dalej czekac czy odpuscic sobie?

30.06.16, 16:23
Witajcie,
postanowilam napisac na forum by uzyskac nowe swieze spojrzenie. Od 3 lat jestem w zwiazku z 10 lat starszym facetem. On zbliza sie do 40. Mamy 1,5 rocznego syna (ciaza planowana, chciana). Typowe love story, byly rozmowy o dalszym powiekszaniu rodziny, ślubie, jednak jakis czas temu facet zrzucil na mnie bombe, mowiac, ze on tak wlasciwie to slubu nie chce, nie wierzy w instytucje malzenstwa i w smiesznyn dla niego jest robienie szopki przed urzednikiem albo ksiedzem. Poczulam sie oszukana, w świetle naszych wcześniejszych rozmów o slubie, ale przelknelam gorzka pigulke i staram sie nie wracac do tematu bo wiem, ze ciągłym jeczeniem nic nie wskoram. Byly rozmowy na temat dalszego powiekszania rodziny w przyszlosci, jakiej -nie wiem, choc nie ukrywam, ze pragnienie drugiego dziecka jest juz u mnie bardzo silne. Staram sie dac mu przestrzeń, choc nie ukrywam, ze zaczynam sie lekko niepokoic chociazby ze wzgledu na jego wiek - dwudziestoparolatka bojacego sie slubu albo posiadania dzieci jestem w stanie rozumiec, ale on ma juz prawie 40 no i z wcześniejszych rozmow wynikalo, ze slub weźmiemy, planowalismy 2 a nawet 3 dzieci... rozmawiałam z nim na temat moich obaw i za każdym razem słyszę, ze gdyby nie chcial i nie kochal nie bylby ze mna. Uklada sie u nas raz lepiej, raz gorzej, zdarzaja sie spiecia, ale w gruncie rzeczy jestesmy bardzo szczesliwa i kochajaca para (wedlug niego tez, zeby nie bylo, ze to tylko moje zdanie), no ale caly czas nie moge pozbyc sie uklucia żalu gdy pomyślę o tym, ze slubu nie bedzie. Wiem, ze nie jest to gwarant szczesliwego związku, ale zawsze o tym marzylam, znalazlam odpowiedniego partnera i to z nim chcialam wziac slub. Jest mi ciężko, on w całej tej sprawie nie wsparl mnie tak jak tego potrzebowalam. Jedyny kompromis jaki udalo sie wypracowac to prpozycja zawarcia umowy cywilnoprawnej... jeszcze nie wiem czy sie na to zgodze... szczerze mowiac to nie wiem czy nawet chce bo dla mnie to kpina z tego w co wierze. Jest mi ciężko, kocham go, ale mam glebokie poczucie, ze to tylko ja z czegos rezygnuje. Nie wiem co robic dalej... jestem jeszcze dosc młoda, zawsze marzylam o duzej rodzinie, slubie a tu moge sie tego nie doczekac? Pomozcie. Doradzcie. Rezygnowac ze swoich przekonań, czekac cierpliwie? Jak sobie poradzic z rozzaleniem...
    • wiolcia870 Re: dalej czekac czy odpuscic sobie? 23.07.16, 21:45
      Mam przyjaciolke ktora ma starszego meza. Bardzo chciala miec dzieci. Przed slubem maz zapewnial ja ze beda je miec. A po slubie okazalo sie ze jednak nie. Przechodzac do sedna, mysle ze osoby w jego wieku maja juz swoje widzimisie i mysle ze on zdania nie zmieni. Nie chce slubu i go nie bedzie. Ale to tylko moje myslenie. Kobiety marza o sukni z welonem. Wiadomo. Ale czasem slub burzy zwiazki. W wielu przypadkach. Fajnie jest miec wesele itd. Ale moze na razie lepiej odpuscic? Poczekaj, moze i jemu sie odwidzi. No chyba ze wolisz drazyc temat i sie denerwowac. Ale to tylko moje zdanie...
    • okruchlodu Re: dalej czekac czy odpuscic sobie? 04.08.16, 22:32
      A jak wygląda kwestia finansów, zarabiacie podobnie, jesteś niezależna finansowo i możesz w każdej chwili zakończyć ten związek?
      Bo panowie, szczególnie dojrzali i bardziej majętni od swoich partnerek unikają ślubu właśnie z powodu finansów. Ślub daje kobiecie pewne prawa- np. takie, że po rozwodzie będzie miała prawo do 50% majątku wypracowanego w trakcie trwania małżeństwa i alimentów, jeśli rozwód nie będzie z jej winy a pogorszy jej sytuacje materialną. Daje jej też prawo do wystąpienia o zabezpieczanie finansowe rodziny, jeśli mąż się nie wywiązuje. Jeśli pan zarabia więcej to ślub zabiera mu ten "bacik":-) W konkubinacie może postraszyć końcem związku i dzięki temu, forsować swoje zdanie w pewnych kwestiach. O ile partnerki nie stać na samodzielne życie.
      Czasami lęk przed ślubem oznacza, że pan czeka na lepszą partie ale w Twojej sytuacji na to nie wygląda. Chce dzieci, Ty jesteś sporo młodsza=atrakcyjna:-) Może chodzić mu też o to, żeby pokazać Ci jaki to nie jest niezależny a to Ty powinnaś się starać.

      Wygląda na to, że po urodzeniu dziecka pan poczuł się pewniej i już nie musi się starać, dawać czegoś z siebie (czyli w jego mniemanu ślubu). Nie spieszyłabym się z drugim dzieckiem. Nie słuchaj bajek o tym, że ślub coś niszczy. Chyba, że faktycznie nie masz żadnego interesu w czyli jesteś tą osobą, która więcej zarabia i mniej zajmuje się obowiązkami domowymi i dziećmi. Jeśli jednak jest inaczej to ślub jest w Twoim interesie i interesie Twoich dzieci. Moje rady są zawsze podobne. Jeśli partner Cię nie docenia to:
      1. zadbaj o atrakcyjność (nie tylko fizyczną).
      2. zadbaj o niezależność. Musi wiedzieć, że jeśli będzie cię źle traktował to powiesz mu "do widzenia".
      3. powzbudzaj zazdrość, niech wie, że są inni zainteresowani:-)
Pełna wersja