Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet

30.04.16, 15:37
Znajomy uwaza, ze istnieje cos takiego (obyczaj, prawo niepisane, zwal jak zwal) jak 'solidarnosc facetow' ktora polega na tym, ze nie podrywa sie kobiety, ktora ma faceta. Koledze jakis czas temu pewien jegomosc sprzatnal narzeczona sprzed nosa (a potem ja porzucil swoja droga) wiec jego widzenie jest na pewno dosc wyostrzone- ale- mozna to tez obrocic- i powiedziec, ze istnieje cos takiego jak 'solidarnosc kobiet' w analogiczny sposob dzialajaca.
Co ciekawe, kiedys mialem taki dylemat odnosnie zainteresowania zajeta osoba i dwie dosc bliskie przyjaciolki przekonywaly mnie, ze wtakiej sytuacji to kobieta decyduje, 'tamten' nie ma nic do rzeczy a w.w. teoria to smiech. No oczywiscie gdybym sam mial narzeczona to pewnie te teorie widzialbym w inym swietle.
Podkreslam, ze chodzi o solidarnosc mezczyzn/kobiet, ogolnie, odrebna sprawa topodrywanie dziewczyny/chlopaka kolegi, brata czy przyjaciela, mowie tutaj o obsych osobach, nieznanych.
    • szalona-matematyczka Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 30.04.16, 16:31
      Ha, ha. Musisz byc bardzo mlody albo bardzo niedoswiadczony.
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 30.04.16, 16:51
        Dlaczegoz? Bo niby 'nie znam zycia' skoro pytam? Mlody bylem 10 lat temu.
        Teorie te przedstawil mi czlowiek 40 letni gwoli scislosci.
        • ina_nova Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 12:22
          >>Teorie te przedstawil mi czlowiek 40 letni gwoli scislosci.

          O mentalności zaściankowego 15-latka...
          • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 22:18
            na_nova 02.05.16, 12:22
            >>Teorie te przedstawil mi czlowiek 40 letni gwoli scislosci.

            O mentalności zaściankowego 15-latka...

            No coz, bardzo przekonywal, ze taki obyczaj istnieje i jakkolwiek mialem oczywiscie swiadomosc, ze w tle jest rozpad jego zwiazku to zastanawialem sie, czy to calkiem wymyslil, czy moze gdzies to wyczytal.
            • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 03.05.16, 22:35

              > No coz, bardzo przekonywal, ze taki obyczaj istnieje

              To kiedy kolega już całkiem wróci do normy, zapytaj go, czy nadal tak uważa.


              i jakkolwiek mialem oczywi
              > scie swiadomosc, ze w tle jest rozpad jego zwiazku to zastanawialem sie, czy to
              > calkiem wymyslil, czy moze gdzies to wyczytal.

              Teraz ja zapytam: a co za różnica?

              Czy wyczytanie gdzieś powoduje, że teza automatycznie staje się słuszna?




              • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 06:44

                'Teraz ja zapytam: a co za różnica?

                Czy wyczytanie gdzieś powoduje, że teza automatycznie staje się słuszna?'


                Automatycznie nie, ale jest wieksze prawd., ze to jakis szerszy poglad, i choc argumenty ad populi czy jak to zwal formalnie sa bledne, to jest tez powiwdzenie o dwoch osobach i ogonie
                • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 19:14

                  > Automatycznie nie, ale jest wieksze prawd., ze to jakis szerszy poglad

                  , i choc
                  > argumenty ad populi czy jak to zwal formalnie sa bledne, to jest tez powiwdzeni
                  > e o dwoch osobach i ogonie

                  Mmmmm. Jak ci trzy osoby mówią, że jesteś koniem, to kup sobie siodło, tak jest.

                  Ale z tego by wynikało, że dziwne teorie prawicy (jak to różni politycy chodzą na pasku Berlina, Brukseli albo Moskwy) są tym bardziej słuszne, skoro popierają je dziesiątki, a nawet setki osób.
      • zonaonaa Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 03.05.16, 00:28
        Jakoś nie wierze w te solidarność. Pamietam jak dziewczęciem będąc mój owczesy chlopak pojechał na obóz wakacyjny. Jego najlepsi koledzy wyznawać mi wtedy"milosc":)

        • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 03.05.16, 19:21
          zonaonaa napisała:

          > Jakoś nie wierze w te solidarność. Pamietam jak dziewczęciem będąc mój owczesy
          > chlopak pojechał na obóz wakacyjny.

