Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :)

16.07.16, 13:51
Taka sytuacja:
Partner zadeklarował się, ze podrzuci mnie na spotkanie i zaczeka na mnie. Niestety spotkanie przedłużyło się i naprawdę nie miałam możliwości powiadomienia go o tym w trakcie, dałam znać przed, że się wszystko przedłuża, ale później już nie mogłam odebrać telefonu bo byłam zajęta, poza tym wyłączyłam dzwonki żeby nie przeszkadzać innym ludziom. Cała sytuacja trwała około godziny, po wyjściu dostałam takie zj...by jakich świat nie widział, miałam milion nieodebranych połączeń, wrzeszczał na mnie okrutnie cała powrotną drogę do domu, ze on tyle czekał, ze powinnam była mu dać znać, ze w tym czasie mógł pozałatwiać inne sprawy - oczywiście przedstawiam wersję light tego co usłyszałam..

I ok, ja to rozumiem, był zły, ale ja NAPRAWDĘ nie mogłam tego przewidzieć więc przeprosiłam i powiedziałam, że mógł przecież pojechać w tym czasie i załatwić co miał do załatwienia, ja bym się nie obraziła, ani nie wybuchłabym taką złością, on to wie, poczekałabym cierpliwie albo po uzyskaniu informacji, że to potrwa jeszcze bardzo długo pojechałabym autobusem do domu, NO PROBLEM! w tym temacie jesteśmy totalnymi przeciwieństwami. Ja miks sangiwnika i felgmantyka ;) on choleryk, totalny furiat.

Co ja mam jeszcze zrobić? Błagać o przebaczenie? Oczywiście teraz jest wielki foch!
    • szymi_mispanda Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 15:09
      cieszyc sie ze nie dostalas porzadnego oklepu.
      bo powinnas dostac.
    • 3-mamuska Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 16:54
      Gdy tak na mnie facet wrzeszczał to odwrocilabym sie na pięcie i tyle by mnie widział.
      To raz...
      Dwa mogliście sie umowic ze jeśli po 20 minutach nie wyjdziesz to spotkanie sie przedłuży i ma jechac załatwiać sprawy i sie zdzwonicie pozniej.
      Zwłaszcza ze juz mu dałas znac ze bedzie dłuzej na wstępie.
      Natomiast rozumiem go bo ja nienawidzę jak sie ktoś umawia i spóźnia, i jeszcze nie mozna złapałam z nim kontaktu.
      Natomiast to nie tłumaczy wydzierania sie na druga osobę.
      Następnym razem umówicie sie dokładnie, ile ma czekać.
      Z drugiej strony byłoby mi głupio ,ze ktoś czeka wiec wzięłabym bym telefon i wyszła do toalety i napisała nie czekaj bedzie długo, zadzwonie jak wyjdę ze spotkania.

      Po prostu porozmawiaj z nim jak juz ochłonie, ze nie życzysz sobie darcia żyją , ze przepraszam ze na darmo czekał ale nie było sposobu na powiadomienie.
      Zreszta ja bym nawet do auta nie wsiadła jakby sie tak darł.
    • piataziuta Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 17:18
      Najgorsze co możesz zrobić to błagać i przepraszać. Taka uległość tylko nakręca furiatów i przemocowców, i to do tego stopnia, że możesz kiedyś nawet dostać w papę.
      Właściwa reakcja to oschły i zimny ignor - w momencie gdy on dostaje furii. Gdy się już uspokoi, powinnaś zrobić awanturę o to, że nie życzysz sobie takich wybuchów agresji, bez względu na powód.
      • kanna Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 17:34
        Gdy się już uspokoi, powinnaś zrobić awanturę

        Awantura nigdy niczego nie rozwiązuje, niestety :( Pomaga tylko rozładować emocje.
      • 3-mamuska Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 18:57
        Tak awantura za awanturę....
        Myślisz ze ona drugi raz ryja nie rozedrze? Tylko bedzie potulnie słucha jej awantury.

