klemensik2
27.09.04, 20:13
Od piątku jestem w szoku. Przyszedł najlepszy kolega mojego męża i oznajmił
mi że od pół roku ma romans z moją przyjaciółką. Znam ją od 12 lat tak samo
jak jego czy mojego męża. Fakt - przyjaciółce nie układa się w małżeństwie.
Jest 3 lata po ślubie, dzieci nie mają a jej mąż to delikatnie mówiąc cham.
Jej kochanek(!?) jest 7 lat poślubie, 7 letnie dziecko i też kłopoty w
małżeństwie, ale kto ich nie ma? Przychodziła do mnie żaliła się na męża ale
nigdy nie usłyszała odemnie zostań z nim lub odejdź. Zawsze jej mówiłam że to
jej decyzja. A tu masz babo polacek. Gdy on mi powiedział że mają romans to
myślałam że sobie robi jaja. Ale przyszła ona i potwierdziła. Jestem
zniesmaczona mój mąż też. Już nic nie będzie jak dawniej. Zawsze się razem
spotykaliśmy imprezy itd. A to trwa już pół roku. A ja naprawdę nic nie
wiedziałam ale kto mi w to teraz uwierzy? Mam do niej okropny żal że nic mi
nie powiedziała. I teraz wątpie czy to w takim razie jest prawdziwa
przyjaźń.Wiem że tym związkiem sobie nie polepszy. Ale czy się wtrącać?