Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarobków

21.06.16, 11:01
Co o tym sądzicie?
Prawnie dylematu nie ma, w życiu różnie bywa.
Co w sytuacji gdy np jedno zarabia 1800 netto, drugie 7200 na rękę?

Czy w ogóle powinno się i czy się da dzielić wydatki na pół? Jak coś takiego w ogóle istnieje w praktyce-jak pojawi się dziecko czy przy wyjeździe na wakacje? Ubrania, jedzenie-każdy sobie i spory rozrzut w stopie życiowej? Czy to już nie przypomina bardziej pomieszkiwania przypadkowych współlokatorów niż formalnego związku na resztę życia (dlatego podkreśliłam to małżeństwo).

Czy zgodzilibyście się na taki układ?

Wszelkie opinie mile widziane :)

    • liisa.valo Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:04
      Nie wiem. Moja mama zawsze powtarzała, że to, że się zgodziła na osobne konto dla ojca to był największy błąd. Rodzice rozegrali to tak, że ojciec kwotę X przelewał na konto mamy. W razie dodatkowych potrzeb jak zakup drewna czy węgla, remont itp. miał partycypować w kosztach. W efekcie ciągle "nie miał pieniędzy" i mama ze swojej pensji i tej jego niewielkiej dopłaty utrzymywała wszystkich. U moich rodziców to nie wyszło, ja bym nie chciała.
      • horpyna4 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 13:30
        No, u moich rodziców nie było takich problemów. Mama nie pracowała, a ojciec oddawał jej całą swoją pensję i ona tym rządziła. Zresztą rządziła bardzo dobrze, potrafiła gospodarować.

    • triss_merigold6 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:12
      Wówczas nie ma możliwości dzielenia wydatków na pół.
      W praktyce - szybko przestaje istnieć po pojawieniu się dziecka vide wątek najbardziej skąpy facet.
      Tak, przypomina to układ niezależnych współlokatorów.
      Nie, nie zgodziłabym się na taki układ.
    • vivi86 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:16
      Umknął mu ostatni element. Czy kobieta/mężczyzna z zarobkami np 7200 i ortodoksyjnie wyznający pół na pół również w małżeństwie nie powinna/nie powinien...od początku szukać kogoś ze zbliżonymi zarobkami?

      Nie, żeby nosić na randki zeznania podatkowe za ostatnie 3 lata :), ale jak rozrzut jest aż taki jak opisałam to widać to chyba góra po miesiącu spotykania się.

      Co o tym myślicie?
      • piataziuta Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:34
        >Czy kobieta/mężczyzna z zarobkami np 7200 i ortodoksyjnie wyznający pół na pół również w >małżeństwie nie powinna/nie powinien...od początku szukać kogoś ze zbliżonymi zarobkami?

        taka osoba powinna mieć świadomość, że nie ma obowiązku wchodzenia w małżeństwo/partnerstwo
        nie trzeba razem żyć, mieszkać, jeść, nie trzeba zakładać rodziny, na pewno znajdzie się ktoś, kto zgodzi się na związek z doskoku
        i wtedy ta najcenniejsza w życiu rzecz - pieniążki, będą całe jego

        nie ma sensu szukać osoby która zarabia tyle samo (lub więcej) bo praca ma to do siebie, że można ją kiedyś stracić
        • vivi86 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 17:46
          Ale wówczas-rozumiem- obie osoby mają de facto status (pół) singla i nie ma prawa być kwasów, że ktoś odchodzi z osobą trzecią. Zwłaszcza jak przed spotkaniem tejże osoby trzeciej wyraźnie wyartykułował lubej albo lubemu, że tak docelowo to dom i rodzina, a nie randka raz w tygodniu i każde do siebie bez dalszego rozwoju relacji.
    • piataziuta Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:19
      układ pół na pół jest sprawiedliwy i mądry, ale tylko pod warunkiem, że wydatki oblicza się w procentach a nie a złotówkach

