czekac dalej czy odpuścić?

30.06.16, 16:30
Witajcie,
postanowilam napisac na forum by uzyskac nowe swieze spojrzenie. Od 3 lat jestem w zwiazku z 10 lat starszym facetem. On zbliza sie do 40. Mamy 1,5 rocznego syna (ciaza planowana, chciana). Typowe love story, byly rozmowy o dalszym powiekszaniu rodziny, ślubie, jednak jakis czas temu facet zrzucil na mnie bombe, mowiac, ze on tak wlasciwie to slubu nie chce, nie wierzy w instytucje malzenstwa i w smiesznyn dla niego jest robienie szopki przed urzednikiem albo ksiedzem. Poczulam sie oszukana, w świetle naszych wcześniejszych rozmów o slubie, ale przelknelam gorzka pigulke i staram sie nie wracac do tematu bo wiem, ze ciągłym jeczeniem nic nie wskoram. Byly rozmowy na temat dalszego powiekszania rodziny w przyszlosci, jakiej -nie wiem, choc nie ukrywam, ze pragnienie drugiego dziecka jest juz u mnie bardzo silne. Staram sie dac mu przestrzeń, choc nie ukrywam, ze zaczynam sie lekko niepokoic chociazby ze wzgledu na jego wiek - dwudziestoparolatka bojacego sie slubu albo posiadania dzieci jestem w stanie rozumiec, ale on ma juz prawie 40 no i z wcześniejszych rozmow wynikalo, ze slub weźmiemy, planowalismy 2 a nawet 3 dzieci... rozmawiałam z nim na temat moich obaw i za każdym razem słyszę, ze gdyby nie chcial i nie kochal nie bylby ze mna. Uklada sie u nas raz lepiej, raz gorzej, zdarzaja sie spiecia, ale w gruncie rzeczy jestesmy bardzo szczesliwa i kochajaca para (wedlug niego tez, zeby nie bylo, ze to tylko moje zdanie), no ale caly czas nie moge pozbyc sie uklucia żalu gdy pomyślę o tym, ze slubu nie bedzie. Wiem, ze nie jest to gwarant szczesliwego związku, ale zawsze o tym marzylam, znalazlam odpowiedniego partnera i to z nim chcialam wziac slub. Jest mi ciężko, on w całej tej sprawie nie wsparl mnie tak jak tego potrzebowalam. Jedyny kompromis jaki udalo sie wypracowac to prpozycja zawarcia umowy cywilnoprawnej... jeszcze nie wiem czy sie na to zgodze... szczerze mowiac to nie wiem czy nawet chce bo dla mnie to kpina z tego w co wierze. Jest mi ciężko, kocham go, ale mam glebokie poczucie, ze to tylko ja z czegos rezygnuje. Nie wiem co robic dalej... jestem jeszcze dosc młoda, zawsze marzylam o duzej rodzinie, slubie a tu moge sie tego nie doczekac? Pomozcie. Doradzcie. Rezygnowac ze swoich przekonań, czekac cierpliwie? Jak sobie poradzic z rozzaleniem...
    • alpepe Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 16:44
      Jednego nie rozumiem, jak mogłaś była zajść w ciążę i urodzić z facetem, który niby chciał ślubu, ale najpierw dziecko, a potem ślub?
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 16:48
        Obydwoje bardzo pragnelismy dziecka. Ba, on nawet sie oswiadczyl (ja po ostatnich rewelacjach oddalam pierscionek). Zaufalam, tak po prostu. Nie wiem, moze i jestem naiwna, a teraz ponosze tego konsekwencje.
        • alpepe Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 16:54
          Tak, jesteś naiwna. Jest taki dowcip o tym, jak stuletni dziadek nagle przy obiedzie uderza z wściekłością łyżką w stół, jego równie wiekowa żona pyta, co się stało i okazuje się, że dziadek rozżalony, bo ona nie była dziewicą, jak ją brał za żonę.
          I teraz pytanie, czy ty kiedyś uderzysz łyżką z żalu i wściekłości. Jakby nie było, d. z tyłu, bo macie dziecko. Chcesz je pozbawiać ojca na codzień? Najlepiej dla ciebie byłoby się rozstać, jeśli ten facet jest w kwestii ojcostwa odpowiedzialny, to będzie się starał być dobrym ojcem nadal, możesz spróbować. Masz jeszcze kilka lat czasu na szukanie księcia na białym koniu. I nie uważam, że powinnaś zrezygnować z marzeń.
          • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:13
            Dzięki wielkie. Troche oczy mi sie otwierają. Kocham bardzo, dziecko tez mamy cudowne, ale juz lapie sie na tym, ze raz na jakis czas mam ochote wybuchnac bo wszystko buntuje sie we mnie na mysl o tym, ze "poszlam na to" i zadowalam sie propozycja umowy w imie jego przekonan... nie chce byc tym dziadkiem.
    • varia1 Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 16:59
      faktycznie, jeśli wcześniej deklarował, a teraz się wycofuje, to jest to jakiś powód do żalu
      z drugiej strony, ślub, wesele, to taka trochę szopka i naprawdę nie ma wpływu na trwałość związku

