naga kobieta to nie zwierzyna?

19.05.16, 23:44
www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/jej-nagich-piersi-m%c3%b3g%c5%82-dotkn%c4%85%c4%87-ka%c5%bcdy-odwa%c5%bcny-happening-w-dusseldorfie/ar-BBteHuw?ocid=spartanntp


nie rozumiem sensu nagich happeningów. bo ich głównym przesłaniem jest wmówienie mężczyznom, że ciasteczka oglądajcie sobie przez szybkę.
tutaj akurat pani dała się pomacać, więc pretensji do niej nie mam. właściwie to co głosi kłóci się z jej zachowaniem. no ale rozumiem, że chodzi o przyzwolenie. dotykali bo pozwoliła.
natomiast coś takiego jest wyrazem braku poszanowania/nie rozumienia męskiej seksualności (pomijam fakt, że chodzenie nago jest niezgodne z tutejszym kodem kulturowym).
ciało kobiety, czy się komuś to podoba czy nie, było jest i będzie obiektem seksualnym. seks mogę mieć nawet z niemową, nie potrzebuję całej otoczki. dlatego takie podejście tych kobiet jest drażniące i naiwne.
a jak wy myślicie?
    • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 08:36
      wiarusik napisała:

      > nie rozumiem sensu nagich happeningów. bo ich głównym przesłaniem jest wmówieni
      > e mężczyznom, że ciasteczka oglądajcie sobie przez szybkę.

      To główne przesłanie to sobie wymyśliłaś, ale właśnie tak jest - ciasteczka możesz sobie oglądać przez szybę, chyba że właścicielka ciasteczek pozwoli ci ich dotknąć albo polizać.

      > tutaj akurat pani dała się pomacać, więc pretensji do niej nie mam. właściwie t
      > o co głosi kłóci się z jej zachowaniem. no ale rozumiem, że chodzi o przyzwolen
      > ie. dotykali bo pozwoliła.

      Nie, nie kłóci się. Wprost przeciwnie - to co głosi jest zgodne z jej zachowaniem.

      > natomiast coś takiego jest wyrazem braku poszanowania/nie rozumienia męskiej se
      > ksualności (pomijam fakt, że chodzenie nago jest niezgodne z tutejszym kodem ku
      > lturowym).

      Coś takiego, moja droga wiarusik, jest brakiem zgody na męski seksizm i na traktowanie kobiet jako obiektów do bzykania. A poza tym, zgodnie z tutejszym kodem kulturowym chodzenie nago nie jest równoznaczne z dawaniem facetom prawa do bzykania.

      > ciało kobiety, czy się komuś to podoba czy nie, było jest i będzie obiektem sek
      > sualnym. seks mogę mieć nawet z niemową, nie potrzebuję całej otoczki. dlatego
      > takie podejście tych kobiet jest drażniące i naiwne.
      > a jak wy myślicie?

      Czy ci się to podoba czy nie, ciało kobiety nosi w sobie świadomość i jest osobą o określonych prawach. Seks możesz mieć tylką z tą, która się na to zgadza. Seks wbrew woli kobiety to gwałt.
    • feel_good_inc Nie wiesz, że każdy mężczyzna to gwałciciel? 20.05.16, 08:44
      Szczególnie jeżeli kobieta dwa dni po fakcie dojdzie do wniosku, że przed koleżankami wyjdzie na szmatę. Każda absolwentka dżender studies ci to powie!
      Dlatego należy takie akcje organizować w środku dnia w bezpiecznej, białej dzielnicy. Bo opresja i patriarchat!
    • alpepe Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 09:07
      Jak dla mnie, to takie panie od happeningów zwykle mają coś z deklem. Inna sprawa, że dziś czytałam komentarze na welt.de bodajże, do artykułu o problemach na kąpieliskach miejskich. Ciapate robactwo łażące za darmo molestuje, onanizuje się pod widoki live kobiet i dzieci, kradnie, sra do niecek, sika do basenów, niszczy, Niemcy, nie "Niemcy" się boją i stwierdzili, że należy unikać takich miejsc, a już o puszczaniu dzieci samych mowy nie ma.
      I teraz wiarusiku drogi, nie rozumiem, czemu stawiasz się na równi z czymś takim, bo uczłowieczenie, pomimo propagandowych obrazków serwowanych przez politpoprawną prasę i telewizję, przychodzi mi z trudem. Europejczycy przeszli długą drogę od ślubów z sześcioletnimi Aiszami i bicia kobiet, teraz to jest w Europie potępiane, a ty chcesz tu powrócić do szmat od stóp do głów i towarzystwa kuzynów w towarzystwie?!
      Ostatnio zdarzyło mi się, że trener mojej córki gapił mi się na cycki, obleczone w stanik i w koszulkę polo, niezbyt obcisłą, ale rozumiem, refleks, twarz, cycki, nogi, cycki, twarz, czyli natura, jednak mimo tego podświadomego uznania jakoś potrafił się opanować z łapami i się powstrzymał od jakichś gestów. Popatrzył, potem zaczął myśleć i odpowiadać na moje pytania. Czemu więc drogi wiarusiku TY miałbyś się nie opanować?!
      • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 09:13
        alpepe napisała:

        > Jak dla mnie, to takie panie od happeningów zwykle mają coś z deklem.

