jak zaufać?

09.10.16, 22:22
moja historia jest banalna. mam męża , dwoje dzieci, jesteśmy 12 lat po ślubie podczas ostatnich wakacji zupełnie przez przypadek zauważyłam SMS do męża od jakiejś "a". ciekawa byłem i co chodzi o zaczelam- mimo niesmaku- przeglądać jego telefon. okazało się, prawie codziennie smsuje lub dzwoni do jednej osoby ( podczas tych wakacji). po powrocie postanowiłam z nim pogadać. okozalo się, ze tojegokolezanka z pracy (jest lekarzem a ona pielęgniarką ). podobno świetnie się rozumieją, ale nic między nimi nie ma. bardzo to przeżyłam, bomimo wszystko dzwonił do niej w tajemnicy przede mną, raz nawet okłamał mnie ze rozmawiał z kolegą a to była ona. powiedziałam mu że mnie to zabolało i że dla mnie taka przyjaźń jest podejrzana. przyznał mi rację i obiecał, ze skończy z tymi telefonami po pracy. wykasowal jej numer, zaczął bardzo o nas dbać. w łóżku rewelacja. to wszystko miało miejsce 2 miesiące temu. mój problem polega na tym., ze nie mogę przestać bo kontrolować, sprawdzam komórkę. widzę, ze on do niej nie dzwoni ( wykasowal numer, ale ja go pamietam). za to ona dzwoni cały czas. on niby nie odbiera. nie wiem jednak, czy kasuję połączenie, czy rzeczywiście nie odbiera... gdyby cały czas nie odbierał , to może przestalaby dzwonić. a tak nie jest. podobno powiedział jej, zeniemoga sobie tak dzwonić, bo nie są w liceum. mimo to ona nie rezygnuje. dręczy mnie to i coraz bardziej jestem podejrzliwa. ..
    • derff Re: jak zaufać? 10.10.16, 08:51
      Chorobliwa zazdrość to pierwszy krok do nieszczęścia
    • marz12ka Re: jak zaufać? 10.10.16, 10:28
      zadzwoń do pani i poproś żeby przestała nękać Twojego męża zobaczysz jak zareaguje .
      • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 10.10.16, 10:32
        A moze to maz neka te pania?
    • obrotowy nie da sie... 10.10.16, 11:05
      tu nie pomoze nawet udany malzenski seks...

      trzeba oDpuscic i zdac sie na LOS...
      • lolabik Re: nie da sie... 10.10.16, 12:19
        tylko tak ciężko. oni pracują razem, więc muszę zaakceptować ze będą się spotykać. on mnie bardzo kocha , wciąż mi to powtarza. do Pani dzwonić nie będę, bo to dla mnie ponizajace. problem mam z zaufaniem. może wymaga to czasu...
      • molly_wither Re: nie da sie... 10.10.16, 20:37
        He he, tez tak mysle. (O ile kobieta w ogole potrafi myslec).
    • piataziuta Re: jak zaufać? 10.10.16, 13:39
      ależ nie ufaj,
      nie masz do tego powodów
    • czoklitka Re: jak zaufać? 10.10.16, 17:09
      Gdyby komus zależalo na odseparowaniu się od kogos tam, to by zrobił tak, aby ta druga osoba nie teskniła jak najęta za mężem. Zerwal by z nią jakieś tam dziwne relacje, bo na razie wydzwanianie bez przerwy do kolegi z pracy nie jest czymś do konca zdrowym. moze detektywa, jakieś dowody? i nawet jsli ona by nadal wydzwaniała i nękała, to by to w koncu zglosil na policję. i sprawy by nie bylo. A tu ewidentnie cos jest na rzeczy.
    • bene_gesserit Re: jak zaufać? 10.10.16, 18:06
      Dziewczynie najwyraźniej się wydaje, że coś między nimi jest. Tak czy siak - widuje go w pracy, a nad tym nie masz kontroli. Może to typ stalkerki. To z jednej strony dobra wiadomość, ponieważ - jeśli tak - to zainteresowała się twoim mężem, bo jest kopnięta, a z drugiej - zła, bo trudno będzie się jej pozbyć.