        Należało by przeprosić jelai sie ktoś spóźnia i nie daje znaku ze tak bedzie , tego wymaga kultura.
        Co nie usprawiedliwia jego zachowania.
    • kanna Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 17:33
      Przegiął, zdecydowanie.
      Ale Ty też się nie popisałaś, skoro z 20 minut zrobiła się godzina - co najgorsze, nie było żadnej informacji z twojej strony i to go nakręciło.

      Teraz to sobie zróbcie kilka dni odpoczynku od siebie, a potem przegadacie to bez emocji.
      • baba67 Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 18:20
        Do toalety nie mozna było wyjśc i smsa napisać?
        Nic nie usprawiedliwia chamstwa ale Ty sie wykazałaś bezmyśłnościa.
    • obrotowy istotnie, partner niekompatybilny. 16.07.16, 18:44
      sabrinaaa napisała:
      Ja miks sangiwnika i felgmantyka ;) on choleryk, totalny furiat.


      istotnie, tu masz racje, partner niekompatybilny.
      - nie ma sie co uzalac nad losem, bo dalej moze byc tylko gorzej...
    • lukrrecja Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 19:40
      Następnym razem Ci wleje. Nie można pozwolić na taką agresję wobec siebie, to jest proszenie się o kłopoty.
      • sabrinaaa Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 20:12
        Macie rację, dzięki!
        Naprawdę nie mogłam w trakcie dać znać, byłam unieruchomiona (zabieg chirurgiczny) ale przed powinniśmy byli się umówić inaczej w razie "w" - mój błąd i oczywiście przeprosiłam od razu. I rozumiem, że mógł się wkurzyć ale agresji nie usprawiedliwia nic, bo od słownej do fizycznej jest o krok.
        • 3-mamuska Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 20:41
          Wiesz ja akurat nie sadze ze agresja słowna przeradza sie w agresje fizyczna.
          Często całkiem se pogada pokrzyczy pomacha rękoma i mu przechodzi.
          Ja sprzątam i gadam duzo gdy sie wściekam.

          Ale wydzierać ryja jak opętany to przegięcie. Dziwne ze z nim pojechałaś.

          Nie jest twoja wina ze sie nie dokładnie umowiliscie. Bo równie dobrze on mógł sam powiedzieć , jak mu dałas znac ze sprawa sie przeciąga...ze ok to czekam tyle i tyle a potem jade ,zadzwonimy sie.
          On mógł tez pomysleć ze jak cie nie ma o danej godzinie to jade, a nie siedzę i sie wściekam.
          Kiedys poszłam z koleżanka do lekarza ,zeby było jej raźniej. Miałyśmy w planach isc pozniej na kawe.
          Czekałam w poczekalni ale po 20 minutach mysle ok, czekam jeszcze 5 i ide.
          Wyszłam poszłam na zakupy. A ona jak tylko wyszła zadzwoniła przeprosiła, i dogadlysmy sie gdzie sie spotkamy. Bo siedziała niemal godzine.
          A miała byc stadardowa wizyta ciężarnej.
        • piataziuta Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 22:28
          Nie słuchaj mamuśki, bo pie... jak potłuczona.

          Agresja słowna łatwo przeradza się w fizyczną, gdy jest ku temu potencjał.

          Ludzie łatwo dobierają się takie wadliwe schematy jak: przemocowiec+ofiara.
          Przemocowiec, to najczęściej osoba o trudnym dzieciństwie, wrażliwa ale zakompleksiona i łatwo popadająca w agresję. Taki właśnie "furiat".
          Ofiara to osoba, która w dzieciństwie miała często więcej obowiązków w stosunku do swojej rodziny, niż jej rówieśnicy. Czyli: główne wsparcie samotnego/niezrozumianego rodzica, główny opiekun rodzica alkoholika, główny opiekun niedołężnych dziadków lub młodszego rodzeństwa. Takie osoby łatwo wiążą się z "przemocowcami" bo czują się takim ludziom potrzebne.