        Jak dla mnie, panie używające określenia "ciapate robactwo" w stosunku do innych ludzi mają coś z deklem i nie tylko. To do złudzenia przypomina dehumanizujący język nazistów stosowany w stosunku do Żydów w hitlerowskiej Rzeszy. A smaczku całej sprawie dodaje fakt, że takim językiem posługuje się Polka mieszkająca w Niemczech.
        • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:21
          no to jak ostatecznie rozwiązać kwestię naporu afryki na europę? jak się zapatrują na to takie tuzy intelektu jak ty?
      • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:18
        byłaś ubrana, czyli naturalnie że macania sobie nie życzysz.
        normalne jest, że kobieta jest naga gdy bierze kąpiel, przebiera się, u lekarza (gdy to konieczne), karmi piersią dziecko, plaża naturystów, uprawia seks w dyskretnym miejscu i na pewno coś jeszcze pominąłem.
        chodzenie nago w przestrzeni publicznej jest naganne i w ogóle karane.
        wątpliwa wartość tego happeningu, podejrzewam że kobitka jest ryczącą 30-ką, która ma taką fantazję erotyczną ze swoim facetem. zawsze idę w stronę prostoty, jeśli chodzi o wytłumaczenia.
        natomiast probs dla niej, że w tym swoim zboczeniu nie jest samolubna i daje podotykać małe conieco. można powiedzieć, że to działalność charytatywna, pewnie wielu z przechodniów nie miałoby szansy dotknąć ładnej kobiety ;)
        inne nagie kobitki z demonstracji feministycznych, ani ładne, a i pomiziać się nie dają. a paszły won i wdupić im mandaty za obnażanie się publiczne. i może jakieś paragrafy pedofilskie za molestowanie golizną dzieci, znajdujące się nieopatrznie w pobliżu.
        • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 09:20
          Dobra pointa. :D
          Człowiek będący potencjalnym targetem antyseksistowskiego performansu, wierzy, że to autorkę podnieca. :D

          Nie wiem co jest głupsze wiarusik, ten happening, czy ty. :D
          • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 09:47
            a czy ten performens nie jest seksistowski? pokazywać gołą dupę wszystkim, nawet mężczyznom nie-seksistom (co za durne pojęcie) i wrzucać ich do jednego wora?
            taka nie-seksistka, a widać że nad ciałem pracowała, by być seksowną.
            pokrętna kobieca logika, a właściwie jej brak.
            czy w happeningu przeciw przemocy mam chodzić po ulicy i dawać ludziom w mordę?
            • fuzja-jadrowa Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 12:14
              > taka nie-seksistka, a widać że nad ciałem pracowała, by być seksowną.

              Co za skrzywione spojrzenie, ze:
              a) pracuje sie nad cialem po to, zeby byc seksowna,
              b) w ogole pracuje sie 'nad cialem', a nie ze dobre cialo jest efektem ubocznym dbania o siebie (glownie dla siebie), zdrowie.
              • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 12:34
                cycki ma sztuczne. dla zdrowia oczywiście.
                bo sex to zdrowie.
                tłustego brzucha nie pokazałaby publicznie.
                wygląda to na autopromocję, a znowu oberwie ten biedny facet i jego "seksizm". głupie feministki znowu będą miały żer, bo przecież po coś ich mizoandryczne organizacje muszą istnieć, musi być ten cel.
                a tymczasem takie kardaszianki na "seksizmie" zbudowały swoją pozycję medialną. rozumiem, że kudłatonogie też by chciały, ale natura poskąpiła tego i owego.
                • fuzja-jadrowa Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 22:11
                  A to sory, sztucznych cycków nie podciągam pod dbanie o ciało.
              • nstemi Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 21:11
                Nie do końca jest to skrzywione spojrzenie. O ile ruch, uprawianie sportu, dobrej jakości jedzenie itp to dbałość o własne zdrowie. I zwyczajnie przyjemność. A sylwetka na tym przy okazji zyskuje.
                O tyle ćwiczenie specjalnie, żeby np. mieć seksowną pupę :-) to już działanie w celu zrobienia się osobą atrakcyjną seksualnie. Nie ma w tym nic złego. Robią to i faceci i kobiety (te dodatkowo upiększają się makijażem), ale nie udawajmy, że nie wiemy po co. Fajnie tłumaczy to psychologia ewolucyjna.
                • fuzja-jadrowa Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 22:09
                  Ale mnie nie interesuje, po co niektórzy ludzie coś trenują. Nie rozumiem, na jakiej podstawie wiarus stwierdził, że ta pani dba o ciało, żeby być seksowną.

    • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 09:54
      Uważam, że to żałosne.
      Ale nie dlatego, że się rozebrała i dała się macać, tylko dlatego, że wydaje jej się, że robi sztukę.

      Sztuką byłoby, gdyby performans wzbudzał w facetach jakąś refleksję. Tymczasem faceci sobie po prostu przychodzą pomacać - skoro wolno. A ona do tego dorabia sobie ideologię i w myśl niej się "poświęca".
      Żal peel.
      • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 10:08
        piataziuta napisała:

        > Sztuką byłoby, gdyby performans wzbudzał w facetach jakąś refleksję.

        No popatrz, nawet wiarusik zdobył się na jakąś refleksję, więc jednak wzbudza. Pomacać mogło sobie kilku, a ci, którzy przeczytali o tym, mogą tylko pomyśleć (oczywiście, jeśli są do tego zdolni). Poza tym, nie ma żadnych przesłanek, żeby zakładać, że ten performans kierowany był tylko do facetów (i wcale nie chodzi mi o kobiety bi- lub homoseksualne).
        • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 10:34
          Jeżeli założeniem sztuki byłoby "nieważne co, byleby mówili" to miałabyś rację.
          Na szczęście tak nie jest, choć wiem, że patrząc na gros "sztuki" współczesnej, można by odnieść odwrotne wrażenie.

          >Poza tym, nie ma żadnych przesłanek, żeby zakładać, że ten performans kierowany był tylko do >facetów (i wcale nie chodzi mi o kobiety bi- lub homoseksualne).
          tu sobie uogólniłam oczywiście
          • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 10:40
            piataziuta napisała:

            > Jeżeli założeniem sztuki byłoby "nieważne co, byleby mówili" to miałabyś rację.

            Założeniem tej sztuki jest sprowokowanie ludzi do myślenia i dyskusji, a nie wywołanie konkretnych komentarzy o "wysokiej" wartości. Taka sztuka może się nie podobać, ale to nie jest piękny obrazek, który służy do zawieszenia w salonie i powodowania doznań estetycznych u odbiorcy.
            • zbyfauch Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 10:46
              czy innym porcie, jak najbardziej. :)

              stokrotka_a napisała:
              > (...)ale to nie jest piękny obrazek, który służy do zawieszenia w salonie (...)

              https://img-s-msn-com.akamaized.net/tenant/amp/entityid/BBteuK5.img?h=1080&w=1920&m=6&q=60&o=f&l=f
              • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 10:53
                Na drzwiach szafki w kopalni napaleni i niewyżyci faceci raczej nie powiesiliby sobie takiego obrazka. Oni wieszają sobie tam nieosiągalne obiekty pożądania w postaci kobiet fotografowanych w roli obiektów seksualnych. To co robi ta performerka to właśnie zwrócenie uwagi na problem seksistowskiego traktowania kobiet przez facetów.
                • piataziuta Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:06
                  >To co robi ta performerka to właśnie zwrócenie uwagi na problem seksistowskiego >traktowania kobiet przez facetów.

                  Bardzo ładnie to ujęłaś.
                  Ona PRÓBUJE zwrócić uwagę, na problem seksistowskiego traktowania.
                  Jest to jednak próba nieudolna.
                  Bo reakcją faceta z seksistowskimi zapędami nie będzie zwrócenie uwagi na ten problem. Facet z seksistowskimi zapędami wykorzysta to, że jakaś idiotka w imię sztuki daje się pomacać i sobie po prostu pomaca.
                  • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:14
                    piataziuta napisała:

                    > Bardzo ładnie to ujęłaś.
                    > Ona PRÓBUJE zwrócić uwagę, na problem seksistowskiego traktowania.
                    > Jest to jednak próba nieudolna.
                    > Bo reakcją faceta z seksistowskimi zapędami nie będzie zwrócenie uwagi na ten p
                    > roblem. Facet z seksistowskimi zapędami wykorzysta to, że jakaś idiotka w imię
                    > sztuki daje się pomacać i sobie po prostu pomaca.