          Litości! Wychodzi na to, że twój ówczesny chłopak dziewczęciem był, będąc z tobą w związku.

          Tu masz w miarę zrozumiale opisane, dlaczego

          pl.wikipedia.org/wiki/Imies%C5%82%C3%B3w_przys%C5%82%C3%B3wkowy_wsp%C3%B3%C5%82czesny
          • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 03.05.16, 22:26
            Dobrze, zes to wychwycila, bo tak to by nikt nie zauwazyl.
          • zonaonaa Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 12:48
            ojej , ale gafa !Mam sie czuc pouczona?? No cóż, nawet najlepszym się zdarza. Smartfon zamienił słlowa , a tu takie wow
            Trochę luzu
            • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 19:12

              To nie jest gafa. :-P

              > Smartfon zamienił słlowa

              A które słowo zamienił na które? :-PPPP Bo słowa są najzupełniej w porządku.

              Chyba że twój smartfon potrafi zamieniać nawet jedną konstrukcję gramatyczną na drugą. :-PPP

              , a tu takie wow
              Trochę luzu

              trochę luzu mam, nie czepiam się jakichś 90% błędów na forum :-PPP

              90% luzu to nawet bardzo dużo, a nie trochę :-PPPPP

              • zonaonaa Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 05.05.16, 07:52
                Może lepiej pranie jakieś zrób ;P
    • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 30.04.16, 22:32
      kropidlo5 napisał:

      > Znajomy uwaza, ze istnieje cos takiego (obyczaj, prawo niepisane, zwal jak zwal
      > ) jak 'solidarnosc facetow' ktora polega na tym, ze nie podrywa sie kobiety, kt
      > ora ma faceta.

      I to pewnie tą solidarnością kierują się autorzy ogłoszeń "mężatkę poznam". :-PPPP
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 09:59
        Solidarnosc jako postulat, obyczaj- czasem lamany przez amoralne jednostki.Taka jego teoria.
        Rozumiem, ze latwo zrobic sobie smiech z kazdego pytania, no ale porozmawiac mozna i powazniej.
        • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 19:25

          > Rozumiem, ze latwo zrobic sobie smiech z kazdego pytania

          "Zrobić sobie śmiech"? To jest po polsku?



          , no ale porozmawiac mo
          > zna i powazniej.

          No to porozmawiajmy poważnie. Skoro jednostek rzekomo amoralnych jest jakieś 99,99999(9)%, to w jaki sposób są one wyjątkami?

          Kolega kombinuje jak koń pod górę, bo jest ciężko zawiedziony i spotkał go cios życiowy, co jest jasne i zrozumiałe, niemniej teoria jest głupia, niezależnie od cierpień kolegi.
      • szalona-matematyczka Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 12:06
        To ogloszenie to przeciez forma niesienia pomocy. Oni sie przeciez kieruja "solidarnoscia facetow", bo chca poznac nieszczesliwa mezatka, pomoc jej i jak ona bedzie uszczesliwiona to to szczescie przeleje sie na jej meza, ubogaci to ich zwiazek i beda zyli dlugo i szczesliwie w zwiazku malzenskim. A wszystko to dzieki pomocy innego faceta.
    • six_a Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 30.04.16, 22:58
      nic nie rozumiem, sprzątnął mu narzeczoną, a on twierdzi, że istnieje solidarność?

      no więc solidarność istnieje, dopóki któraś ze stron nie stwierdzi, że ma ją w dupie.
      pomogłam?
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 08:37
        No uznal, ze ten, ktory sprzatnal, tej swietej zasadzie sie sprzeniewierzyl.
    • dziala_nawalony Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 30.04.16, 23:30
      mlody zapamietaj, w milosci i na wojnie nie obowiazuja zadne zasady. amen.
      • obrotowy brak zgody. zasady ZAWSZE obowiazuja. 01.05.16, 05:49
        dziala_nawalony napisał:
        > mlody zapamietaj, w milosci i na wojnie nie obowiazuja zadne zasady.