      a pomysł zawarcie umowy cywilnoprawnej.... hmm, a po co , skoro kocha i chce być z tobą ?

      jak sobie poradzić z rozżaleniem... to dobre pytanie, zacząć należy od tego, czy ty sobie chcesz poradzić z rozżaleniem, czy z problemem, który je wywołuje
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:07
        Umowa po to bym miala jakies "prawa". Bym byla zabezpieczona finansowo. W gre wg niego wchodzi tez slub humanistyczny udzielony przez jego przyjaciela. No scielo mnie to wszystko z nog bo wczesniej o takich rzeczach nie mowil! Nawet oswiadczyl mi sie... a teraz okazuje sie, ze jego wizja malzenstwa rozni sie od mojej.

        Wolalabym poradzic sobie z rozaleniem jednak bo kocham go bardzo... nie zmienia to faktu, ze nie wiem jak bo najzwyklej w swiecie czuje sie oszukana.
        • varia1 Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:12
          ślub humanistyczny to ciekawa alternatywa

          abyś była zabezpieczona finansowo to w przypadku :
          a - rozstania, powinno wystarczyć jego słowo dane ci w dobrej wierze
          b - śmierci , wystarczy testament

          jeśli chcesz poradzić sobie z rozżaleniem, to znajdź plusy tej sytuacji i wmów sobie że minusów nie widać, jak się je zamiecie pod dywan
          • alpepe Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:19
            równie dobrze mogliby sobie ślubować na plaży przy świetle księżyca, ślub humanistyczny nie ma chyba żadnej mocy prawnej.
            • varia1 Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:31
              ano nie ma, ale symbolicznie jest nazwany "ślubem", jest ceremonia i ktoś kto ją prowadzi...
              ciekawa jestem tylko, dlaczego, skoro jak wynika z wypowiedzi autorki wątku, facet nie ma zamiary wymigać się od odpowiedzialności i planuje powiększenie rodziny,oraz "zabezpieczenie" partnerki to ślub cywilny (który może być przecież zwykła formalnością, a nie wielką imprezą) tak bardzo nie mieści się w jego światopoglądzie?

              taka jedna bzdurna rzecz przyszła mi do głowy.... a może on już jest żonaty ?
              • alpepe Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:37
                raczej obczaja, jedną uziemioną już ma, ale zawsze może się trafić młodsza i ładniejsza :).
              • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 17:42
                Nie jest na pewno. Jego mama jak mnie poznala byla przeszczesliwa, mowila, ze nie wierzyla, ze w koncu doczeka sie tego jak to on mowil "wymarzonej partnerki" i wnuków...

                Mi tez sie to w glowie nie miesci... tlumaczy sie tym, ze to wszystko jest narzucone z gory, sluby sie bierze bo tak zostalo ustalone i jesli ludzie chcą lub nie chca ze soba byc to nic nie zmieni. Zapytalam wiec po kiego grzyba sie oswiadczal. Uslyszalam, ze wtedy wydawalo mu sie to wlasciwie, ze jest gotowy i tego chce, ale teraz jest pewny, że malzenstwa w klasycznej formie nie jest w stanie mi zaproponowac. Skoro raz zmienil zdanie to moze za jakis czas by sie przekonal? No ale co do tego nie moge miec pewnosci.
                • alpepe Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 18:00
                  Zabezpieczenie prawne to ślub cywilny, chyba nawet wprowadzony jako konstrukcja prawna przez Napoleona. Do ślubu cywilnego potrzebni są chyba świadkowie, 2 egzemplarze pełnoletnie. Może być bez sukienki, bez tortu, toastu i wesela. W końcu panu chodzi o zabezpieczenie was, prawda?
                  To twoje życie, ale nie warto ciskać łyżką za 70 lat.
                  • znana.jako.ggigus Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 09:49
                    Mozna tez miec slub bez swiadkow:)
        • 3-mamuska Re: czekac dalej czy odpuścić? 04.07.16, 23:46
          Umowa po to bym miala jakies "prawa". Bym byla zabezpieczona finansowo. W gre wg niego wchodzi tez slub humanistyczny udzielony przez jego przyjaciela. No scielo mnie to wszystko z nog bo wczesniej o takich rzeczach nie mowil! Nawet oswiadczyl mi sie... a teraz okazuje sie, ze jego wizja malzenstwa rozni sie od mojej.