          Granica między "przemocowcem" a "ofiarą" jest bardzo płynna, bo to bardzo podobne twory (wrażliwe i skrzywdzone).
          Najgorzej, gdy jedna osoba w związku, jest furiatem - jak twój facet, a druga jest wycofana i uległa - jak ty.
          Bo furiat - przy osobie uległej, ma bardzo małe szanse na uświadomienie sobie, że jego reakcja jest przegięta i nie powinna mieć miejsca. Równolegle z twoimi coraz większymi przeprosinami, będzie się utwierdzał w przekonaniu, że zrobiłaś coś bardzo złego i że trzeba cię za to ukarać. W skrajnych przypadkach, po latach relacji może się skończyć na przemocy fizycznej.

          I fakt, można się zdenerwować będąc na miejscu twojego faceta za to, że musiał tak długo czekać, ale nic nie usprawiedliwia jego napadu furii i tej awantury, którą ci urządził - to są dwie różne sprawy.
          Pierwsza to kwestia zwykłego "przepraszam".
          Druga to opcja do leczenia.



          • 3-mamuska Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 04:30
            Najgorsze co możesz zrobić to błagać i przepraszać. Taka uległość tylko nakręca furiatów i przemocowców, i to do tego stopnia, że możesz kiedyś nawet dostać w papę.
            Właściwa reakcja to oschły i zimny ignor - w momencie gdy on dostaje furii. Gdy się już uspokoi, powinnaś zrobić awanturę o to, że nie życzysz sobie takich wybuchów agresji, bez względu na powód.


            A ty koleżance radzisz zeby tez użyła agresji słownej ,czyli tez moze sie przerodzić z awantury w walenie w ryj.
            Sama pieprzysz jak potłuczona.
            Robic jemu awanturę zachowa sie dokładnie tak samo.
            • piataziuta Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 08:49
              Awantura nie musi zawierać agresji słownej, przemocy ani personalnych wycieczek.
              Wystarczy stanowczo i dosadnie wyrazić swoje zdanie.

              Ale nie dziwi mnie, że o tym nie wiesz, kwoczko.
              • kanna Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 23:49
                > Wystarczy stanowczo i dosadnie wyrazić swoje zdanie

                Tylko wtedy nie jest awanturą, a własnie dosadnym wyrażeniem swojego zdania :)
    • mynia_pynia Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 23:19
      Często jestem na spotkaniu gdzie nie można mieć tel. koło siebie, jak coś pilnego ktoś od nas chce, to można tylko przez sekretariat i już widzę jak wchodzi pani Irena i mówi: Pani Ewo maż się niecierpliwi i pyta kiedy pani zejdze.... ha, ha, ha. Ehhh dzieci... nie macie wyobraźni.
      • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 16.07.16, 23:43
        Czy Wy czytać nie umiecie??
        Dziewczyna pisze, ze miała ZABIEG CHIRURGICZNY a jej popieprzony facet drze ryja, że to za długo trwało, i że powinna dać mu znać bo jaśnie pan mógł wtedy pozałatwiać sobie inne sprawy. Nawet nie pomyślał, że to przecież nie od niej zależał czas trwania, że mogły być komplikacje!