      więc dla osoby zarabiającej 1800, 50% to będzie 900 zł, a dla drugiej 3600

      ci którzy uważają, że "pół na pół" oznacza, że daje się taką samą ilość pieniędzy, należą do jednej z trzech grup:
      1)frajerów
      2)cwaniaków
      3)analfabetów matematycznych
      • vivi86 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:33
        Właśnie chodzi mi o wkładanie do budżetu takiej samej ilości pieniędzy, bo i tak bywa nieraz z inicjatywy strony lepiej.
        • piataziuta Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:35
          wiem, że o to ci chodzi
          i odpowiedziałam już na twoje pytanie
        • triss_merigold6 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:41
          No cusz... przy takiej dysproporcji zarobków nie ma możliwości wkładania do wspólnego budżetu takiej samej ilości pieniędzy, chyba że ów wspólny budżet zostanie skalkulowany na bardzo skromnym poziomie.
        • six_a Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:44
          jak niby chcesz wkładać tę samą ilość pieniędzy? zapożyczając się co miesiąc?
          jeśli tak, to wynieś się z tego "układu" jak najszybciej, bo związkiem tego nie można nazwać.
          • vivi86 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 11:57
            Nad tym też dumam...jak? No bo nawet każdy wydatek proporcjonalnie do dochodów to tu wakacje (jeszcze z dziećmi) tam obiad w restauracji ze znajomymi bo tak wypadło, połówka zarabiająca te przysłowiowe 1800 nie ma z czego dołożyć tej 1/5 i.. ?
            • six_a Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 10:04
              moim zdaniem nie należy dokładać do wydatków, bo to rodzi sytuacje, w których ciebie nie stać na urlop na hawajach, tylko dokładać w zależności od zarobków. np. mąż daje 50% i ty dajesz 50% z tego się robi wspólny budżet, który określa poziom wydatków i na co WAS stać, a nie na co stać jego, a na co ciebie.

              chociaż jak nie macie rozdzielności, to i tak zarobione pieniądze są wspólne, o ile nie są własne (spadek, prawa autorskie, darowizny inne jakieś tam, nie pamiętam).
      • wilowka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.08.16, 01:03
        AMen :)
    • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 18:17
      No wiesz, jeśli on zarabiałby pięć razy tyle, co ja i chciał wynajmowac czy kupić takie lokum czy gustowałby w rzeczach, na które mnie po prostu nie stać, to raczej niemożliwe byloby zgodzenie się na taki układ. I z drugiej strony - jeśli to ja bym zarabiała dużo więcej, to nie chciałabym mieć utrzymanka (a bo to nigdy nie wiesz, ile taki wydoi i naźre się za darmo, tzn. za twoje pieniądze, po czym ucieknie :)). więc tak nie bardzo podoba mi się wizja bycia w roli utrzymanki lub utrzymujacej.

      Natomiast u mnie pół na było dotyczyło wszelkich opłat i środków czystości domowej etc. Wyżywienie, odzież, wakacje, inne wszelkie przyjemności to już we własnym zakresie. Jak również osobne konta bankowe i oszczędności. Mieliśmy kiedyś wspólna kasę, nawet nie tyle co wspólną, ile raz on kupował coś dla nas, a raz ja, to wówczas człowiek jakoś nie do końca potrafił zapanować nad finansami.
      • nieznajacy_sie Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 09:05
        Rozumiem, że przy podejści każdy wkłada np. 50 % swoich zarobków na tzw. życie jest też ustanowiona rozdzielność majątkowa. W przypadku gdy nie ma rozdzielności to nie bardzo widzę sens takiego postępowania. Zresztą ja tam staroświecki jestm i biorąc ślub nie kalkulowałem jak by się tu ustawić by na ewentualnym rozwodzie zarobić/nie stracić finansowo. W końcu rozwód przekreśla ileś lat wspólnego życia i sam w sobie jest na tyle dużą stratą, że strata jakiejś części majątku jest chyba najmniej w tym istotna.
        • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 19:29
          >resztą ja tam staroświecki jestm i biorąc ślub nie kalkulowałem jak by się tu ustawić by na >ewentualnym rozwodzie zarobić/nie stracić finansowo.

          aha, aha, aha. jakieś rozwiązanie jest dla cię nie do pojęcia i już sprowadzasz wszystko do kalkulowania i rozwodów. aha, aha, aha, da da da. Może po prostu komuś jest tak wygodniej, gdy ma własną kasę?

          >W końcu rozwód przekreśla ileś lat wspólnego życia i sam w sobie jest na tyle dużą stratą, >że>strata jakiejś części majątku jest chyba najmniej w tym istotna.

