorosle jest w pewnym sensie zawsze na straconej pozycji, bo czego nie dostalo w dziecinstwie i mlodosci, tego nikt inny nie jest w stanie zrekompensowac. dziecko obwinia siebie, ze nie ejst dostatecznie dobre. a to po prostu ulomny charakter rodzica jest przyczyna. czesto nieswiadomie, po prostu nie umial inaczej, bo nikt mu nie pokazal, nie nauczyl, wiec bedac ojcem popelnia bledy wychowawcze swoich rodzicow (patrz: tu kalkulujaca na zimno babcia)

        na marginesie; szkoda, ze polska szkola nie pozwala na widzi potrzeby pomagania dzieciom budowac poczucia wlasnej wartosci za pomoca odpowiednich programow, tzn w zasadzie nieliczne programy jednak sa, tylko malo komu sie chce je realizowac. nikt dzieciom i mlodziezy nie pomaga zrozumiec relacji miedzyludzkich, nie ma przeciwwagi do trudnych relacji w wielu rodzinach. pozniej czesc laduje na terapiach, czesc daje sobie rade sama, a czesc jest wciaz nieszczesliwa miotajac sie i nie wiedzac, co zrobic, zeby bylo dobrze. a tyksyczni rodzice tymczasem maja sie swietnie...
        • miau.weglowy Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 12.04.16, 23:47
          zle sie wyrazilam z tym ze sa ludzie dostatecznie 'madrzy', sorry, nie chodzi mi o wiedze ani inteligencje. poowinnam powiedziec, ze maja zdolnosc analizowania emocji i wyciagania wnioskow, oraz zdolnosc samodzielnej pracy na soba.
          • ola766 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 13.04.16, 15:05
            Akurat na ŻR się nie udzielam, czasem podczytuję, i tylko o to mi chodziło - żeby autorka tam zajrzała i poczytała. Dlatego napisałam "nie jesteś sama", bo tam to jest jeden z powszechniejszych opisywanych problemów (nawet się zastanawiałam na czym to cholerstwo polega, ci wszyscy toksyczni rodzice i teściowie, że co, powojenne pokolenie?).
            Nie uważam, że ona MUSI iśc na terapię, jest oczywiście możliwe, że da sobie radę sama.
            Tyle że do tego potrzebuje informacji o działających u niej i jej rodziny mechanizmach. Na tamtym forum z pewnością napiszą jej to samo co tutaj, ale dostanie też teoretyczną podbudowę, tysiąc osobistych opowieści i spis lektur:)
            A Twój wpis też na pewno coś jej da.
            I masz rację z tą szkołą, a to:
            >maja zdolnosc analizowania emocji i wyciagania wnioskow, oraz zdolnosc samodzielnej pracy na soba.<
            jest w punkt, dzięki
    • varia1 Re: Jak nie dać się wykorzystywać rodzinie? 13.04.16, 13:35
      papiery szanownego tatusia spakuj i wyślij kurierem na jego adres
      jak bedzie zdziwiony, powiedz że już nie bedziesz miała czasu sie tym zajmować
      a babci niech wynajmie opiekunkę, a ty najwyzej mozesz do niej przyjsc w odwiedziny

      samym faktem istnienia nie zasłuzylas jeszcze na milosc i szacunek ojca, wiec nie mozesz nic zrobic aby kochał/szanował cie bardziej
      teraz jedynie lepiej rozumiesz, jak trudno musiało być twojej mamie

Pełna wersja