Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji?

20.08.16, 15:37
Otóż mam kumpelę i czasem mamy pod górkę, a czasem nie.
Ona się zakochała (po rozwodzie) i ja mam przyjechać do niej. Teraz na dniach się spotyka z tym facetem i problem w tym, że kiedy ja miałabym przyjechać do niej, ona też chce się z nim spotkać.
To nie jest aż tak strasznie daleko, nie lecę trzy dni, tylko autobusem 4 godz. Ale mimo wszystko myślę, że to nie fair.
Rozumiem, świeży związek ma swoje prawa, ale przyjaźć też powinna mieć.
Zostaję w domu chcąc nie chcąc.
A jak Wy byście postąpili?
    • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 20.08.16, 17:02
      O moze dobrze, ze nie jedziesz, bo tak to byłoby prawdodpodobieństwo, ze wkółko będzie nawijać o nowym facecie.

      A gdyby to mnie mialo dotyczyć, to spytalabym się, ile czasu liczy na to spotkanie z facetem. Jeśli godzinkę, no to zawsze moze i Cię na to spotkanie zaprosić, zapoznać Was itede.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 20.08.16, 17:10
        To swoja drogą - tego się obawiam też.
        Nie, ona chciała spotkać si ę z nim na wieczór, a ja miałabym zostać z dziećmi.
        • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 20.08.16, 21:35
          >Nie, ona chciała spotkać si ę z nim na wieczór, a ja miałabym zostać z dziećmi.

          a nie, to tak to się nie daj. tak dobrze to nie ma ;)
    • molly_wither Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 20.08.16, 17:05
      Jako lojalna przyjaciolka powinnas pojechac, bo jej chodzi o to, abys go ocenila, ew. zaakceptowala.
      Jednak zostalas w domu, czyi nie jestes lojalna przyajciolka. Tez kiedys taka mialam....
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 20.08.16, 17:13
        No jej nie chodzi o to abym to ja go poznała, ale o to, aby ona mogła się z nim spotkać.
        Nie wiem, czy była opcja wspólnego spotkania.
        Ciekawe że podejmujesz kwestię lojalności. W przeszłości ona zachowała się wobec mnie nielojanie, a potem mi zarzucała nielojalność (kwestie damsko-męskie rzecz jasna). Przy czym ona swoją nielojalność tłumaczyła - to było przecież wieki temu.
    • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 02:26
      Przez pierwsze pół roku, o ile tyle ten porozwodniczy romans potrwa, ona będzie pod wpływem hormonów (żeby nie było - on też) i generalnie nic nie będzie takie ważne, jak seks czy cokolwiek w stylu seksu z nim. Przyjaciółki nie są potrzebne wtedy, bo do czego niby? Chyba, że mają zazdrościć.

