marianna72
01.09.16, 16:49
Jester mezatka od 16 Lat od 4 lat miedzy mna a mezem nie ma seksu on nie chce/ niemoze. Ja postawilam sprawe jasno nie szukam ale jak cos sie trafi nie bede uciekac.Od kilku miesiecy poznalam facet zawsze w wiekszym gronie sie spotykalismy zaprzyjaznilismy sie duzo bylo rozmow o seksie, on byl w dlugoletnim zwiazku z kobietà, potem ja zdradzal w pewnym okresie zycia mial 3 kobiety.
Zaczal do mnie pisac od czasu do czasu i w pewnym momencie zaczelismy sie spotykac rowniez sami ( bez innych) na kawe ecc. W sierpniu znajomosc nabrala rumiencow on sie zadeklarowal ze podobam mu sie ze go pociagam na koniec ja rowniez przyznalam ze jest dla mnie atrakcyjny i na ostatnim spotkaniu doszlo do pocalunkow i lekkich pieszczot.
Od 2 tyg jeszcze zanim do czegos doszlo pisal do mnie codziennie po 1 godz 2 godz wymienialismy sie wiadomosciami plus czasami do siebie dzwonilismy.
W te ndz doszlo do pocalunkow i w dalszym ciagu on iniciuje codzienny kontakt pisemny ale jednoczesnie nie proponuje spotkania. Podczas rozmowy powiedzial ze podoba mu sie to co mamy ze chce isc powoli bo nie chce zeby to byl tylko seks, ze jesli nam sie nie spodoba przynajmniej bedziemy mogli zachowac przyjazn i smiac sie z tego ze cos nam nie wyszlo ecc ,ze widzi ze dla mnie seks jest wazny i tego typu.
Nie rozumiem jego zachowania tak jakby na koniec bal sie ze mna pojsc do lozka .Kiedy byla jeszcze tylko przyjazn czasami mowil ze ma klopoty z dojsciem i tak sie zastanawiam czy nie ma czegos wiecej czyzbym znowu miala powtorke z rozrywki. On nie wie dlaczego zdradzam meza nie lubie o tym mowic jest to dla mnie upokarzajace .Moze ktos ma jakies pomysly na wytlumaczenie tego zachowania
Dodam jeszcze ze piszac czy rozmawiajac oprocz normalnych tematow on ze mna flirtuje robi seksualne zarty i niestety nie jest to juz tak jak kiedys kiedy to byla tylko przyjazn i rozmawialo sie owszem o seksie ale ogolnie i o zwiazkach.
Teraz dotyczy to nas i naszych upodoban mowi ,ze idzie mnie snic i takie tam a jednoczesnie nie dazy do spotkania.Jakby sama swiadomosc ,ze moze mnie miec mu wystarczyla i nie chce robic kolejnego ruchu ,tak jakby chciala mnie psychicznie do siebie przywiazac co nie ukrywam mu sie udaje.
Ja dodatkowo jestem taka ,ze seks jest dla mnie wazny ale zdazylo mi sie bzyknac bez zoobowiazan i dla mnie na tym sie konczylo .On zreszta wie o jednym moim kochanku podczas malzenstwa gdzie dla mnie byl tylko seks i skonczylo sie na kilku razach i mi sie znudzilo bo nie udalo mi sie do tego mezczyzny przywiazac Potem tamten facet za mna biegal jeszcze jakis czas byl agresywny i obrazliwy bo nie mogl sie pogodzic ,ze mi to wystarczylo ,ze na wiecej nie mam ochoty. Opowiedzialam mu o tym kiedy bylismy jeszcze tylko przyjaciolmi wiec moze to tez jest powodem.
Myslalam tez ,ze moze podczas pocalunkow on nie czul tego co ja czyli nie bylo mu dobrze tylko ,ze to on nastepnego dnia pytal czy wszystko ok czy nie zaluje ,czy bylo mi dobrze bal sie ,ze zrobil cos nie tak.ehhh ( nawet napisal mi esemessa w ciagu dnia czego nigdy nie robi) zwykle komunikujemy sie przez messanger wieczorem