                    Facet z seksistowskimi zapędami, wychowany w kulturze traktowania kobiety jako obiektu do bzykania, nie zostanie przez taki występ "naprawiony". To nie jest działanie skierowane do męskiej recydywy i gwałcicieli bez skrupułów. Uważam, że to raczej jest skierowane do tych ludzi, którzy wiedzą, że problem istnieje, ale nie robią nic, żeby mu przeciwdziałać i milcząco aprobują działania seksistów oraz gwałcicieli, a czasami odpowiedzialnością za przemoc seksualną obarczają same ofiary.
                    • piataziuta Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:34
                      >Uważam, że to raczej jest skierowane do tych ludzi, którzy wiedzą, że problem istnieje, ale >nie robią nic, żeby mu przeciwdziałać i milcząco aprobują działania seksistów oraz >gwałcicieli, a czasami odpowiedzialnością za przemoc seksualną obarczają same ofiary.

                      Kobieta pełna sprzeczności, którą opisujesz, będzie raczej oburzona performansem i wściekła na performerkę za to, że jej seksistowski facet się za nią (performerką) ślini i maca/chciałby pomacać.
                      Tak więc wciąż - jest to marna sztuka, obliczona na tanie wzbudzanie kontrowersji.
                      • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:57
                        piataziuta napisała:

                        > Kobieta pełna sprzeczności, którą opisujesz, będzie raczej oburzona performanse
                        > m i wściekła na performerkę za to, że jej seksistowski facet się za nią (perfor
                        > merką) ślini i maca/chciałby pomacać.
                        > Tak więc wciąż - jest to marna sztuka, obliczona na tanie wzbudzanie kontrowers
                        > ji.

                        Masz rację, wśród kobiet nie brakuje takich, które doskonale "wpisują" się w seksistowski świat tworzony przez facetów, więc ten performans nie zmieni ich postawy. Jednak, jak napisałam, jeśli ten występ skłoni choć garstkę ludzi do pozytywnych wniosków i działań, to warto.
                        • piataziuta Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 12:32
                          >Jednak, jak napisałam, jeśli ten występ skłoni choć garstkę ludzi do pozytywnych >wniosków i działań, to warto.

                          Cena wysoka (stres i dyskomfort), zamierzony efekt znikomy, za to spory efekt odwrotny od zamierzonego.
                          Moim zdaniem, nie warto.
                          • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 13:58
                            Dla ciebie to może być wysoka cena, a dla kogoś innego niska. Zależy od indywidualnego sposobu wartościowania.
                      • dziala_nawalony Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 17:34
                        piataziuta /
                        > Tak więc wciąż - jest to marna sztuka, obliczona na tanie wzbudzanie kontrowers
                        > ji.

                        ..preformerka dajac wiare swojemu guru,ze macanka w miejscu publicznym to rodzaj sztuki wysokich lotow wychodzi na idiotke, pewnym pocieszeniem dla w/w moze byc fakt,ze to bardzo powszechne zjawisko, vide swiatowe celebrytki w kusych lub rozcietych kieckach, ktore inaczej nie wysiada z auta jesli nie zobacza stada obiektywow wycelowanych w ich 'przypadkowo' odsloniete krocze..a faceci? ,..coz wiekszosc w dupie ma sztuke i wychodzi z zalozenia,ze towar wymacany nalezy do macanta.
                        • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 18:42
                          dziala_nawalony napisał:

                          > ..preformerka dajac wiare swojemu guru,ze macanka w miejscu publicznym to rod
                          > zaj sztuki wysokich lotow wychodzi na idiotke, pewnym pocieszeniem dla w/w moze
                          > byc fakt,ze to bardzo powszechne zjawisko, vide swiatowe celebrytki w kusych l
                          > ub rozcietych kieckach, ktore inaczej nie wysiada z auta jesli nie zobacza stad
                          > a obiektywow wycelowanych w ich 'przypadkowo' odsloniete krocze..a faceci? ,..c
                          > oz wiekszosc w dupie ma sztuke i wychodzi z zalozenia,ze towar wymacany nalezy
                          > do macanta.

                          Lepiej wyjść na idiotkę, próbując zrobić coś pożytecznego niż wyjść na idiotę, zamieszczając idiotyczne i bezwartościowe teksty jak ten zacytowany.
                          • dziala_nawalony Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 18:55
                            stokrotka_a napisała:
                            >
                            > Lepiej wyjść na idiotkę, próbując zrobić coś pożytecznego niż wyjść na idiotę,
                            > zamieszczając idiotyczne i bezwartościowe teksty jak ten zacytowany.
                            >

                            ,..idiotyczny idiota? rozwiniesz to? albo lepiej nie ,.. fakt,oboje mamy odmienne systemy wartosci, wiec specjalnie nie dziwi mnie twoja zdeklarowana niechec.
                            • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 19:11
                              dziala_nawalony napisał:
                              >
                              > ,..idiotyczny idiota? rozwiniesz to? albo lepiej nie ,.. fakt,oboje mamy odmi
                              > enne systemy wartosci, wiec specjalnie nie dziwi mnie twoja zdeklarowana niechec.