      Pojedz do niej za pół roku. Albo wcześniej, żeby ją pocieszyć (weź chusteczki i dużo ciasta czekoladowego).
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 08:06
        No wiesz, nie wiem czy pojadę w ogóle. Bo może nie napisałam tego zbyt wyraźnie w poście wyjciowym - ja miałam przyjechać, ona fru na radnkę, a ja zostaję z dziećmi.
        Innej opcji nie było.
        • alpepe Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 10:16
          Gdybym miała twoją sytuację rodzinną, czyli brak dzieci i psa, to bym to zrobiła dla kumpeli.
          • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 10:42
            a z dziecmi i z psem to już nie możesz? ona też ma dzieci - dzieci mogłyby się razem pobawić.
            • alpepe Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:13
              Wątkodawczyni została poproszona o przysługę, bo nie ma tych balastów (bez dodatkowych skojarzeń w tym kierunku proszę).
              • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:21
                No, bo bezdzietne powinny jechać przez pół kraju w jedną, a potem w drugą stronę, żeby ta z dziecmi mogła pofiglować przez parę godzin. Sorry, ale tego nie kupuję.
                Jakby nie mogła wynająć kogoś na miejscu albo poprosić kumpeli/rodziny, mieszkającej gdzieś bliżej, niż 4 godziny autobusem.
                • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:38
                  Bezdzietne eogistki powinny poświęcać się na rzecz tych obarczonych dziećmi, to wiadomo.
                  • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:31
                    Szlag mnie trafia i nóż w kieszeni otwiera, jak słyszę takie rzeczy.
                    A bezdzietne i samotne to już w ogóle powinny być ciotkami całego świata, jeździć, pomagać, ogarniać, bo przecież nic innego im w życiu nie pozostaje, a tak to przynajmniej czuje, że żyje.
                    To katolickie myślenie jest, imo. Z tego złego katolicyzmu.
                    • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:42
                      I to też nie jest femimistyczne, tak przy okazji.
                      • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:31
                        Zwłaszcza, że bezdzietnych samotnych mężczyzn jakoś się tak społecznie nie zagarnia do ogarniania całego świata w ramach koniecznej im rozrywki.
                        • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:36
                          Ano tak.
                          Od mężczyzn generalnie mniej oczekuje się i wymaga w zakresie niesienia innym pomocy.
                          • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:39
                            Powiedziałabym, że oni mają teraz źle w drugą stronę - kto samotnego, bezdzietnego faceta koło 40. poprosi o babysitting? Przecież to ani chybi pedofil jakiś.
                            • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:42
                              No cóż, zakłada się że kadży samotny koło 40 ma tak wypełnione życie, że nie ma czasu na pierdoły jak opieka nad świeżo zakochaną matką dzieci.
              • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:36
                Nie, nie zoszałam poproszona o usługę. Miałam odwiedzić moją kumpelę, a ona w mięDzyczasie poznała kogoś i uznała, że wprawdzie moja wizyta jest fajna, ale trzeba też korzystać z życia i się spotkać. Ja jako osoba odwiedzająca, miaałbym na chwię, na wieczór, iść w odstawkę.
                Może się niejasno wyraziłam, bo każdy z Was interepretuje tę sytuację inaczej.
                A kiedy ja sama to piszę, to aż mi głupio. Zdziwiła mnie kumpela swoim egozimem.
                • alpepe Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:56
                  Tak, dla mnie niejasno się wyraziłaś. I tak, nie musisz mi wierzyć, widocznie burzy to trochę twój obraz mnie. Myślałam, że wprost koleżanka cię poprosiła jako zaufaną osobę, o kilka godzin opieki nad dziećmi/ckiem, bo się boi zostawić je bez opieki, a jest bardzo ostrożna.
                  Skoro zaś traktuje cię utylitarnie, ty ją za to zutylizuj kompletnie, z telefonu czy gdzie tam ją masz zapamiętaną.
                  • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:03
                    Komunikacja międzyludzka - wg mnie napisałam jasno. Ale pisałam ten post pod wpływem emocji, bo mnie trochę zaskoczyła sytuacja.
                    Koleżanka akurat zostawia dzieci pod opieką babysitterek.
                    Gdyby była nieufna, napisałabym to. Chyba:)
                    No wiesz to nawet nie kwestia obrazu Ciebie, ale albo się jest altriustą i się jedzie parę godzin, żeby objąć dyżur nad czyimiś dziećmi i się okazuje też wiele serca w innych sytuacjach, no albo nie. A kiedy się tego nie robi, tym b. można wymagać poświęcenia od innych.
                    Za to w pełni zgadzam się z ostatnimi zdaniami, zawartymi w Twoim poście.
                    Ale beczkę soli zjesz i dopiero potem się przypadkowo dowiesz, kto i jak kogo traktuje.
                    Przyznam że od wczoraj jestem trochę w stanie szoku m. in. z powodu ww sytuacji.
                    • alpepe Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:25
                      Mamy po prostu całkiem inny obraz ludzi, których się tu generalnie nazywa uchodźcami i mnie dziwi twoje stanowisko, bo sądziłam, że jesteś feministką jak ja. Ja mam córki i nie chcę dla nich świata, w którym kobieta nie ma prawa do samostanowienia i jest zwierzyną łowną.
                      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:29