          A czyli szopka przed przyjacielem ok, ale przed urzędnikiem juz nie ok?
          Bo przed przyjacielem to obietnice pisane patykiem na piasku, a przed urzędnikiem maja moc prawna.
          Facet jest niesłownym dupkiem.

          Jest ślub humanistyczny wchodzi w grę i umowa o zabezpieczeniu, to ja bym mu powiedział ze bierzemy cywilny bedzie to samo, niemal , za jednym zamachem.
          Moze byc sie bez wesela ale ślub ma byc koniec i kropka.moze isc w jeansach.
          A jak nie to jest mowa o rostanie, bo NIE dotrzymał słowa. I zawiódł twoje zaufanie.
          To samo moze dotyczyć pieniedzy i wierności, obiecywać ci w oczy co my ślina na język przyniesie a pozniej łamać dane słowo.
          Ja by mu tak powiedziała ze teraz nie moge mu ufać , i wspolne zycie stoi pod znakiem zapytania.

          A moze lepiej nie brac ślubu skoro facetowi ufać nie mozna.(?)
    • six_a Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 18:25
      >to kpina z tego w co wierze.
      a w co wierzyłaś, tak pytam, bo chyba nie w te banialuki, że najpierw ślub, a potem ciąża.
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 18:41
        Wierze w małżeństwo. Wierze w slub, ktory jest jego symbolem. Rodzice dali mi wspanialy przyklad, bedac malzenstwem ponad 30 lat. No i jak wiele kobiet (no bo przeciez nie kazda ;)) marzylam o bialej sukni i świętowaniu z najblizszymi.
        • rumpa Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 21:34
          za dużo wiary, za mało faktów- fakty są takie, że ile? 40% tych ślubów wyświętowanych z rodziną kończy się rozwodem
          spierdzielisz dobry związek dla dekoracji
          małżeństwo to harówa i myślenie perspektywiczne, a nie emocje i ornamenty.
          kolejne małżeństwa wydają się być bardziej udane, bo jak jednostka zostanie nieźle przeczołgana przez rozwód a po tym wszystkim ten kolejny partner okazuje się męcząco podobny do poprzedniego, to zazwyczaj dochodzi do jedynie słusznego wniosku, że tak po prostu jest i należy się skupiać na pozytywach a nie brakach, i to wybacz, tak kuriozalnych jak w twoim przypadku.
          ty nie wierzysz w małżeństwo, tylko w pierduty wizualne i jedyne co ci pozostaje życzyć, aby dobry panbucek spełnił twoje marzenia LOL!
          generalnie jesteś dziecinna i niepoważna, tutaj wiara w małżeństwo, tutaj nieślubne dziecko, weź laska rusz łbem, kim ty właściwie jesteś, czego chcesz, i jakie masz zasady.
          Nie, nie jesteś naiwna, to by był komplement.
          A dziadkiem to już jesteś.

          P.S. koleś też bez jaj. Uważaj, bo się okaże za jakiś czas, że go gwałciłaś i wszystkie orgazmy udawał.

          • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 10:04
            A moze troche grzeczniej? Co ma piernik do wiatraka? Nieslubne dziecko = brak wiary w malzenstwo? Wierzacy nie jestesmy planowalismy tylko i wylacznie slub cywilny, a on po 3 latach nagle stwoerdzil, ze w to nie wierzy. I sorry, ale nie uwazam, ze malzenstwo to tylko wymiana obraczek i huczne wesele "LOL" ;)
    • czoklitka Re: czekac dalej czy odpuścić? 30.06.16, 22:19
      Czy jesteś dobrze poinformowana, co zawierają te umowy? Jak z dziećmi? jeśli tego nie wiesz, to koniecznie iech ktoś Cię o tycm wszytskim poinformuj, zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje.

