Szczescie przez łzy..

11.07.16, 23:38

15 miesiecy temu poznalam mężczyznę.Od pierwszej randki ujal mnie swoim niecodziennym spojrzeniem na świat, tak innym niz to standartowe myslenie nastawione na egoistyczne hedonistyczne zachcianki....Czulam sie piekna,doceniana i adorowana.Czulam sie wyjatkowa.Nie bylo miedzy nami szybkiego seksu,ba jego nawet nie bylo przed wyznaniem uczucia,pojawil sie dopiero po niespelna roku znajomości.Po 10 miesiacach dobrze zapowiadajacej sie znajomosci,gdy bylam juz pewna ze to ten mezczyzna wyznal mi prawde.10 miesiecy zylam mysla ze moj ukochany jest kawalerem,stanu wolnego...niestety wyznal mi,ze jest po rozwodzie,byly rozmowy miedzy nami,czulam sie strasznie.Dwa tygodnie po tym dowiedzialam sie,ze jednak minal sie z prawda zeby mnie nie "bolalo"przyznal sie ze jest w separacji...Zostalam przy nim,gdyz poprostu go kocham.3 tygodnie temu dostal rozwod. Przez ten czas spotykalismy sie regularnie,pomagal mi kiedy sie zle czulam,zalatwial lekarzy,dbal.Poznal moja mame,coreczke i kuzynki.Moja mala za nim przepada,rodzina tez,a ja niedawno poznalam jego rodzicow. Niby wszystko ok,ale ja czuje taki cholerny niepokoj w srodku,smutek,zal i zlosc...Chociaz tego nie robi i nie okazuje,to ja czuje sie jak plaster na jego dusze (mimo zapewnien o miłości do szalenstwa itd...) Jestem osoba spokojna i zrownowazona,ale nie czuje sie pewnie w tej relacji.Ostatnio siedząc w parku z nim podszedl do nas Pan i zapytal o drobne,moj ukochany powiedział ze nie ma i ze moze dziewczyna ma...i jakos tak to slowo dziewczyna mnie zabolało strasznie,bo to takie na poziomie liceum czy wczesnych studiow...Sama nie wiem juz co mam robic,mam straszna gonitwe mysli...nie czuje sie bezpiecznie w tym związku,pomimo ze on wiele rzeczy dla mnie robi i sie stara.Czuje sie jakbym byla w zalobie.Nie chcialam nigdy wchodzic w związek miedzy dwojga ludzi,a juz tymbardziej zaczynac budowac szczęście na cudzym.nieszczesciu.Az sie poplakalam.Rady dobrych dusz wskazane.
    • wiarusik Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 02:07
      ślubu nie macie, więc do głowy nie wpadło mu przedstawić ciebie jako żonę.
      nie oświadczył się, więc narzeczoną też nie jesteś.
      konkubentka brzmi pretensjonalnie.
      pozostaje "moja dupa", jeśli "dziewczyna" kole w uszy.
      • wiarusik Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 02:18
        konkubina*
        damn...
    • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 08:57
      no wiesz, skoro przez 10 mies nie wiedzialas, ze facet jst zonaty, to znaczy, ze masz maly wglad w jego zycie, dom/mieszkanie i ze to Ty pokazalas mu cala rodzine.
      To daje do myslenia.
      I jak slusznie isze wiarusik - jak mial Cie przedstawic? Zareczeni nie jestescie. Dziewczyna jest wg mnie mile nb. Ale kazdy widzi to inaczej.
    • obrotowy bez przesadyzmu, please... 12.07.16, 09:19
      tez masz dziecko, wiec nie jestes "bez przeszlosci"
      zatem za bardzo nie ma co wybrzydzac.
      Pan sie rozwiodl - zatem jest mniej wiecej w porzadku, a trudno by sie separacja od poczatku chwalil, gdyz to nie powod do chwaly.

      Nie chcialam nigdy wchodzic w związek miedzy dwojga ludzi, a juz tymbardziej zaczynac budowac szczęście na cudzym.nieszczesciu.

      Na czyim cudzym nieszczesciu ?
      - tego zdania nie rozumiem.
      • uneevidence Re: bez przesadyzmu, please... 12.07.16, 11:31
        Tzn ze nigdy nie chvialam sie spotykac z kims bedacym w zwiazku jakimkolwiek czy tez bedacym w separacji.Ale nie wiedzialam o tym,a w momencie w ktorym ske dowiedziałam bylo juz za pozno...tzn pokochalam go :-(
        • obrotowy bez przesadyzmu, please... cd... 13.07.16, 16:03
          no i taktyka Pana owemu Panu sie oplacila.
          nie przejmuj sie tym drobnym kretactwem.
          - cel w koncu byl Zbozny :)
    • hateuall Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 10:13
      Możesz albo go zostawić albo z nim być. W zasadzie innej możliwości nie ma.