      Poczytaj o stalkingu.
      • lolabik Re: jak zaufać? 10.10.16, 18:52
        ona podobno ma męża i dzieci. z tego co mówi mój mąż dla niego to była tylko i wyłącznie przyjaźń. Ale ja mam wrażenie że dla niej niekoniecznie. Ale chyba nie jestem nienormalna ze czepiam się tych wakacyjnych telefonów. w końcu do kolegi z pracy piszę się tylko pozdrowienia i tyle. bardzo to wszystko przeżyłam, bo była to dla mnie zdrada emocjonalną.
        • molly_wither Re: jak zaufać? 10.10.16, 20:40
          Moj w gorach to sie potrafil zagubic,aby tylko moc porozmawiac z "kolezanka" z pracy". (Nie)szczesliwe sie odnalazl,ale i tak niesmak pozostal (a bylo to 8 lat temu).
        • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 10.10.16, 21:57
          Ty piszesz pozdrowienia, a inni ludzie mają prawo reagować inaczej
      • molly_wither Re: jak zaufać? 10.10.16, 20:41
        O stalkingu to niech se on poczyta. Widocznie ten "stalking" mu sie podoba, bo zalatwil by to inaczej.
        • czoklitka Re: jak zaufać? 10.10.16, 21:12
          podoba, albo on jest bez wyjscia, tzn. cos między nimi było, wiec teraz boi się sprawę ruszyć do przodu, aby to coś nie wyszło na jaw.
          • lolabik Re: jak zaufać? 11.10.16, 08:56
            teraz między nami jest naprawdę dobrze. on się Stara, przynosi kwiaty. ja nie robię mu wyrzutów. o tej sprawie rozmawialiśmy 2 razy i nie mam siły tego wałkować. tylko nie mogę przestać zaglądać do tego telefonu.
            • czoklitka Re: jak zaufać? 11.10.16, 16:58
              starasz się tymi słowami zamknąć nam usta? ok, skoro jest dobrze, to ok. niechaj i tak będzie nawet jeśli on okazalby się klamcą. Najwazniejsze, ze jest dobrze. :)
            • bene_gesserit Re: jak zaufać? 11.10.16, 20:01
              Jak się stara i przynosi kwiaty - tzn nadal, to podejrzane.
          • lolabik Re: jak zaufać? 11.10.16, 08:59
            i nie wiem , czy zapytać go czy do niej jeszcze dzwoni otwarcie, czy zostawić to i zaufać.
          • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 11.10.16, 09:12
            albo on inicjuje kontakt w inny sposob, a potem mowi, ze to ona sie odezwala.
    • obrotowy od lat tu pisze, ze zdradzac trza umiec 11.10.16, 09:57
      (tak by sie nie wydalo)
      i ze nie jest to zajecie dla patalachow.
      • lolabik Re: od lat tu pisze, ze zdradzac trza umiec 11.10.16, 10:23
        Ale powiedzcie, czy jest możliwe taka czysta przyjaźń ? czy zawsze ktoś myśli o czymś więcej? więcej np ja nie wyobrażam sobie dzwonienia do zonatego kolegi z pracy. jakbym go nie lubiła. uważam że byłoby to niestosowne.
        • obrotowy Re: od lat tu pisze, ze zdradzac trza umiec 11.10.16, 10:40
          lolabik napisała:
          > Ale powiedzcie, czy jest możliwe taka czysta przyjaźń ? czy zawsze ktoś myśli o czymś więcej?

          od lat tu pisze, ze jest...
          Po przeleceniu INTERESUJACEJ kobiety - gdy seks wypada srednio, przechodzi sie spowrotem do etapu Przyjazni...
          - bo Rzad Dusz jednak pozostaje...

