roottkaa
28.05.16, 08:18
Partner wprowadził się do mojego domu.
Do czasu pojawienia się dziecka nie dokładał się ani do opłat ani do kredytu-po połowie finansowalismy żarcie (akceptowałam to z uwagi na to że byliśmy ze sobą krótko). Dziecko pojawiło się po niecałych 2 latach związku. Od tego czasu on robi zakupy do domu (spożywka, chemia, dba o ogród), ja mam opłaty za dom, przedszkole, ubrania dzięcia i lekarzy. Grubsze inwestycje dzielilismy na pół (remont kuchni, piec co). W zeszłym roku ocieplilam dom i wymieniam okna - stwierdził że to mój dom i on się do tego nie będzie dokładał. Ten sam argument stosuje do kredytu...
Dla mnie to pokrętna logika....
a Wy jak sądzicie?