      Mam nadzieję, że pomogłem rozjaśniając nieco sytuację.
      • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 10:38
        geniusz nie kobieta!
        • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 12:17
          hateuall kiedyś się wyautował jako mężczyzna, czyli geniusz nie mężczyzna!
          • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 12:27
            No wiesz co? Tak zdradzić podstępnie nasz ród kobiecy dla jakiegoś penisa... ohyda!
    • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 10:38
      uneevidence napisała:

      > czesciu.Az sie poplakalam.Rady dobrych dusz wskazane.

      Droga Przyjaciółko. Piszę do Ciebie gdyż bardzo podoba mi się Twój wątek. Zwrócił moją uwagę fakt, że masz niestandardowe spojrzenie na świat, który jest przesycony egoistycznym hedonizmem i rozwiązłością w sferze intymnego pożycia. To niezwykłe, że pośród tej pożogi i upadku obyczajów możliwa jest prawdziwa miłość dwojga ludzi owładniętych czystością i pięknem wzniosłych uczuć. To właśnie sprawia, że - jak piszesz- zarówno mężczyzna jak i kobiety mogą czuć się piękni, docenieni, adorowani. To cudowne należeć do kogoś, mieć to poczucie bezpieczeństwa, żyć wizją wspólnej rodziny, wyjazdów na wspólne wakacje na sielskie plaże Tunezji gdzie od czasu do czasu błogi szum fal przerywa seria z terrorystycznego kałasznikowa. Jak cudownie móc zrealizować marzenia o zwiedzeniu starego miasta w Damaszku z przewodnikiem ISIS, pojechać stopem na Krym via Donieck, posmakować skąpanego słońcem rejsu przez morze śródziemne na Kos tratwą przepełnioną radosnymi twarzami uchodźców pośród czułych treli rozwrzeszczanej i rozbawionej beżowej dzieciarni.

      Każdy z nas marzy o takim szczęściu jakie Ciebie spotkało. A ja wręcz Ci zazdroszczę. Wybacz mi proszę ale sam potrzebuję wsparcia - nie chcę tu o tym pisać co mnie boli i jakie trudne koleje losu przeszedłem...nawet Szołochow w "Losie Człowieka" takich nie opisywał a szlak bojowy od Lenino do Berlina to pikuś przy tym.

      Tym bardziej dotknęło mnie bardzo i zabolało jak napisałaś, że wybranek Twego serca okazała się oszustem i zwykłym kłamcą. Po raz kolejny na tym forum okazuje się, że mężczyźni to zwykłe szuje. Jedynie zależy im na tym aby wykorzystać wrażliwość i subtelność kobiet robiąc z nich idiotki i naiwne siksy.

      Doskonale wiem co to znaczy kochać i jak bardzo musisz cierpieć z powodu utraty zaufania do ukochanego mężczyzny. Jest to tym bardziej bolesne, że to zaufanie było budowane przez wiele miesięcy i w naturalnym cyklu po dziewięciu miesiącach zostało scementowane w jedno ciało w akcie namiętności.

      Brak mi słów aby teraz wyrazić tu swoje oburzenie. Obowiązuje nas netykieta. Mogę Cię jednak zapewnić o swoim wsparciu w tej trudnej dla Ciebie chwili. Wiem, że starasz się być dzielna i nosić promienistość twarzy i jasność spojrzenia. To świadczy o tym jak jesteś wielka wobec nikczemności z jaką wszyscy stajemy w codziennych kontaktach z nieodpowiedzialnymi mężczyznami. Tak trzymaj! Nigdy się nie poddawaj i noś podniesione czoło oraz zaciśniętą pięść, buty na obcasie, krótką spódniczkę, odważny dekolt i paczkę smakowych prezerwatyw w torebce.
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 10:58
        Doprawdy smieszne jest Twoje cyniczne podejscie do tematu,wszak jestem anonimowa osoba.Usmiechnelam sie pod nosem.Jesli myslisz ze jestem kobieta dla ktorej liczy sie kasa czy wakacje w Tunezji,ktora sama w sobie jest dla mnie watpliwa atrakcja to jestes w bledzie:)natomiast bardzo sympatycznie czyta mi sie Twoje iscie Monthy Paytonowskie spojrzenie na swiat...
      • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 11:50
        Oooh Mariusz, jestem niewolnica Twoich postwo. Tych dobrych rzecz jasna.
        Pamietaj o tym.
        Jesli wygladasz tak dobre, jak czasem piszesz to OMG!! OMG!!!
        Aha i dzieki ze zwrociles moja uwage na selekcjonera A. Nawalke.
        • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 12:25
          Wygląda na to, że autorka wątku też jest niewolnicą opisywanego Pana. Zastanawiam się jakby pozbawić kobiety czynnika "e" czy byłyby bardziej wyzwolone...