        brak zgody. (jakies) zasady ZAWSZE obowiazuja.
        w Milosci przeprosilem pokonanego konkurenta i zyczylem mu szczescia w zyciu.
        (czulem, ze moje przeprosiny mu pomogly...)

        a na wojnie - nie dobija sie rannych przeciwnikow
        - a w miare mozliwosci - nawet sie ich opatruje.
    • znana.jako.ggigus Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 11:07
      Się nie podrywa, ale niektórzy podrywają dziewczynę najlepszego przyjaciela, a potem się z nią żenią.
      Jak to w życiu.
      Kobiety, jak wiadomo, przesiąknięte chęcią bycia posiadania przez mężczyznę, wyrywają sobie nazwajem męskie trofea. A tu nagle trafi się jak szlachetna, vide ksążka Diane Brill (o której wspomniałam przy płonącym oku w innym wątku).
      Jak to w życiu.
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 12:14
        Zerkne w watek bom nie widzil
    • czoklitka Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 11:38
      No niby jest coś takiego, a raczej mówi się, że jest. To pewnie zależy od człowieka lub nawet od sytuacji i nie warto uogólniać.
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 12:13
        No wlasnie ja sie z tym nie zetknelem, ze nie podrywa sie dziewczyny w zwiazku w ramach solidarnosci z jej facetem, nawet gdy go na oczy nie widzialem. Owszem, nie da sie nie zauwazyc tabu jesli chodzi o osob po slubie, a szczegolnie z dziecmi w tle.
        • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 12:14
          Nie zetknalem oczywiscie
        • znana.jako.ggigus Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 13:12
          No a mój kumpel tak miał: przyjchał do niego przyjaciel z liceum z dziewczyną i wspólnym dzieckem. Nastąpiło zamieszanie, kumpel się rozstał z dziewczyną, mój kumpel i dziewczyna się pobrali. To tak z brzegu.
          • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 13:56
            I co, nie plotkowali?;-)
            • znana.jako.ggigus Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 13:57
              A kto miałby plotkować?
              • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 14:45
                Rodzina, sasiedzi, koledzy. Jak powiedzialem w.w. Autorowii teorii kiedys, ze spodobala mi sie kobieta i okazala sie zajeta, byl oburzony, zalozylem wtedy tu watek, niektore osoby tez byly.
                • znana.jako.ggigus Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 09:26
                  Sasiedzi - on sie przeprowadzil.
                  loledzy i rodzina wymieniali opinie, zapewnei plotki. No i..?
            • stokrotka_a Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 09:44
              kropidlo5 napisał:

              > I co, nie plotkowali?;-)

              Podejmując decyzje dotyczące swojego własnego życia, bierzesz pod uwagę ewentualne plotki? Jeśli tak, to współczuję.
              • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 09:52
                Niby nie, wlasciwie to nie, ale calkiem to zignorowac czasem ciezko
                • znana.jako.ggigus Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 10:27
                  wiesz, ludzie zawsze plotkuja. Swego czasu o mnie mowiono, ze biore udzial w orgiach. Inna kolezanka miala dorabiac jako domina. To wszystko byly plotki z jednego, meskiego zrodla, pelnego testosteronu, tak przypuszczam.
    • taki-sobie-nick Ja mam jeszcze pytanie: co ma oznaczać "vs." 01.05.16, 20:57
      w tytule?
      • kropidlo5 Re: Ja mam jeszcze pytanie: co ma oznaczać "vs." 01.05.16, 22:55
        versus
        • taki-sobie-nick Re: Ja mam jeszcze pytanie: co ma oznaczać "v 01.05.16, 23:10
          kropidlo5 napisał:

          > versus

          to nie ma sensu w tym przypadku
          • kropidlo5 Re: Ja mam jeszcze pytanie: co ma oznaczać "v 02.05.16, 06:52
            Ma sens, a jaki- pomysl. Podpowiedz: ilosc znakow w polu temat.
            • stokrotka_a Re: Ja mam jeszcze pytanie: co ma oznaczać "v 02.05.16, 09:46
              kropidlo5 napisał:

              > Ma sens, a jaki- pomysl. Podpowiedz: ilosc znakow w polu temat.