          nie generalizuj. dla ciebie może przekreśla, ja mam natomiast zupełnie inne spojrzenie na to.
          • nieznajacy_sie Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 09:44
            Aha czyli wg. Ciebie jak się rozliczam z własnym mężem/żoną co do złotówki na zasadzie ja kupiłem ziemniaki za 1,5zł to Ty kupisz gazetę za 5 i ja bedę dłużna/dłużny Ci potem (do wspólnego budżetu) jeszcze 3,5 jest ok.
            Masz do tego prawo, tylko nie wiem czy to jest małżeństwo czy to spółka handlowa do tego bez zaufania.
            A nie można prościej - wkładamy wszystko do wora i każde wydaje jak uważa za stosowne (duże zakupy konsultuje). To, że lubisz sobie komplikować zycie to nie mój problem.
            Skoro dla iebie rozwód nie jest przekreśleniem jakiegośą etapu życia, przyznaniem się do poniesienia porażki (bo jak inaczej nazwać złamanie przysięgi) to ja już nie wiem czym jest rozwód dla Ciebie.
            I na koniec najważniejsze, jeśli chcesz w małżeniśtwie liczyć się ze współażonkiem na zasadzie to moje, a to Twoje to ja kupiłam ze swoich to ty kup tamto ze swoich to logicznym jest, że powinna też być rozdzielność majątkowa. No bo jak to ma wg. Ciebie wyglądać? Moje mieszkanie, ale na remont kto i na jakich zasadach ma łożyć? Z jakiej racji mam płacić za malowanie cudzego (żonyu/męża) mieszkania? Idąc dalej skoro w nim mieszkam to żona/mąż powiina naliczać mi czynsz za wynajem? Jesli tak to juz jest dochód i powinien zostać zgłoszone do US.
            • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 21:17
              >Aha czyli wg. Ciebie jak się rozliczam z własnym mężem/żoną co do złotówki na zasadzie ja >kupiłem ziemniaki za 1,5zł to Ty kupisz gazetę za 5 i ja bedę dłużna/dłużny Ci potem (do >wspólnego budżetu) jeszcze 3,5 jest ok.

              No nie, nie wg mnie. To jest to, co sixa poniżej napisała. Pół na pół do wspólnego worka na - w moim przypadku - rachunki i jakieś proszki, płyny i tym podobne. Więc, jesli odnosisz się do mnie, to nie opowiadaj prosze o ziemniakach i jajkach.

              I to nie jest utrudnianie sobie życia. Utrudniane to bys miał wówczas, gdybys lubił np. zegarki i chciał sobie w końcu jakiś fajniejszy kupić i musiałbyś to skonsultowac z zoną, której ten pomysł niekoniecznie musiałby się spodobać. i w drugą stronę - gdyby twoja żonka lubiła żyć ponad stan i co chwilkę łaziła do sklepów po coraz to nowe ciuchy czy co tam, a brak twojej zgody (czyt. przyzwolenia) spotkałby się z fochami. To dopiero miałbyś problem i skomplikowane życie. :D

              >I na koniec najważniejsze, jeśli chcesz w małżenśtwie liczyć się ze współmażonkiem na >zasadzie to moje, a to Twoje to ja kupiłam ze swoich to ty kup tamto ze swoich to logicznym >jest, że powinna też być rozdzielność majątkowa.

              Ech, no tak właśnie niekoniecznie.
              Zależy w jakim zakresie dyskutujemy. Ja mówię o rozdzielności na duperele. Mieszkanie to jest zupełnie inna bajka.

              >Z jakiej racji mam płacić za malowanie cudzego (żonyu/męża) mieszkania?

              opłacasz to w ramach odpowiednika czynszu.

              >Jesli tak to juz jest dochód i powinien zostać zgłoszone do US.

              widzę, że dla ciebie to dziwne, że powinno się dochód zgłosić? W sensie - nie do końca normalne? :D
              • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 21:33
                aha, żeby nie było. wspólny wór zostaje napełniony przez małzonków na początku miesiąca. Tak że ten... no nie ma raczej rozliczania sie w ciągu miesiąca z każdej dupereli i po każdym wyjściu do sklepu, bo po prostu szkoda na to czasu.
              • nieznajacy_sie Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 24.06.16, 11:40
                No niestety jak nie ma rozdzielności majątkowej to nawet ten przywołany wypasiony zegarek współmałżonka kupiony za tzw. swoje jest dobrem wspólnym i w trakcie rozwodu bedzie dzielony. Zresztą w przypadku śmierci też połowa jego bedzie należała do współmałzonka ustawowo a dopiero druga połowa bedzie dziedziczona przez uprawnionych spadkobierców (w tym współmałżonka).
                Tylko tyle i aż tyle. I na to chcę zwrócić uwagę szanownym współdyskutantom.
                A to jak kto se liczy kase we własnym domu to jak to mówią mi to lotto.
                • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 24.06.16, 23:04
                  >No niestety jak nie ma rozdzielności majątkowej to nawet ten przywołany wypasiony zegarek >współmałżonka kupiony za tzw. swoje jest dobrem wspólnym i w trakcie rozwodu bedzie >dzielony.