      Związek to kompromisy.

      Nie wiem, może on zgodziłby się na ślub, jeśli byś coś rajcującego mu zaproponowała? Np. to, że przez kilka lat on wybiera miejsce wakacji, a Ty się dostosowujesz i nie będziesz marudzić itd. Lub na odwrót - nie będzie ślubu, ale w jakichś sprawach Ty przejmiesz ster, a on nie będzie marudził.

      Ty masz prawo do takich a nie innych "marzymisię", on może czuć wręcz wstręt do sytuacji symbolicznych i formalnych. Może ma jakieś doświadczenia i to niekoniecznie swoje, może małżeństwa kojarzą mu się bardziej na przykład z wszelka udręką? Żr to, co przypięczetowane, traci na mocy, zamiast na odwrót? No są ludzie, którzy wyobrazają sobie szczęsliwy związek na zawsze bez tych wszytskich symboli. I których symbole mierzą.

      >bo dla mnie to kpina z tego w co wierze

      No ok, ale nie zapominaj, ze to Ty w to wierzysz, nie on. o nie musi.

      Inna sprawa, je jessli wiedzial o twojej wiarze (często złudnej) w slub, to powinien dotrzymać slowa. a tak, to Cię poniekąd oszukał - wrobil cie w dziecko, obiecując ci gruszki.

      Ale jeszcze z innej strony patrząc - to bądźmy obiektywni. Gdybyuś tak naprawdę wierzyła w te wszytskie rytuały, to od ślubu wszystko powinno zacząć się, a nie od fiu fiu, stosunku i dziecka, więc... moze warto byloby też dostrzec, że trąci to wszytsko jakąś hipokryzją i obludą.
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 10:09
        Ja wiem, ze nie musi w to wierzyć. Wczesbiej po prostu niv nie wskazywalo na to, ze podejscie ma takie a nie inne. No oświadczył sie w koncu... z wlasnej, nieprzymuezonej woli.

        Nie widze w tym hipokryzji bo jestesmy ateistami no i uwazam, ze nieslubne dziecko nie wyklucza uwazania malzenstwa za wazne.
        • czoklitka Re: czekac dalej czy odpuścić? 02.07.16, 11:42
          Aha, czyli chodzi Tobie o ślub cywilny? Myślałam, ze piszesz cały czas o kościelnym.

          Nie, wiesz co, już bez względu na wszystko i pomimo wszystko, jeśli on tak, a Ty inaczej, to może rzeczywiście pomyśl nad rozstaniem. W końcu on Cię oszukał. Chyba nie ma sensu się udręczać.

          Chyba ze wypracujecie jakiś kompromis.

