Rozwód czy tkwić w tym ...

30.07.16, 00:08
Kochane kobiety proszę Was o rade, mam nadzieje, ze jesteście bardziej doświadczone i doradzicie. Moje malzenstwo trwa 4 lata. Na poczatku było nie najgorzej choć zawsze klocilismy się o rodzinę męża. Rodzice męża nie odwiedzali nas , ja musialam jeździć do nich bo maz mi kazał. Po 2 latach urodziłam mojego Ukochanego syna. Maz nawet nie kupił mi kwiatka , po wyjściu ze szpitala i CC zero wsparcia . Moja mama mi pomagała ,on wiecznie zmęczony praca. Kochane od roku nie rozmawiamy ,nie mamy wspólnych tematów, klocimy się codziennie, dziecko jak widzi nasze kłótnie boi się. Nie mam wsparcia w mężu w niczym, w żadnej sytuacji. Wypłatę przynosi i uważa ze mam się cieszyć i czego ja więcej chce. Jestem psychicznie wykończona , mam ciśnienie , mam dość i jestem z mężem chyba tylko dla dziecka. Jak uwazacie czy ratować to czy zakończyć.
    • alpepe Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 30.07.16, 03:31
      Nie ratować. Dziękuję, dobranoc.
    • dodaj.do.zakladek Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 31.07.16, 18:40
      mocno wstrząsnąć
    • czoklitka Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 31.07.16, 18:59
      Ja bym zakończyła. i co to znaczy,z e ci "zazal" gdzies tam jechać? Robisz za niewolnicę?
      • czoklitka Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 31.07.16, 18:59
        "kazal" mialo być
    • znana.jako.ggigus Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 31.07.16, 19:57
      Weź się za kropidło5.
    • komix1 Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 31.07.16, 23:43
      Kto utrzymuje całą rodzinę? Ile znudzonaona30 dokłada do kosztów życia?
    • monika_lewinsky Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 01.08.16, 15:41
      Powiedz mu co czujesz i ze myslisz nad rozstaniem. Zapytaj jak on to widzi. Może spróbujecie uratować. 4 latat to mało. Poddajecie się na początku drogi. Kiedyś przecież coś was łączyło, może to odnajdziecie? Jeśli się nie uda to będzie koniec, ale teraz spróbujcie razem z coś z tym zrobić.
    • devilyn Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 01.08.16, 18:14
      Widziały gały co brały...nie uwierzę, że przed było wszystko cacy...
      • 3-mamuska Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 02.08.16, 02:31
        A ja wierze, sa faceci którzy uważają ze starać to sie trzeba tylko do ślubu.
        Potem po ślubie "No przeciez juz ja zdobyłem" to i odpuścić moge. Starac sie juz nie musze.

        Jak to było? raz powiedziałem ze kocham, jak sie cos zmieni dam znac.

        Moim zdanie nie ma co myslec o rozstaniu, ale tez nie mozna swojego szczescia uzależniać od tego , ile facet pomoże czy poświeci ci czasu.
        Wiem ze jest cieżko przy małym dziecku, ale nie mozesz oczekiwać ze on przyjdzie z pracy i rozweseli ci dzien.

        Zacznij od zwykłej rozmowy, od mocnego przytulenia, powiedzenia tęskniłam, brakowało i ciebie... Jak ci minal dzien.

        nie mamy wspólnych tematów, klocimy się codziennie, dziecko jak widzi nasze kłótnie boi się.
        Nie mam wsparcia w mężu w niczym, w żadnej sytuacji.

        Trudno mi sobie wyobrazic w czym chcesz miec wsparcie z jego strony w życiu codziennym?
        Macie jakies problemy? Chore dziecko ,remont czy wrednego szefa?
        O co sie kłócicie?
        Przemysł czy kłótnie sa naprawde potrzebne i po co sa?
        Ja mam meza 20 lat i jak czasem pomyśle z jakich błahostek robiłam problemy to za głowę sie mozna zlapac.
        Nie twierdze ze on jest bez winy, ale czy chciałoby ci sie wracac do domu pełnym pretensji i żalów?

        Nie znam twojego meza czy jest wymagający wymaga pełnej obsługi czy perfekcyjnego domu, czy na ile to ty chcesz zeby wszytko było idealnie.

        Moge ci powiedzieć tak, kiedys potrafiłam nocami sprzątać zeby było idealnie. Teraz wole położyć sie z mężem i sie przytulić niz czyścić łazienkę czy myć gary, to nie ucieknie.
        Jeśli maz wymaga to małymi krokami trzeba go odzwyczaić.

        A przedweszystkim przestać sie kłócić przy dziecku
        Ono nie moze miec wspomnień z dzieciństwa. Dobrze ze masz pomoc mamy.
        A jeszcze jedno czasem kobiety popełniają taki błąd ze oczekują ze facet ma sie domyslec, nie proszą o pomoc , tylko ma focha o nic.
    • bene_gesserit Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 01.08.16, 19:00
      > mam dość i jestem z mężem chyba tylko dla dziecka

      A co dziecko ma z tej sytuacji, oprócz oczywiście świadkowania waszym awanturom (nie możecie się zamknąć i kłócić choćby w łazience?)?

      Swoją drogą - jeśli musiałaś jeździć do teściów, bo 'mąż kazał', to, no cóż, świadczy o tym, że miałabyś dużo do przemeblowania w waszym związku. Tak czy siak - pewnie chodzi o seks, tylko o tym nie piszesz.
    • derff Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 02.08.16, 09:46
      Z tej wypowiedzi nie wynika kto jest winny. W tym największy jest ambaras aby dwoje chciało naraz.
      Wydaje mi się że każde z was myśli tylko o sobie a trzeba też myśleć o tym drugim. Co On czuje i jakie ma problemy. Zapytaj go to może powie anie tylko :ja ,ja ,ja....
    • kuska_pana Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 02.08.16, 21:30
      Izkaa?
    • lucyy3 Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 03.08.16, 11:57
      zostaw go i bierz rozwód
    • glamourous Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 03.08.16, 20:17
      Zorganizowac sobie przyzwoita ewakuacje, a potem na chlodno (bron Boze nie w afekcie, ani podczas klotni) spakowac manatki i powiedziec panu bye. Jezeli mu zalezy, a tylko dopadlo go rozleniwienie, to dostanie kopa i zawalczy. Jezeli oleje, to bedziesz miala czarno na bialym ze podjelas dobra decyzje i ze mial gdzies, w zwiazku z czym i tak nie warto bylo w tym tkwic.
      Takie radykalne ciecia potrafia byc bardzo oczyszczajace, bo bez wzgledu na to, czy pojdziecie w lewo czy w prawo z reguly wychodza ludziom na dobre.
      W zwiazku z czym zycze sily i stanowczosci. Tylko taka postawa jest najbardziej konstruktywna w takiej sytuacji. No i w ogole w zyciu :) Powodzenia.
    • ladnyusmiech Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 04.08.16, 09:19
      Zakończyć. Zanim się przytrafi drugie. Bo z dwójką w świat wyruszyć jest już ciężko.
    • katarzynal86 Re: Rozwód czy tkwić w tym ... 11.08.16, 11:55
      Decyzja o rozstaniu jest trudna, ale czasami trzeba. Jeżeli czujesz, że nie da się już tego uratować i że sie nic nie zmieni, to radze to zakończyć, bo sie wykończysz :(
Pełna wersja