Życiowy dylemat - proszę o opinie!

28.08.16, 14:54
Mam spory dylemat i dlatego bardzo chętnie posłucham Waszego zdania na ten temat. Sprawa wygląda następująco.
Mieszkamy od 11 lat we Wroclawiu. Jednak w kiepskiej dzielnicy - choć wszędzie blisko, to brud, dużo żuli, dopalacze na rogu itp. W związku z tym postanowiliśmy sprzedać mieszkanie i się przeprowadzić do innej dzielnicy. Nawet już mamy wstępnie upatrzone przedwojenne mieszkanie w willowej dzielnicy ze swoim ogrodkiem. I znaleźliśmy klienta na nasze mieszkanie.
Jednocześnie jednak mąż dostał ofertę pracy w naszej rodzinnej miejscowości, 100 km dalej, gdzie mieszkają nasi rodzice. To średnie miasteczko, jakieś 80 tys. mieszkańców. Moim marzeniem zawsze był powrót do rodzinnej miejscowości, przez wiele lat nie mogłam się przyzwyczaić do życia w wielkim mieście. Ale teraz już się przyzwyczaiłam, mamy dwójkę małych dzieci, jest ok, szczególnie gdybyśmy się przeprowadzili do tego willowego mieszkania.
Plusy przeprowadzki do rodzinnej miejscowości:
Dostaliśmy wielka, piękna działkę 2,5 tys mkw, za pieniądze z mieszkania ( to duże, ładne mieszkanie) moglibyśmy wybudować śliczny dom - spełniło by się moje marzenie o domu z ogrodem (tak się wychowałam, a ogród to moja pasja), wszędzie blisko- sklepy, szkoły, a jednocześnie na uboczu, więc cisza; za nasze nowe mieszkanie we Wrocławiu zapłacimy więcej niż za ten dom, jeszcze musielibyśmy trochę pożyczyć, a potem wyłożyć kasę na remont kuchni i łazienki;
Bliskość rodziców - zawsze ktoś pomoże przy dzieciach, teraz jesteśmy zupełnie sami, odkąd urodziło się pierwsze (5 lat ma) nigdzie nie wychodzimy, nie byłam w kinie nawet, tylko siedzimy w domu lub jakieś wyjścia czy wyjazdy w celu zapewnienia atrakcji dla dzieci;
Rodzice się starzeją, szczególnie martwię się o moich, którzy mieszkają na wsi kilka km od tego miasteczka i to na takim odludziu, że nawet sąsiadów mają daleko… A moi bracia rozjechali się po świecie i nie wrócą;
Mąż miałby pewny etat, trochę lepiej płatny niż dotychczas i pewniejszy, do tego otworzyłby swój prywatny gabinet; ja założyłabym własną działalność - zawsze tak chciałam; miałabym też miejsce na realizację własnych pasji (swój mały warsztacik);
We Wrocławiu mamy tylko jednego przyjaciela, poza tym jesteśmy sami. W rodzinnej miejscowości prócz dużych rodzin mamy też trochę znajomych;

Minusy:
Zaczynamy życie od nowa: mąż rzuca dotychczasową pracę (etat, ale bardzo marnie płatny) oraz traci wszystkie inne możliwości dorabiania. Musiałby stworzyc sieć pacjentów od nowa. Może do jednej kliniki dojezdzalby raz w tygodniu, bo tej mu najbardziej szkoda. Ja rzucam swoja pracę - lubię ją, jest dobrze płatna, choć może też dojeżdżałabym jeszcze przez jakiś czas raz czy 2x w tyg. dopóki nie miałabym dość, bo to ponad 100 km… Teraz też wizja własnej działalności trochę mnie przeraża, choć myślę, że dam radę...
Mimo że zawsze nie lubiłam miast, chciałam na wieś, to polubiłam Wrocław, a okolica, która wybraliśmy na przeprowadzkę jest naprawdę śliczna; doceniam atrakcje i możliwości, jakie daje duże miasta; Boję się, że będę tęsknić; na pewno dzieci będą tęsknić do swoich kątów, choć przeprowadzka w inną dzielnicę to dla nich pewnie byłaby tak samo trudna...
Na czas budowy domu musielibyśmy żyć na walizkach: u rodziców, teściów lub coś wynająć… nie potrafię sobie wyobrazić tej sytuacji, szczególnie dwóch pierwszych opcji…
Bliskość rodziny jako minus - tam mamy ciszę i spokój, tu ciężko przewidzieć jak będzie. Spodziewam się częstych odwiedzin moich rodziców.
To jednak mniejsze miasto, mniej możliwości i szans, nudniej, sama nie wiem czy nie będzie mi brakować dużego miasta...