              Nie, to nie ma sensu, bo liczba znaków w polu "temat" nie usprawiedliwia stosowania niewłaściwych skrótów.
            • taki-sobie-nick Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 19:44
              czy jak?

              Słowa mają sens same w sobie, a nie źle użyte z powodu "pomysłu".

              Versus ma konkretny sens. Tu nie pasuje tak samo jak nie pasowałoby np. "kot" zamiast "facet".

              Zważywszy poruszany problem, wystarczyło zakończyć na słowie "facetów".

              Chyba że koniecznie, ale to ach!!! koniecznie chciałeś użyć słowa "kobieta".

              Wtedy należało użyć INNEGO skrótu, który ma dokładnie TYLE SAMO liter.
              • kropidlo5 Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 22:16
                Chryste panie.
                Versus oznacza 'tutaj 'w porownaniu do'.
                To jest tytul. Tytuly gazetowe maja to do siebie, ze nie musza byc gramatyczne, nie musza byc pelnymi zdaniami.
                Np 'Walesa na prezydenta', 'Duda w Kaliszu' a w angielskim w ogolne nie obowiazuja reguly gramatyki i powiedzmy, ze wzorowalem sie na prasie angielskiej, wystarczy?
                • taki-sobie-nick Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 22:31
                  kropidlo5 napisał:

                  > Chryste Panie.


                  > Versus oznacza 'tutaj 'w porownaniu do'.

                  No i to właśnie nie ma sensu!!!

                  Miałoby wtedy, gdybyś porównywał solidarność mężczyzn (nie podrywamy zajętej kobity) W PORÓWNANIU Z solidarnością kobiet (nie podrywamy zajętych facetów).


                  > To jest tytul. Tytuly gazetowe maja to do siebie, ze nie musza byc gramatyczne

                  A dlaczegóż to akurat tytuł miałby prawo być niegramatyczny?

                  Ty wiesz, co to znaczy "niegramatyczny"? Niegramatycznie byłoby, gdybyś napisał na przykład "Wydarzenia NA Krakowie" zamiast "Wydarzenia w Krakowie".

                  Twój tytuł nie jest niegramatyczny, ale NIEMERYTORYCZNY w odniesieniu do treści.

                  To tak, jakbyś mając na myśli TYLKO wydarzenia w Krakowie napisał "Wydarzenia w Poznaniu versus wydarzenia w Krakowie".

                  Jasne?

                  > nie musza byc pelnymi zdaniami.

                  Nie muszą, no i?

                  > Np 'Walesa na prezydenta', 'Duda w Kaliszu'

                  I na czym ma polegać niegramatyczność tych tytułów?

                  a w angielskim w ogole nie obowiaz
                  > uja reguly gramatyki

                  Coś ty dziecko wykombinował? W ogóle nie obowiązują czy rzekomo nie obowiązują w tytułach? Daj tu jakiś przykład, bo nie uwierzę.

                  i powiedzmy, ze wzorowalem sie na prasie angielskiej

                  Co nie zmienia faktu, że tytuł nie ma sensu.


                  • kropidlo5 Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 23:00
                    Miałoby wtedy, gdybyś porównywał solidarność mężczyzn (nie podrywamy zajętej kobity) W PORÓWNANIU Z solidarnością kobiet (nie podrywamy zajętych facetów).


                    No ale przeciez to jest wlasnie porownywane, wiec nie wiem o co chodzi
                    • taki-sobie-nick Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 23:23

                      > No ale przeciez to jest wlasnie porownywane, wiec nie wiem o co chodzi

                      Nie wydaje mi się. Omawiane jest zarówno jedno, jak i drugie, ale nie przeciwstawiasz tych zjawisk sobie wzajemnie. Raczej sugerujesz ich analogię.