                        Może i jesteś feministką (tu akurat dziwi mnie często ton, w jakim piszesz o kobietach), ale w każdym razie jesteś rasistką. Tym gorszą rasistką, bo sama przyjechałaś do obcego kraju i oceniasz innych ludzi wg tego samego schematu. Zakładanie, że wszyscy inni są tacy (np. odrażający, brudni i źli) to czysty rasizim. Tym bardziej że jak sama piszesz, de facto nie bywasz w mieście, środkach komunikacji miejskiej. Tylko czytasz kroniki policyjne i w ten sposób karmisz swój rasizm.
                        W latach 90 tak myślano o Polakach, jak Ty teraz myślisz o uchodźcach. W latach 90 Polacy byli złodziejami samochodów, a Polki prostytutkami i sprzątaczkami. Ludźmi gorszego sortu.
                        Ale ten sposób myślenia - szukanie gorszych od siebie - jest normalne, gdy się doświadcza ucisku.
                        • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:32
                          PS: Feministka nie pisze, że jej reakcja zależy od tego, w jakim dniu cyklu miesiączkowego akurat jest.
                          Feministka dobrze wie, że każda kobieta reaguje inaczej na cykl, że całe gadanie o PMS (powszechne w Polsce, rzadkie w Niemczech) jest bez sensu. Feministka nie traktuje kobiety jako wora napędzanego bilogicznie zmiennym cyklem hormonalnym. Tak przy okazji.
                          • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:36
                            O przepraszam, jestem feministką od stuleci i moja reakcja zależy od cyklu. Regularnie raz na miesiąc jestem miła, ustępliwa i najchętniej bym wszystkim piekła ciasteczka, wliczając w to ludzi podłych, bo są tacy biedni. Na szczęście potem znów jestem starą dobrą złą sobą.
                            Świadomość swojego ciała jest jak najbardziej feministyczna.
                            • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:39
                              Tak to ty. Ale zakladanie że wszyskie kobiety reagują tak samo i pisanie, że byłaś widocznie w innym dniu cyklu, jest mało feministyczna.
                              Chętnie mogłabym znaleźć parę mniej feministycznych kawałków w wypowiedzi alpepe, ale mi się nie chce.
                    • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:33
                      Gigi, trochę wyrozumiałości.
                      Pierwszy romans po rozwodzie, hormony naprawdę odbierają rozum, nauka to potwierdza. Przejdzie jej i będzie się zachowywać jak kiedyś. Pół roku i temperatura żaru opada, człowiek znowu zaczyna być sobą.
                      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:41
                        Wiesz co, mam wyrozumiałość. Ale napiszę jeszcze raz: umawiasz się, że chcesz do kogoś wpaść na parę dni i dowiadujesz się, że jeden wieczór masz spędzić samotnie z dziećmi gospodyni. I nie ma innej opcji. A jak ci się to nie podoba, to sobie zostań w domu.
                        Od wczoraj trochę przetrawiam.
                        Już wypuściłam w świat dwie toksycne kumpele:)
                        • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 14:43
                          PS Bardzo lubię tę wersję mojego nicka gigi.
                        • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:30
                          Któryś z naukowców, badających mózg świeżo zakochanych, okreslił wręcz ten stan jako 'toźsamy z umysłem osoby obłąkanej' (co dziwi, zważywszy, że 'obłąkany' to nie jest naukowy termin). Ale, jak sobie przypominam sprzed stuleci, coś w tym jest. Bierz poprawkę na to, że kontaktujesz się z wariatką, i że jej to przejdzie.
                          • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 15:45
                            Wiesz, miałam w przeszłości z tą koleżanką podobne, niezbyt przyjemne sytuacje.
                            I rozumiem stan człowieka zakochanego, ale nie rozumiem podejścia- jak ci się nie podoba, to zostań sobie w domu. To ja wzięłam urlop specjalnie, a teraz poszłam w odstawkę.
                            Ale (patriarchat!) kobiety mają często skłonność, aby poświęcić wszystko inne dla mężczyzny.
                        • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:51
                          Ggigus, człek zakochany to też jak po amfie. :)
                          No i nie przejmuj się tak, choc na pewno jest nieco przykro. Też mam toksyczna przyjaciółke, ktorej robi mi się co jakiś czas żal i daję się jej przeprosić.
                          • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:53
                            choć mam juz tego szczerze dość i szukuję ofensywę.
                            • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 20:10
                              U mnie się przelała kropla goryczy. Tym bardziej że pożegnałam ostatnio dwie toksyczne kumpelki i wiem, jak to jest.
                              Niestety jest tylko jedna rada na toksycznego człowieka - wyciąć z życia.
                              • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 20:27
                                No. Na początku moze i jest przkkro, ale nadluższą metę am się spokój. To jest oplacalne.
                                • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 20:28
                                  o kurcze, ile błędów walę, szoczek.
                                  • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 20:40
                                    Piszesz ze smartphona?
                                    • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 20:58
                                      Nie, po prostu szybko i niezbyt umiejętnie piszę na laptopie. Nie umiem się skoordynować z klawiaturą. No i zawsze za szybko mi się wyśle, zanim przejrzę wpis.