          mam tak...
        • znana.jako.ggigus Re: od lat tu pisze, ze zdradzac trza umiec 11.10.16, 10:57
          Ty uwazasz, ze taka czysta przyjazn nie istnieje. Ale inni ludzie mysla inaczej.
          • obrotowy no przec pisze..., ze istnieje... 11.10.16, 11:02
            znana.jako.ggigus napisała:
            > Ty uwazasz, ze taka czysta przyjazn nie istnieje. Ale inni ludzie mysla inaczej


            no przec pisze..., ze istnieje...
            przyjaznie sie z dwoma bylymi kochankami...
            • znana.jako.ggigus Re: no przec pisze..., ze istnieje... 11.10.16, 11:22
              a ja mysle o przyjazni, ktorej nie poprzedzily odbyte stosunki plciowe.
              • lolabik Re: no przec pisze..., ze istnieje... 11.10.16, 11:32
                on twierdzi, że nigdy nie myślał o zdradzie, nawet jak w łóżku średnio nam się układało. ze po prostu dobrze się rozumieli.
                • znana.jako.ggigus Re: no przec pisze..., ze istnieje... 11.10.16, 12:04
                  maz moze isc w zaparte i moze mowic prawde. Na dwoje...
              • obrotowy toc viem... 11.10.16, 12:00
                nana.jako.ggigus napisała:
                > a ja mysle o przyjazni, ktorej nie poprzedzily odbyte stosunki plciowe.


                toc viem...
                ale wtedy zawsze istnieje uczucie ciekawosci, niedosytu etc...
                • znana.jako.ggigus Re: toc viem... 11.10.16, 12:03
                  dla ciebie. A inni ludzie wida sprawe inaczej.
                  Ja np. nie mam uczucia seksualnej ciekawosci, ani niedosytu w stos. do wielu osob.
                  • lolabik Re: toc viem... 11.10.16, 12:16
                    najlepiej by było gdybym przejrzala billing ale jest to niemożliwe bo telefony są na firmę męża, rozlicza się elektronicznie. przecież nie zapytam go o hasło. na zewnątrz nie pokazuje mi że nie ufam do końca. może to źle bo ja się męczę?
                    • mendiga Re: toc viem... 11.10.16, 12:21
                      Najlepiej by było, gdybyś przeszła się do detektywa, wzięła od niego odpowiednie oprogramowanie i zamontowała mężowi na stosownych urządzeniach. Przestaniesz bezproduktywnie rozmyślać, dowiesz się prawdy o mężu i postanowisz, co robić dalej.
                      • obrotowy alesz pravda w oczy kole... 11.10.16, 17:57
                        mendiga napisał(a):
                        dowiesz się prawdy o mężu i postanowisz, co robić dalej.


                        alesz pravda w oczy kole...
                        po cco jej taki auto-masochizm ?

                        • mendiga Re: alesz pravda w oczy kole... 11.10.16, 17:59
                          Auto-masochizm to jest, jak się golfem jeździ. W tym wypadku byłby to po prostu masochizm. A co mnie to w sumie obchodzi? Ja tu tylko doradzam.
                          • obrotowy Toc vidze... ale to nie dobra rada. 21.11.16, 12:39
                            mendiga napisał(a):
                            Ja tu tylko doradzam.


                            Toc vidze...
                            Ale zachecanie do szpiegowania - to niedobra rada.
                            - Ja na pewnym foro udzielam tylko dobrych rad - jak nie dac sie "wy"szpiegowac...


                            • mendiga Re: Toc vidze... ale to nie dobra rada. 21.11.16, 13:04
                              Szpiegowanie to akurat najciekawsze zajęcie w życiu. Tylko trudno znaleźć ciekawy obiekt, bo większość ludzi można by niestety wykorzystywać w charakterze broni - zanudzą na śmierć samą swoją obecnością.
                              • obrotowy nie vidze... nie slysze (gdy nie chce) 21.11.16, 14:02
                                mendiga napisał(a):
                                > Szpiegowanie to akurat najciekawsze zajęcie w życiu.


                                Poviadam Ci, ze znam ciekawsze zajecia

                                - A na kobiecie na ktorej chce polegac - polegam po prostu...
                                jej klamstewka wkalkulowujac w "caloksztalt" relacji.
                                80-90 % pravdy w prawdzie w zupelnosci mi wystarcza, gdyz czlek i tak juz wie na czym stoi...
                                pardon - na kim polega...
                  • obrotowy nosz pewnie. 11.10.16, 12:16
                    znana.jako.ggigus napisała:
                    > dla ciebie. A inni ludzie wida sprawe inaczej.