                      W każdym razie ad meritum już się wypowiedziałam.
                  • six_a Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 02.05.16, 23:21
                    >No i to właśnie nie ma sensu!!!

                    przecież to właśnie chciał porównywać, a że miejsce w tytule jest ograniczone to wywalił "solidarności" przed "kobiet"

                    tytuł brzmi: teoria o solidarności facetów vs (w przeciwieństwie do) solidarności kobiet.

                    bredźcie jeszcze więcej na ten temat, a przejdziemy do omawiania historycznej rzezi grammarnazistów w maju 2016.
                    • kropidlo5 Re: Chciałeś wykorzystać pole temat do maksimum 03.05.16, 00:25
                      No wlasnie.
    • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 20:58

      > e gdybym sam mial narzeczona

      Czy słowo "narzeczona" ma oznaczać narzeczoną czy konkubinę?
      • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 22:54
        A co za roznica?
        • taki-sobie-nick Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 01.05.16, 23:04
          kropidlo5 napisał:

          > A co za roznica?

          Narzeczona to kobieta, z którą facet się ZARĘCZYŁ.
          • kropidlo5 Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 02.05.16, 06:51
            Od poczatku jest o tym mowa. Zareczyl- czyli planuja slub.Planuja.
            Osoba w tle historii jest zareczona od 5 lat.
            • taki-sobie-nick W takim razie szkoda, że nie napisałeś tego 02.05.16, 19:46

              Wkropidlo5 napisał:

              > Od poczatku jest o tym mowa. Zareczyl- czyli planuja slub.Planuja.
              > Osoba w tle historii jest zareczona od 5 lat.

              w pierwszym poście.

              Nic tam nie ma o ZARĘCZYNACH ani planowaniu ŚLUBU.
              • kropidlo5 Re: W takim razie szkoda, że nie napisałeś tego 02.05.16, 22:11
                E tam czepiasz sie, jest mowa o narzeczenstwie, narzeczony to ktos po zareczynach z tego co wiem.
                • taki-sobie-nick Re: W takim razie szkoda, że nie napisałeś tego 02.05.16, 22:32
                  kropidlo5 napisał:

                  > E tam czepiasz sie, jest mowa o narzeczenstwie, narzeczony to ktos po zareczyna
                  > ch z tego co wiem.

                  To dlaczego pytałeś, jaka jest różnica między narzeczoną a konkubiną?


                  • kropidlo5 Re: W takim razie szkoda, że nie napisałeś tego 02.05.16, 23:02
                    To bylo pytanie retoryczne.
                    Co za roznice, czy ktos jest po zareczynach dzien czy przed dwa dni, to tylko 'obietnica' slubu, ktora mozna odwolac, niektorzy nigdy sie nie zareczaja a inni po 3 miesiacach znajomosci.
                  • maly.jasio nie ma zadnej (roznicy) 04.05.16, 06:57
                    aki-sobie-nick napisała:
                    > To dlaczego pytałeś, jaka jest różnica między narzeczoną a konkubiną?

                    Konkuba - to "wieczna" narzeczona.
                    bardzo mi sie ta instytucja podoba
                    - gdyz jak w islamie - takiej pani mozna w kazdej chwili powiedziec:
                    - Pani juz dzienkujemy.

                    z narzeczona to jest gorzej:
                    - musi oddac pierscionek zarenczynowy.
                    - a czasami taka franca nie chce.
    • dodaj.do.zakladek Re: Teoria o 'solidarnosci facetow' vs kobiet 04.05.16, 11:14
      hmm.. ja się tej zasady trzymam. Na ogół wiedziało się czy ów on był wolny czy zajęty i taki jegomość byl dla mnie niepociągający. Trochę się to zmieniło, ale tylko o tyle, że bywa iż zajęty mężczyzna podoba mi się, nic jednak nie kombinuję, w myśl, że ja sama nie chciałabym by jakaś tam poderwała mi mojego faceta.. Natomiast mój ślubny tej zasady nie kumie ;). Pamiętam jak kolega daleki mojego męża spiknął się z byłą mojego ślubnego, potem ślubny ją przeleciał w ramach wspomnień (tak raz-dwa w roku na wspominki przyjeżdżała) gdy był już ze mną, a jeszcze potem bzyknął ją bliski przyjaciel mojego męża :D
Pełna wersja