                              Cieszę się, że mój system wartości jest inny niż system wartości seksistowskiego mizogina.
                        • wiarusik Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 21.05.16, 07:26
                          otóż to. kardaszianki, madonna, doda i inne takie.
                          goła dupa i tu się kończy walka z seksizmem. wiele celebrytek z nagości żyje, pokazują 4 litery nieproszone. faceci nie mają z tym nic wspólnego poza tym, że jak tamte pokazują to ci oglądają.
                    • fuzja-jadrowa Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 21.05.16, 12:18
                      > Facet z seksistowskimi zapędami, wychowany w kulturze traktowania kobiety jako
                      > obiektu do bzykania, nie zostanie przez taki występ "naprawiony". To nie jest d
                      > ziałanie skierowane do męskiej recydywy i gwałcicieli bez skrupułów. Uważam, że
                      > to raczej jest skierowane do tych ludzi, którzy wiedzą, że problem istnieje, a
                      > le nie robią nic, żeby mu przeciwdziałać i milcząco aprobują działania seksistó
                      > w oraz gwałcicieli, a czasami odpowiedzialnością za przemoc seksualną obarczają same ofiary.

                      Terefere, taka akcja dla nikogo.
                • zbyfauch Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:14
                  stokrotka_a napisała:

                  > Na drzwiach szafki w kopalni napaleni i niewyżyci faceci raczej nie powiesiliby
                  > sobie takiego obrazka. Oni wieszają sobie tam nieosiągalne obiekty pożądania w
                  > postaci kobiet fotografowanych w roli obiektów seksualnych. (...)

                  Jako człowiek starej daty pamiętam jeszcze szafki, tudzież słomianki zdobne zdjęciami z ostatnich stron peerelowskich, kolorowych magazynów. Była to nagość wyjątkowo niewinna.

                  Nie wiem, jak wyglądają dzisiejsze szafki, kiedy każdy może się onanizować do smartfąki.
                  • stokrotka_a Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:22
                    zbyfauch napisał:

                    > Jako człowiek starej daty pamiętam jeszcze szafki, tudzież słomianki zdobne zdj
                    > ęciami z ostatnich stron peerelowskich, kolorowych magazynów. Była to nagość wy
                    > jątkowo niewinna.

                    Ja nie pamiętam, ale były takie czasy, że żadnch peerelowskich kolorowych magazynów nie było, a ludzie mogli sobie tylko ręcznie namalowany obraz powiesić lub rzeźbę postawić, ale jak być może zauważyłeś, żyjemy tu i teraz, a podróży w przeszłość jeszcze nie wymyślono.

                    > Nie wiem, jak wyglądają dzisiejsze szafki, kiedy każdy może się onanizować do s
                    > martfąki.

                    No właśnie, każdy może i pewnie wiele osób to robi. Nagość wykorzystuje się komercyjnie na ogromną skalę i nikt (albo prawie nikt) o tym wątków nie zakłada. Natomiast występ publiczny kobiety, która chce zwrócić uwagę na problem powoduje negatywne reakcje.
                  • kalllka Re: Ale na drzwiach szafki w kopalni 20.05.16, 11:22
                    A nie wiem czy wiesz, icie,
                    ze pin-up boys to taki rodzaj performance który nazywa sie hacking?
            • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 10:57
              założenie takie jest, tylko nie bardzo wyszło

              przypomnę, że hasłem było "kobieta, to nie zwierzyna"
              gdyby performans zadziałał, większość byłaby poruszona i nie rzucała się tak chętnie do macania,
              tymczasem większość po prostu chętnie korzysta z faktu, że można sobie pomacać, bo autorka dorobiła sobie ideologię, którą nazywa sztuką
              • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:26
                piataziuta napisała:

                > przypomnę, że hasłem było "kobieta, to nie zwierzyna"
                > gdyby performans zadziałał, większość byłaby poruszona i nie rzucała się tak ch
                > ętnie do macania,
                > tymczasem większość po prostu chętnie korzysta z faktu, że można sobie pomacać,
                > bo autorka dorobiła sobie ideologię, którą nazywa sztuką

                A na jakiej podstawie twierdzisz, że większość chętnie korzysta z faktu? Większość to może sobie tylko popatrzeć i pomyśleć. To oczywiste, że napaleni faceci, którym kobiety służą przede wszystkim do zaspokajania popędu seksulanego pozytywnych wniosków z takiego występu nie wyciągną. Sądzę, jednak, że pwena liczba ludzi jednak zacznie myśleć i dojdzie do jakiś pozytywnych wniosków. Jeśli to tylko garstka, to i tak warto.
                • kalllka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:32
                  Tak, happeningi w gołej postaci to już klasyka happeningów.
                  Dzisiaj, prawdziwym happeningiem jest zorganizowanie np flash mob.,
                • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:39
                  >A na jakiej podstawie twierdzisz, że większość chętnie korzysta z faktu?

