zaniedbana koleżanka?

11.06.16, 14:30
Pracuję w biurze z koleżanką ok. 60 lat. Kobieta czysta, schludna, ale nie maluje się w ogóle. Zero makijażu, zero lakieru na paznokciach. Kiedyś w rozmowie powiedziała, że na twarz używa tylko kremu i nie czuje potrzeby używania,podkładu, pudru, tuszu do rzęs, czy szminki do ust ( nie jest uczulona na kosmetyki). Wygląda młodziej niż na 60 lat, gdzieś tak na 50. Dla mnie jest ok, po prostu tak lubi, jej sprawa. Dlatego zdziwiła mnie opinia pozostałych dziewczyn z pracy, które uznały, że koleżanka jest zaniedbana i ze w jej wieku powinna nakładać lekki makijaż. Czy waszym zdaniem kobieta jak się nie maluje, to znaczy , ze jest zaniedbana? Jestem ciekawa waszych opinii
    • horpyna4 Re: zaniedbana koleżanka? 11.06.16, 15:46
      A jakie ma znaczenie czyjaś opinia? Kobieta nosi się tak, jak jej to odpowiada. Ma nakładać makijaż, chociaż tego najzwyczajniej nie lubi?

      Czy pozostałe dziewczyny z pracy nie mają naprawdę większych zmartwień?

      Odwracając problem - kobieta ta mogłaby powiedzieć, że wypacykowane koleżanki to puste lale. Jak rozumiem, nie zrobiła tego i powiedziała tylko, że ona sama nie czuje potrzeby malowania się.

      Sorry, ale stwierdzenie koleżanek, że "powinna", nie świadczy o nich najlepiej. To takie typowa nietolerancja dla jakiejkolwiek inności. Jakby istniał obowiązek malowania się, czy farbowania włosów; ja już zetknęłam się ze stwierdzeniem, że kobieta o siwiejących włosach i nie farbująca ich jest "zaniedbana". A co, jeśi w takich włosach jest jej najbardziej do twarzy? Ma wyglądać gorzej, ale trzymać się standardów?
    • obrotowy nie... 12.06.16, 07:55
      ett.ti napisał(a):
      Czy waszym zdaniem kobieta jak się nie maluje, to znaczy , ze jest zaniedbana? Jestem ciekawa waszych opinii

      Nie. Wrost przeciwnie. takie wlasnie lubimy. NATURE PURE.
      - tyle ze do tego trzeba miec wykrystalizowana Urode.
      • horpyna4 Re: nie... 12.06.16, 11:09
        Pan Bóg stworzył pierwszych ludzi. Popatrzył na mężczyznę, pokiwał głową z zadowoleniem. Potem spojrzał na kobietę, skrzywił się z niesmakiem i stwierdził:

        - Ty to będziesz musiała się malować...


        Polecam tę opowiastkę kobietom przekonanym o konieczności malowania się. Potwierdzają w ten sposób swój kiepski wygląd. Być może drażni je koleżanka, która dobrze wygląda, chociaż nie jest upacykowana. Kompleksy?
        • alpepe Re: nie... 12.06.16, 12:53
          W podstawówce mieliśmy plastykę z garbusem, takim autentycznym mocno garbatym człowiekiem, których się teraz nie widuje. Był wicedyrektorem szkoły, synem jakiegoś komunistycznego dygnitarza. Pamiętam jego wywody o tym, że kobiety teraz się malują, a to malowanie się niczym nie różni się od malowania się ludów pierwotnych i Indian, że to kod kulturowy, że kobiety muszą. Kompletnie nie rozumiałam, o czym on mówi, bo moja mama się nie malowała, no podkreślała brwi, bo miała oprawę blondynki.
        • obrotowy U Indian Amazonii 14.06.16, 02:57
          i chyba nie tylko tam...
          maluja sie (glownie) mezczyzni.
          • horpyna4 Re: U Indian Amazonii 14.06.16, 14:07
            I to właśnie jest bardziej zgodne z naturą. Zobacz, że np. u większości ptaków samiczki są niepozorne, a samce barwne. Bo skoro samiec zabiega o względy samicy, to musi ją zainteresować, zwrócić na siebie uwagę. Stąd tokowanie i podobne rytuały.
            • obrotowy alesz viem... 14.06.16, 14:31
              kobiety - a mowiac brutalniej : "samiczki ludzkie" - daly sie wpuscic w kanal.

              - ale nie do konca.
              dekoracja mezczyzny - to dzis portfel, chata i samochod.
          • vermieter żyję w Europie i maluję jaja, ale tylko 20.06.16, 05:41
            na Wielkanoc
    • czoklitka Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 17:22
      Koleżanka jest zadbana i bez makijażu. Troszkę to jest takim myleniem pojęć.
      • horpyna4 Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 17:39
        Właśnie chodzi o rozumienie słowa "zadbana". Dla niektórych nie ma to nic wspólnego z makijażem, dla innych "zadbana"="z makijażem".

        Aha, trafiłam kiedyś na dyskusję o kobiecie "zaniedbanej", bo nie używała lakieru do paznokci. To nic, że jej paznokcie były o wiele ładniejsze i lepiej utrzymane, niż u większości kobiet - liczył się tylko lakier.

        Chyba rzeczywiście jest to zjawisko kulturowe...

        • czoklitka Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 18:30
          No własnie, właśnie, każdy może rozumieć to trochę inaczej, potem powstają nieporozumienia.

          Ale z tymi paznokciami to już lekka przesada. Niepomalowane równają się niezadbanej, a co jeśli ma makijaż? To w tedy jest tylko w połowie zadbana?

          Zresztą, bez wzgledu na osobiste definicje, te kobity z pierwszego postu wyszly na typowe opiniujace ciotki-klotki, ktore w pracy się nadzwyczaj nudzą. No i nie maja taktu.
    • tora83 Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 19:23
      Niech koleżanki lepiej zajmą się pracą, a nie obrabianiem tyłka Pani, która ma gdzieś opinie innych.
    • pomorzanka34 Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 21:47
      zaniedbana jest wówczas jak ma tłuste włosy lub makijaż spływajacy z twarzy
      • horpyna4 Re: zaniedbana koleżanka? 12.06.16, 21:55
        Ano właśnie. I jeszcze jak używa perfum, ale nie myje się...
    • donnaanna Re: zaniedbana koleżanka? 13.06.16, 17:51
      buahahahhaha!!!
    • znana.jako.ggigus Re: zaniedbana koleżanka? 15.06.16, 10:35
      Typowy przyklad patriarchatu - pare kobiet okresla, jak ma wygladac inna kobieta.
      Kobiety same sobie kopia nazwajem doly i wpychaja kolezanki.
    • 9agatka Re: zaniedbana koleżanka? 16.06.16, 19:48
      Moim zdaniem nie. Mam znacznie młodsze koleżanki, które po prostu się nie malują, bo nie czują takiej potrzeby. a koleżanki w pracy... zawsze sobie znajdą kogoś do obgadywania.
    • rikol Re: zaniedbana koleżanka? 20.06.16, 00:40
      Nie jest zaniedbana, jest wolną kobietą. A koleżanki typowe małomiasteczkowe, kołtuny.
Pełna wersja