    • znana.jako.ggigus Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 09:52
      Sama nie wiem.
      Z jednej strony uwazam, ze slub mozna wziac, jesli drugiej stronie zalezya. Bez ceremonii, jak sie to komus nie podoba, bez zmiany nazwiska.
      Z drugiej strony macie normalny zwiazek, mozesz sie jeszcze dodatkowo zabezpieczyc jakas umowa i dalej powiekszac rodzine.
      Wiesz, on nie wierzy w malzenstwo, Ty bardzo wierzysz i musicie sie posrodku spotkac.
      Od 3 lat macie zwiazek i dziecko, wiec troche mnie dziwi Twoje rozzalenie teraz.
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 10:00
        Ale co w tym dziwnego? Zareczylismy sie, planowalismy slub, postaralismy sie o dziecko i on po prawoe 3 latach stwoerdza, ze w małżeństwo nie wierzy. No chyba mam prawo byc rozzalona bo taka nagla zmiana frontu jest co najmniej nirdojrzala
        • znana.jako.ggigus Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 10:25
          no wiesz, skoro tak wierzysz w malzenstwo, to albo robisz przygotowania do slubu ot tak i facet stawia opor. Albo ciazai twdy ciagniesz do oltarza i wtedy facet stawia opor. To jest tez u Ciebie nagla zmiana, skoro powiedzmy 1,5 roku (licze czas zycia dziecka) i nic i Ty nagle zryw i rozzalenie. Skoro sie zareczyliscie i planowaliscie slub, a nie czynilyscie przygotowan do planow...
          • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 12:18
            Giggus, po zareczynach podejmowalam temat slubu, coaze miałam powiklana, cala spędziłam leżąc, wiec odlozylismy to na pozniej. Natomiast gdy urodzilo sie dziecko, za kazdm razem slyszalam, ze zrobimy to jak syn podrosnie i wykończymy mieszkanie. Ostatnio znow o to zapytalam i dowiedzialam sie, ze on jednak tak nie chce wiec uwazam, ze mam prawo w tej sytuacji miec do niego zal.
            • znana.jako.ggigus Re: czekac dalej czy odpuścić? 02.07.16, 16:17
              Leżałaś od pierwszego dnia stwiedzonej ciąży do porodu? Nie wierzę.
              Odpuściłaś może i sobie, a teraz chcesz przeć do celu.??
              Mam koleżankę w podobnej sytuacji: cudowny związek, wielka miłość, ona robi doktorat i uups wpadka (wg mnie kontrolowana) i on nie chciał się ożenić, bo nazwisko (można bez zmiany nazwiska), bo poczucie wolności zagrożone (wtf). Ona była zła z powodu paruset euro, jakie co miesiąc traci (w Niemczech opłaca się małżeństwo). Kiedy byłam u nich z wizytą, to on niezbyt ładnie ją demontował w moich oczach - a że płaci tyle za ekoprodukty i takie tam. Z ulgą wyszłam od nich, wykorzystując sytuację.
              Parę lat później była w drugiej ciąży z nim.
        • mozambique Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 10:30
          moze my na horyzoncie jekeis nowe mozlwosci sie pojawiły skor nagle waire utracil?
          pomyslalas o tym ?
          • baba67 Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.07.16, 14:22
            Gdyby Cie kochał toby szanował Twoje odczucia. Wie że jest dla Ciebie ważne a zwyczajnie to lekceważy.To jest najbardziej niepokojące. Ponadto jest to człowiek który robi z gęby cholewę-obiecał-nie dotrzymał -nie można mu ufać. A bez zaufania nie ma udanego związku. Ja bym na Twoim miejscu nie planowała powiększenia rodziny. Spróbuj przymierzyć się do rozstania ale nic gorączkowo-jest aspekt finansowy organizacyjnyw końcu i Ty musisz dojrzeć do takiego kroku. Ale myśł w tym kierunku. Może być tak że ma kogoś na oku tego tez nie można wykluczyć. Musisz być przygotowana.
    • renata1152 Re: czekac dalej czy odpuścić? 02.07.16, 08:50
      Kobietom do pewności w związku potrzeba;

      zaręczyn,bezpieczeństwa,małżeństwa.

      Facetowi potrzeba jedynie zapasu prezerwatyw.

      Sama czujesz ,że nie jest tak jak być powinno.
      Niech nikt nie wciska ci kitu ,że małżeństwo to wyświechtany frazes.
      Dostał to co chciał i teraz wykręca się sianem.
      Jak będziesz przedstawiana dla nowych ludzi?
      Jako towarzyszka życia ?, konkubina?,moja stara?.
      Nie odpuszczaj tematu i dąż do celu .
      Takie są skutki tego ,że zaczyna się wszystko od d..py strony czyli od końca.
      A potem takie są tego efekty, ponieważ panu ewidentnie się odechciało
      tego co solennie zapewniał.
      Facet ,aby osiągnąć to co chce ,obieca ci wszystko co będziesz chciała.
      Nie ma żadnej gwarancji ,że to spełni.
      Masz takie przekonania i się ich twardo trzymaj.Jeżeli odpuścisz,zawsze
      będziesz miała pretensję zarówno do ''partnera?'',a najbardziej
      do siebie samej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Dla waszych dzieci również byłoby lepiej gdybyście byli małżeństwem.

      ''Rezygnować ze swoich przekonań, czekać cierpliwie?