                  Na podstawie zamieszczonego w linku artykułu, zawartych w nim zdań typu: "Artystka nie miała problemu z zainteresowaniem publiczności, a przechodniów nie trzeba było dwa razy namawiać."
                  oraz enigmatyczno - desperackiego stwierdzenia samej autorki ?Kiedy patrzę na ich twarze, to w pierwszej chwili nie widzę wyrazu odczuwania przyjemności?.
                  W pierwszej nie, dopiero w drugiej.
                  • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:53
                    piataziuta napisała:

                    > Na podstawie zamieszczonego w linku artykułu, zawartych w nim zdań typu: "Artys
                    > tka nie miała problemu z zainteresowaniem publiczności, a przechodniów nie trze
                    > ba było dwa razy namawiać."
                    > oraz enigmatyczno - desperackiego stwierdzenia samej autorki ?Kiedy patrzę na i
                    > ch twarze, to w pierwszej chwili nie widzę wyrazu odczuwania przyjemności?.
                    > W pierwszej nie, dopiero w drugiej.

                    Pomyśl, ilu przechodniów mogło skorzystać z takiej "okazji"? Nie sądzę, żeby mogła to być większość. Poza tym, przechodnie to tylko mały ułamek publiczności tego występu, bo zdecydowna większość dowiedziała się o nim i zobaczyła jego elementy za pomocą mediów, nie mając fizycznej możliwości dotknięcia.

                    Co do przyjemności, to nie dziwi mnie, że średnio rozwinięta męska małpa zaprogramowana genetycznie do reprodukcji, może być zadowolona, dotykając piersi kobiety. Uważam jednak, że truchę bardziej rozwinięta małapa z fiutem potrafi sobie tę przyjemność zapewnić w inny sposób.
                    • kalllka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 12:11
                      Ależ wy sie stokroc, wyrażacie.,
                      Seksistowskie jesteście i promujecie niedotykalstwo pod płaszczykiem gender!

                      • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 12:21
                        kalllka napisała:

                        > Ależ wy sie stokroc, wyrażacie.,

                        Kalllllko moja droga, czasy towarzyszy już minęły - to po pierwsze. Po drugie - rażą cię moje słowa, a seksistowskie sformułowania wiarusika cię nie rażą? Ciekawy z ciebie przypadek kliniczny.
                    • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 12:19
                      Nie muszę się zastanawiać ilu, bo jest napisane, że sporo. A obecność performansu w mediach nie zwiększa jego wartości.
                      Bo wciąż, zamiast być pod wrażeniem i rozmawiać o tym jak zwalczać seksizm, rozmawiamy, że była goła i że ją macali.

                      >Co do przyjemności, to nie dziwi mnie, że średnio rozwinięta męska małpa >zaprogramowana genetycznie do reprodukcji, może być zadowolona, dotykając piersi >kobiety. Uważam jednak, że truchę bardziej rozwinięta małapa z fiutem potrafi sobie tę >przyjemność zapewnić w inny sposób.

                      Acha. W jaki?
                      • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 12:26
                        piataziuta napisała:

                        > Nie muszę się zastanawiać ilu, bo jest napisane, że sporo. A obecność performan
                        > su w mediach nie zwiększa jego wartości.

                        Sporo to nie większość.

                        > Bo wciąż, zamiast być pod wrażeniem i rozmawiać o tym jak zwalczać seksizm, roz
                        > mawiamy, że była goła i że ją macali.

                        To ty i wiarusik rozmawiacie o tym, że była goła i że ją macali. Ja widzę całkiem inny aspekt tego występu. No i jeszcze raz powtórzę - zdecydowana większość reaguje tak jak ty i wiarusik, ale chodzi o tę garstkę, która wyciągnie z tego występu pozytywne wnioski.

                        > Acha. W jaki?

                        Chodziło mi o czerpanie przyjemności z dotykania obcej kobiety na ulicy. Otórz trochę bardziej inteligentna małpa z fiutem potrafi nawiązać zdrową relację z kobietą i czerpać z tej relacji przyjemności, w tym również o charakterze seksualnym.
                        • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 15:31
                          korekta: nie "rz" tylko "ż"
                          • kalllka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 15:39
                            No., i widzisz, zes warta więcej niż
                            Niż z płatków.

                            / a która to kocha?/
                      • kalllka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 12:27
                        oj dziewczyny., wiarus nie jest rozwinięta małpa to napoleon forów.,. Już wam tu szykuje panią walewska., być może w perfumie.
                        • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 14:01
                          kalllka napisała:

                          > oj dziewczyny., wiarus nie jest rozwinięta małpa (...)

