nieporadnaoferma
20.06.16, 17:18
Cześć, jestem 30letnią kobietą. Jak rozmawiam z kimś znajomym, przyjacielem, czy rodziną, czy nawet kimś dopiero poznanym to ciągle stawiam się na pozycji przegrańca, mówię dużo o swoich porażkach, żalę się że nic mi się nie udaje i ogólnie narzekam na swoja osobę. Nie potrafię tez powiedzieć o sobie nic dobrego. Mało tego, nawet czasem nie potrafię określać siebie nazwami ludzkimi, czyli np. cięzko mi przychodzi powiedzenie "moja twarz", za to mówię "mój ryj", jakby twarz była zbyt eleganckim określeniem jak na moją facjatę.. Ostatnio kolega zwrócił mi uwagę, że ciągle na siebie najeżdżam.. I faktycznie miał rację. Dodam jeszcze, że gdybym miała obiektywnie ocenić moja osobę, to potwierdziłabym, ze jestem typem nieudacznika, nie mam żadnych sukcesów, lub małe, ciągle mi się nie wiedzie. Jednak wolałabym ukryć te fakty w rozmowie z ludźmi. Gdy ktoś mnie pyta jak mi sie wiedzie powinnam powiedzieć "dziękuje dobrze" a ja po prostu wywalam całą litanię moich ostatnich porażek. Niestety mam tak od zawsze i nie bardzo wiem jak to zmienić, bo to mi przychodzi naturalnie, nie wiem jak mogłabym zachowywac się inaczej? Stawiać siebie w pozycji kobiety sukcesu? Okłamywać? Omijać temat? Doradźcie proszę...