                  Ale ja nie mowię o tym, co będzie po rozwodzie. Mówię, że w ogóle możesz (czy - jak wolisz - mozecie) tego zegarka się nigdy nie dorobić, choćbyś bardzo chciał. Bo żona nie wyrazi zgody podczas uzgodnień.
            • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:14
              Z jakiej racji mam płacić za malowanie cudzego (żonyu/męża) mieszkania?

              Z takiej, że używasz, brudzisz, niszczysz. "Czynszu" też nie płacisz? Kto cie będzie dłużej trzymał darmozjadzie.
          • six_a Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 09:52
            >Może po prostu komuś jest tak wygodniej, gdy ma własną kasę?

            to akurat można prościej załatwić, niż dokładnie liczyć, kto na co wydał i jak wydał mniej, to jest temu drugiemu winny. do wspólnej kasy na życie trafia część pieniędzy, a część zostaje u fundatora. ze wspólnej robi się rzeczy wspólne, a z własnej finansuje rzeczy, które drugiej strony nie dotyczą, np. mąż może sobie finansować dziwki (a teraz napiszę, że to sarkazm: uwaga: sarkazm).

            ew. wprowadzić rozdzielność i założyć księgę handlową, niech ktoś to oblicza i odbiera długi na koniec miesiąca albo zwraca nadpłaty.

            naprawdę ludzie potrafią sobie utrudniać życie na maksa.
            • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:16
              naprawdę ludzie potrafią sobie utrudniać życie na maksa.

              ich życie, ich pieniądze, ich sprawa.
      • kuska_pana Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 02.08.16, 22:23
        Po Twoim poście wnioskuję, iż
        jak jego stać a Ciebie nie - to się nie zgadzasz
        jak Ciebie stać jego nie - to leser i darmozjad i pewnie chce za Twoje żyć
        O .......
        • czoklitka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 06.12.16, 18:54
          to źle rozumiesz.
    • nstemi Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 22:55
      U mnie jest duża różnica w zarobkach. Właściwie od zawsze zarabiam więcej niż mój mąż (jednak inżynierowie wielkich kokosów nie mają), a teraz różnica jest bardzo znaczna. Inna rzecz, że mój małżonek ma właśnie problem z kontrahentami, którzy nader swobodnie podchodzą do terminów płacenia faktur. Tak czy inaczej finansowo to ja jestem znacząco in plus. I nie mamy wspólnego konta, dzielimy się comiesięcznymi rachunkami generalnie fifty-fifty, mamy ustalone kto co i kiedy. Jeśli wypada coś niespodziewanego to płaci to, które akurat może i problemu z tego nie robimy.
      Za chwilę jedziemy na wakacje-też podzieliliśmy się wydatkami, ale że on ma kłopot z "cashflow" więc pewnie lwią część zapłacę ja. I OK. Nie widzę w tym żadnego problemu. Moim skromnym zdaniem małżeństwo to nie jest spółka prawa handlowego z pełną księgowością i detalicznym rozliczaniem faktur:-) Jeśli ktoś zarabia więcej to fajnie-na więcej sobie możemy pozwolić, ale też więcej zaoszczędzić. A nam właśnie dobiega do końca druga dekada razem. Z dwójką potomstwa.
      • kura_wuja Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 21.06.16, 23:09
        I Właśnie
        https://i1.memy.pl/obrazki/02561068798_.jpg
      • gay_ok Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 17:02
        :-)
      • hanusinamama Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 11:58
        Tez zarabiam wiecej niż mąz a konto wpsólne. Nigdy nie rozumiałam zrzucania sie na życie, troche jak wspólokatorowie. Mamy wspolny dom, wpsólne dzieci, wspólnego kota i wspólne konto. Na poczatku mąz zarabiał wiecej niz ja (miałam taka fanaberie zrobić doktorat), teraz ja zarabiam wiecej. Systuacja sie moze odwrócić. Kazdy z nas pracuje tyle ile moze, domem zajmujemy sie wspólnie. Ja zarabiam aktualnie wicej, ale to maz ma pewniejszą prace i stałe zarobki a to tez sie liczy.
    • tully.makker Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 09:51
      Pamietam sytuacje u moich rodziców - raz zarabiala wiecej matka, raz ojciec. Wsszystkie zarobki wkładali do wspolnek koperty, kazdy wyjmowawał na bieżące potrzeby ile bylo trzeba, a wieksze wydatki byly omawiane przy kolacji. Moi rodzice kłócili się o rózne rzeczy, ale nigsdy nie pamietam kłotni o pieniądze.
      Ww zyciu bywa różnie, a małzenstwo jest po to, by sie nawzajem wspierac. Tyle teorii.

