Nie lubię mojej mamy

30.09.16, 11:41
Tak taka jest prawda szanuję ją, kocham ale nie lubię. Mam 33 lata a ciągle mi mówi co mam robić, jak wychować dzieci, jak sprzątać. Mam wrażenie, że ciągle z nią konkuruję. Tak jest lepsza ode mnie- wszystko się jej w życiu udaje...a ja taka nieudacznica. Heh. Jak próbuje z nią porozmaiwać i powiedzieć co mi nie pasuje, to ona tego nie rozumie i mówi, że znów wydziwiam. Czasami, a może nawet częściej niż czasami myślę o wyprowadzce na drugi koniec Polski, żeby zacząć żyć swoim życiem. Żeby być sobą, żeby nie bać się nalotów na dom :), żeby nie mieć już wygadywane bałaganu w szafach, nie umytej podłogi, za małej gąbki w zlewie.
33 latka boi się mamy PARANOJA
    • grazkavita Re: Nie lubię mojej mamy 01.10.16, 13:15
      Nie bój się! Tylko z nią o tym porozmawiaj i przede wszystkim nie mów o sobie : nieudacznica. Każdy człowiek jest inny i dla jednego będzie porządek , a dla drugiego "straszny bałagan". Mama Twoja na pewno chce dla ciebie dobrze - dziękuj jej zatem za wszystkie rady, ale powiedz od czasu do czasu: ja jednak wole zrobić po swojemu, albo :dzięki zastanowię się. Tak się składa, że jestem w sytuacji Twojej mamy...Często jestem "nieproszonym gościem" w jej pokoju, a jej znajomi nie mogą być moimi, bo jest o nich zazdrosna....To "druga strona medalu"...Masz prawo do powiedzenia "nie" i nie tłumaczenia się ze swojej decyzji, powiedz po prostu : sądzę, że tak będzie lepiej, a jeśli sie mylę kupię ci wielkie ciacho z kremem...
      • natalusk Re: Nie lubię mojej mamy 03.10.16, 14:26
        Dzięki za odpowiedź :)
        Tyle, że ja mieszkam już prawie 10 lat osobno, a cały czas mnie kontroluje jak małe dziecko. Co innego jak byśmy mieszkały pod jednym dachem. A tak doprowadza do sytuacji, gdy nie czuję się bezpiecznie w swoim własnym domu. Wszelkie rozmowy nie pomagają, bo ona się obraża i płacze. Jak bym mieszkała na drugim koncu Polski była bym najlepsza córką, i zawsze w jej oczach miała bym posprzatane no bo przeciez jak przyjedzie 2 razy do roku to bede miała wtedy idealnie :)
        • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 05.10.16, 19:50
          A może pokonać smoka - pardon: mamę - jej własną bronią?

          Mamo, a prosiłam cię tyle razy, żebyś nie grzebała po szufladach....yyyyy....chlip.....szloch.. Gdzie są chusteczki, bosz, już nie mogę, serce mnie boli! Plus histeryczny ton, autentyczne łzy (wystarczy się skupić na sobie jako ofierze) i teatralne łapanie za lewą górną część klatki piersiowej.

          Trochę żartuję, a trochę nie - na niektórych tzw metoda lusterka, czyli wykorzystanie ich metod na nich samych działa.
    • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 05.10.16, 19:47
      Dlaczego się jej boisz? Co mama może ci zrobić?

      "Rozumiem, że taka jest twoja opinia o tych schabowych/ogarnięciu domu/prasowaniu/wychowaniu dzieci. Dzięki mamo, zrobię po swojemu."
      "Mamo, doceniam twoją troskę, ale chcę, żebyś przestała buszować po moich szafach i komodach. Nie rób tego więcej".
      "Rozmiar gąbki to nie jest moim zdaniem poważny problem. Może porozmawiamy o czymś innym? Jesteś za czy przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego?"

      Itd itd, możesz sobie takich, pewnie bardziej adekwatnych zdań, wypisać pięćset i przećwiczyć je przed lustrem, na głos.
      Poza tym - jeśli pozwalasz się traktować w tej relacji jak dziecko (kontrolować i przekraczać granice), to mama będzie cię tak traktować, z jakiś bowiem powodów jej to jest potrzebne.

      Postaw granice, zakomunikuj je mamie i przestrzegaj, żeby ich nie łamała (jeśli zacznie, musisz się powołać na konsekwencje (np coś w rodzaju 'mamo, prosiłam, żebyś nie myszkowała w moich szafach - jeśli zrobisz to jeszcze raz, następnym razem zaproszę cię dopiero w okolicy świąt").
      • makinetka82 Re: Nie lubię mojej mamy 05.10.16, 21:25
        "Rozmiar gąbki to nie jest moim zdaniem poważny problem. Może porozmawiamy o czymś innym? Jesteś za czy przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego?"