          no bo czynnika "m" nie da się wyłączyć co udowodnił Machulski w "Seksmisji"

          Co oznacza skrót OMG?
          • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:41
            O Mój Grubasku
            • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 08:32
              0 nie, odkad uczeszczam na silownie, zrobilam sie fanatyczka wysportowanego, meskiego ciala
              • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 14:45
                nieeee Mariusz nie jest gruby
                przepływa 10 x 25m na basenie
                hihihi
                • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 08:33
                  no ja nie pisalam, ze jest:)
                  • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 10:02
                    no wiem,
                    ale musiałam przejść do następnego punktu, bo inaczej nie miałabym z czego zakpić ;P
                    • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 10:09
                      Wpisz :))
                      • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 11:20
                        echh
                        już zakpiłam - z basenów Mariusza
                        dzisiaj chyba nie mogłybyśmy być parą, coś nie iskrzy między nami ;P
                        • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 12:04
                          Alez skrzy:)))
                          Tylko ze ja pisze z pracy i serwer gazeta nie jest kompatybilny z serwerem fimowym:)))
                          • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:07
                            Weź Ty się za robotę może co zamiast siem tu głupotami zajmować i gorszyć młode, szczupłe, wysportowane i atrakcyjne forumowiczki ;p
                            • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:20
                              "wysportowana" wcale nie implikuje "szczupłej"
                              wszak obok zbioru "wysportowana" mogą występować liczne zbiory "pizza i czipsy"
                            • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 16:00
                              Przecie pracuje. Non stop mnie z Forum wyrzuca, to i pracuje.
    • mynia_pynia Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 14:57
      Ja tu szczęścia nie widzę. Poznajesz faceta coraz głębiej i coraz większy zaw?d. A dzieci ma? Ile miał już żon? Byłaś szczęśliwa jak nie wiedziałaś nic o jego doczesnym życiu im więcej fakt?w wypływa tym gorzej. A z jakiego powodu się rozwi?dł? Żona miała tajemnice ;P?
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:52
        Tak bylam szczesliwa,bo wydawalo mi sie ze spotykam sie z uczciwym facetem,wrazliwym,madrym i szczerym.Rozwiodl sie z powodu nie skonsumowania małżeństwa z winy zony.Wiec dzieci nie ma.
        • six_a Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 18:24
          >Rozwiodl sie z powodu nie skonsumowania małżeństwa z winy zony.
          ale kit wstawia dalej, a ty łykasz. lol. separacja z powodu nieskonsumowania.
          • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 08:31
            to pewnie chodzi o tzw. rozwod koscielny.
        • surullinen Re: Szczescie przez łzy.. 25.07.16, 22:54
          nieskonsumowania? ja bym porozmawiała chyba z tą żoną.
    • evro44 Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:34
      Zastanawia mnie jedno. Skoro nie wiedziałaś o istnieniu jego żony a on w tym czasie był na etapie separacji i niedługo po tym dostał rozwód tzn., że rozkład jego małżeństwa nastąpił dużo wcześniej niż Wasz związek. Cały proces rozwodowy trwa dłużej niż rok, bo od złożenia pozwu do pierwszej rozprawy potem okres separacji i kolejna sprawa w przypadku podtrzymania decyzji to wiele miesięcy, więc czemu stwierdzenie o budowaniu szczęścia na cudzym nieszczęściu? Coś tu nie gra. I chyba nie zrozumiałaś wpisu Mariusza...
      • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:49
        > ra. I chyba nie zrozumiałaś wpisu Mariusza...