                          Sugerujesz, że jest niedorozwiniętą małpą?
                          • zbyfauch Stokrotko, podsumujmy: 20.05.16, 14:29
                            Poza autorem wątku, który niejako symbolicznie ustawił się w jednym szeregu z hinduskimi gwałcicielami i ich polskimi przyjaciółmi zdobnymi kolorowymi szalikami oraz Korwinem-Mikke, no więc poza nim, zgadzamy się z tezą, że nawet gołość baby, nawet gołość na trawniku miejskim, nie czyni gwałtu w najmniejszym stopniu mniejszym. Jak rzeczonego pana dusi, niech sobie w krzaczkach zwali ale łapy od pani won.
                            Nam chodzi o znikomą wartość i skuteczność akcji, o której tu mowa.
                            • stokrotka_a Re: Stokrotko, podsumujmy: 20.05.16, 15:27
                              zbyfauch napisał:

                              > Nam chodzi o znikomą wartość i skuteczność akcji, o której tu mowa.

                              Lepsza znikoma skuteczność niż żadna, a wartość to rzecz względna - dla mnie np. wysoka.
                            • wiarusik Re: Stokrotko, podsumujmy: 21.05.16, 07:27
                              nigdzie się nie ustawiałem. poniosła cię wyobraźnia.
                    • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:36
                      stokrotka_a napisała:

                      > Co do przyjemności, to nie dziwi mnie, że średnio rozwinięta męska małpa zaprog
                      > ramowana genetycznie do reprodukcji, może być zadowolona, dotykając piersi kobi
                      > ety. Uważam jednak, że truchę bardziej rozwinięta małapa z fiutem potrafi sobie
                      > tę przyjemność zapewnić w inny sposób.


                      mizoandrię powinnaś leczyć na jakiejś terapii, a nie na forum.
                      zapewniam cię, że wśród mizoandryczek jest od groma wypełniających pojęcie "ludzka małpa".
    • obrotowy No na plazy dla Naturystow/Nudystow - to nie 20.05.16, 10:01
      w zwiazku z czym przestalem tam bywac, gdyz widok 40-tek+ i po cesarskim cieciu
      nie bywa erotycznie pociagajacy.
    • piataziuta Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:09
      Wiarusik, czy dzięki temu happeningowi pomyślałeś, że kobiety są traktowane w sposób seksistowski i że to jest coś złego?
      • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:17
        Nie, sądzę, że wiarusik nie pomyślał, bo według niego "coś takiego jest wyrazem braku poszanowania/nie rozumienia męskiej seksualności" a kobieta to dla niego przede wszystykim obiekt seksualny. Jak widzisz, wiarusik uważa, że męska seksualność, to coś co usprawiedliwia traktowanie kobiety w seksistowski sposób.
        • obrotowy oczywiscie, ze tak 20.05.16, 14:26
          (ten tytul mego wpisu - to rebus dla Ciebie - viem :)

          stokrotka_a napisała:
          Jak widzisz, wiarusik uważa, że męska seksualność, to coś co usprawiedliwia traktowanie kobiety w seksistowski sposób.


          Naturalnie, ze tak.
          Poniewaz jednak utrudnia to - a nie ulatwia zycie w grupie - to by to nieco ograniczyc
          - wymyslono KULTURE i PRAWO - ktore to oba - nieco te zapedy ujmuja w ramy.

        • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:31
          "seksistowski". słowo wytrych z którego nic nie wynika.
          według kudłatonogich normalny popęd seksualny to seksizm.
          to co? prześcieradełko z dziurką i w imię boże?
          • obrotowy naga dziewczyna - to malina. 21.05.16, 11:59
            wiarusik napisała:
            > "seksistowski". słowo wytrych z którego nic nie wynika.
            > według kudłatonogich normalny popęd seksualny to seksizm.

            w/g mnie tez.
            - tylko (jak napisalem w poprzednim wpisie) ze wzgledu na interes grupowy ,
            mamy Kulture i Prawo - ktore ten seksizm ujmuja w pewne ramy.
      • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:28
        nie. pomyślałem dlaczego nie przyjechała do warszawy i dlaczego nie dała pomacać dupeczki. a ma niezłą.
    • kalllka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 11:19
      Jerzy Beres tez performowal nago. A czasem butami. Wirusik jako dekadent powinien pamietać., takoż i zasadę happeningów- szok- zatrzymanie sie- danie do myślenia.
      Nie wiem czy cyce pani performerki budzą u ciebie pożądanie czy refleksje ale widać, zes, stanął.,
      • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:31
        aż tak stary to ja nie jestem, gołych jajec też nie oglądam ;)
    • mariuszg2 Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 15:44
      wiarusik napisała:

      > natomiast coś takiego jest wyrazem braku poszanowania/nie rozumienia męskiej se
      > ksualności (pomijam fakt, że chodzenie nago jest niezgodne z tutejszym kodem ku
      > lturowym).