        Dziewczyno natychmiast uciekaj od tego psychopaty!!!
        • lorelailee Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 00:00
          wlasnie przeczytalam o tym, tak mysle ze ja na nikogo bym sie nie wydzierala o to ze musialam poczekac godzine wiedzac ze ten ma zabieg, albo ze w ogole jest na spotkaniu/wykladzie. Jak cos to bym sie pewnie zmartwila czy wszystko ok.
          Uwazam ze, sama bedac choleryczka, ze w takiej sytuacji to jednak bym uciekla. Facet nie ma empati, kultury i na dodatek zakrawa na przemocowca - skoro taka pie... wyprowadzila go z rownowagi to co bedzie jesli naprawde sie cos powaznego stanie??
    • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 08:57
      Tym bardziej nie rzumiem, po co kazałaś mu na siebie czekać. Skoro to zabieg chir., to mówisz - za godzinę się spotykamy. Najwyżej Ty czekasz.
      Facet nie powinien się drzeć, a Ty nie powinnaś dowolnie dysponować czasem innych ludzi.
      • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 09:01
        PS tym bardziej że piszesz o autobusie i nie ma mowy o tym, że wymagałaś opieki po.
        Takie zabiegi, wizyty u lekarza mogą trwać, więc wg mnie normalni ludzie, jeśli już muszą, to dadzą się podrzucać. A wracają sami, albo się człowiek umawia w sporym okienku czasowym.
        Co nie zmienia sprawy awantury.
        Ale to jest relacja jednej strony z jednego wydarzenia:))
        • kalllka Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 11:51
          Trudno, włożyć czyjeś buty / wejść w cudza skore/ tym bardziej, gdy piszemy o emocjach. Zazwyczaj panowie, łącza proste informacje w fakty, bez zbędnych ozdobników / w większości tez nie definiują barw zastępują
          Zaproponował ci podwózkę na zabieg, wg niego na poważna rzecz; tym bardziej się denerwował gdy ta poważna rzecz się przedłużyła..,
          Niemniej, wnerw, po zobaczeniu cię żywa /!/ niewspółmierny. Dla mnie gość jest kontroler i lubi wymierzać kary. Ale, ty lubisz z nim igrać wierzac ze zdołasz nad tym zapanować. Moim zdaniem, prezentujecie typ porozumienia bolesnego; zawsze któreś myśli, ze jesli 'nie przypieprzy' to drugie nie zrozumie.oboje posługujecie się agresja. On aktywnie- wrzaskiem, ty biernym rewanżem.
          • sabrinaaa Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 12:53
            Nie, nie lubię igrać, nie mam zamiaru na nikim panować, kontrolować, ani tym bardziej karać, czy to takim samym zachowaniem w odwecie czy też milczeniem, to nie ja, zagalopowałeś/łaś się trochę kalllka, ale ok, mogłeś/łaś takie wnioski z tego co przeczytałaś/łeś wyciągnąć. Pozdr.
    • six_a Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 10:10
      może ma owsiki, jak marniutkiej godziny na dupie nie potrafi wytrzymać? zaprowadź go na jakieś odrobaczenie i przy okazji niech zaszczepią na wściekliznę.
      • sabrinaaa Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 11:11
        No nie sądziłam, że to się aż tak przedłuży, nie byłam tam sama, ktoś był tez przede mną i po mnie :/
        I nie było mowy o tym, że MUSI mnie odwieźć i, że MUSI na mnie czekać - absolutnie nie kazałam mu na mnie czekać. Tak jak pisałam wcześniej mam takie poczucie, że mogliśmy się lepiej dogadać przed, nawet gdyby ta sytuacja nie zaistniała, tak po prostu - i wyciągam z tego wnioski dla siebie. Ale naprawdę byłam zaskoczona jego reakcją, bo skoro w trakcie, jak nie dawałam znać po 10 telefonie, stwierdził, że trwa to za długo a coś tam chce załatwić to mógł spokojnie pojechać i zrobić co tam miał do zrobienia. Nawet jakbym wyszła i go nie było to nie widzę problemu, dzwonię i pytam co i jak i wracam do domu sama gdyby coś. Uważam, że mógł się zdenerwować ale żeby taki szał od razu? tak czekał i jeszcze bardziej się nakręcał?