      W praktyce nalezy uwazac na matorów/ki free ride, ktorzy nie dokladaja sie uczciwie, i pijawki eliminowac jednym cieciem.
      • nieznajacy_sie Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 11:13
        I tak moim zdaniem powinno być. Małżeństwo to nie spółka działająca na zasadach KH
        • mariuszg2 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 11:41
          nieznajacy_sie napisał(a):

          > I tak moim zdaniem powinno być. Małżeństwo to nie spółka działająca na zasadach
          > KH

          zgadzam się. Małżeństwo to spółka działająca w oparciu o KC. W opisanym przypadku to klasyczna spółka komandytowa. On jest komplementariuszem (dla kobiety to komplement dostawać 7200 na rękę od męża). A ona wydaje komendy i zarządza kasą a więc jest komandytariuszem...

          Układ idealny...

          Nie daje mi spokoju jednak związek pomiędzy faktycznym przepływem pieniądza w czasie a pożyciem intymnym małżonków.

          Można przyjąć, że po wypłacie ochota maleje?
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:22
        Jakie to były te większe wydatki omawiane przy kolacji? Zakup skarpetek, gaci, spodni, koszuli?
        • niekrzycz Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 16:17
          Remot mieszkania, zmiana samochodu, wyjazd na wakacje. O co ci chodzi?
    • obrotowy Bylo o tym 100 razy. - Kazdy w/g mozliwosci 22.06.16, 11:57
      czyli ten 3 razy "bogatszy" wplaca 3 razy wiecej.
    • rigmec Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 16:19
      Pobraliśmy się z żoną 20 lat temu. Zarabiam 10 razy więcej niż ona a mamy wspólne konto.
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:23
        Masz oszczędną żonę :)
    • vandikia Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 22.06.16, 19:35
      nie wiem czy bym się zgodziła, dla mnie wydzielanie sobie kasy w małżeństwie jest lekko chore

      • nieznajacy_sie Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 09:46
        Jak widać wg niekturych (patrz czok...) jest wręcz niezbędne do funkcjonowania związku
    • wiarusik Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 16:29
      w małżeństwie powinna być wspólna kasa. jeśli konta są osobne, znaczy że małżeństwo szwankuje, "udziałowcy" liczą się z możliwością zerwania spółki.
      natomiast będąc w związku nieformalnym, o niedługim stażu, nie widzę powodu dlaczego miałbym za rachunki płacić proporcjonalnie do zarobków. dla faceta nie ma taryfy ulgowej. jak będzie płacił mniej, to panna znajdzie sobie obrotniejszego. jeśli więcej, to tak naprawdę robi za sponsora tej panny, czyli ona jest jego dziwką, a chyba to trochę pannom uwłacza, nie? dzielenie się obowiązkami 50/50 jest sprawiedliwe na tym etapie i nie wyklucza przecież wzajemnych prezentów, jeśli np. dziewczynie mniej zarabiającej braknie na rajstopy, to przecież kupi jej się (jeśli nie jest się sknerusem).
      • obrotowy NIE - to zalezy od kontraktu malzenskiego. 03.12.16, 18:28
        wiarusik napisała:
        > w małżeństwie powinna być wspólna kasa. jeśli konta są osobne, znaczy że małżeń
        > stwo szwankuje, "udziałowcy" liczą się z możliwością zerwania spółki.


