porzucona czy porzucająca?

02.06.16, 13:43
Cześć :)

Opiszę Wam sytuacje i poproszę o komentarz:

Ona - 31 lat, ma swoje mieszkanie w centrum Wrocławia.
On - 36 lat, mieszka z rodzicami na obrzeżach Wrocławia.

Oni - spotykają się od ok. 7 miesięcy. Ona pracowała zawodowo do 17:00, on nie pracuje - ma obowiązki związane z prowadzeniem domu.

2 tygodnie temu zwolnili ją z pracy. Zadzwoniła do niego z tą informacją, mówiąc, że w sumie się cieszy bo koszmar sam się skończył ale martwi się jak to dalej będzie. Przyjechał jak wieczorem popłakała mu się przez telefon.

Pomieszkiwała u niego i pomagała jemu i jego rodzinie w pracach domowych. Tydzień temu była u niego ostatni raz. Pojechała w dzień ale spał więc była tylko na chwilę.

We wtorek miała rozmowę o prace. Dzwoniła do niego żeby opowiedzieć ale nie odebrał i nie oddzwonił. We wtorek napisała sms - nie odpisał; w środę znowu napisała - nie odpisał... Napisała w czwartek - dostała odpowiedź "żyję".

Przestała dzwonić i pisać. On nic nie pisał, nie dzwonił, nie przyjechał przez tydzień...
On mówił o wspólnym życiu, aby Ona zamieszkała z nim u jego rodziców, aby zbudowali razem dom...

Teraz moje, do Was zapytanie:
Jak Ona powinna odbierać jego zachowanie?

    • znana.jako.ggigus Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 13:58
      Ona powinna myslec o sobie.
    • mariuszg2 Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 14:19
      big.bunia napisał(a):

      > Jak Ona powinna odbierać jego zachowanie?

      Jego zachowanie jest co najmniej niejednoznaczne i trudne do zinterpretowania... naprawdę jesteś w trudnym położeniu... podziwiam Cię, że umiesz tak żyć po prostu na co dzień balansując na krawędzi..
      • big.bunia Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 14:54
        Co masz na myśli pisząc "podziwiam Cię, że umiesz tak żyć po pr
        > ostu na co dzień balansując na krawędzi.."?


        mariuszg2 napisał:

        > big.bunia napisał(a):
        >
        > > Jak Ona powinna odbierać jego zachowanie?
        >
        > Jego zachowanie jest co najmniej niejednoznaczne i trudne do zinterpretowania..
        > . naprawdę jesteś w trudnym położeniu... podziwiam Cię, że umiesz tak żyć po pr
        > ostu na co dzień balansując na krawędzi..
        >
        • mariuszg2 Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 15:05
          big.bunia napisał(a):

          > Co masz na myśli pisząc "podziwiam Cię, że umiesz tak żyć po pr
          > > ostu na co dzień balansując na krawędzi.."?

          yyyy... jest wielu innych fajnych facetów w różnych miastach... A Tobie akurat podpasował ten jeden z obrzeży Wrocławia... to imponujące, że potrafisz tak myśleć o jednym człowieku ... zastanawiam się jak to nazwać...
          • big.bunia Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 16:14
            Pewnie masz racje ;) jest wielu fajnych facetów ale poligamia mnie nie interesuje ;) patrząc na obecną sytuacje, spokojnie możesz nazwać to głupotą...
    • strumyczekoboklaki Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 14:29
      Skoro on się nie kwapi do spotkania to zawsze można do niego pojechać, i zapytać patrząc w oczy.
      • big.bunia Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 15:01
        Problem jest w tym, że to zawsze ja jeździłam, dzwoniłam, pisałam. On od pewnego czasu (może 2 miesiące) nie wyciągał ręki zainteresowania. I znowu ja mam prosić się o chwile uwagi, jechać i pytać dlaczego się nie odzywa?
        • stokrotka_a Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 15:11
          Przestaś się do niego odzywać i sprawdź, czy podejmie jakieś pozytywne działania. Jeśli nie, to pożegnaj go bez żalu.
        • pomaranczovelove Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 16:49
          tak jak pisze @strumyczek...tylko potraktowałabym to jako OSTATNI RAZ jeżeli nie miałby zbyt dużo do powiedzenia no to niestety pożegnałabym się i poszła.
    • foringee Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 22:11
      Bezrobotny 36 latek mieszkający u rodziców?? Pogięło cię żeby za kimś takim biegać? Trzeba spieprzać jak najdalej. Znajdź nową pracę i nowego faceta. I żyj długo i szczęśliwie, bez tej namrawej kuli u nogi.
      • mariuszg2 Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 22:27
        foringee napisała:

        Trzeba spieprzać jak najdalej. Znajdź nową pracę i nowego faceta. I żyj d
        > ługo i szczęśliwie, bez tej namrawej kuli u nogi.

        Tak pisze tchórz i egocentryk. Prawdopodobnie czytałaś Mein Kampf Adolfa Ha w polskim przekładzie Antoniego eM albo oglądałaś Wiadomości Jacka Ka albo wpadłaś na ciasto do mojej teściowej i sprałyście sobie mózgi na miłych pogaduchach przy lekturze Mein Kampf i oglądaniu Wiadomości.

        Dno.
      • ursyda Re: porzucona czy porzucająca? 03.06.16, 15:56
        To właśnie miałam napisać.
      • barney33 Re: porzucona czy porzucająca? 11.06.16, 12:47
        Też się Jej dziwię i zastanawiam od jak dawna On nie pracuje.

        Może to przejściowe, może ma gorszy czas, ale żeby Ona się musiała tak narzucać?
    • czoklitka Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 23:16
      >Jak Ona powinna odbierać jego zachowanie?

      Ja bym to odebrała, ze ma mnie głęboko w tyle. Że aż szkoda słów.
    • wiarusik Re: porzucona czy porzucająca? 02.06.16, 23:51
      powinnaś otoczyć go opieką. może ma depresję.
      depresja to choroba dotykająca szlachetnych ludzi.
      pomyśl sobie ile niedorzeczności jest na świecie.
      on pomyślał.
      a teraz nie myśl, bo też jej dostaniesz.
      i spraw żeby on też przestał myśleć.
      rozepnij bluzkę.
      przesłoń mu cyckami świat.
    • molly_wither Re: porzucona czy porzucająca? 04.06.16, 18:15
      Coz, czasy sie zmienily. Facet chce miec kobiete zaradna i pracujaca. Jak on nie pracuje to pol biedy,ale nie daj boze, zeby ona stracila prace!
      • barney33 Re: porzucona czy porzucająca? 11.06.16, 12:50
        Gdzie się takie kobiety znajduje?
Pełna wersja