        piataziuta - trochę pasujemy do tego schematu niestety :/
        • piataziuta Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 11:35
          No to jeśli chcesz z nim żyć, nie dawaj wchodzić sobie na głowę, bo to się kiepsko dla ciebie skończy.
          Ignoruj jego napady furii, a jak mu wkurw przejdzie egzekwuj właściwe zachowanie. Jeśli będzie wystarczająco chciał, może się nauczyć zachowywać lepiej. Jeśli nie będzie chciał, zostaw go, szkoda życia.
        • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 11:55
          Kilkanaście lat temu było dość głośno o przypadku przedszkolaka, który rozciął sobie palec, został zawieziony do szpitala w którym ten palec mu zszyli. Niestety źle zareagował na leki i po kilku godzinach już nie żył. ZAWSZE w takich sytuacjach ISTNIEJE RYZYKO!!! Twój facet wiedząc gdzie jesteś i nie mogąc się z Tobą skontaktować zamiast się zaniepokoić wpadł w furię, że tak długo musiał czekać! Sama siebie ustawiasz w roli służącej! I to tej gorszego gatunku - o dobre się dba.

          Sabrinaaa wyobraź sobie teraz na co z jego strony będziesz mogła liczyć jeżeli naprawdę coś Ci się stanie?
        • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 12:56
          W końcu musiał czekać czy nie? Bo niespójnie piszesz.
          Co Cię upoważnia do dysponowania czasem partnera? Związek?
      • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 12:58
        No wiesz, czekanie godzinę jest wkurzające. Tym bardziej że lekarza/fryzjera nigdy nie wiadomo, kiedy człowiek wyjdzie. Autorka sama pisze, że mogła wrócić autobusem. Więc..?
        Tym bardziej że znamy relację jednej strony.
        • sabrinaaa Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 13:27
          Nie musiał, nie powiedziałam, że musi czekać, może powinnam była powiedzieć, że NIE MUSI gdyby coś, ale nie powiedziałam - mój błąd. Nie dysponuję niczyim czasem, sam zaproponował podwiezienie. Czekać NIE MUSIAŁ, nie byłoby problemu gdyby w tym czasie pojechał załatwiać swoje sprawy.
        • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 14:22
          Ggigus Ty chyba jesteś z tych co to "sama se umre i sama se pójde na pogrzeb".

          A facet Sabriny to egoista bez odrobiny współczucia i tolerancji.
          I jeszcze jedno: to nie jest tylko choleryk to despotyczny sadysta. Choleryk wprawdzie by się w pierwszej chwili wydarł ale w następnej by zapytał jak się czujesz zamiast strzelać fochy.
          • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 15:17
            Nie ,nie jestem. Z dośw. własnego wiem, że 20minutowy, umówiony na konkr. godzine zabieg może oznaczać dwie godziny. Dlatego jeśli wiem, że mam taki termin, to się inaczej umawiam z partnerem, albo w ogóle się umawiam. Tym bardziej że nie był to zabieg, wymagający odebrania mnie, prowadzenia pod rękę.
            Sama nie chciałabym czekać na kogoś w gotowości bojowej i kiedy ostatnio czekałam na kumpelę, też byłam zła.
            Stosuję prostą zasadę - nie robię innym tego, co mi nie sprawia przyjemności.
            Awantury też nie popieram, ale nie popieram dysponowania czasem innych.
            • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 16:52

              Z dośw. własnego wiem, że 20minutowy, umówiony na konkr. godzine zabieg może oznaczać dwie godziny.
              A ja też z dośw. wiem, że jak chłopu zależy to będzie czekał pod drzwiami gabinetu a nie urządzał dzikie awantury.
              Awantury też nie popieram, ale nie popieram dysponowania czasem innych
              Ale to na dysponowanie czasem a nie na awanturę kładziesz tu największy nacisk.

