dlaczego kobiety dalej są z...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 00:04
mężczyznami, którzy chociaż raz je uderzyli???
    • kopov Re: dlaczego kobiety dalej są z... 30.09.04, 00:09
      jedne to lubia, a inne palają rządzą rewanżu:))))))
      • Gość: Kinga K. Re: dlaczego kobiety dalej są z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 00:18
        Nio, żeby się porządnie zemścić, trzeba mieć gościa pod ręką, a nie puścić go
        wolno.
      • maretina Re: dlaczego kobiety dalej są z... 30.09.04, 08:27
        kopov napisała:

        > jedne to lubia, a inne palają rządzą rewanżu:))))))

        nie znam takich, co sie rewanzuja;))))) serio sa takowe?:)
    • listek_a Re: dlaczego kobiety dalej są z... 30.09.04, 08:25
      Też mnie to zawsze zastanawialo. Ja dostałabym jedną plombe i juz by mnie nie
      było!
      • Gość: sss Do Listka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:20
        jak dasz plombę to dostaniesz dwie zanim byś zniknęła,
        • listek_a Re: Do Listka 30.09.04, 11:33
          Chodzilo mi o to, ze gdyby facet podnióśl chociaz raz ręke na mnie, to żeby nie
          wiem jak przepraszał, odeszłabym. Ja nie zamierzam nikogo bic!!!
    • sklonowana40 Re: dlaczego kobiety dalej są z... 30.09.04, 09:26
      Bo niestety sa niemadre:( ALbo boja sie samotnosci... albo chodzi o dzieci..
      zawsze sie znajdzie jakas wymowka..
      • virtuallady Re: dlaczego kobiety dalej są z... 30.09.04, 09:32
        sklonowana40 napisała:

        > Bo niestety sa niemadre:( ALbo boja sie samotnosci... albo chodzi o dzieci..
        > zawsze sie znajdzie jakas wymowka..

        zgadzam się..
      • Gość: Talala Re: dlaczego kobiety dalej są z... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 09:33
        Albo dalej kochają,
        albo są bardzo uzaleznione od swego oprawcy,
        albo niezaradne życiowo i trzymają się go,
        albo one są niezaradne, a on to wykorzystuje i tym bardziej nie daje odejść.
    • Gość: 1 Re: dlaczego kobiety dalej są z... IP: 213.199.221.* 30.09.04, 10:47
      Czasem to jest, oprócz braku własnej niezależności finansowej, również chora
      więź wmocjonalna.

      Co z tego, że jednego dnia mężczyzna ją uderzy, kiedy nastepnego stara się
      nadrobic krzywdę, i jest słodki aż do bólu....
      Bardzo trudno odejść od rozklejającego się (czyt. płaczącego np.) mężczyzny.
      To najczęściej chory układ.

      Inna sprawa, małżeństwo. Wtedy najczęściej nie ma dokąd odejść. Na rozwód np.
      potrzeba funduszy, po rozowdzie nie ma się z reguły osobnego lokalu. Zresztą na
      rozwód też trzeba sobie względem prawa zasłużyć, wytrzymać parę lat rozpraw,
      wykazać się obdukcjami, znieść awantury domowe, i jeszcze wykazać, że to jest
      dobre dla dzieci, że starczy nam pieniędzy na utrzymanie się.

      ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja