sweet_pink
24.07.16, 23:09
W przenośni oczywiście.
Mam raczej męski zawód, który mi pasuje i który wiąże się z pewnym ogarnięciem w tematach technicznych i pewną swobodą w posługiwaniu się narzędziami. Uwielbiam prowadzić samochód. Do tego mam dość energiczny charakter, jak coś jest do zrobienia to robię, a nie dumam nad tym. W stylu jak mi lezie pająk gdzieś to go łapie w szklankę i wywalam za okno bez większego nad tym faktem deliberowania. Zwyczajnie mało z czym się za przeproszeniem certolę.
Oprócz powyższego spodni nie noszę. I w sensie dosłownym - noszę tylko kiecki. I w przenośni - nie mam tendencji do dążenia żeby zawsze było po mojemu i podejmowania wszystkich decyzji.
Problem zasadniczy - czy jest jakaś metoda na to, żeby nie lądować u mężczyzn w kategorii "kumpel" Jednocześnie nie musząc:
- ukrywać swojego zawodu (często samo powiedzenie o tym wystarczy na taką szufladkę)
- ucinać rozmów na tematy techniczne
- pakować daleko za rogiem "niekobiecego" auta
- odbywać lekcji aktorskich okrzyku przerażenia "PAjąk!"
?
Poproszę też o pytania diagnozujące i pomagające wyszukać pomysły co mogę zrobić by poprawić swoją sytuację na rynku romansowym?