czoklitka
27.06.16, 17:37
A pomaródzę sobie. Kto chce, niech sę podpisze lub się sprzeciwi, lub w ogóle nawet nie zareaguje. :)
Czy też tak macie, ze gdy zaczynacie nowy rozdzialik w życiu (że tak szumnie to nazwę), gdy coś właśnie skończycie (i to pozytywnie), to zamiast się cieszyć, czujecie pustkę, zmęczenie, brak entuzjazmu, mimo że jeszcze dwa dno wcześniej tryskaliście energią, że za chwilkę będzie koniec? I mimo, ze macie już na następny czas wszystko "ułożone" i że nie odbywa się to na zasadzie, że teraz coś się skończyło (i bardzo dobrze) ale nie mam żadnego pomysłu czy planów na przyszły czas? Bo ja tak mam. I to jest bez sensu. Nawet zakupy nie sprawiły mi dzisiaj frajdy, najchętniej bym spała, a, cholerka, specjalnie aby pocelebrować, wzięłam tydzień temu na dziś urlop!
Bez sensu! <popłakuję>