nie lubię swojej teściowej..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 13:42
witam:)
tym razem nie bedzie wątku "jak to ona kocha swojego synka a ja jestem bee"
tylko przyziemne dyrdymały..
jako świezoupieczeni małżónkowie mieszkamy z mamą mojego męża. są wady i
zalety. plusow można się domyślec bo mama jest na rencie i nie pracuje.
minusy w skrócie:
- ma awersję do sprzątania. nie robi nic nie poproszona o pomoc. zawsze tak
było więc przez x lat mieli gosposie. teraz nas na to nie stać.
- jest zajęcia domowe to głównie malowanie się, ubieranie, czesanie i takie
tam. całe dnie spędza na ploteczkach i kawkach z sąsiadkami. poten gotuję
zupe w 5 minut.
- rachunki płacimy my, zakupy robimy my. jej kasa na jej potrzeby. ona kupuje
glównie pieczywo. zawsze po zakupach jest gadanie, że domestos jest za drogi
bo taki sam jest w liderszajsie za pół ceny. moim zdaniem nie taki sam ale
siedze cicho,
- nie dajemy jej kasy do reki, bo jak dostanie np. 10 zł na drobne zakupy to
kupi chleb i staniczek badziewie za 5 zł (5 w danym miesiacu). Adaś to
zaproponował bo zna mamuśkę:)
reasumując:
1. sprzatam sama bo przynajmniej mam pewność, że jest posprzatane a nie tylko
omiecione,
2. siedze cicho i tylko słucham - kazdy ma prawo robić takie zakupy jakie
lubi. więc kupuje co mi się podoba a nie co jej (to apropos liderszajsa:))
3. mamy impas bo nie mamy możliwości wyprowadzenia się. mieszkamy w domu a
mama zostawiona sama nie da sobie rady.
a tak ogólnie to ja jej po prostu nie lubię:) jest wrzaskliwa i ciągle za mną
łazi. miałam nadzieję, że jak mąż będzie wychodził wieczorami na treningi to
przynajmniej się porządnie wydepiluje a ona przyłazi i truje mi głowę plotami
z okolicy albo opowieściami dziwnej treści.
no i sie pożaliłam:)
ps. moja mama jest taką "prawdziwą mamą" z gotowaniem, prasowaniem, obiadkami
i chyba taki wzór przekazała nam do nasladowania. i z sąsiadkami nie
przesiaduje bo mówi, że nie czasu ciskac pierdół:)
    • Gość: Fema Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.b.pppool.de 29.09.04, 15:00
      Jak Ci sie nie podoba, to poprostu sie wyprowadz.Mieszkanie z tesciami to
      najgorsze, co moze byc (wiem z doswiadczenie).
      smieszy mnie argument, ze mama nie da sobie sama rady. To jest chyba normalna,
      dorosla kobieta, co?
      dlaczego uwazasz, ze kazda mama ma gotowac, prac, sprzatac i obslugiwac synka i
      synowa? Bo Twoja mama taka jest? i co z tego? Kazdy ma prawo zyc jak chce.
      ciesz sie, ze tesciowa lazi na ploty, przynakmniej nie ma czasu ,zeby wpieprzac
      sie do Waszego zycia.A ze sie maluje? W koncu to kobieta. Jakby wygladala jak
      kopciuch, w fartuchu i przydeptanych kapciach bylabys zadowolona?
      • Gość: pipina Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 15:38
        1. nie da sobie rady bo z 500 zł renty domu nie utrzyma. przez pół roku kiedy
        mąż/ówczesny narzeczony był zagranicą wszystką kase łacznie z przysyłaną
        ładowała w ciuchy i kosmetyki a rachunków nie płaciła.
        2. nie musi prowadzić domu, gotowac obiadków itp. niech tylko czasami posprzata
        w swoim pokoju. chociaz niech odkurzy u siebie 2 razy w miesiącu - więcej nie
        wymagam
        3. może dbac o siebie bo to normalne. nie wyliczam jej ile na co wydaje, ale
        wkurzaja mnie opowiesci męża ze jak był maly to mama przez pól miesiąca
        gotowała wodzianke bo wypłata poszła na nowy płaszczyk z telimeny.
        4. moja mama nigdy nikogo nie obsługiwała tylko był panią domu. a to jest
        różnica. ja tez nie mam zamiaru nikogo obsługiwać. tesciowej tym bardziej.
        pociesz mnie jeszcze:)
        • Gość: toja Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: 213.17.193.* 29.09.04, 22:53
          ja swojej też!
          pozdrawiam łącząc się w bólu:-)
        • ruda_szczurka Re: nie lubię swojej teściowej.. 29.09.04, 23:04
          Gość portalu: pipina napisał(a):

          > 1. nie da sobie rady bo z 500 zł renty domu nie utrzyma. przez pół roku kiedy
          > mąż/ówczesny narzeczony był zagranicą wszystką kase łacznie z przysyłaną
          > ładowała w ciuchy i kosmetyki a rachunków nie płaciła.

          Domu nie mieszkania..? to chyba duża powierzchnia jest i mozna sobie terytorium
          bezkonfliktowo podzielić...