                    nosz pewnie.
                    i dlatego sie nie przyjaznimy.
    • ona_zmeczona Re: jak zaufać? 11.10.16, 13:06
      A ja bym wlasnie zadzwonila do tamtej pani. Nie wiem skad wrazenie, ze to bedzie ponizajace.
      W tej chwili nie ufasz mezowi, czujesz ze cos jest na rzeczy. Nie wazne co sprawdzisz i jak sprawdzisz, jesli go zapytasz i uslyszysz odpowiedz to i tak przeciez nie wiesz czy mowi prawde. A on moze klamac jak z nut zeby tylko zalagodzic sytuacje. Moze tez mowic prawde, nie wykluczam. Ale niezaleznie czy prawda czy falsz, uwierzysz skoro nie ufasz?
      Telefon do pani powinien rozwiac watpliwosci. Moze ona wcale go nie neka, moze ona zyje w przeswiadczeniu, ze wasz rozwod to kwestia miesiecy. A moze faktycznie sa tylko znajomymi.
      Ja bym wolala wiedziec niz sie zadreczac.
      • stokrotka_a Re: jak zaufać? 11.10.16, 13:53
        ona_zmeczona napisała:

        > A ja bym wlasnie zadzwonila do tamtej pani. Nie wiem skad wrazenie, ze to bedzi
        > e ponizajace.

        Stąd, że ona uważa, że to poniżające. To wystarczy.
        • mendiga Re: jak zaufać? 11.10.16, 14:08
          Poza tym co niby taka pani by jej powiedziała? Jeśli jest romans - i tak mu zaprzeczy. Jeśli nie ma - autorka wyjdzie na wariatkę. Idiotyzm.
          • lolabik Re: jak zaufać? 11.10.16, 16:39
            też tak myślę. dzwonienia do niej odpada. dla mnie najlepiej by było mieć billing i po prostu czarno na białym.
            • mendiga Re: jak zaufać? 11.10.16, 16:55
              A co ci powie billing? Twój mąż może gadać, z kim chce. Dopiero treść rozmowy ci coś powie.
        • czoklitka Re: jak zaufać? 11.10.16, 17:17
          a co niby tamta pani moze powiedzieć? ano obrocić kota ogonem tez moze.
          • lolabik Re: jak zaufać? 11.10.16, 19:16
            billing mi powie czy nadal do niej dzwoni.
            • bene_gesserit Re: jak zaufać? 11.10.16, 20:00
              No chyba że, jak większość zdradzających, zorganizował sobie drugi telefon.
              • mendiga Re: jak zaufać? 11.10.16, 20:11
                To tamta też by dzwoniła na drugi. Chyba że głupia.
                • bene_gesserit Re: jak zaufać? 11.10.16, 22:37
                  Chyba żeby chciała, żeby było widać, że dzwoni. Co miałoby sugerować, że są w kontakcie.

                  Itd itd - mnie w takiej hipotetycznej sytuacji ciekawiłoby, jaka ona jest.
                  Teoria zdrady jest taka, że ta trzecia zwykle jest przeciwieństwem tej właściwej. To byłoby interesujące po prostu. Obejrzeć ją.
            • mendiga Re: jak zaufać? 11.10.16, 20:13
              Tak, ale nie powie ci, czy mają romans. Oczywiście, jak dzwoni, a twierdzi, że nie dzwoni, to coś jest na rzeczy, ale niekoniecznie od razu romans. Może wspólnie knują przeciwko ordynatorowi. A może razem dokonali jakiejś defraudacji i teraz sprzątają po sobie. A tobie tylko jedno w głowie - od razu romans! romans!
              • ona_zmeczona Re: jak zaufać? 12.10.16, 10:30
                Oj tam, przeciez napisalam, ze to moze byc tylko znajomosc. No nie wiadomo.
                Ja w takiej sytuacji bym po prostu zadzwonila, albo sie tam przeszla. Reakcja na konfrontacje moze duzo wyjasnic. Moze choc nie musi. Chcialabym wiedziec po prostu zamiast gdybac.
    • piataziuta Re: jak zaufać? 11.10.16, 20:18
      Dziewczyno!
      Zapisał kobietę w telefonie "a" zamiast po imieniu, rozmawiał z nią codziennie przez wakacje i oszukiwał cię że to ktoś inny, a ty próbujesz mu ZAUFAĆ?
      Instynkt dobrze ci podpowiada - NIE UFAJ.
      • lolabik Re: jak zaufać? 11.10.16, 21:24
        a najlepsze ze nie ufam przede wszystkim jej.
        • obrotowy Re: jak zaufać? 11.10.16, 21:31
          lolabik napisała:
          > a najlepsze ze nie ufam przede wszystkim jej.

