Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie.

21.09.16, 20:20
Mieszkam w bloku na osiedlu. Jakis czas temu w okolicach mojego miejsca zamieszkamia pojawil sie nie wiadomo skad kot. Zwykly, uroczy dachowiec. Nie wyglada i nie zachowuje sie jakby nie mial domu. Rozwiesilam ogloszenia, na wypadek, gdyby ktos go szukal. Opisalam, gdzie mozna go znalezc. Nikt sie jednak po niego nie pofatygowal. Mozliwe zatem, ze ktos go wyrzucil. Zaczelam nieboraka dokarmiac. Jedzenie wynosza mu rowniez moje corki. Okazalo sie, ze fakt ten przeszkadza niektorym mieszkancom. Dzis uwage corkom zwrocila pewna wiecznie wystajaca na balkonie plotkara. Powiedziala, zeby kota nie dokarmiac, gdyz zalatwia sie on pod nalkonem (hmm, nie sadze, nie mieszka ona zreszta tam, gdzie zwwierze pomieszkuje, chodzi o sam fakt czepialstwa). Zniknely rowniez poraz drugi miski, w ktorych wynosimy jedzenie.
Teraz nie wiem - czy dalej karmic kota, czy ludzie maja prawo sie oburzac? Zal mi tego zwierzaka i przeraza rowniez zwykla ludzka znieczulica wobec innych istot...
    • czoklitka Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 21.09.16, 20:41
      jesli kot rzeczywiście załatwia się pod balkonem (sprawdziłaś?), to nie ma chyba o czym mówić - albo przerzucasz jedzenie gdzies indziej (moze kot zmieni miejsce do kupkania), albo oddajesz go do schroniska. albo sama go przygarniesz do domu, skoro tak bardzo razi Cie znieczulica. Lub pytasz po znajomych, czy ktoś by go nie przygarnął.
      • 1natalii Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 21.09.16, 20:47
        Kota w domu miec nie moge z racji choroby dziecka. Mieszkam tuz obok tego balkonu i zapewniam, ze nic, absolutnie nic ni czuc. Mysle, by oddac go do schroniska gdyz robi sie zimno. Ludziom to juz wszystko przeszkadza. Nawet zlosliwie wynosza miski z jeszeniem. Toz to zwykle buractwo!!! Czy to zle, ze pomagam biednemu zwierzakowi?? Jestem zbulwersowana postawa tych osob. Jak spotkam ja na balkonie to moze poto slow na nia splynac. Skonczy sie jej fajeczka i ploteczka ;-)
        • czoklitka Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 21.09.16, 21:10
          Jest źle, jesli pomagasz, a on rzeczywiście zalatwia się pod czyims oknem czy balkonem (o chodniku czy trawniku juz moze nie wspomnę). może nic nie czuć, ale widać? Czy sprawdziłaś, ze on tam na pewno nie kupka?
        • horpyna4 Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 22.09.16, 10:09
          Spytaj babę, czy widziała, jak plenią się szczury tam, gdzie nie ma kotów. Bo na moim osiedlu najpierw były szczury i myszy, a potem dopiero zjawiły się bezdomne koty i zrobiły porządek.

          Jeżeli kot nie jest bardzo dziki, to warto go złapać i zanieść do weterynarza. I wysterylizować, jeżeli do tej pory nikt tego nie zrobił; poza tym weterynarz sprawdzi, czy kot nie jest zaczipowany - mógł przywędrować z daleka i ktoś go może rzeczywiście szukać.

          A co do kup, to koty zwykle je zagrzebują. Ale zdarzają się osobniki, które tego nie robią i załatwiają się na niewielkim obszarze, który potrafią nieźle zafajdać. Na wszelki wypadek powinnaś to sprawdzić z bliska, bo może być i tak. Chociaż myślę, że raczej baba czepia się bez istotnego powodu.

          Aha, warto dowiedzieć się, czy lokalne władze nie finansują (przynajmniej częściowo) sterylki kotów wolnożyjących.
      • 1natalii Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 22.09.16, 19:45
        Kotek sie nie zalatwia pod balkonem, corki sprawdzily. Nie smierdzi siuskami, nie ma tez zadnej kupki. Baba po prostu sie czepia i tyle.
    • mendiga Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 21.09.16, 22:37
      Zwierzę jest pewnie niesterylizowane i nieszczepione, a więc potencjalnie niebezpieczne. Karmiąc je, uzależniasz je od ludzkiej pomocy i przedłużasz sztucznie jego żywot. Jeśli to samiczka, może się okocić, i z jednego problemu szybko zrobi się pięć. Jeśli samiec, jego mocz cuchnie, a on sam okresowo będzie się wydzierał pod oknem jak odzierany ze skóry. Może roznosić choroby. Tak to wygląda.

      Co nie oznacza od razu, że nie można go dokarmiać. Tylko jak już zaczniesz, to musisz być konsekwentna. Nie ma, że się nie chce albo nie ma pieniędzy na jedzenie (i żarcie też powinno być odpowiednie dla kota, a nie byle co ze stołu). I musisz pamiętać, że on gdzieś mieszka (może w piwnicy?), co wielu lokatorom może się nie podobać.

      Co do kup - koty starają się zakopać, co zrobią, co nie zawsze im się udaje, ale raczej nie chcę mi się wierzyć w to, żeby kot srał w tym samym miejscu w ilościach zauważalnych dla kopciucha wystającego na balkonie. Po pierwsze kopciuch nie widzi, bo ciągle marszczy ślepia z powodu dymu, a po drugie kopciuch nie czuje, bo gdyby miał zmysł powonienia, nie zatruwałby tym suszonym łajnem życia sąsiadom. Tak więc olej babsztyla, chyba że ma jakieś inne, sensowniejsze argumenty przeciwko kotu.
      • mendiga Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 21.09.16, 22:39
        *nie chcE mi się wierzyć...
        *nie zatruwałby paleniem tego suszonego łajna...
    • obrotowy robic swoje. 22.09.16, 01:17
      1natalii napisała:
      Teraz nie wiem - czy dalej karmic kota, czy ludzie maja prawo sie oburzac? Zal
      > mi tego zwierzaka i przeraza rowniez zwykla ludzka znieczulica wobec innych istot...


      Ludzie maja prawo sie oburzac
      a ty masz prawo go nadal karmic.

      PS. U mnie jest zakaz karmienia ptakow.
      zatem ich nie karmie.
      dokarmiam tylko czworonogi :)
    • malwa200 Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 22.09.16, 13:00
      Spróbuj skontaktować sie z towarzystwem opieki nad Zwierzętami w Twoim mieście. bo ze schroniskami to lepiej z daleka
      • malwa200 Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 22.09.16, 13:03
        ja miałam to samo, wyrzucali miski a kiedy przygarnełam bezdomnego kota i na koszt TOZ-u wyleczyli mi go kompleksowo i wykastrowali-ktoś go trzepnął drzwiami od klatki schodowej tak mocno, że strzaskał mu miednicę tak, że musiałam go uśpic. nawet na balkon nie mógł wyjść bo zaraz ktoś ryj darł. takich sukinsynów należałoby wieszać
        • 1natalii Re: Wyrzucaja miski po bezdomnym kocie. 22.09.16, 19:41
          To straszne. Wierzyc sie nie chce, do czego zdolni sa ludzie. Nie zrobilas nic po tym, gdy ten ktos zabil Ci kota? Trzeba bylo jakos to naglosnic. To jest karalne.
Pełna wersja