        A ona na to : jak tak patrzę na ten burdel i tę gąbkę taką małą to jestem za :D :D :D
        • makinetka82 Re: Nie lubię mojej mamy 05.10.16, 21:25
          Za aborcją, znaczy się :D
        • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 06.10.16, 19:48
          Też mi się to podobało. Moja mama na takie dictum umarłaby ze śmiechu :D
    • syningia Re: Nie lubię mojej mamy 05.10.16, 21:59
      Przestan ja wpuszczc do swojego domu. Chcecie sie spotkac to zawsze mozna isc do kawiarni. Moja mama mila taka matke. Wszystko jej sie nie podobalo, lacznie z moim tata i mna. Na szczescie wyprowdzila sie dalej i nie mogla juz przyjezdzac. Po jakims czasie kontakt wogole zanikl, przynajmniej ani ja ani tato nie musielismy jej sluchac. Musisz byc asertywna, bronic siebie. Wogole nie rozumiem jak mozna kochac taka osobe.
      • 3-mamuska Re: Nie lubię mojej mamy 06.10.16, 01:26
        mija marka moze taka nie jest.
        Troche sie czepiała ze o 10 rano nie ugotowana zupa i z dzieckiem na spacer nie ide.
        Zawsze byłam gorsza corka moje dzieci to hołota .

        W koncu dotarło do mnie ze nigdy w jej oczach nie bede dosc dobra, bo gdy doskoczę do poprzeczki to ona ja podniesie.

        Jak ci otwiera szuflady i mowi ze nie sprzątnięte, to powiedz to posprzątaj, a poza tym to brak kultury grzebać po szafach.
        Jak mowi o brudnej podłodze to pytaj czy ona z sanepidu ? I przyszła na inspekcje?

        I tak na kazdy jej tekst.
        Jak mowi ze niedobry obiad to powiedz ok następnym razem wpadamy do ciebie, lub idziemy do restauracji/dzwonimy po pizzę.


        Musisz odpuścić konkurowanie z matka, to ty powodujesz ze ona tak sie zachowuje, musisz zmienić podejście do własnej osoby, byc pewna swoich decyzji i tego co robisz.
        Dopóki bedziesz sie ustawiać w roli corki ktora musi słuchać matki to nie zrobisz nic.
    • stokrotka_beauty Re: Nie lubię mojej mamy 06.10.16, 11:28
      Natalusk, choćbyś ucieka na drugi koniec świata, to nie uciekniesz od matki w Twojej głowie! Wystarczy, że wykonasz telefon do mamy, bądź ona do Ciebie i już masz w głowie ten swój lęk przed nią. Proponuję Ci terapię. Dobry terapeuta na pewno Ci. Pomoże.
      • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 06.10.16, 19:53
        Dla 90% ludzi terapia to ostateczność, bo na terapię chodzą świry.
        Mam wrażenie - chociaż niepewne, bo autorka zamilkła - że mama stosuje szantaż emocjonalny; co jest o tyle dobre, że łatwiej taką Wewnętrzną Matkę osadzić, edukując się w temacie szantażu emocjonalnego. To łatwiejsze technicznie, bo do zrobienia domowym sposobem, przynajmniej podstawy. Można zacząć od 'Szantażu emocjonalnego' Susan Forward - napisanego łatwym językiem samouczka.
        • fusun1804 Re: Nie lubię mojej mamy 06.10.16, 23:42
          Moze jednak autorka sie jeszcze odezwie ..,,

          Ja mam takie pytanie - co na to Twoj mąż ? Bo przeciez jego tez krytykuje, prawda ? Za duzo pracuje, za mało zarabia, za mało pomaga w domu itd. Przeciez w szufladach meza tez grzebie.
        • vandikia Re: Nie lubię mojej mamy 07.10.16, 18:30
          "Dla 90% ludzi terapia to ostateczność, bo na terapię chodzą świry." mam wrażenie, że jednak to się zmieniło, przynajmniej w dużych miastach. O czym łatwo się dowiedzieć próbując zapisać się na terapię na nfz a także prywatnie. Był czas, że sama chodziłam na terapię prywatnie, w pewnym momencie miejsce do którego chodziłam odsyłało ludzi z kwitkiem ze względu na maxymalne obłożenie. Ludzie mądrzeją, przestają się bać że ktoś ich posądzi o "świrowanie".
          • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 07.10.16, 22:03
            Chyba to zależy od środowiska. Młodzi-wykształceni-z-dużych miast może się i nawet snobują na terapię, trochę starsi-nie-tak-wykształceni-i/lub-z-prowincji chyba mniej.