              A mnie w tej historii najbardziej uderzył brak troski, zainteresowania faceta jej stanem, przyczynami tylko wielkie darcie japy bo musiał czekać. Mało tego jeszcze wielki foch mimo przeprosin z jej strony. Takie zachowanie mogłabym usprawiedliwić tylko w sytuacji gdyby to było z powodu pogaduchy z kumpelą.
              Facet jest palantem i nic dobrego jej z nim nie czeka.
              • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 17:25
                Z tego co pisze autorka, to nie był jakiś poważny zabieg. No chyba że zaraz się dowiem czegoś innego. A także z dośw. wiem, że jak mi się chce to jak ktoś mapisał, z toalety dam znać, że się spóźnię.
                Skąd wiesz, może autorka postu robi takie rzeczy często i ten facet ma dosyć.
                Bo każda osoba, niezależnie od płci, której zależy, to sobie poczeka.
                Kładę nacisk na dyponowanie czasem, bo awantura jest skutkiem działania autorki postu.
                Nie wiem, kim jest ten facet. Znam jedną relację z jednego wydarzenia jednej, anonimowej, nieznanej mi forumowo osoby i dlatego nie tworzę całości.
              • 3-mamuska Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 22:05
                mnie w tej historii najbardziej uderzył brak troski, zainteresowania faceta jej stanem, przyczynami tylko wielkie darcie japy bo musiał czekać. Mało tego jeszcze wielki foch mimo przeprosin z jej strony. Takie zachowanie mogłabym usprawiedliwić tylko w sytuacji gdyby to było z powodu pogaduchy z kumpelą.
                Facet jest palantem i nic dobrego jej z nim nie czeka.


                A moze wlasnie sie martwił ale nie wyraził sie prezyzyjnie ( czekałem długo =martwiłem sie ze cos sie stało)
                Niektórzy nie potrafią wyrazić sie właściwe w monecie stresu. I nie chce go tłumaczyć , bo nie miał prawa drzeć ryja, chodzi o sam fakt ze ludzie czasem nie umieją mowić o emocjach, właściwie ich nazwać. Czy choćby określić.
                • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 21.07.16, 08:39
                  Nie kazdy zabieg to zrodlo niepokojow.
            • six_a Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 17.07.16, 17:20
              "Partner zadeklarował się, ze podrzuci mnie na spotkanie i zaczeka na mnie."

              jak się zadeklarował, to niech siedzi i czeka, a nie się drze albo gdzieś idzie i robi z gęby cholewę. całość trwała raptem godzinę, a nie pięć lat.
              jak ona się stresuje tym, że gość na nią musi czekać pół godziny, bo zakładam, że pół jednak przewidywał, to zdaje się, że na co dzień ma tam niezłą tresurę.
            • mobbick Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 18:47
              Jakim partnerem? Ty nie masz partnera.
    • varia1 Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 18.07.16, 11:50
      >Partner zadeklarował się, ze podrzuci mnie na spotkanie i zaczeka
      >dałam znać przed, że się wszystko przedłuża, ale później już nie mogłam odebrać telefonu
      >Cała sytuacja trwała około godziny
      >takie zj...by jakich świat nie widział, miałam milion nieodebranych połączeń, wrzeszczał na mnie okrutnie cała powrotną drogę do domu

      jeśli to jeszcze niemąż i bez kredytu wiążącego lepiej niż przysięga, to bez żalu dałabym panu wolne dożywotnio i to z zakazem kontaktu
    • bei Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 18.07.16, 22:56
      No nie mogl Cie zostawic i pojechac, nie odbieralas telefonu, wiec pewnikiem albo martwil sie, albo byl. z a z d r o s n y :):)
    • czoklitka Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 18.07.16, 23:40
      >Co ja mam jeszcze zrobić? Błagać o przebaczenie? Oczywiście teraz jest wielki foch!

      rzucić go?
    • leptosom Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 00:19
      ten facet to frajer, że czekał. widocznie ma za dużo wolnego czasu, a ty nie szanujesz ludzi, nie szanując ich czasu, dlatego powinien spuścić cie na drzewo. i tyle w temacie. chyba, ze to jakiś mason i masochista desperat.
      • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 20:43
        Ciekawe, że jak facet ma mieć zwykły zastrzyk to kobieta powinna go niańczyć jakby był po operacji serca a jak chłop ma na kobietę po zabiegu chirurgicznym poczekać 1 godzinę to zaraz: frajer.