          > 2. nie musi prowadzić domu, gotowac obiadków itp. niech tylko czasami
          posprzata
          >
          > w swoim pokoju. chociaz niech odkurzy u siebie 2 razy w miesiącu - więcej nie
          > wymagam

          a co Cie obchodzi co sie dzieje u niej, w JEJ pokoju? Jakby teściowa miała
          fochy, ze ty w SWOIM pokoju krzywo firanke powiesiłaś to co byś pomyslała?

          > 3. może dbac o siebie bo to normalne. nie wyliczam jej ile na co wydaje, ale
          > wkurzaja mnie opowiesci męża ze jak był maly to mama przez pól miesiąca
          > gotowała wodzianke bo wypłata poszła na nowy płaszczyk z telimeny.

          teraz Ty gotujesz meżowi...
          A skoro przeżył na maminej wodziance widac ze jest zahartowany - następną
          wypłate możesz spokojnie przepuścić u Deni Cler ;)

          > 4. moja mama nigdy nikogo nie obsługiwała tylko był panią domu. a to jest
          > różnica. ja tez nie mam zamiaru nikogo obsługiwać. tesciowej tym bardziej.
          > pociesz mnie jeszcze:)

          to nie usługuj. niestety jestes jak widac skazana na jej becność. Ona na waszą.
          jedynym wyjsciem jest usiaść wytyczyć w normalnej, ludzkiej rozmowie reguły
          wspołzycia i liczyć że mamusia zrozumie.
          Jak mecza Cie opowieści nieznanych Ci sasiadek to powiedz jej, ze nic Cie to
          nie obchodzi co sie u sasiadki dzieje i bardzo przepraszasz ale musisz pilnie
          wydepilować nogi...
          • Gość: Ewunia 28 Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: 213.17.133.* 29.09.04, 23:54
            Ruda szczurko bardzo madrze piszesz. Mieszkanie z rodzicami wymaga okreslenia regul i trzymania sie ich! Oczywista, ze to trudne, ale znam dobre przyklady. Ja musze sie przyznac ze... bardzo lubie swoja tesciowa:-) Jest mila, ciepla, dobra i...traktuje mnie jak swoja corke. Oczywiscie trwalo to jakis czas, zanim doszlysmy do tego etapu, gdy obie czujemy sie sobie bliskie, ale udalo sie! Oczywiscie nie mieszkamy razem...widujemy sie rzadko, czasami podczas urlopow, swiat, co dwa miesiace srednio, wiec moze to dlatego? Ale patrzac na nia, widze w niej mojego Miska i...jeszcze bardziej ja lubie:)
        • Gość: Fema Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.d.pppool.de 30.09.04, 11:49
          1.ok, z 500 zl nie da sie wyzyc. Ale wiedzialas o tym przed slubem, co? Trzeba
          bylo rozwazyc za i przeciw.
          2. niech ma burdel w swoim pokoju jesli jej to odpowiada. Kto Ci kaze tam
          wchodzic? Co to znaczy "wiecej nie WYMAGAM"? Kim Ty jestes, zeby od niej chegos
          wymagac?
          3.Na starosc raczej sie Twoja tesciowa nie zmieni i nie przeobrazi sie w
          oszczedna pania domu.
          4.To, ze Twoja mama byla (jest) pania domu nie oznacza, ze tesciowa musi tez
          taka byc.
          Im szybciej pogodzisz sie w sytuacja tym lepiej. powodzenia
          • Gość: Fema Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.d.pppool.de 30.09.04, 11:51
            jeszcze cos. Jak czlowieka nie stac na utrzymanie domu to sie go sprzedaje.
            Kupuje sie dwa mieszkanka i po klopocie. Czasami trzeba tylko pomyslec, to nie
            boli.
        • Gość: kuku-007 Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.chello.pl 01.10.04, 12:32
          chociaz niech odkurzy u siebie 2 razy w miesiącu - więcej nie
          > wymagam

          Sorki, ale wymagać to ty możesz, jak będziesz u siebie :)teraz mieszkasz u
          kogoś, więc... sama rozumiesz. Tłumaczenie, że mama nie da sobie rady to
          wykręt - zawsze jest wyjście z sytuacji (np. sprzedaż domu i kupno mieszkania,
          wasze dokładanie sie do czynszu itp.) Można to rozwiązać, jeśli sie chce.
          Mam teściową, też jej nie lubię, ale nie przeszłoby mi do głowy
          takie "ustawianie" jej w jej własnym domu.
          Na szczęście mieszkam u siebie.
          reasumując ;) z choinki się urwałaś
          kuku
    • artur737 Re: nie lubię swojej teściowej.. 30.09.04, 06:00
      A kto kurde lubi?
    • Gość: pipina Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:04
      ja myslałam, że tylko faceci narzekają na tesciowe;)
      co do ustalenia reguł wspólnego mieszkania to jest jakaś myśl. jestem za mało
      asertywna. boję się cokolwiek powiedzieć, bo to ja weszłam do tego domu i
      będzie bura, że warunki chce stawiać:(
      ale chyba ją polubie bo znowu wyjeżdża na tydzien do kolezanki:) chyba zacznę
      jej sponsorowac bilety:)
      • daga_ka Re: nie lubię swojej teściowej.. 01.10.04, 10:21
        A to Ci się rock'ndrollowa babcia trafiła, przysięgam, że pierwszy raz o takiej
        słyszę. Dzieci jakieś macie? Chyba nie, ciekawe co będzie jak będziecie mieli.
        Jaka jest w ogóle jej opinia w tej sprawie?
        • edmundzia Re: nie lubię swojej teściowej.. 01.10.04, 10:49
          daga_ka napisała:

