mampytanie18
03.07.16, 15:27
Zupełnie przypadkowo przy wyjściu na miasto z kumplami 2 miesiące temu poznałem piękną kobiete. Zaczęliśmy się spotykać. Wszystko układało się książkowo. 3 tygodnie temu wyjechałem na urlop. Prawie codziennie smsy, co tam, jak tam. Po powrocie napisałem, że jestem z powrotem. Kilka dni bez odzewu, potem przychodzi sms, że była zabiegana, nie mogła. Nie wierze w takie pierdoły,no ale ok. Odrazu wyczułem, że coś nie tak. Pytam się kiedy się spotkamy, a ona odpisała mi ni z gruszki ni z pietruszki, że jestem super, ale na ten moment nie szuka związku, może kiedyś.
Poprosiłem ją o spotkanie i żebyśmy o tym porozmawiali,bo napewno to nie zmierzało w tym kierunku, ale jak do tej pory bez odzewu. Jestem zupełnie zaskoczony tą sytuacją.
Według mnie albo nagle pojawił się ktoś inny, albo jak to Wy kobitki "przestraszyła" się całej sytuacji.
Podczas spotkań sama wiele rozmów kierowała na temat dzieci (jesteśmy w podobnym wieku, po 30), ślubu i związków. Ja nie mam z tym problemu bo sam już bym chciał założyć rodzine. A tu nagle ona postawiła kurtyne milczenia.
Czy w tej sytuacji nie wiem, naciskać? pisanie i dzownienie nie daje rezultatu, nie odbiera, nie odpisuje. Wiem gdzie pracuje i gdzie mieszka, pojechać do niej? Jakbyście zareagowały jakby w takiej sytuacji ktoś pojawił się przed waszymi drzwiami. Any insights would be helfpul.