        https://memesvault.com/wp-content/uploads/Extreme-Facepalm-Meme-01.png
        • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:53
          O kurcze,toz to grzech poczynilam nie rozumiejac postu mariusza:(mea culpa:(
          • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 16:06
            nie martw się
            jest szansa, że evro - specjalistka od mariusza postów, objaśni ci, co ów miał na myśli
            i wtedy na wszystkich nas spłynie objawienie
            • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 16:14
              I doznam tego szczescia prawdziwego cos na wzor prawdy objawionej?No to zamieniam sie w sluch....
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 15:56
        No bo dla mnie pomimo separacji,to jednak nadak zwiazek i resztkami sil mozna cos wskrzesic...gdybym to ja byla w separacji,to do momentu otrzymania rozwodu nie wiazalabym sie z.nikim.
        • hateuall Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 16:13
          Gdyby babcia miała wąsy toby była dziadkiem.
          • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 12.07.16, 16:17
            A no to tez prawda tylko,ze wiesz ja mam swoje zasady.Tylko ze zycie uparcie pokazuje mi,ze czesto wychodzi zgola inaczej i wtedy dostaje wscieku dupy:)
    • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 08:33
      Ty wiesz co, trolluj skladniej
    • fochyou Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 15:34
      Wczoraj przeczytałam to co napisałaś o dzisiaj kiedy spać nad ranem nie mogłam o tym pomyślałam...Wydaje mi się, że napisałaś to po to aby napisać Ci: spoko, każdy popełnia błędy, ON też. Nie ma na świecie ideałów. Wybacz, zapomnij, ciesz się życiem, jakie to będzie miało znaczenie za 10, 20 czy 30 wspólnie przeżytych 30 lat?!
      Ale nie napiszę Ci tego.
      Napiszę: Uciekaj. Skłamał i to nie w kwestii tego, że smakuje mu obiad. Nie marnuj czasu na sprawdzanie czy będzie kłamał w przyszłości. Nie wiem czy będzie. Ale wydaje mi się, że szkoda życia na sprawdzanie.
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 08:31
        Dziękuję za madra,wywazona odpowiedź w temacie.Naprawde coraz mocniej sie nad tym.zastanawiam,pomimo ze on sie bardzo stara.Ze czesto sie widujemy,ze znam juz jego rodzicow.
    • molly_wither Re: Szczescie przez łzy.. 13.07.16, 19:14
      He he,ja takiego adonisa kiedys rozszyfrowalam w miesiac.Ale to byly czasy,kiedy do dowodu osobistego wpisywano zone i dzieci. Pozdrawiam Cie Igorze!
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 10:40
        No widzisz a dzisiaj mamy czasy,kiedy w dowodzie osobistym nie mamy wpisanych dzieci i malzonka.
      • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 10:43
        No i dobrze, a moja mama spotykała się przez rok z facetem, który miał żonę i malusieńkie dziecko. W dowodzie żony ani dziecka nie miał, miał natomiast kawalerkę, moja mama myślała, że to jego mieszkanie. Było jego, ale do grania kawalera. Po roku chciał się jej oświadczył i wtedy wyszedł drobny feler w postaci żony i przychówku. Moja mama była dziewicą do ślubu, który zresztą przytrafił się jej później, więc facet faktycznie się zakochał, ale jak ona się dowiedziała, od razu zerwała znajomość.
        • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 11:32
          Wniosek stąd taki, że dziewicom łatwiej zerwać i nie mają mąk na sercu i duszy jak nie dziewice.

          Ciekawe jakby Twoja mama była nie dziewicą przed ślubem czy miałoby to znaczenie dla Twojego rozwoju osobowości, wychowania, emocjonalności oraz intelektu...

          W sumie można by przetestować na Ziucie.....
          Ziuta za parę lat podzieliłabyś się z forum swoimi obserwacjami?
          • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 12:19
            me?
            ale miałabym być mamą co to straciła cnotę przed ślubem, córką nie-dziewicy, dziewicą, rozwojem osobowości czy intelektem?
            blagan wytłumacz, to dla mnie bardzo ważne
          • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:12
            Doooooobra, odpowiem Ci baaardzo poważnie.

            W trzymaniu cnoty do ślubu zawiera się piczko-centryzm.
            Kobieta trzyma cnotę, bo wierzy, że to najlepsze co może oferować swojemu mężowi. Skoro to jest najlepsze co może dać, to nie ma do ofiarowania zbyt wiele, więc może faktycznie lepiej, żeby ta piczka była chociaż nieużywana.

            I nie wiem, może faktycznie piczka jest niektórych kobiet największą wartością, ale jeśli to prawda, to raczej bym to ukrywała, niż się chwaliła. A już na pewno nie próbowała uczyć tego swoich dzieci.
            Chciałabym, żeby moja potencjalna córka ceniła się za swój intelekt, a nie za piczkę - która powszechnie występuje w przyrodzie, bo blisko 50% ludzi na tym świecie ją ma, czego nie można powiedzieć o tym pierwszym.
            • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:15
              ej ty, wytłumaczenie, że ktoś stara się żyć w zgodzie z zasadami Katechizmu Kościoła Rzymskokatolickiego, nie jest piczkocentryzmem! To znaczy jest, ale ze strony sukienkowych obsesjonatów.
              • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:24
                nie wszystkie kobiety, które trzymały/trzymają cnotę do ślubu to katoliczki

                trzymające cnotę do ślubu wiażę z piczkocentryzmem
                ale katoliczki to już ze zwykłą głupotą
                • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:29
                  piczkocentryzm jak to nazywasz może też być wyrazem rozsądku....tak czy siak chyba jednak lepiej jak centrum sterowania znajduje się w głowie a nie w kroczu bez względu na płeć.
                  • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:36
                    mariuszg2 napisał:

                    > tak czy siak ch
                    > yba jednak lepiej jak centrum sterowania znajduje się w głowie a nie w kroczu b
                    > ez względu na płeć.

                    Centrum sterownia znajduje się przeważnie w głowie z wyjątkiem tych chwil, gdy znajduje się zupełnie gdzie indziej.
                    • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:41
                      stokrotka_a napisała:

                      > Centrum sterownia znajduje się przeważnie w głowie z wyjątkiem tych chwil, gdy
                      > znajduje się zupełnie gdzie indziej.

                      Ale wtedy to jest centrum kryzysowe, no wiesz pożar, powódź...takie sprawy
                      • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:45
                        mariuszg2 napisał:

                        > Ale wtedy to jest centrum kryzysowe, no wiesz pożar, powódź...takie sprawy

                        Może u ciebie to centrum kryzysowe, a u mnie centrum zarządzania poczuciem szczęścia.
                        • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 16:02
                          Kocham Was wszystkich:))
                  • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:44
                    nie ma sytuacji w której piczkocentryzm byłby wyrazem rozsądku
                    co innego świadomość, że istnieją ludzie kierujący się piczkocentryzmem
                    świadomość, że można zajść w ciążę
                    świadomość, że można zarazić się jakąś chorobą
                    • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 14:50
                      piataziuta napisała:

                      > nie ma sytuacji w której piczkocentryzm byłby wyrazem rozsądku

                      Tym zbyt autorytarnym stwierdzeniem pozbawisz się świadomości w tym zakresie przenosząc ciężar na świadomości wymienione przez Ciebie dalej. Ignorancja kobiet w odniesieniu do swoich piczek może je drogo kosztować.

                      Może warto zadbać lepiej o swoją piczkę co pozwoli na lepszą samoakceptację nie mówiąc o samopoczuciu...tylko bez przesady...szminka i prostownica wystarczą...

                      PS. Z beletrystyki polecam "Jak nie należy dbać o piczkę" autorstwa Stokrotki
                      • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 15:21
                        Nie no, wybacz mi w takim razie ignorancję i bądź tak dobry i uświadom, zanim do reszty zmienię się w grzyba (masz mało czasu):
                        kiedy, Twoim zdaniem, piczkocentryzm jest wyrazem rozsądku?
                        • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:14
                          O z przyjemnością mogę CIę wprowadzić w nowy dla Ciebie stan świadomości... musisz jednak dobrowolnie się na to zgodzić ... no i oczywiście nie da się tego zrobić w wirtualnej rzeczywistości...
                          • piataziuta Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 14:33
                            Tak właśnie myślałam.
              • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:34
                alpepe napisała:

                > ej ty, wytłumaczenie, że ktoś stara się żyć w zgodzie z zasadami Katechizmu Koś
                > cioła Rzymskokatolickiego, nie jest piczkocentryzmem!

                Jest nie tylko piczkocentryzmem, ale i oznaką upośledzenia umysłowego.

                > To znaczy jest, ale ze strony sukienkowych obsesjonatów.

                No widzisz, a jednak jest piczkocentryzmem, i to zarówno ze strony sukienkowych crossgenderowców jak i odzianych w spodnie obsesjonatów.
          • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:13
            Wniosek taki, że absztyfikant się w mojej matce wówczas bardzo zakochał, choć związek nie był skonsumowany.
            O mojej osobowości natomiast nie da się tu gdybać, bo owszem, niedawno dowiedziono zmiany w DNA w przeciągu jednego pokolenia, ale to chyba było u jakichś szczurów, nie wiadomo, co z ludźmi. Nie mówiąc już o tym, że połowa garnituru genów to kwestia tatusia.
            • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:27
              dobrze, że mi przypomniałaś ... musze garnitury odebrać z pralni...całe są moje...choć lubię jak kobieta zakłada garniak w wersji ze zpódniczką do kolan... pd warunkiem, że nie jest to Angela Merkel, Beata Szydło, Hanna G-W lub Ewa Kopacz...Ewa Kopacz jeszcze by uszła...

              Wracając do tematu to jak rozumiem jesteś owocem miłości i wychowywałaś się w fajnym mieszkaniu.

              Ale to musi być trauma dla Twojej mamy tak żyć w świadomości, że złamała komuś serce tylko z powodu jakiejś tam żony i dzieci... choć pragmatyzm życiowy godny naśladowania... uważasz się za bardziej rozważną czy romantyczną?
              • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 08:50
                Ja w dawnym życiu zawodowym często chodziłam w spodniumie i pod krawatem ;)
              • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 08:51
                Niestety, jestem romantyczką :) Tak sądzę.
            • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:43
              alpepe napisała:

              > Nie mówiąc już o tym, że połowa garnituru genów to kwestia tatusia.

              Większość genów ludzkich pochodzi od tatusiów i mamuś znajdujących się na drabinie ewolucji poniżej człowieka (nawet tak nisko jak bakterie).
              • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 08:47
                słonko, czy ty próbujesz mnie kąsać? Zakochałaś się, czy co?
                • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 10:29
                  Kąsać ciebie? Moja kochana alpepe, nie zakochałam się w tobie, ale to nie oznacza, że mam ochotę cię kąsać. :-) To był po prostu "genetyczny" komentarz.
              • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 10:15
                He he, doskonaly tekst dla wszystkich dumnych autorek i autorów wlasnej progenitury.
        • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 10:17
          Ja tam sie ciesze, ze nie znam szczegolow pozycia mojej matki, ani ojca.
          • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 11:47
            A ja się cieszę, że znam, wiem, na ile prawdziwa była wiara mojej mamy, mojej babci, mojej prababci tercjanki.
            • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 12:15
              Jestes tak bardzo religijna?
              Never complain, never explain
              • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 12:26
                A moi starzy mieli fajne malzenstwo.
                Jako dziecko szybko sie nauczylam - co dla ojca jest czarne, dla mojej mamy biale
                Nie mogli wytrzymac, to sie rozwiedli, ale mieszkali na dwoch koncach ulicy, 15 min. na piechote.
                Po latach kiedy ich spytalam, jak to ze oni, tacy rozni, sie zakochali, moi rodzice spojrzeli na siebie i odparli - jak rzadko zgodnie w tym samym momecie: Bo on/ona sie zmienil/zmienila.

                Zyciem radzi tajemnica i rozkoszne gadanie o sobie niczego nie zmieni?
                • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:01
                  Żadna tajemnica z tym życiem w związku. To idiotyczne podawać rozpad związku z powodu różnych charakterów albo ich zmian.

                  To nie świadczy dobrze o inteligencji małżonków.