        NIE - to zalezy od kontraktu malzenskiego.
        jezeli ustali sie rozdzielnosc finansowa - to nie.
        www.infor.pl/prawo/malzenstwo/majatek/311965,Rozdzielnosc-majatkowa-w-malzenstwie.html
    • dodaj.do.zakladek Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 23.06.16, 16:55
      ja nie umiem takich kwestii ogarnąć. nie wyobrażam sobie takiego życia. Jedno ma jechać na wczasy na Malediwy a drugie ma brać pożyczkę lub odkładać pół roku na to by towarzyszyć pierwszemu? Kto i za ile ma kupić meble do kuchni? Kto decyduje o tym? Nie ogarniam tego. A czas wychowywania dziecka, ogarniania obowiązków z nim związanych i innych obowiązków też będą dzielić na pół? Jak to zrobią? A ciąża? Nie da się wszystkiego podzielić po pół.
      • ona_zmeczona Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 24.06.16, 16:05
        U mnie jest osobna kasa. Tzn wspolnie robimy oplaty i duze zakupy jedzeniowe. Reszta osobno. A to dlatego, ze on nie ma kontroli nad swoja kasa. Wakacje finansujemy 50/50 tylko ze ja odkladam na wakacje i mam nazbierane, a on nagle tydzien przed orientuje sie ze mu kasa na wyjazd potrzebna. Gdybysmy mieli wspolne konto to i ja bym nie miala na wakacje. A czemu mam siedziec w domu caly czas skoro to jemu kasa sie rozchodzi? Juz tyle razy mu tlumaczylam jak powinien zarzadzac kasa ale on ma to gdzies. Wiec nie bedzie wspolnej kasy bo nie po to pracuje, zeby on wydal na tajemnicze nic.
        a Malediwy sadla nas nieosiagalne. Mnie stac ale on nigdy nie bedzie mial tyle kasy na raz. A zarabiamy podobnie.
        • a-neetka Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 16:06
          o kurcze, czytam i zastanawiam się kiedy ja tego posta napisałam ;) no kropka w kropkę jak u mnie...tyle,że nie znalazłam złotego środka na taką sytuację, a dobrze nie nie jest...
        • hanusinamama Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:03
          To podziwiam ze zdecydowałas sie na powazny zwiazek z kims takim. Milosc to jedno ale co jak bedą dzieci? My mamy konto wspólne, wspólny dom, wspólne dziecko, drugie w drodze, kot wspólny. Ale tez zadne z nas nie szasta kasą. Mamy spore dochody jak na PL ale nie kupujemy drogich ciuchów, wakacje nad polskim mozem, narty w polskich górach. Tak sie zastanawiam jak sie zyje w systemie zrzutkowym to kto płąci np o prowadzeniu ciazy przez ginekologa w ciązy? Tak z ciekawosci.
          • ona_zmeczona Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 07.12.16, 09:49
            Dzieci miec nie bedziemy, wiec problem kto placi za ginekologa, lub utrzymanie rodziny gdy ja na macierzynskim odpada.
            W duzej mierze poczucie "to moje pieniadze" wynioslam z domu. Mama zawsze mi powtarzala, ze liczyc nalezy glownie na siebie. No oczywiscie partner na ktorego mozna liczyc to skarb i trzeba sie go trzymac. Zanim poznalam mojego obecnego juz mialam swoje mieszkanie, w kredycie. On wynajmowal, byl na kupnie. I zdecydowalismy, ze on kupi sam na siebie i tam razem zamieszkamy. I tak sie stalo. I jego kredyt tez zalicza sie do wspolnych rachunkow. Wiec nie jest do konca tak, ze rozliczamy wszystko co do zlotowki co jest czyje i kto za to placi. Moje mieszkanie jest wynajete, placi sie samo. Ale jakby bylo puste kilka miesiecy to oplaty za nie tez by byly wspolne.
            Ale pieniadze, ktore zostaja po oplatach to juz kazdy wydaje sobie.
            • ona_zmeczona Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 07.12.16, 09:54
              Tak ogolnie nie jestem przeciwniczka wspolnego konta. Ale z tym moim to po prostu nierozsadne :)
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:26
        Ostatecznie decyduje ten, kto wykłada większą kasę.
    • ludwik_13 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 24.06.16, 11:48
      Małżeństwo to wspólnota. Budżet wg mnie powinien być wspólny. Dobrze, jeżeli nie jest napięty do ostateczności i każda ze stron może wydać coś na siebie lub na tę drugą połowę bez kontroli. Dysproporcje w zarobkach bywają, ale fortuna kołem się toczy i może być różnie. U nas od 31 lat działa wspólny worek i nigdy nie było problemów (no, może poza niektórymi wydatkami małżonka, które ja uznawałam za niekonieczne - gadżety, płyty, książki).
    • kgbajcik Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 25.06.16, 00:28
      Sprawdzone w praktyce, chociaż nie każdemu może pasować:
      konta osobne, budżet wspólny. Płaci ten kto ma. Większe wydatki uzgadniane.
    • baba67 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 25.06.16, 13:37
      Nigdy nie byłam w takiej sytuacji z wyjatkiem okresu wychowania dzieci (w sumie ok 5 lat).Nie mieliśmy dużo ale wspólnośc była. Nie wiem co by było gdyby mój mąz nagle zaczal zarabiac kilkakrotnie więcej ale na pewno idea łożenia pol na pol jw takiej sytuacji jest zaprzeczeniem współnoty. Bardziej skomplikowane jest gdy od poczatku jest dysproporcja-w zasadzie za słabą mam osobowośc żeby coś takiego wytrzymać .
    • kodob Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 25.06.16, 21:51
      U nas jest duża różnica zarobków bo póki żona pracowała to przynosiła do domu ca 5x mniej niż ja. Obecnie moja połowa nie pracuje z racji małego dziecka, ja utrzymuję dom.Ale za 30 lat to ja będę na garnuszku żony jeśli dożyję(jest 10 lat młodsza) bo ona może w swojej branży pracować do późnej starości i jak wino z wiekiem będzie coraz bardziej znana i miała coraz więcej zleceń a ja potrzebuję dobrej kondycji fizycznej w swojej robocie by zarywać noce i wytrzymywać stres dużo większy niż u przeciętnego korpozjadacza chleba.
      Mamy osobne konta ale to na jej koncie trzymamy oszczędności, które regularnie przelewam, natomiast z mojego idą wszystkie wydatki poza zakupami ubraniowymi dla na - samochód, opłaty, podatki, zus, kredyt etc oraz wrzucanie gotówki do szufladki na rózne wydatki. Tak, że odrębność kont jest iluzoryczna patrząc na wydatki. Sytuacja sztywnego dzielenia wydatków wiąże się wg mnie z przeświadczeniem, że w przyszłości para i tak się rozejdzie.
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:28
        ale to na jej koncie trzymamy oszczędności,