        Niektórych facetów to chyba jakaś machina przyniosła do nas prosto ze średniowiecza.
        • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 21.07.16, 08:39
          A skad takie uogolnienia? Sytuacja wyjsciowa jest opisana na gorze.
          Np moj ojciec nigdy nie celebrowal chorob. Poznalam te ceche wielu (przyznaje) mezczyzn jako dorosla.
          W akademiku mieszkalam z kolezanka, ktora miala szafe lekartst, stosowala je i przezywala kazde przeziebienie.
          • koszmarna.baba Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 24.07.16, 10:24
            >A skad takie uogolnienia?
            Ze szkoły! Żyję dostatecznie długo żeby pamiętać obowiązkowe szczepienia. Na 33 osoby w klasie 19 to byli chłopcy i 15 z tych 19 panikowało przed szczepieniem!!!
            • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 11:51
              no i to jedno doswiadczenie z dziecinstwa zawazylo na Twoim zyciu, a ma byc opiniotworcze dla innych? co za poczucie wlasnej wartosci, no no
    • aoala Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 20.07.16, 07:54
      lipa
    • sick_boy Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 23.07.16, 17:45
      powinien ci najebac i rzucic....jesli mieszkacie w kraju muzulmanskim :D
      a w PL to sie dziewczyno iderz w czolo i zastanow z kim zadajesz..jak jego kasa wazniejsza
      od zdrowych realacji i spokoju to baw się z tym kowbojem..
    • sweet_pink Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 24.07.16, 19:35
      Taka sytuacja z agresja werbalną, wrzaskami wybuchem gniewu niszczy zaufanie między ludźmi. Czemu ktoś miałby "wbijać nóż w plecy" swojego związku z powodu takiej pierdoły jak zmarnowania godziny (czy dwóch albo i trzech), bo się nie dokładnie umówił?
      Jak dla mnie albo w całej awanturze chodziło o coś zupełnie innego, co nie zostało wypowiedziane. Kalibru sprawy forum (ani nawet pewnie Ty autorko) odgadnąć nie ma jak.
      Lub facet jest rozwydrzonym, niedojrzałym smarkaczem, ewentualnie nieleczonym psycholem przy każdej opcji facet nie zasługuje na związek.

      Co robić?
      Jakby nie pomogła rozmowa po opadnięciu emocji to ja bym postawiła sprawę albo terapia par albo tam są drzwi. nawet najukochańszej osobie katować się nie pozwolę.
    • derff Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 10:31
      "Czasami czlowiek musi inaczej się udusi". Ja osobiście wolę ludzi wybuchowych. Szybko im przechodzi i nie noszą latami urazy.Można się przyzwyczaić. Sam jest nadmiernie opanowany.
      • mariuszg2 Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 10:39
        Ja lubię ludzi opanowanych poza zodiakalnymi skorpionami...Można im nawsadzać, obić twarz a oni nic... skorpiony po latach dokonają Twojej egzekucji przed śmiercia tłumacząc, że to za to co powiedziałeś 14 lipca 1983 o 16:44 a jak się zapytasz "ale oso chodzi" to powiedzą "dobrze wiesz, nie udawaj" i ciach.
        • znana.jako.ggigus Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 11:51
          hihih,
        • nstemi Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 21:18
          Jestem zodiakalnym Skorpionem :-) I muszę przyznać, że jest dokładnie tak jak napisałeś :-)))
          • mariuszg2 Re: Sytuacja z wczoraj - zerkniecie? Dzięki :) 26.07.16, 22:20
            mam wyjątkową słabość do skorpioniczek ;P

            są fantastyczne pod kilkoma względami...to mnie zabija jako zodiakalnego strzelca ale uwielbiam to :D ze wzajemnością :*
Pełna wersja