          > A to Ci się rock'ndrollowa babcia trafiła, przysięgam, że pierwszy raz o
          takiej
          > słyszę. Dzieci jakieś macie? Chyba nie, ciekawe co będzie jak będziecie mieli.
          > Jaka jest w ogóle jej opinia w tej sprawie?

          no i takie się zdażają:) na dodatek w wieku 53 lat jest babcią 16 letniego
          wnuka i 11-letniej wnuczki:) my dzieci nie mamy i pewnie jeszcze troche mieć
          nie bedziemy:) teściowa wnukami zajmuje sie jak musi:) coś w rodzaju "zabiera
          je na lody:) ale że temat jest bardzo odległy, to jakoś się nad tym nie
          zastanawiamy, co będzie z naszymi dzieciątkami
    • Gość: Bianca Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.ipact.nl 01.10.04, 13:04
      Wiesz co? Mam podobny problem. Nie lubie swojej tesciowej. Na cale szczescie
      nie musze z nia mieszkac. Ale juz sam jej glos np. w sluchawce telefonu
      doprowadza mnie do szalu. Jest taki slodko-wredny. Pozatym, moja tesciowa tez
      nie pracuje (przeszla na wczesniejsza emeryture) i calymi dniami nic nie robi
      tylko ciuszki, kawka z kolezankami, wyjazdy na wczasy cztery razy do roku, bo
      jest taka zmeczona. Uwaza sie za ,,smietanke towarzyska'' miejscowosci w ktorej
      mieszkamy, ktora to musi miec wszystko najlepsze, a juz co najmniej lepsze od
      innych. No i oczywiscie wszysko na kazdy temat wie najlepiej, a inteligencja
      nie grzeszy...Strasznie mnie wkurza. Ale zaciskam zeby i nic nie mowie. Kocham
      meza i nie chce go ranic. Przeciez to za niego wychodzilam za maz a nie za jego
      mamusie.
      Kurcze, jakis przydlugi zrobil mi sie ten post. Zycze Tobie i mezowi szybkiej
      wyprowadzki do wlasnego, mieszkanka. Wtedy bedzie lepiej.
      Pozdr
    • Gość: * Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 14:46
      Ja także!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ja Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.tvp.pl 02.10.04, 15:09
        Nie lubisz teściowej twoja sprawa i prawo. Ale to, że ustawiasz ja i wymagasz w
        jej własnym domu to już bezczelność. Ja bym taka synową pogoniła. I nie mysl,
        ze jestem czyjąs teściową lub w takim wieku. nawet męża jeszcze nie mam. :)
        Aha i na rzęsach bym stanęła a nie zamieszkała nawet z ulubioną teściową, mama
        babcia itp.
        • Gość: pipina Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:20
          własnie. dlatego że nie jestem we własnym domu to nie ustawiam i nie wymagam
          tylko siedze cicho, gryze się i pisze na forum:) a wy mi doradzacie ustalić
          reguły, żeby co niektórzy uznali mnie za wyrodną synową:)
          też staję na rzesach aby się wyprowadzić ale teściowa nie chce o tym słyszeć.
          ryczy po kątach i ma nas za wyrodne dzieci, bo przeciez daje nam dom, stara się
          nie przeszkadzać i schodzić z drogi. juz mam pietra, że jak w koncu zamieszkamy
          u siebie, to teściowa spakuje walizki i sie do nas wprowadzi...
          • Gość: też synowa Re: nie lubię swojej teściowej.. IP: *.chello.pl 04.10.04, 11:33
            Jestem synową od bardzo wielu lat i powiem Ci jedno- nie masz obowiązku
            sponsorować teściowej. Jej nie starcza pieniędzy, ona jest niegospodarną fleją-
            jej interes. Myslę, że wynajęcie mieszkania będzie dla Was tańsze niż
            przyzwyczajanie teściowej do pomocy finansowej.
            Moja rada- nie bacząc na fochy poszukać mieszkania. Można ją raz w tygodniu
            zaprosić na obiad- niech sie naje. I koniec.
            Jeśli postąpisz inaczej teściowa zrujnuje Ci życie.
            Ja też nie lubię mojej teściowej, też ma kłopoty finansowe, ale to jej
            zmartwienie. Posługuję się dokładnie jej słowami, gdy ona odmówiła nam pomocy (
            my studenci - ona wówczas dobrze zarabiająca persona). Dziś syn - student , my
            ustawieni zawodowo, ona emerytka.
Pełna wersja