                                      Dobra, i proszę się za wiele nie przejmować kumpelką. Niektórym ludziom brak troszkę wyczucia. Cóż. Zdarza się...

                                      Pa :)
                              • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 22.08.16, 19:20
                                Czara goryczy!
                                • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 12:06
                                  Kropla goryczy, która przepełniła czarę.
              • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:45
                to moze potrenuj jakiś sensowny sport, to zobaczysz, co to balast ;)
                • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:48
                  :)
                  Psa mieć nie mogę. Jeden balast odpada.
                  • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:34
                    e tam, co za balast. ja ze swoim rasowcem-czempionem jeździlam na gospodarstwo i go spokojnie puszczalam samopas. a co dopiero jechać z psem i siedzieć z nim w mieszkaniu.
                    • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:41
                      i bylo to pociągiem siedem-osiem godzin jazdy z przesiadką/ami. Z małym dzieckiem (cudzym) też kiedyś zdarzało mi sie jeździć, nawet z dzieckiem i psem. I jeśli ktoś uważa, ze to stanowi balast, to jest chyba dość...
                      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:43
                        Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono.
                        Myślę, że Alpepe powinna jako wyrozumiała matka (solidarność dotyczy ludzi w tej samej sytuacji) pomóc mojej chyba jednak byłej kumpeli.
                        • czoklitka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 19:52
                          :)

                          >Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono.

                          dokładnie. Dobra, przestaję sie juz wyżywać.
          • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 11:59
            Bez żartów - tłuc się autobusem w obie strony 8 godzin?
            Niech przyjaciółka wynajmie nianię, bo na razie wychodzi na to, że jest zwyczajnie skąpa i chciała spędzić upojny wieczór na koszt gigi.
            • alpepe Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:12
              Jakich k.wa żartów? Mówiłam o tym, jak ja postąpiłabym. Z wątkodawczynią zwykle się nie zgadzamy, więc nie jest to pewnie dla niej żadna wykładnia.
              • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:22
                Sorry, zabrzmiało jak żart. Cusz.
          • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:40
            PS: nie wierzę (pomijając, że nie chodzi o jeden wieczór, a o zwyczajny wypad gospodarza w trakcie wizyty) - no nie wierzę, że byłabyś aż ataką altruistyczną duszyczką.
            W innych sytuacjach (uchodźcy np) nie okazujesz bliźnim tyle serca.
            :)
        • bene_gesserit Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 12:02
          No tak, nie doczytałam.
          Imo to dość absurdalny pomysł, zważywszy niedogodności podróży.
          • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 21.08.16, 13:37
            nie, jak już napisałam - kumpela zapowiedziała, że moja wizyta nie oznacza tego, że bęDziemy razem spędzać czas.
    • piataziuta Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 22.08.16, 08:07
      Twoja koleżanka kojarzy mi się z moją matką.
      Moja matka organizuje mi czas za moimi plecami, tak, żeby jej pasowało, oczywiście bez pytania mnie o zdanie. Nastepnie, w ostatniej chwili, informuje mnie "zrobisz to i to", a gdy mówię, że tak nie będzie, placzliwym głosem skarży się reszcie rodziny jaką ma wyrodną córkę.

      Dobra, wiem. Porównanie twojej koleżanki do mojej matki to przesada, ale musiałam sobie ulżyć. :p.