Tak z grubsza to chyba wszystko, wybierając opcję inna dzielnica boję się, że będę żałować, że sama zrezygnowałam z domu z ogrodem i spokoju, jaki panuje w tym miasteczku oraz bliskości rodziców. Męczą mnie te nasze weekendowe przyjazdy do rodziny (tak co dwa tygodnie pakujemy walizki i ich odwiedzamy), wolałabym popołudniu czasem wpaść na dwie godziny do jednych i drugich, a nie siedzieć 2 całe dni. Z drugiej strony ta nasza wybrana dzielnica jest piękna, wszędzie blisko, mieszka tam też nasz przyjaciel, który oferuje pomoc w odbieraniu dziecka ze szkoły w przyszłości, czy przedszkola obecnie.
Najlepiej by było przenieść te decyzje na za 2 lata, w tym czasie zacząć budowę, ale wątpię, aby ten nowy etat czekał na męża. A on bez etatu to raczej się nigdzie nie ruszy…
Targają nami sprzeczne emocje, raz chcemy tak, raz siak, strach przed zaczyna niem od nowa wszystkiego, życie na walizkach itp.
Ciekawa jestem obiektywnych opinii.
    • wicehrabia.julian Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 15:03
      rafikowa napisała:

      > Ciekawa jestem obiektywnych opinii.

      obcy ludzie na forum mają decydować za ciebie? myślże kobieto i decyduj samodzielnie (a jak jesteś mimozą to zdaj się na męża)
    • rafikowa Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 15:12
      Nie chcę żeby ktoś za mnie decydował, tylko jestem ciekawa co zrobilibyscie w takiej sytuacji! Jest wiele plusów i minusów każdej decyzji, ale są też i emocje, które nie zawsze są dobrym doradcą.
    • anten_ka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 15:55
      To podpowiem ci bez emocji ;-) mieszkanie w dużym mieście w pięknej willowej dzielnicy, z ogródkiem to fajna opcja. Większe miasto to wieksze mozliwości. Wieksze szanse dla dzieci, lepsza szkoła, dużo zajęć pozalekcyjnych, rozwijanie pasji. Wrocław to też wiele możliwości pracy dla Ciebie i dla męża. We Wrocławiu też możesz otworzyć swoją firmę. Pomieszkajcie we Wrocławiu w nowym miejscu ( dajcie sobie 3-5 lat) a jak stwierdzicie, że to nie to, to sprzedacie nowe mieszkanie i się wyprowadzicie na wieś. Łatwiej będzie wam teraz kupić i potem ewentualnie sprzedać mieszkanie w dzielnicy willowej we Wrocławiu.
      Wybudować dom w małym masteczku bedzie prosto, ale sprzedać już będzie trudno.
      Moi rodzice wybudowali dom koło 40 stki, na wsi, z trudnym dojazdem do dobrego liceum, strudiów. Oni byli szczęśliwi a dla mnie to była trauma z dzieciństwa.
    • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 16:27
      gdybym nie wiedział czego chcę, a nawet gdybym to wiedziala, to prawdopodobnie najpierw wzięłabym miesięczny urlop i pomieszkała przez ten czas w tym miasteczku, żeby móc sensowniej ocenić, czy życie w miasteczku takie, jaki się wydaje, że jest, czy miasteczko rzeczywiście mi się podoba. No i pomysl o dzieciach. Jak daleko jest ustawiona szkoła. Jednak dłuższe dojazdy czy kilkukilometrowe dochoidzenie piechotą dzień w dzień moze męczyć. No i nie zapominaj, ze działkę już masz, moze sobie poczekać jeszcze parę lat na budowę. nie tzreba przecież teraz, zaraz tego robić, tym bardziej, gdyby miało się okazać,z e dzieci bedą mieć przekichane.

