helciamorelcia
11.09.16, 14:24
Witam chcialabym sie wyzali i moze uslyszec od kogos jakies rady.Mam 36 lat dwoje dzieci i mieszkam za granica.Moje malzenstwo trwalo 15 lat a teraz sie sypie albo juz posypalo.Nie ukladalo nam sie za bardzo z mezem z powodu odmiennych pogladow.Maz ma zdanie ze zona to sprzed AGD i ma sie zajmowac domem mezem i dziecmi a maz jest od zarabiania.Byl taki podzial dlugo chyba zreszta zawsze.wiem ze nie ma idealnych ludzi i za taka sie nie uwazam ale robilam wszystko co moglam dbalam o dom dzieci i o niego.Zawsze obiadek jedzonko do pracy posprzatane i wogole.Dorabialam tez w miare mozliwosci zeby przyniesc tez jakis pieniadz do domu ale gdy prosilam o pomoc w domu to slyszalam ze jestem od tego jak dupa od srania i ze jak on ma sobie sam cos zrobic to po co mu zona.Na porzadku dziennym byl szantarz ze jak nie zrobie tego czy owego czy jak prosilam zeby choc gary ze zmywarki wyjal to mowil ze chyba bedzie sobie musial pokoju szukac bo po co mu zona i gary nie naleza do jego obowiazkow.Ponadto kiedys tam znalazlam jakies smsy z inna baba.Stwierdzil ze miedzy nami bylo juz tak zle ze szukal sobie wyjscia awaryjnego ze jej nie kocha ani nawet mu sie nie podoba ale ktos bedzie musial go obrabiac jak nam nie wydzie.Boze nawet jak to pisze to sie dziwie czemu ja za takim czlowiekiem placze.Bo placze zal mi tych lat tego ze dzieci zostaly bez ojca ktory w sumie nie poswiecal im uwagi ale jednak byl.Maz byl moim pierwszym mezczynzna i jedynym dalam mu wszystko a teraz jestem niczym smiec ktory juz nie jest potrzebny.Prosze poradzcie jak mam sie z tym uporac.Zdreczam sie myslami gdzie on teraz jest co robi.Mysl ze kiedys bedzie mial inna ja calowal dotykal rozrywa mi serce.Pomozcie prosze!!!!!!