do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych...

10.05.16, 18:01
Ludzie...porzucenie,zdrada to naprawdę nie koniec świata.
Nie uzależniajmy naszego szczęścia od innych.
Czytam wielokrotnie forum i co drugi wątek to takie właśnie rozterki...
O ile zakochując się ,kierujemy się emocjami(no niestety;-) to przy rozstaniach wskazany jest rozsądek;-)
No niby takie to oczywiste,wiem wiem...
    • newday007 Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 10.05.16, 19:14
      no tak,ale kazdy ból kiedyś mija a mozna sobie samemu pomóc by mijał szybciej:-)właśnie zdrowym podejsciem do tego tematu:-)
    • obrotowy kazde odstawienie od "slodyczy" boli... 10.05.16, 20:11
      - zobacz jak jest z PO:
      ludzie odstawili ich od koryta - a na wszystkich forach pisza - jaka to krzywda im sie stala...
      i do tej pory nie moga sie z tym pogodzic...
      • newday007 Re: kazde odstawienie od "slodyczy" boli... 10.05.16, 20:20
        no przecież to proste, Polak to taka konstrukcja,że zawsze znajdzie powód do narzekania aczkolwiek w przypadku PO to było coś w rodzaju...zamienił stryjek siekierke na kijek...czy jakoś tak to leciało;-)
        Ps. właściwie polityka jest bee..czemu o tym piszemy?;-)
        • obrotowy Re: kazde odstawienie od "slodyczy" boli. 10.05.16, 20:31
          newday007 napisała:
          > Ps. właściwie polityka jest bee..czemu o tym piszemy?;-)


          Tu masz racje. Ale... jak czlek zejdzie z kobity, to przecie musi sie czyms zajac.
          (pomijam tych, co to maja wlasny ogrodek i wola kopac trawe)
          • newday007 Re: kazde odstawienie od "slodyczy" boli. 10.05.16, 20:36
            ...No to jak to jest?statystyki twierdza,ze jak już "człek zejdzie z kobity" to najczęściej zasypia,tylko 15% postanawia coś pożreć z lodówki...
            • derff Re: kazde odstawienie od "slodyczy" boli. 11.05.16, 12:24
              Zaraz zaraz a zapalić? Hę....?
              • newday007 Re: kazde odstawienie od "slodyczy" boli. 11.05.16, 18:56
                to tak oczywiste jak rzucenie jeszcze okiem w swojego fona;-)czy aby przez te "chwilę" nie nastąpił koniec świata czy jakoś tak...;-)
    • tortella Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 11.05.16, 12:45
      Może i tak, ale gdybyśmy zawsze sie kierowali rozsądkiem, to chyba trochę nudno by było na tym świecie, wszystko byłoby takie przewidywalne. A w miłości, tak cieżko sprawić żeby nie bolało jak nas ktoś zrani. Ale masz racje, jak pozwolimy żeby rozsadek doszedł do głosu, to jest dużo łatwiej.
    • tiuia Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 11.05.16, 20:02
      Ale tego podejścia, takiego panowania nad emocjami, nabiera się wraz z kolejnymi związkami, również z wiekiem. Pamiętam, że jako 20-latka byłam mocno niestabilna emocjonalnie i kompletnie sobie nie radziłam z nieszczęśliwymi miłościami. Jakby mi ktoś wtedy dawał rady typu: 'porzucenie to nie koniec świata' to niewiele by mi pomogły.

      No ale tak jest, rzeczywiście. Tylko trzeba przez to przejść żeby uwierzyć. Może szkoda, że ja tak późno się nauczyłam tej pięknej życiowej prawdy.
    • kasia_mama_stasia Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 20.05.16, 11:05
      Ciekawe czy będziesz miał/miała takie podejście jak Cię to spotka :)
    • czoklitka Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 22.05.16, 15:43
      kochamy emocjami i kochamy emocje, stąd jest nam tak trudno.
    • lucyy3 Re: do porzuconych,zdradzonych,zwiedzionych... 24.05.16, 07:45
      nie ma reguły, wszystko zależy od sytuacji
Pełna wersja