            Ale fakt - w pokoleniu moich rodziców to był temat przeraźliwie tabu, teraz drgnęło. Bardzo się cieszę i doceniam tę zmianę. Ciekawe, czy ten proces przyspieszy pod wpływem tego ostatniego dokumentu Łozińskiego.
            • vandikia Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 18:23
              o jakim dokumencie piszesz?

              co do samego pójścia na terapię, chyba pisałam już kilka razy i w moim "środowisku" zupełnie się z tym nie kryłam, bo to niezwykle proste.. bolą nogi idzie się do ortopedy, boli serce, do kardiologa, "boli" głowa, psychicznie nie dajesz sobie rady idzie się do psychiatry, który albo daje leki albo właśnie kieruje na terapię. Psychiatra może dla niektórych brzmi złowieszczo ale to się zmienia, po co się męczyć skoro są doskonałe sposoby leczenia.
              Pamiętam sytuację, gdy byłam dzieckiem, sąsiadka wylądowała na leczeniu w Tworkach, mówiło się o tym szeptem, w atmosferze skandalu, sama patrzyłam na nią jak na ufo. Teraz mam znajomych korzystających z terapii, również zamkniętej, to niekiedy ludzie wysoko postawieni zawodowo, na bardzo odpowiedzialnych i bardzo dobrze płatnych stanowiskach, czasem nie wytrzymują psychicznie i zamykają się na 2-3 tygodnie na oddziałach zamkniętych, potem normalnie wracają do pracy i społeczeństwa.
              • bene_gesserit Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 21:50
                O tym dokumencie:
                kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20188524,pawel-lozinski-ten-film-jest-o-probie-odciecia-przez-corke.html
      • vandikia Re: Nie lubię mojej mamy 07.10.16, 18:27
        bardzo trafna uwaga!
    • vandikia Re: Nie lubię mojej mamy 07.10.16, 18:25
      34 lata kończę za 2 dni, przez ostatnie 2 lata kryłam się przed "starymi" z paleniem :D

      przykre co piszesz, trochę Cię rozumiem, przydałaby Ci się dobra terapia, niekoniecznie długa ale treściwa, żebyś przestała mamę postrzegac jako "obcego" i "wroga", żebyś nauczyła się ignorować głupstwa, zrozumieć, że jej nie zmienisz, jednocześnie żebyś otwarcie nauczyła się jej mówic co czujesz i nie zrażała się porażkami. Moja mama bardzo długo chciała i częściowo "dyrygowała" moim życiem, myślę że robiła to z troski, tyle że ze źle rozumianej troski, a może z przyzwyczajenia, nie wiem. Wypracowanie kompromisu było ogromnie ciężkie, bo to nie jest tak, że powiesz "mamo, twoje uwagi mnie irytują, jestem dorosłą osobą i będę samodzielnie decydować o sobie" albo "bardzo proszę nie wtrącaj się w takie rzeczy jak.... to moje życie..".. będą pewnie awantury, obraza majestaty, telefony przepraszające z dwóch stron ale wierzę, że to da pozytywny efekt po kilku tygodniach albo miesiącach. Warto zawalczyć o tą relację, bo to jedna z najważniejszych relacji w życiu. I pamiętaj.. mamy nie zmienisz ani jej charakteru ale możesz zmienić swoje podejście. Powodzenia :)
    • czoklitka Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 21:30
      naloty na dom? wymień zamki i nie dawaj jej kluczy.
      no i pogada z nią. możesz pomyśleć, ze ona jest twoim wrogiem - wówczas moze łatwiej będzie ci wyartykułować swoje żale.
      • vandikia Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 22:24
        matka wrogiem? chyba w rzadkich sytuacjach i bardzo patologicznych rodzinach.
        po co autorka wątku ma tak myśleć? matka chce dla dziecka jak najlepiej, to że jej "najlepiej" często dla dziecka jest nieakceptowalne albo jest "jak najgorzej" to już inna sprawa. przedstawiać sobie mamę jak wroga, szczególnie w tej sytuacji? bez sensu.
        • czoklitka Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 23:07
          wrogiem ma być tylko na chwilkę
          • czoklitka Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 23:10
            to moze jaśniej. autorka ma jakiś problem w wyprostowaniem stosunków między nią a matką. pomyslenie przez chwilkę, ze rozmowa z matką moze być czyms w rodzaju rozmowy z jakimś wrogiem, może dodać jej animuszu.
        • koszmarna.baba Re: Nie lubię mojej mamy 08.10.16, 23:23
          > matka wrogiem? chyba w rzadkich sytuacjach i bardzo patologicznych rodzinach.

          Niestety w brew pozorom zdarza się to dość często i to w teoretycznie "normalnych" rodzinach.
          Osobiście znam kilka takich przypadków.
    • obrotowy a jak z tatusiem ? 09.10.16, 08:47
      - gdyz jesli z nim dobrze, tobym sie na kontaktach z nim skupil.

      divide et impera :)
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: a jak z tatusiem ? 09.10.16, 12:57
        A może jej tatuś to dr "tfu jak zawsze" ? znany dr ekonomii JK , dzielnie walczący z komuną za czasów solidrności tej prawdziwej ?
        wówczas to już lepiej aby o tatusiu zapomniala :-P

        obrotowy napisał:
        > - gdyz jesli z nim dobrze, tobym sie na kontaktach z nim skupil.
        >
        > divide et impera :)
Pełna wersja