      Czekać cierpliwie tylko na co ? Panu się trochę odwidziało.
      Zostałaś po prostu upokorzona i doskonale to czujesz.
      Nie odpuszczaj ,albo pogoń .
      • asiaku Re: czekac dalej czy odpuścić? 02.07.16, 18:03
        Tak. Żeby teraz sprawdzić cz naprawdę jestes dla niego ważna musisz powiedzieć "sprawdzam". Postawić sprawę jasno. Albo wywiążesz sie z obietnic i weźmiemy ślub, albo do widzenia. Tylko musisz liczyć się poważnie z możliwością rozstania. Jak zobaczy, że jesteś zdeterminowana, to będzie musiał sam przemyslec sprawę na poważnie. I coś zdecyduje. Wóz albo przewóz. Może sie wkurzy o szantaż, ale jesli Cię kocha, to ustąpi. A może wszystko się rozpadnie. Tylko to wymaga Twojej odwagi. I zdecydowania, że jesteś gotowa na tą złą opcję. Gadaniem, męczeniem nic nie zdziałasz. Musisz sprawić, zeby zrozumiał, że to dla Ciebie ważne. I wymagać szacunku. On też ma coś do stracenia. Ciebie, dziecko. Może zrobiło mu się za wygodnie. Mysli, że nie musi się starać. Trzeba go postawić pod ścianą. Zmusić do decyzji i przemyslenia, czego chce. Oczywiście ruzykujesz, że go stracisz. Tylko jesli on nie jest w stanie wyjść na przeciw Twojej potrzebie uporządkowania życia swojego i dzieci, to może faktycznie czas zacząć od nowa. Odwagi. Na jednym facecie swiat się nie kończy.
        • koszmarna.baba Re: czekac dalej czy odpuścić? 03.07.16, 17:54
          Też uważam, że ma na oku inną kandydatkę do ślubu a z Tobą po prostu zaczyna rozluźniać relacje.
          • 3-mamuska Re: czekac dalej czy odpuścić? 04.07.16, 23:52
            A znam faceta który wziął ślub po 16 latach bycia razem, kredytów i przy dwójce dzieci.
            Co jednak nie przeszkadza panu zaglądać w dekolt koleżanką i wkładać rece pod spódnice, kupować po kryjomu prezerwatywy i znikać z koleżanka z pracy na zapleczu.
    • dodaj.do.zakladek Re: czekac dalej czy odpuścić? 07.07.16, 14:02
      wiem o co Ci chodzi, też to uczucie przerabiałam.. teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że nie było takiej potrzeby, to wszystko co pchnie nas do tej potrzeby zawarcia związku małżeńskiego to bzdury i sama miłość (jeśli faktycznie jest, jest ważniejsza).. niemniej mówię to jednak z perspektywy osoby, która jednak ten związek zawarła. Gdybym tego nie zrobiła nadal czułabym to co Ty, tak to już jest skonstruowane, że to co po drugiej stronie zawsze wydaje nam się lepsze, a tymczasem to nie ma znaczenia. Nie w tym kontekście o jaki nam chodzi..