      Warsztatu nie mozesz mieć we Wrocławiu?
      • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 17:18
        lub na razie postawcie na działce altankę, pojedźcie sobie ileś razy, popatrzcie, poogladajacie i zdecydujcie.
    • ewa583 Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 17:39
      trudna decyzja z całą pewnością; ja jednak wybrałabym wyjazd z Wrocławia...100 km to nie jest daleko, żeby wyskoczyć od czasu do czasu do kina/teatru/na koncert itp., bez dzieciaków, które bezpieczne zostaną pod opieką dziadków. Szkoły w mniejszych miastach są często lepsze niż w tych dużych, może jeszcze młodzież trochę normalniejsza (chociaż tego nie wiem)...ja bym szła w kierunku zbierania środków finansowych na kupno w późniejszym czasie mieszkania we Wrocławiu, na wynajem, potem dla dzieci, na czas studiów itp. Pozdrawiam :-)
      • rafikowa Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 19:22
        Tak właśnie też myślimy - aby z czasem kupić jakieś mieszkanko we Wrocławiu. Niestety nie możemy z decyzją czekac, oferta pracy w rodzinnym miasteczku pojawiła się teraz, a później prawdopodobnie już jej nie będzie.
        Szkoła i przedszkole w tym naszym małym miasteczku są blisko, zresztą dobrze to miasto znam, wychowałam się tuż obok, chodzilam tam do szkoły.
        • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 22:39
          czyli wóz albo przewóz. Jeszcze jest opcja przełozenia tego domku w do czasu emerytury.

          No i napisałaś, zę minusem mogą okazać się częste wizyty rodzicow, a tu we Wrocku macie "spokój i ciszę". Czy nie ejst między wami tak do końca wszytsko ok? Bo jesli nie i jeślibyście jednak zdecydowali przenieść się tam już za moment i zamierzacie z nimi meiszkać przez okres budowy, to moze warto byłoby przygotować się na to, ze może bywac ciężko. Praca, budowa chalupy, mieszkanie z rodzicami w tym czasie - złozone do kupy mogą dać w efekcie ogromne przemęczenie, a nawet frustrację, w wyniku ktorych niejeden raz mozecie się nieźle popsztykać i przestanie być miło, a dom moze stać na fundamencie niezbyt przyjemnych wspomnień i pzrzestac się dobrze kojarzyć.
          • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 22:39
            ale to tylko czarny scenariusz.
          • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 22:41
            aha, czy jest ok między "wami" w sensie wami i twoimi rodzicami, a nie - tobą i mężem.
            • rafikowa Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 29.08.16, 08:06
              Mój mąż nie dogada się z moją mamą, zupełnie inne typy. Zresztą i ja mam problem z dogadaniem się, dochodzi do konfliktów. Moja teściowa super jest, ale razem byśmy nie wytrzymały, ona sama to też przyznała - nie chciałaby razem z nami mieszkać. Jednak zarówno rodzice moi, jak i męża są gotowi przyjąć nas na czas budowy, jednak ja obawiam się, że wpadnę w depresję, nie dam rady psychicznie. Raczej wynajem jednak jest dla mnie realną opcją.
              • czoklitka Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 29.08.16, 23:30
                Albo wy ajem, albo zdystansować się już an zapas do ewentualnych nieprzyjemnosci.

                No i jeśli mąż nie może czekać, a Ty masz marzenie o domku, to moze spróbujcie. A czy nie dałoby się zrobić czegoś takiego, ze przeprowadzacie się do tego miasta na jakieś - przypus ćmy - dlwa lata i nie budujecie się, tylko coś wynajmujecie? Z kolei mieszkanie we Wrocławiu przeznaczacie pod wynajem, na ktrym jeszcze zarabiacie? I dopiero po zcasie zdecydujecie, czy życie w tym miesteczku jednak jest rzeczywiscie tym, czy nie?
    • hello2200 Re: Życiowy dylemat - proszę o opinie! 28.08.16, 19:41
      Nie ma co się zastanawiać, wyprowadzajcie się do rodzinnej miejscowości! Z tego co piszesz, to więcej plusów ma wyjazd z Wrocławia a minusy to tak na prawde tylko obawa przed dużą zmianą. Więcej odwagi! Bedzie dobrze!
Pełna wersja