ona46on47
17.07.16, 19:48
To zdanie, które napisałam w temacie to opinia mojego męża na temat wartości kobiet. Mnie ocenia bardzo nisko ponieważ noszę rozmiar 42. Gdy byłam młodą dziewczyną byłam dwa rozmiary szczuplejsza. Po urodzeniu dzieci nie mogę wrócić do dawnej sylwetki. Kiepsko mi idzie odchudzanie bo muszę w domu gotować obiady, ponadto mam genetyczne skłonności do tycia i stresującą pracę (podjadam gdy jestem zestresowana). Mój mąż po 40-stce postanowił, że będzie piękny, zdrowy i młody. Dlatego biega, ćwiczy, mało je i jest szczupły. Twierdzi, że zaniedbałam się bo jestem za gruba. Wciąż robi mi uwagi na ten temat, nawet w obecności rodziny, znajomych a nawet obcych ludzi. To jego jedyny zarzut w stosunku do mojej osoby, ale ogromny. Jak uważacie, czy powinnam za wszelką cenę schudnąć, czy odejść od niego ? Szkoda mi dzieci bo potrzebują ojca. Czy macie podobne problemy?