      Nie jedź.
      No chyba że jechanie 8 godzin w celu opiekowania się czyimiś dziećmi sprawi ci przyjemność.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 22.08.16, 09:26
        Nie pojechałam. To jasne.
        :)))
        • makinetka82 Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 06:58
          i jak zareagowała kolezanka?
          • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 10:30
            Cisza.
            • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 13:18
              Ponoć, brak odpowiedzi to tez odpowiedz.
              Znaczy tyle, ze będziesz mieć tak, jak się do sytuacji odniesiesz.

              na marginesie,
              czy pomyslalabys- gigus, ze twoja koleżanka zapraszajac cię do siebie, jeszcze nie wiedziała jak rozwinie się znajomość z koleżką.,?
              Polegała / i poległa jak widać/ na znajomosci ciebie, a nie z tobą:)
              • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 13:39
                No zakładam, że nie wiedziała, jak się to rozwinie.
                Problemem jest dla mnie, że tak się ładnie wyrażę, kompletne przetasowanie priorytetów. Bo ja nie miałam nic przeciwko spotkaniu z nim podzas mojej obecności, ale że ona z uwagi na moją obecność, postara się zadowolić obie strony. Jak pisali inni też i jak ja sama uważałam - opcje to krótsze spotkanie, spotkanie we troje. Ale opcja - że ja sobie grzecznie podczas wizyty u kogoś, że ja sobie grzecznie siedzę parę godzin, nie była dla mnie specjalnie ciekawa.

                Ja się nie mam zamiaru w ogóle do sytuacji odnosić.

                Jest mi przykro i to bardzo, bo znamy się z koleżanką od wielu lat. No ale już na parę lat zawiesiłyśmy działalność i chyba zawiesimy znów na amen. Takie jest moje podejście.
                I to raczej ja poległam na znajomości mojej koleżanki.
                • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 14:49
                  Z tego co napisałaś / i jak napisałaś/ wynika ze jesteś osoba która' łatwo' się manipuluje okolicznościami; Trudniej-w zetknięciu tete a tete.
                  Z tego wniosek, ze zachowałas się przewidywalnie- korzystając z utartych ścieżek myślenia łatwo dasz się wykorzystać- podbijając twoja ambicje i dumę.
                  Co ty na to?
                  • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 14:58
                    Nie rozumiem, szczerze pisząc, co konkretnie masz na myśli pisząc:

                    (...) która' łatwo' się manipuluje okolicznościami; Trudniej-w zetknięciu tete a tete (...)

                    W przyjaźni czy w znajomości jest zawsze element element tête-à-tête.

                    Pomijając fakt, że jakiekolwiek wysunuwane przez Ciebie wnioski to a) moja prezentacja siebie w postach i b)Twój filrt mojej osoby.

                    Nie mogłam się zachować przewidywalnie, bo taka sytuacja zdazryła się po raz pierwszy.
                    Po raz pierwszy i mam nadzieję ostani w moim życiu ktoś po ponad dwudziestoletniej znajomości wolał spędzić cały wieczór z kimś z innym niż podzielić ten czas między mnie i tę nowo poznaną osobę. Ta ostatnia opcja nie byłaby dla mnie żadnym problemem.



                    kalllka napisała:

