Z innej beczki.Kryminalistka.

10.06.16, 11:40
23l temu bardzo lużna sąsiadka zamordowała swego męża, naszego bardzo dobrego znajomego niemal przyjaciela mojej rodziny ,oraz pozostałych sąsiadów.4 m-ce temu wyszła na wolnosc i wprowadziła sie do domu rodzinnego dzieci naszego zmarłego przyjaciela, gdyż Sąd nie pozbawił jej prawa do części majątku.Zoną była zaledwie 4 lata.Do małżeństwa nie wniosła nic, oprócz młodosci i urody.Dziś dzieci musza w Sądzie walczyc o swoje prawa do majatku po ojcu.
Około dwa tygodnie temu, ta morderczyni pojawiła się w moich drzwiach. Wiem ,ze według państwa zapłaciła za swój czyn.Jednak my sąsiedzi uważamy inaczej.Dowodem wprowadzenie się z premedytacją do domu dzieci.Nie wpusciłam jej do srodka, powiadamiając ją, że dla mnie nadal jest morderczynią .Nie należę do osób, które cokolwiek owijają w bawełnę.Ostracyzm sąsiadów wokół jej osoby jest widoczny, jednak spływa to po niej jak po kaczce.Wczoraj dostałam od niej list, w którym pisze, że jestem nie w porządku.takie same listy dostało jeszcze kilka moich sasiadek i przyjaciółek.Nie mam sobie nic do zarzucenia.Jak wy byście postąpiły na moim miejscu? Dodam, że tak duża kara za zabójstwo nie była przypadkiem.Dokonała ja z premedytacją.
    • znana.jako.ggigus Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 10.06.16, 12:07
      nie wiem. znam tylko Twoja relacje.
      • czoklitka Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 10.06.16, 23:39
        Właśnie.

        A co sąsiedzi to kto?
    • molly_wither Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 17.06.16, 19:24
      To takie polskie, (ziew),ze nawet mna nie wstrzasnelo. W tym kraju bardzo trudno byc KIMS, najlatwiej NIKIM. Mam nadzieje,ze zrozumialas (es)? Aha, jestes katolikiem?
    • ortpol Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 18.06.16, 01:02
      Też bym tak postąpił jak TY. Ostracyzm i zróbcie wszystko, aby ją wykopać z tego mieszkania.
    • baba67 Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 19.06.16, 15:53
      Domyśłam się że sąsiadka chciała wejśc w kaskę w mlodym wieku żeby sobie przygruchać jakiegos młodego . Morderstwo upozorowała na wypadek ale nie wyszło , mało tego juz sobie ze zniszczoną wiezieniem urodą za bardzo nie pobryluje. Karę zatem poniosła. Masz prawo nie chcieć z nia kontaktów. Właściwie czego chciała? Zaprzyjażnić się?
    • jowita771 Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 20.06.16, 09:54
      Nie rozumiem, jak pani mogła odziedziczyć cokolwiek po panu, którego zabiła. Na takie przypadki jest przepis, który mówi, że można być niegodnym dziedziczenia.
      A co do Twojego i sąsiadów zachowania - ja się nie dziwię, też bym nie chciała się zadawać z kimś, kto zabił człowieka. Poza tym, jeśli pani teraz również jest nie w porządku, próbuje dzieciom wydzierać spadek, to ostracyzm jej się należy jak psu miska.
      • vandikia Re: Z innej beczki.Kryminalistka. 22.06.16, 19:39
        chyba tak jest, że tylko w wyjątkowo brutalnych przestępstwach sąd odrazu pozbawia możliwości dziedziczenia, przynajmniej taka "wykładania" rzuciła mi się w oczy przy okazji jakieś niedawnej, kryminalnej sprawy

        postąpiłabym pewnie tak samo jak Ty. nie ma obowiązku przyjaźnienia się ani utrzymywania sąsiedzkich stosunków z kimkolwiek, z kryminalistami szczególnie
Pełna wersja