Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30)

17.06.16, 21:55
Jestem30letnią kobietą. Wychowała mnie mama oraz babcia, które były do granic możliwości nadopiekuńcze, wścibskie i władcze. Jak się łatwo domyslić wyszłam z tego jako totalnie nieporadna życiowo, pokaleczona pierdoła. Kilka razy zrobiłam "zryw" i wyrwałam się spod ich opieki, raz wyjeżdżając za granice do pracy, raz na studia i dwa razy próbując w innym mieście. Zawsze wracałam. I własnie z tym mam problem- nie umiem wytrwać w tym oderwaniu od matki (i babci też). W tej chwili wykonuję niską płatną pracę na pół etatu, penssja starcza mi na wynajem skromnego pokoiku kilka ulic dalej. Wciąż się miotam i ogarniają mnie na przemian dwa nastroje:

1. Uciec, oddalić się, zacząc wreszcie żyć po swojemu, być samodzielna i cieszyć się z każdego własnoręcznie zrobionego obiadu, z każdej załatwionej samodzielnie sprawy, uciec zanim matka nie będzie na tyle schorowana, że już mnie nie wypuści, bo będe musiała się nią opiekować.
2. Zostawić tak jak jest, mam troche prywatności i cieszyć się tym, dalej być zdana na nią finansowo, ale mieć za to wygodę (tu mam na myśli wystarczająco jedzenia, pomoc finansową, nie jakieś luksusy).

Dodam tylko, że jestem nieporadna i mam słabą pamięć oraz problemy z myśleniem i liczeniem, co zamyka mi drogę do wielu prostych prac typu kasjerka, oraz mam priiblemy z kręgosłupem, co z kolei umiemożliwia fizyczna pracę.
Nie wiem już co mam robić, czuję, że z roku na rok staję się coraz słabsza, coraz bardziej zdziwaczała, zkostniała, nieporadna. Ale jak się wyrwę i będę żyła bez jej pomocy to może być jeszcze gorzej- nie będę miała co jeść, nie starczy mi na nic poza wynajmem, popadnę w jakąś nędzę.. Co byście mi radzili?:(
    • czoklitka [...] 17.06.16, 22:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nieporadnaoferma Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 17.06.16, 22:31
        no spoko, a jakieś normalne odpowiedzi?
    • eat.clitoristwood Ładna jesteś? 17.06.16, 23:23
      Chyba nie bardzo, bo przy największej nawet nieporadności zrobiłabyś buzię w ciup, a nóżęta wdzięcznie rozłożyła i znalazła xsięcia na etacie.
      • nieporadnaoferma Re: Ładna jesteś? 18.06.16, 07:41
        Raczej przeciętna, nie brzydka, ale też nie jestem pięknością.
    • horpyna4 Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 18.06.16, 08:18
      Przede wszystkim skup się na tym, co lubisz robić. W następnej kolejności - co umiesz.

      Jeżeli jest coś, co chciałabyś robić, a nie potrafisz, to się tego naucz. Nie myśl o mamie i babci, tylko o sobie. Jeżeli masz jakąś pomoc finansową od nich, to korzystaj - na razie, dopóki się nie usamodzielnisz. Traktuj tę pomoc jako tymczasową, to pozwoli Ci pozbyć się uczucia beznadziejności.

      I oczywiście nie mów nikomu o swoich planach, bo mama i babcia zrobią wszystko, żeby Ci przeszkodzić - są prawdopodobnie niezłymi manipulatorkami, co daje się wyczytać z Twojego postu.

      Czy korzystałaś z porady psychologa? Bo może Twoje problemy z myśleniem i ogólna nieporadność polegają na ogromnej blokadzie psychicznej, to daje się leczyć.

      Co do problemów z liczeniem, to dla kasjerek nie są przeszkodą. Liczą kasy fiskalne, również podają kwotę reszty do wydania. Ale to kiepska praca i szkodliwa dla kręgosłupa - zwykle lepszy jest umiarkowany ruch, niż ciągle siedzenie.

      I jeżeli masz kiepsko płatną pracę na pół etatu, to masz trochę wolnego czasu. Możesz dorobić, tylko pomyśl, jak. Rękodzieło? Znam osoby, które szydełkują różne cuda i nieźle je sprzedają. Inne robią kartki świąteczne, jeszcze inne różne ozdobne gadżety. Jeżeli dotychczas nic takiego nie robiłaś, to najwyższy czas zacząć. To są naprawdę lekkie prace.
      • obrotowy po pracy na pol etatu mozna dorobic -masz racje... 18.06.16, 10:45
        zwlaszcza jak sie nie ma dzieci i innych ciazacych czasowo obowiazkow.
        - wpada troche grosza i nawiazuje sie nowe kontakty...

        Przypomne pewna historie (to nie zacheta dla naszej autorki - a tylko przyklad :)

        Poznalem kiedy w czasie wakacji nad Morzem przemila kobiete...
        - w normalnym zyciu nauczycielka w podstawowce, nad Morzem w wakacje pracowala jako prostytutka...

        - "A co mam robic, mowila ? Mam dziecko, maz mnie rzucil (dziecko zostawila u babci)
        - to musze troche dorobic"...