                  A życie małżonków w świeckich zakonach to już patologia społeczna. Równie dobrze można być księdzem katolickim, które legalnie się żeni i ma dzieci.
                  • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:30
                    Nie rozumiesz komizmu sytuacji ptysiu. Moi starzy byli ZAWSZE odmiennego zdania. Tylko w kwestii - on/ona sie zmienili, tu bylo obydwoje zgodni. Oczywiscie ze zmiana nastapila u partnera.
                    • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:39
                      Pysia, ale ja właśnie napisałem, że wszyscy są zgodni co do nieuchronności zmian a i tak się rozeszli co jest haha śmieszne haha
                      • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 23:10
                        Słowiczku mój, a leć, a piej, bo o tym "wszyscy są zgodni co do nieuchronności zmian" mowy nie było.
              • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 12:48
                a czy ja się uskarżam? albo wyjaśniam? Przedstawiam swoją opinię :)/ Tak, wychowałam się w religijnym domu, niestety moja inteligencja od kilkunastu lat coraz bardziej mi przeszkadza w kontynuowaniu tej tradycji. Jestem jak ksiądz z Dżumy pod koniec książki.
                • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:04
                  E nie mialam b pasujacego cytatu. A zreszta opowiadanie o sobie to zawsze forma wyjasnien, czasem mimowolnych skarg.
                  Ja tez mam pol religijnej osobowosci, jako dziecko bylam b wierzaca, a potem trzask, prask.
                  Ponoc w wieku 14 l cos sie dzieje w mozgu i albo wierzysz, albo nie.
                  I tu Cie rozumiem - normalnie inteligenty czlowiek musi byc ateuszem:)
                  Wyzwol sie z kajdanow wiary, zreszta Tarot to jest grzeeeech
                  (swietny Tarot - Hajo Banzhaf. No na wszystko masz tam taroty. I pierwszy Tarot zawsze pasuje)
                  A Dzume pamietam bardzo slabo.
                  • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:11
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Ponoc w wieku 14 l cos sie dzieje w mozgu i albo wierzysz, albo nie.

                    Nie uwierzysz ale w każdym wieku coś się dzieje w mózgu i to jest trzask prask...

                    > Wyzwol sie z kajdanow wiary, zreszta Tarot to jest grzeeeech

                    Bo to jest grzech tzn debilizm.... Wiara wyzwala, ciemnota zniewala...
                    • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:33
                      Ale w tym wieku zachodza ponoc jednarazowe procesy
                      Z drugiej strony - czyzby u prawie wszystkich Czechow, ateuszy kochanych zachodzily, a u Polakow nie?
                      Obalilam teze.
                      • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:40
                        Nie wiem co Ty tam obaliłaś ale jednorazowy proces o 14 letni może być tylko jeden..no góra dwa...
                • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:08
                  To normalne, że inteligencji nie po drodze z tradycją. Pierwsza napędza postęp a druga tylko go hołubi. Dlatego warto kultywować tradycje, żeby znać swoją wartość. Co innego wiara...
                  • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:30
                    Ale dawanie wyrazu swojej wierze w konwencji KRK to już tradycja.
                    • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 13:45
                      Nie. TO obrzędowość, folklor, organizacja, instytucjonalizm...tradycja to coś ekstra... ekstradycja... jak CI porwą furę to muszą oddać samolot na zasadzie ekstradycji to taka tradycja jeszcze z czasów początków lotnictwa...

                      To co nazywasz tradycją w wykonaniu krk to kwiaty podarowane młodej parze przez radę zakładową lub dzień pieszego pasażera...
                      • alpepe Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 14:04
                        okejas, chyba się Mario zakochałeś ostatnio, bo muza cię jakaś uskrzydla nad wyraz, czytam i w duszy mej oklaskuję posty Twe.
                        • mariuszg2 Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 14:07
                          Niezmiennie jestem zakochany nieszczęśliwie przez śmiech lub szczęśliwie przez łzy co by było nienajgorszą puentą tego wątku. Dobranoc
                        • znana.jako.ggigus Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 23:09
                          No wreszcie następna, co docenia siłę ekspresji mariusza
      • stokrotka_a Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:51
        molly_wither napisał(a):

        > He he,ja takiego adonisa kiedys rozszyfrowalam w miesiac.Ale to byly czasy,kied
        > y do dowodu osobistego wpisywano zone i dzieci.

