Ciocia "Dobra Rada"

24.06.16, 22:30
Taki typ, który musi, inaczej się udusi. Wiecie, o kim mówię?
    • bialeem Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 22:35
      Y. Ja?
      Da się zwalczyć. Trzeba mieć długopis i zapisywać.
      • eat.clitoristwood Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 22:45
        bialeem napisała:

        > Y. Ja?
        > Da się zwalczyć. Trzeba mieć długopis i zapisywać.

        Nie wiem, czy odpowiadasz mojej definicji.
        A tej, o której mowa, długopisem nie zwalczysz.

        Ten tym tak ma, że musi wszystkich na siłę uszczęśliwiać swoim doradztwem. W dodatku obraża się, jeśli uszczęśliwiany wcale nie chce.
        • eat.clitoristwood Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 22:46
          eat.clitoristwood napisał:

          > Ten tym tak ma ...
          typ oczywiście
        • bialeem Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 23:21
          A. Ten. Też. Trochę wyrosłąm i spokorniałam, ale znam. Mam nawet jednego w domu. Zaczyna się od "czy mogę ci coś doradzić". Na moje "i tak to zrobisz" są jakieś trzy minuty milczenia, a następnie występuje doradztwo. Szczęśliwie dla mnie zwykle dobre doradztwo.
          Mam większy problem z tym, że proszę o coś małego i ląduję z bibliografią i poleceniem studiów na biurku, a jak nie przejrzę, to jest lekki foszek:)
          • eat.clitoristwood Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 23:35
            bialeem napisała: (...)

            Rozumiem, że piszesz w "Wujku-Dobrej Radzie"?

            Czy Twój wujek uszczęśliwia też, a właściwie głównie, otoczenie? Nie Ciebie.
            • bialeem Re: Ciocia "Dobra Rada" 25.06.16, 00:23
              Nie daje sobie dawać dobrych rad. Facet w domu jest wyjątkiem na specyficznych zasadach. Rady daję ja. A raczej się wymądrzam:)
              Wątek o mnie;)
    • piataziuta Re: Ciocia "Dobra Rada" 24.06.16, 23:46
      O ku..., to chyba o mnie.
      ...
      [i]
    • czoklitka Re: Ciocia "Dobra Rada" 25.06.16, 01:00
      No, wiem, znałam.
    • znana.jako.ggigus Re: Ciocia "Dobra Rada" 25.06.16, 11:12
      Wem. Mam taką ciotkę - jako nastolatka dostaławałam rady na cerę, chociaż nie miałam właściwie poważniejszych kłopotów. Gdy czytałam książkę i odkładałam ją na bok, grzbietem na wierzch, też dostawałam porady, jak to fatalnie wygląda. Wkurzające.
      Wydaje mi się, że to z niepewności. Im więcej niepewności, tym większa potrzeba zamaskowania tego postawą na życie - j a w i e m.
      A moja ciotka akurat miała podtawy do niepewności, jako nastolatka miała romans z szefem, nieślubne dziecko, które zmarło, a potem inne, szybkie małżeństwo z moim nieciekawym wujkiem.
      Jaka rada? Ano stosunki międzyludzkie są skomplikowane.
      • falowod Re: Ciocia "Dobra Rada" 31.08.16, 22:19
        Wbrew pozoron warto jednak wysluchac takich ludzi.Sa na ogol magazynem praktycznej wiedzy.Jak sie czlowiek wslucha to odkryje ze stoi za tym spora wiedza a wlasciwie jej ogrom i... chec podzielenia sie nia z innymi.Nie ma co sie irytowac ale okazac zaintersownie. To nasze kompleksy powoduja ze w spotkaniu z taka osoba wypadamy blado i irytujemy sie- bo... nie mamy nic do powiedzenia:)
    • wiarusik Re: Ciocia "Dobra Rada" 31.08.16, 22:34
      o Stuhrze seniorze.
    • lucyy3 Re: Ciocia "Dobra Rada" 02.09.16, 07:47
      chyba każdy ma taką osobę w swoim otoczeniu.
Pełna wersja