        gratuluję żonie przezorności.:)
    • lukasbo Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 25.06.16, 23:09
      W moim małżeństwie w ogóle nie ma problemu podziału, wysokości zarobków czy proporcji. Żona zarabia dosyć dużo i ma własny rachunek, z którego opłaca bieżące wydatki. Drugie konto, na które wpływa moje /wyższe/ wynagrodzenie mamy wspólne. Płacimy z niego z stałe zlecenia /np szkoła dzieci/, wakacje, paliwo oraz większe wydatki np ubezpieczenia, remonty, duże zakupy itp. Nigdy nie zastanawiałbym się nad dzieleniem kasy, chyba nie taka jest istota związku ;)
    • samodzielny68 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 25.06.16, 23:23
      Z całym szacunkiem, ale taki "rozdział majątkowy" to nonsens; można jeszcze wystawiać faktury za prasowanie koszul, sprzątanie i bzykanie. Pomysł rozliczania finansów jest dla mnie odrażający i nonsensowny. Nie wiem w jakim celu pytasz, ale jeśli w takiej formie planujesz przyszłe pożycie, daj sobie spokój.
      Jesteśmy małżeństwem od 20 lat, wspólne konto mamy od początku, bo tak jest wygodniej. Żona kiedyś zarabiała 2x tyle do ja, teraz ja zarabiam 2-3x więcej niż ona; nigdy nie dzieliliśmy pieniędzy na 'twoje' i 'moje'; to jest nonsens. Czy jak będzie katastrofa i pójdę na bezrobocie, to będę przymierał głodem? Nie, oboje przestaniemy chodzić do restauracji. Czy jak moją żonę wyrzucą z pracy, będzie chodziła w podartej sukience? Nie, kupi tańszą.
    • angi-e27 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 14:12
      Chore. To po co w końcu jest małżeństwo? U nas jest wspólne konto, jedno zarabia więcej, większe wydatki konsultujemy, zresztą wszystkie rachunki i tak ja płacę, bo mąż nie ma do tego głowy
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:29
        To po co w końcu jest małżeństwo?

        No po co?
    • iffa4 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 17:40
      Nie wyobrażam sobie innej sytuacji w małżeństwie jak wspólna kasa i wspólne planowanie wydatków. Oszczędności też wspólne.
      Nie ma znaczenia, czy zarabia się dużo czy mało i czy się w ogóle pracuje.
      Zdziwiona jestem, że są inne opcje.
      • meg_avon Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 03.12.16, 12:30
        ... i czy się w ogóle pracuje.