        Zajrzenie mu do dowodu zajęło ci cały miesiąc? "Szybka" jesteś!
    • lorelailee Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 13:37
      wiesz co, masz jakies dziecinne podejscie do sprawy, mnie to by niepokoilo najbardziej to ze facet przez 10 miesiecy zatail przede mna fakt ze ma zone i jest w trakcie rozwodu, a nie to ze w sklepie powiedzial o mnie 'moja dziewczyna'. Zastanow sie lepiej co jeszcze przed Toba ukrywa, bo na dobra sprawe to moze to byc cokolwiek- nieslubne dziecko, slubne dziecko, przeszlosc kryminalna, powazne problemy finansowe, zdrowotne, z prawem, moze ma kogos innego na boku? moze w tym czasie sie postykal z innymi kobietami? wyludzenia, oszustwa, matactwa... wszystko. ...
      Mogl to ukrywac przed toba tylko dlatego ze wiedzial jaki masz do tego stosunek i sie bal ze nie bedzie mial szans - to jest do wybaczenia, ale niepokojace jest to ze tak doskonale to zrobil ze na zaden trop nie wpadlas. Chyba ze jest kompletna idiotka, to by oznaczalo ze sie za bardzo wysyilac nie musial.
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 15:30
        Wiedzial ze nie spotykam sie z osobami zajetymi w jakim kolwiek związku.Nie wpadlam na to poniewaz przez kilka miesięcy spotykalismy sie tylko na kawie i nic poza tym.Nie przychodzil do mnie,ani ja do niego tez,nie sypialismy ze soba.Kiedy poczuliśmy,ze zalezy nam bardzobna sobie i ze sie kochamy,wtedy wyznal mi prawde.Po przemysleniu sytuacji i daniu nam szansy poznalam go ze swoja rodzina,a potem on mnie poznal ze swoja.Zawsze moge liczyc z jego strony na pomoc,kiedy jestem chora i czuje sie zle np.w momencie separacji on juz nie mieszkal z zona,a to gdzie mieszka i pracuje wiedzialam od poczatku.
        • hateuall Re: Szczescie przez łzy.. 14.07.16, 20:35
          Przez kilka miesięcy spotykaliście się na kawie?

          srsly?
          • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 06:59
            Tak przez kilka miesiecy spotykalismy sie na kawie czy ewentualnie kolacji,kinie bez finalu w łóżku.
            • obrotowy To rzeknij dwa slowa o finale... 15.07.16, 23:45
              uneevidence napisała:
              > Tak przez kilka miesiecy spotykalismy sie na kawie czy ewentualnie kolacji,
              kini e bez finalu w łóżku.


              To rzeknij dwa slowa o tym finale...
              Udany byl ?
              - bo co bedziemy sie rozdrabniac i gadac o glupotach bez znaczenia.
              • znana.jako.ggigus Re: To rzeknij dwa slowa o finale... 16.07.16, 00:06
                Nie wiem, czemu tak się ludzie zarzekają - ale bez finału w łóżku. Moich parę kumpel też ostatnio.
                A co w tym złego, jeśli się ludzie spotykają i sobie podobają? Parę miesięcy zwlekania, udawania...?
                • czoklitka Re: To rzeknij dwa slowa o finale... 16.07.16, 00:36
                  no wlasnie. Zresztą, jaki kurczę finał? To jest dopiero przedsmak :)
              • uneevidence Re: To rzeknij dwa slowa o finale... 16.07.16, 15:53
                Leze i kwicze ze smiechu:-) you made my day...
    • czoklitka Re: Szczescie przez łzy.. 15.07.16, 21:50
      Patrząc pozywtywnie można by rzec, że zataił, bo nie chcial, żebyś miała watpliwości i zawczasu uciekła.

      Ale nie. okłamywanie w tak ważnych sprawach - to nie tędy droga. Ktoś dobrze tu napisał, że im dalej w czasie w ten związek, tym więcej niepokoju i zadziwiania. Niee, tak to ie dziala przy dobrze funkcjonujacym i rozwijającym się związku.

      Oczywiście można by to zwalić na karb jego charakteru, coś w stylu, że różnicie się tak bardzo, że go nie rozumiesz, albo ze jestes przewrażliwiona, a jemu przecież zależy. Ale nawet, gdyby tak było, to i tak traciłabyś pewność z każą kolejną sytuacją, z każdym kolejnym dniem, i to i tak nie miałoby sensu - związek dwojga ludzi z aż tak różnymi charakterami/podejsciem...

      A jeśli z kimś się chce być, to to się czuje, nie ma żadnych watpliwosci, wręcz przeciwnie.

      Zawsze możesz wyprobować i odsunąc się od niego na jakiś czas. I wtedy zobaczysz, czy przyjdzie (koniecznie) z pierścionkiem się oświadczać, czy nie przyjdzie.
    • konwalia55 Re: Szczescie przez łzy.. 24.07.16, 00:39
      Nie odpowiem na Twoj list, ale za to napisze, ze zatesknilam za Mariuszkiem.
      Tzn. za postami mariuszg2.
      O!
      ;-)
      • uneevidence Re: Szczescie przez łzy.. 24.07.16, 23:55
        Mariuszek jest w pytke:-)
    • surullinen Re: Szczescie przez łzy.. 25.07.16, 22:50
      najbardziej mi utkwiło mi z Twojej opowieści to, że odsunął od siebie problem gościa, który zbierał kasę, przekierowując go do Ciebie...
Pełna wersja