znana.jako.ggigus
05.09.16, 22:19
Co mi się ktoś nawinie, to mu wynajdę wady.
Miałam np. całkiem sympatyczną randkę w sobotę z fizykiem, który (wiem, trudno uwierzyć) był zorientowany i zainteresowany otaczającym go światem i bardzo fajnie nam się rozmawiało do drugiej w nocy. I to ot tak od słowa do słowa.
A potem odgrodziłam się rowerem, powiedziałam, że chętnie powinniśmy się spotkać i odfrunęłam. Musiałam pilnie jechać do domu z przyczyn nazwijmy je technicznych, bo siedzieliśmy i wypilśmy po piwie i trochę wina.
Tyle że przez noc śnił mi się jakiś fizyk z dziwaczną fryzurą, no ale niepodobny. To mój duch pewnie motał mi we snach.
Teraz jestem na etapie wynajdywania wad.
Też jestem wylaszczona, albo skonturowana. Bo ja miałam nabrać konturów, jak orzekł trener. No to się pomęczyłam i nabrałam. Ja nie takie rzeczy zrobiłam.
Tylko się nie śmiejcie, a piszcie poważne porady.