grzeczna_dziewczynka15
31.07.16, 11:21
Może to banał banał. Ale tak dokładnie jest. Podobać się moża każda i każdy. Najważniejsze to kochać swoje ciało - zdawać sobie sprawę z jego "niedociągnięć" wobec obecnie panującego wzorca kulturowego - zawsze będą niedociągnięcia, przecież o to chodzi tym, co promują jakikolwiek wzorzec piękna.
Chodzi o to, żeby sprzedać dużo produktów, żeby kręcił się biznes. Promocja młodości - to fabryka kasy - kobiety niepewne siebie, niezadowolone ze swojego wyglądu będą kupowały drogie specyfiki obiecujące, że wygładzą nam zmarszczki. Chudość - kolejny niedościgniony wzór - i znowu inwestycje w fitness, masaże odchudzające, cud diety i dziwne specyfiki. Dyskretny makijaż, codzienna depilacja - jako synonimy podstawowej hiegieny i zadbania.
A przecież wielu mężczyznom wręcz nie podoba się chuda lala i wolą takie naturalne z brzuszkiem i obfitą pupą, a także z włoskami pod pachami (jak nawet tu odważnie kiedyś twierdził Józio).
Z mojego doświadczenia i obserwacji wnioskuję, że sekret seksapilu tkwi w akceptacji swojego ciała, zadbaniu intelektualnym, poczuciu humoru i pewności siebie. Jak byłam młodsza i chudsza o wiele mniej facetów się mną interesowało niż teraz, kiedy mam prawie 40-stkę - i to w przeróżnym wieku od 20 w górę. A jeśli chodzi o partnera życia, to, znowu banał, lepiej znaleźć sobie takiego, co to akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy (co oczywiście nie zwalnia nas z ciągłego rozwoju). Bo w miłości się nie da niczego udawać.
No, to się pomądrzyłam;)