znudzonaona30
30.07.16, 00:08
Kochane kobiety proszę Was o rade, mam nadzieje, ze jesteście bardziej doświadczone i doradzicie. Moje malzenstwo trwa 4 lata. Na poczatku było nie najgorzej choć zawsze klocilismy się o rodzinę męża. Rodzice męża nie odwiedzali nas , ja musialam jeździć do nich bo maz mi kazał. Po 2 latach urodziłam mojego Ukochanego syna. Maz nawet nie kupił mi kwiatka , po wyjściu ze szpitala i CC zero wsparcia . Moja mama mi pomagała ,on wiecznie zmęczony praca. Kochane od roku nie rozmawiamy ,nie mamy wspólnych tematów, klocimy się codziennie, dziecko jak widzi nasze kłótnie boi się. Nie mam wsparcia w mężu w niczym, w żadnej sytuacji. Wypłatę przynosi i uważa ze mam się cieszyć i czego ja więcej chce. Jestem psychicznie wykończona , mam ciśnienie , mam dość i jestem z mężem chyba tylko dla dziecka. Jak uwazacie czy ratować to czy zakończyć.