        szczęśliwcy.
    • annakozin Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 18:18
      A co w sytuacji kiedy różnica w zarobkach wynika z tego, że jedna połówka po prostu pracuje więcej? Tak było u mnie - ja łapałam fuchy, robiłam nadgodziny, zmieniałam prace, żeby podnieść zarobki a mój ex był maksymalnie bierny - nigdy nie poprosił o podwyżkę, nigdy nie wziął dodatkowego zlecenia, bo 'był zmęczony po pracy'. W takiej sytuacji dorzucanie % swoich zarobków do wspólnego worka byłoby po prostu nie fair wobec osoby, która bardziej się o pieniądze stara.
      • baba67 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 12:37
        I dlatego został eksem. Tak to działa-wcale Ci się nie dziwie. Pieniądze były tylko wyznacznikiem tego że nie dobraliście się charakterami.
        Słyszałam o małzeństwie dentystki z cenionym w środowisku pracownikiem naukowym. Historia z lat 80 tych kiedy to dentyści zarabiali relatywnie jeszcze lepiej niz teraz a pracownicy naukowi nie mieli dostępu do grantów UE , pensje były nie za ciekawe, kasa za publikacje naukowe taka socjalistyczna.Otóz dentystka mężą podziwiała za to że jest KIMŚ , wydaje książki, zna 2 języki jest zapraszany na konferencje naukowe tez na Zachód. Nie wyobrażała sobie męża dorabiającego ucząc niemieckiego (znał perfekt) a wtedy na prywatnych lekcjach można było super zarobić.Ludziska sie dziwowali dodam.
      • vivi86 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 19:02
        ale miał te zlecenia czy nie miał?
    • monikap31 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 19:40
      ło matko ,to jestem dopiero staroświecka...jeden wór,wspólne wydatki,oszczędności też wspólne,i długi też:)jednego miesiąca jeden ma więcej,drugiego drugi,bez znaczenia...Ciekawa jestem innych wersji tej sytuacja.Co,jeśli ten mniej zarabiający traci robotę?Umiera z głodu,czy pożycza od tego "bogacza" na mały procent?Ludzie,litości...mam tą drugą połowę z dobytkiem inwentarza,na dobre i na złe...o jeszcze dzieci mamy trójkę,no nijak nie da się podzielić,hehehe
    • the_old_man_and_the_sea Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 26.06.16, 22:15
      Ależ macie niesamowicie wydumane problemy.
      No przepraszam, ale jak się ktoś wiąże ze sobą na tzw. dobre i złe, i potem zastanawia się, czy partner, z którym chce spędzić resztę życia, powinien żyć na takiej samej stopie jak on, który zarabia 3 razy więcej, to wniosek jest taki, że nie powinniście być ze sobą.
      Przeliczanie wspólnego życia na pieniądze to chyba najbardziej obrzydliwa rzecz, którą sobie można zrobić w związku. Żal mi ludzi, którzy funkcjonują ze sobą w takich chorych układach.
      Dodam tylko, że pisze to facet, a więc w tym kraju teoretycznie płeć, która może zarobić więcej.
    • headvig Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 12:00
      znałam taką parę. gdy ona nie zdołała uzbierać na wakacje all inclusive (bo była budowa i ciągłe wkładanie kasy w dom), to on pojechał sam. Ona zarabiała ok 3000 tyś na dwóch etatach, on 15000-20000 na jednym. rozliczali się na pół z każdego paragonu w sklepie. nie przetrwali jako związek.
      • kitek_maly Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 14:34
        headvig napisała:

        > znałam taką parę. gdy ona nie zdołała uzbierać na wakacje all inclusive (bo był
        > a budowa i ciągłe wkładanie kasy w dom), to on pojechał sam.

        O boziu, to chore.


        Ona zarabiała ok 3
        > 000 tyś na dwóch etatach, on 15000-20000 na jednym. rozliczali się na pół z każ
        > dego paragonu w sklepie. nie przetrwali jako związek.


      • piataziuta Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 27.06.16, 16:34
        był tu też taki wątek
        pani zarabiająca około tysiąc z kawałkiem dzieliła się wydatkami "pół na pół", z mężem zarabiającym kilka tysięcy
        ona płaciła za jedzenie, rzeczy dla dziecka i dla siebie
        on rachunki, benzynę i coś tam

        gościu z powodzeniem odkładał sobie kasę na konto i wydawał ile chciał na swoje zachcianki,
        ale gdy musiał coś się dołożyć do zakupów, bo jej nie starczało pod koniec miesiąca, robił awantury

        jak można sobie tak spieprzyć życie, wiążąc się z takim podgatunkiem człowieka i jeszcze się z nim rozmnożyć - do tej pory jestem pod ogromnym wrażeniem
      • tonik777 Re: Pół na pół w małżeństwie z dużą różnicą zarob 04.12.16, 10:44
        > Ona zarabiała ok 3000 tyś (...)
        To co to mieli za wydatki, że kobiecie przy zarobkach 3 miliony nie starczyło na wakacje?
Pełna wersja