                    > Z tego co napisałaś / i jak napisałaś/ wynika ze jesteś osoba która' łatwo' się
                    > manipuluje okolicznościami; Trudniej-w zetknięciu tete a tete.
                    > Z tego wniosek, ze zachowałas się przewidywalnie- korzystając z utartych ścieże
                    > k myślenia łatwo dasz się wykorzystać- podbijając twoja ambicje i dumę.
                    > Co ty na to?
                    • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 16:19
                      Myśle, ze tak, Zachowałas się przewidywalnie. Post napisałaś przed spotkaniem- i zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa / na którym zbudowano statystyki/ poddałas ocenie forumowej. Czy bardzo sugeruwalas się ocena forum nie wiem, wiem natomiast ze nie sposób nie sugerować się w ogóle.
                      Takie czasy. Podświadoma reklama aby pobudzić coraz cześciej sięga po negatywne emocje.
                      Aby być do końca klarowna, w twoim postępowaniu nie ma niczego złego., po prostu nie zdecydowałaś się zweryfikować rozmowy z koleżanka- osobiście.. Więc tylko siebie możesz 'winic' za straty osobowe.
                      Cóż, mam nadzieje, ze tych smetnych wniosków nie weźmiesz mi za złe., bo dla mnie ważnym, nie stracić kontaktu z inteligentna i dobra- ekolezanka.
                      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 24.08.16, 18:41
                        Ano nie. Kiedy kolezanka stwierdziła, że się i tak spotka z tym facetem, odmowilam i nast. dnia napisalam tu. Ergo wyciagasz falszywe wnioski..
                        • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 11:40
                          Twój wstepniak, datowany na 20/ bm/ na to nie wskazywał.. Ale widzę ze wolisz się upierać przy swojej logice.
                          Dla mnie nadal szkoda, ze dałaś się namotac.
                          • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 12:05
                            No wiesz, nie wiesz kiedy chciałam jechać i kiedy podjęłam decyzję. Nie widzę powodu, aby się tłumaczyć i udowadniać Ci, że mam rację przy pomocy smsów np.
                            W moim wątku spytałam, jak by się zachowali inni. Na to wskazywał założony przeze mnie wątek - na ocenę innych pewnej sytuacji. Nic więCej.
                            Co ciekawe - tylko Ty uważasz, że podjęłam decyzję przypomocy forum.ó
                            A co do Twoich uczuć i tego, czy się dałam namotać - no cóż. To są Twoje odczucia...
                            • kalllka Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 12:43
                              Wiem tyle ile napisałaś we wstępniaku.
                              Z tego co napisałaś wynikalo jasno, ze wszystko było przed tobą.
                              Tylko tyle, gigus.
                              Nie zamierzałam ani nie zamierzam z tobą dyskutować o twoich decyzjach.
                              Zaś wpis zainteresował właśnie ze względu na zamotana logikę...
                              A moja ocena sytuacji nie ważna..
                              / bo nie podzielała, w statystycznej większości, oceny forum?/
                              • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 13:15
                                Jak już pisałam, było inaczej i nie widzę powodu, aby to udowodnić smsami np.
                                Jesteś jedyną osobą, któta pisała, że podejmuję decyzje pod wpływem forum. Ten apsekt podkreślam, bo Ty też podkreślasz aspekt przyjaźni. Wątek kobiecej przyjaźni jest z kolei podkreślany przez inne piszące tu. No cóż, trudno się przyjaźnić z kimś, kto tego nie chce, więc ciężko tu mówić o przyjaźni.
                                A fakt że Ty jako jedyna uważasz, że podejmuję decyzje pod wpływem forum, świadczy o Tobie. Nie o mnie, bo nie ja to pisałam.
                                • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 13:17
                                  PS: W wątku otiweracącym napisałam:
                                  Zostaję w domu chcąc nie chcąc.

                                  Tak gwoli przypomnienia.
    • miau.weglowy Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 22.08.16, 17:48
      przeciez to nie jest przyjazn, gdyby byla, nie byloby tego problemu ;)
      zeby bylo jasne: nie byloby problemu, bo przyjaciolka nie zostawialaby Cie, skoro Cie zaprosila na konkretny weekend, ewentualnie spotkalibyscie sie na jakas tam kawe we troje.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 22.08.16, 20:15
        I tak to też widzę.
    • eva822 Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 13:27
      Ja jestem 11 lat z moim facetem I ja przyjaciol nie mam I on tez zadnych nie ma. Wszystko czego chcemy calkowicie sobie dajemy. Nie lubimy sie saba z nikim dzielic.

      Nie wierze w cos takiego jak przyjazn pomiedzy mezczyzna I kobieta poza zwiazkiem.
      Predzej czy pozniej jedna ze stron bedzie mazyla o cyms wiecej.

      Jezeli bylabym toba to bym ja na razie zostawila samo z nim , I sie nie narzucala.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 25.08.16, 13:38
        Macie bardzo symbiotyczny związek.
    • lucyy3 Re: Jak Wy byście postąpili w tej sytuacji? 30.08.16, 16:45
      no cóż zrobisz, tak postanowiła i tyle. Po prostu powiedz jej że Ci było przykro i następnym razem ma tak nie postępować.
Pełna wersja