wiarusik
04.06.16, 17:45
z góry zaznaczam, że nie prowadziłem żadnych badań, a już tym bardziej wnikliwych. po prostu ilekroć dane mi jest usłyszeć piosenki z żeńskim wokalem w komercyjnym radiu, to ich tematyka w przeważającej treści (jeśli tą treść jestem oczywiście w stanie zrozumieć) dotyczy relacji damsko-męskich. ja lubię nazywać rzeczy takimi jakie są i obdzierać tę fizjologiczną cebulę z kolejnych warstw kulturowych. powiedzmy, że młode kobiety (20+) śpiewają o:
1. mam owulację, bierz mnie.
2. dam ci jeśli spełnisz szereg kryteriów.
3. nie chcesz (lub już nie chcesz) mnie pokryć, mimo to jestem silna ("silna", czyli będę paradować przed tobą z nowymi chłopakami; wśród znajomych rozpowiem, że jesteś impotent, pedał i masz małego).
czy moje obserwacje ocierają się chociaż o stan faktyczny?
naprawdę, mam wrażenie że w muzyce popularnej panie tylko to mają do przekazania.