        Oczywiscie tej opcji autorce wontku nie polecam, sa przeciez inne.
        • aankaa Re: po pracy na pol etatu mozna dorobic -masz rac 18.06.16, 19:23
          np zatrudnić się na cały etat
      • taki-sobie-nick Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 18.06.16, 19:28


        > I jeżeli masz kiepsko płatną pracę na pół etatu, to masz trochę wolnego czasu.
        > Możesz dorobić, tylko pomyśl, jak. Rękodzieło? Znam osoby, które szydełkują róż
        > ne cuda i nieźle je sprzedają.

        Najpierw trzeba umieć.

        Potem mieć talent.

        Potem mieć pomysł.

        Potem mieć czym zrobić zdjęcie i umieć je opracować.

        Potem podpisać umowę z jakimś netowym potralem rękodzieła, który raczy akurat TAKIE formy rękodzieła u siebie sprzedawać.

        Poza tym rynek jest zawalony rękodziełem, we wszelakich cenach, zasady w tym nie ma żadnej, a konkurencja ogromna.

        Wiem, bo ładnie robię na drutach, ale talentu projektanckiego nie mam i d...a.
        • horpyna4 Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 18.06.16, 20:28
          Hi, hi... to ja na odwrót. Talent projektancki jak cholera, ale nie znoszę roboty typu dlubanina.
          Dawno temu, jak żyła jeszcze moja stara ciotka (właściwie cioteczna babka), świetna krawcowa, to wszystkie ubrania miałam szyte przez nią. Ale projektowałam ja.

          Odkąd nie żyje, kupuję wyłącznie gotowe ubrania. Chociaż nie jest łatwo znaleźć coś na nietypową figurę.

          Moja mama kiedyś wzięła się za haftowanie obrusów i serwetek, głównie zresztą krzyżykami. Też projektowałam jej wzory... teoretycznie potrafię haftować, czy robić na drutach, ale mój temperament nie wytrzymuje tego. Zdecydowanie bardziej leżą mi niewielkie prace murarskie i stolarskie.
          • taki-sobie-nick Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 18.06.16, 22:15
            horpyna4 napisała:

            > Hi, hi... to ja na odwrót. Talent projektancki jak cholera, ale nie znoszę robo
            > ty typu dlubanina.

            No fajnie, tylko ja ci właśnie tłumaczę, dlaczego nie dorobiłam rękodziełem.

            I dlaczego autorka niekoniecznie dorobi.
            • horpyna4 Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 19.06.16, 08:35
              Ale niech najpierw spróbuje, czy czegoś nie potrafi i czy jakieś rękodzieło sprawia jej przyjemność. Może mieć ukryte talenty, o których sama nie wie.

              I nie musi od razu mieć nastawienia na zarobek. Może zrobić coś na własny użytek, zarobkowanie przyjdzie później. W ogóle przy zabawie rękodziełem dobrze jest traktować pieniądze jako dodatkową korzyść, a nie podstawową. Sprzedać można coś nawet po kilku latach.

              Ważne jest odkrywanie własnych możliwości, to bardzo pomaga uwierzyć w siebie. A tej wiary brakuje autorce w pierwszej kolejności.
              • taki-sobie-nick Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 19.06.16, 19:28
                horpyna4 napisała:

                > Ale niech najpierw spróbuje, czy czegoś nie potrafi i czy jakieś rękodzieło spr
                > awia jej przyjemność. Może mieć ukryte talenty, o których sama nie wie.

                No, to niewątpliwie racja.
                >
                >W ogóle przy zabawie rękodziełem dobrze jest
                > traktować pieniądze jako dodatkową korzyść, a nie podstawową. Sprzedać można c
                > oś nawet po kilku latach.

                Znakomita rada dla osób bez pieniędzy. Coś jak "traktuj szukanie pracy jak pracę". No dobrze, można sobie traktować, tylko za to nie płacą...
                • horpyna4 Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 19.06.16, 19:48
                  Nie rozumiesz. Po prostu życie jest takie, że każdy dostaje to, na czym mu najmniej zależy.

                  Jak autorka powie sobie, że na razie robi coś dla siebie, albo dla nauczenia się tego, to okaże się, że na tym i zarobi. Ale jak założy od razu, że chce na tym zarobić, to jej się to nie uda.

                  Można nie wierzyć w takie rzeczy, ale one zwykle się sprawdzają.

                  A autorce w tej chwili najbardziej potrzebne jest potwierdzenie własnej wartości, bo bez tego nie da rady nic zmienić w swoim życiu.
                  • taki-sobie-nick Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 19.06.16, 20:48

                    > ę tego, to okaże się, że na tym i zarobi. Ale jak założy od razu, że chce na ty
                    > m zarobić, to jej się to nie uda.

                    Czyli jak ktoś szuka pracy, to nie dostanie. A za leniem pracodawcy biegają. :-P
                    >
                    \
                    > A autorce w tej chwili najbardziej potrzebne jest potwierdzenie własnej wartośc
                    > i

                    No to wedle twojej teorii właśnie go nie dostanie.
          • obrotowy To jusz wreszcie rozumiem Twoj nick :) 20.06.16, 10:53
            horpyna4 napisała:
            Zdecydowanie bardziej leżą mi niewielkie prace murarskie i stolarskie.


            To jusz wreszcie rozumiem Twoj nick - ktory mnie zawsze intrygowal.
            PS. Mialem dwie siostry. Nie chcialem byc od nich gorszy
            - to w wieku 7 laz zrobilem mojemu Misiowi sweterek na drutach.
    • jakasik0 Re: Wciąż nie mogę się usamodzielnić (F30) 24.06.16, 12:48
      F30 - epizod maniakalny przechodzisz?
Pełna wersja