      Minister Waszczykowski właśnie zadeklarował, że będzie bronił interesów przed gwałceniem...
      no niezłą burzę żeś wywołał w Sejmie tym wątkiem...

      miłego łikendoo :)
    • bene_gesserit Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 20.05.16, 21:27
      Dorabianie sensów do parcia na szkło tej pani jest równie absurdalne, co jej dopisywanie sensów do publicznego macanka w środku dnia. Intelektualnie rzecz biorąc, niewiele się od siebie różnicie.
      • wiarusik Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 07:33
        z pierwszym zdaniem się zgadzam, w drugim nie wiem o co chodzi.
        • bene_gesserit Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 22.05.16, 14:00
          Cusz, to zupełnie nie dziwi.
    • czoklitka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 18:41
      No o sensie performerka powiedziała - poprzez dotykanie jej ciała przekazuje, że kobieta nie jest zwierzem łownym. Ciekawe tylko, jak odczytano by sens tego przedstawienia, gdyby jego autorka nigdzie nie pisnęła o nim słowa. W sumie to też ciekawe - jesli ona robi happening w jakims konkretnym celu, to czy poinformowała przechodniow, o co chodzi? Nie wiem, miała na przyklad jakiś transparent? Czy przechodnie wiedzieli w czym uczestniczą? Bo jeśli nie, no to nie ma to za bardzo sensu. No i inna jeszcze sprawa, ze żeby coś miało sens, to musi być zapewniony jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy, musi coś z czegoś wynikać, a tutaj... no nie wiem.

      A tutaj jej w ogóle chyba wszystko wyszło na odwrót.
    • nstemi Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 21:22
      Dla mnie ten "performans" jest zwyczajnie nielogiczny.Naga osoba publicznie, która chce coś przekazać, byc może zszokować jest OK. Ale naga kobieta, która pozwala się obmacywać każdemu kto ma na to ochotę, mówiąc przy tym, ze nie jest zwierzyną? Cóż, ja chyba jestem za bardzo zero-jedynkowa i brak mi tu logiki.
      Co do reszty: chyba wszyscy w różnych sprawach popełniamy błąd polegający na tym, że widzimy rzeczywistość taką, jaką chcemy żeby była, a nie taką jaka ona faktycznie jest. Przykład tego przedstawienia jest właśnie tym. Myślę, ze dla wielu facetów ta naga pani, która pozwalała się dotykać, gdzie panowie chcieli była właśnie prawie idealną "zwierzyną seksualną".
      • czoklitka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 21.05.16, 21:32
        Może to jest performans abstrakcyjny. Ale nie, nawet jeśli, to i tak to bez sensu.
        • nstemi Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 22.05.16, 00:36
          Dokładnie tak :-)
    • stokrotka_a Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 23.05.16, 08:16
      Twoje teksty, wiarusik, są najlepszym dowodem na to, że działania tej performerki mają sens. Nie wiem, czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, ze znaczenia swoich wypowiedzi.

      A co do kardaszianki i "innych takiech" to są one właśnie elementem seksistowskiego męskiego świata. One świadomie i cynicznie lub po prostu z głupoty odgrywają seksistowskie role narzucane im przez facetów.

      wiarusik napisała:

      > taka nie-seksistka, a widać że nad ciałem pracowała, by być seksowną.

      Czyli twoim zdaniem, tylko brzydka i niezgrabna kobieta może być "nie-seksistką"? To seksistowska logika, moja droga wiarusik.

      > pokrętna kobieca logika, a właściwie jej brak.

      Mizoginizm w czystej postaci.

      > czy w happeningu przeciw przemocy mam chodzić po ulicy i dawać ludziom w mordę?

      Moja droga wiarusik, wykorzystywanie w dyskusji pozornych analogii to jeden z chwytów dobrze opisany w erystyce. Nie ma żadnej analogii pomiędzy tymi dwiema sytuacjami. Analogia istniałaby wtedy, gdyby ta performerka była facetem, chodziła po ulicach i np. klepała po d...pie kobiety wbrew ich woli. Rozumiesz?
    • makarena00 Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 23.05.16, 11:09
      Skoro coś takiego organizują to pewnie jakiś sens w tym widzą.
    • czoklitka Re: naga kobieta to nie zwierzyna? 23.05.16, 14:53
      Na papierosku wpadła mi taka myśl, ze performans mogłby mieć sens, gdyby ona informowała panów po każdym macanku, ze są seksistami, czy kim tam jeszcze. Czyli wszystko dobzie, a tu nagle bach, a masz za swoje, wstrętny seksistowski dziadu. Tylko ze z tego atukułu niewiele jest wiadomo, jak to przedstawienie dokładnie wyglądało.
Pełna wersja