      A tak na marginesie, piszesz, że on ma prawie 40 lat (w tym roku? Czy za rok-dwa?). Chcę Cię ostrzec, że facetom zmienia się punkt widzenia na wszystko właśnie po 40stce (niektórym wkrótce przed). Robią się niemożliwi i wtedy też często zmieniają partnerki tudzież skaczą w bok. Jego zachowanie może być właśnie efektem tych zmian (chyba hormonalnych, w życiu każdego człowieka są takie etapy, kobiety też mają swoje), ale niekoniecznie musi to oznaczać, że kogoś ma. Ich zachowanie tak się zmienia, a nam kobietom nieprzyzwyczajonym do takich drastycznych zmian u faceta najczęściej wydaje się, że on już kogoś ma, a wcale tak nie musi być. Jeśli jednak chcesz przycisnąć go do tego ślubu zrób to jak najszybciej, potem może być już trudniej.
      • chummyp Re: czekac dalej czy odpuścić? 07.07.16, 14:26
        40 konczy za 2 lata. Ostatnio znów poruszylam temat ślubu i skończyło sie straszna awantura. Bo draze a on przeciez juz raz powiedzial, ze nie moze mi tego dać i ze jezeli cos sie w tej kwestii zmieni to mi powie. Tylko no wlasnie moze sie nie zmienic.
        • baba67 Re: czekac dalej czy odpuścić? 07.07.16, 15:17
          To zaplanuj desant.Ogarnij sprawy techniczne , poczekaj az bedziesz mogła poslać dziecko do przedszkola, szukaj możliwośc wynajmu, zabezpiecz sie dobrze przed ciążą,zacznij przestawiac się psychicznie na bycie singielka przez pewien czas. Ten człowiek nie jest wart zaufania , kocha tylko siebie.
        • mamagapka Re: czekac dalej czy odpuścić? 22.07.16, 22:45
          Ja bym nie nazywała tego szantażem- na coś się umawiali, on nie wywiązał się ze swojej części umowy. Jakkolwiek zimno by to nie zabrzmiało- dziewczyna ma prawo czuć się oszukana. Dlaczego wcześniej chciał się wiązać a teraz nie chce- nie wiadomo. Grunt że z jakiegoś powodu się rozmyślił. Albo znalazł kogoś innego albo boi się nowego etapu w życiu. Tak czy inaczej, ja chciałabym wiedzieć na czym stoję, więc dałabym mu ultimatum- rok na zastanowienie się co właściwie czuje i czego chce, i przez ten rok ani słowem nie wracałabym do tematu. A po roku zapytałabym co zdecydował i tyle. Gdyby nie chciał się żenić, a mnie by nadal na tym zależało- odeszłabym od niego. Nie ma sensu wiązać się z człowiekiem który sam nie wie czego chce.
          • anula36 Re: czekac dalej czy odpuścić? 23.07.16, 14:28
            Wiem, ze nie jest to gwarant szczesliwego związku, ale zawsze o tym marzylam, znalazlam odpowiedniego partnera i to z nim chcialam wziac slub.
            najwyrazniej to wbrew pozorom nie jest odpowieni partner, bo on z Toba slubu wziac nie chce.
            Naprawde dobrane pary zgadzaja sie z kwestiach ZASADNICZYCH a slub dla mnie taka kwestia jest.
        • monika_lewinsky Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.08.16, 15:50
          Jak to nie może? Może tylko nie chce. Uświadom mu, że jest coś więcej niż czubek jego nosa. Ty nie wyskoczyłaś z tym jak Filip z konopii. Planowaliście to. Jeśli nie chce szopki ślubnej niech ślub będzie malutki i skromny. Ty również tworzysz ten związek i masz coś do powiedzenia. Jeśli bardzo nie odpowida Ci ten układ może spróbj odejśc na jakiś czas i przemyślcie to na spokojnie. Jeśli nadal nie będzie chciał ślubu a dla Ciebie to konieczność, wtedy ogranicz mu spotkania z dzieckiem.
    • kasia_mama_stasia Re: czekac dalej czy odpuścić? 23.07.16, 16:13
      Może spytaj go wprost dlaczego zmienił zdanie....
    • bene_gesserit Re: czekac dalej czy odpuścić? 01.08.16, 18:53
      Imo szukanie rozwiązania na forum jest bez sensu - każda z tu piszących pisze o sobie, nie o tobie. Nikt inny, tylko ty, dzieciak i twój (sorry!) konkubent nie poniesie konsekwencji tego wyboru, więc na twoim miejscu nie słuchałabym decyzji innych.

      > Rezygnowac ze swoich przekonań, czekac cierpliwie? Jak sobie poradzic z rozzaleniem...

      Oczywiście, jest jeszcze inne wyjście.
      Przemyśl sytuację, oddaj sprzedaj dziecko babci na parę godzin i porozmawiaj z nim. Generalnie najpierw sobie, a potem jemu wyłuszcz, co dla ciebie oznacza ślub i dlaczego masz takie parcie. Czemu brak perspektywy ślubu jest dla ciebie tak istotny, że przemyśliwasz zerwanie. I niech on wyjaśni jakoś przystępniej, czemu (co się stało? kiedy? - imo to dość istotne, co jest przyczyną) on zmienił zdanie. I czemu nie chce. Jak on to widzi, i co jesteście w imię miłości poświęcić, każde z was. O ile jesteście gotowi. I o ile pamiętacie, że powołaliście do życia istotę, o której losie będziecie decydować najbardziej.

      Rozmowa bez oceniania, moralnych szantaży, przerywania sobie. Skup się i daj się skupić jemu.

      Umowę cywilno-prawną możesz zawrzeć tak czy siak. Żyjecie razem, masz do tego prawo, obojętnie od tego, co się stanie jutro. Sprawy testamentowe, własnościowe i upoważnienie do informowania o stanie zdrowia/odwiedzania w szpitalu też można.
Pełna wersja