          a to dobrze.
          ufasz jemu. to cenne.
        • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 12.10.16, 11:26
          czemu masz ufac komus, z kim cie oficjalnie nic nie laczy?
          • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 12.10.16, 11:27
            Byc moze bowiem nieoficjalnie laczy Was maz...
            • lolabik Re: jak zaufać? 12.10.16, 11:32
              to naprawdę dla mnie bardzo trudne, wyzbyć się tych podejrzeń, wiem że razem pracują i kontakt mieć będą. nie chce na niego naciskać, wałkować tematu. na zewnątrz jestem szczęśliwa i zadowolona ale w środku...pełno wątpliwości i żalu.
              • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 12.10.16, 11:37
                Ja Cie rozumiem i niepotrzebnie sobie smieszkuje.
                Ale a) tutaj nie znajdziesz rozwiazania tgo problemu i b)przenoszenie winy na te kobiete nie zalatwia sprawy.
                Detektyw bylby rozwiazaniem, albo Twoja czujnosc. Zbierz fakty (np. spisz je) i wyobraz sobie, ze z ta sprawa przychodzi dobra kumpela, przyjaciolka do Ciebie. Co bys jej powiedziala?
                Badz nadal cujna, zastawiaj pulapki, jak sie da. Sprawdzanie telefonu odradzam (czemu maz nie ma hasla, to nie wiem).
                Trzymaj sie.
              • cx5000 Re: jak zaufać? 12.10.16, 12:04
                Ja miałem podobną sytuację, tylko że odwrotną - moja żona pielęgniarka a on lekarz (ciekawe czy jak zadzwonisz do niej czy moja żona nie odbierze :))) - raczej nie bo to było 10 lat temu). Gadanie o przyjaźni to głupie gadanie. Nie wierz w ani jedno słowo swojego faceta. Pytasz jak zaufać? Ja zaufałem. Nie wracałem do sprawy bo to na pewno były tylko telefony, a nie coś więcej. Sprawdziłem, zrobiłem awanturę, miałem odejść, ale jak się okazało, że to tylko telefony to postanowiłem zaufać. I co? Po 10 latach to samo - tylko że teraz moja "ukochana" znalazła kolegę i kontakt był meilowy. Nie wylogowała się i sobie poczytałem. też niby nic jeszcze nie było, ale obiecanki, umawianie się itd. Dalej zapewnia, że kocha, że to bez znaczenia i podobne dyrdymały. Jesteśmy razem, ale nie mogąc ścierpieć kolejnego upokorzenia - zemściłem się. Wiem, że to trudne i może głupie, ale mi pomogło i uznałem że zrobiłem właściwie. Dlaczego jeszcze jesteśmy razem? Nie wiem, to temat na który nie chce mi się pisać. Nie ufaj - to podstawa!
                • lolabik Re: jak zaufać? 12.10.16, 12:30
                  tylko jak żyć ze sobą bez zaufania. trudne to. ja czasem też marzę o zemście. tylko wiem że to by mi nie pomogło. wiem ze muszę pomyśleć o sobie a przestać się zadreczac. czas jest potrzebny, ale ogromny niesmak pozostał
                  • lolabik Re: jak zaufać? 12.10.16, 12:33
                    Ale dziękuję Ci cx5000, bardzo mi pomogles i dałeś do myslenia
                • obrotowy dziecinada... 12.10.16, 16:52
                  jak ktos chce odejsc to i tak odejdzie i sledztwo tutaj tylko pogorszy sprawe.

                  a skoro nic nie mowi - to znaczy, ze odejsc nie chce.
                • stokrotka_a Re: jak zaufać? 12.10.16, 17:05
                  cx5000 napisał:

                  > Nie ufaj - to podstawa!

                  O tak, to podstawa każdego "dobrego" związku. Nie dziwię się, że prezentując taką postawę, dostałeś to, co ci się należało.
                  • obrotowy dawieriaj, no prawieriaj... 12.10.16, 17:09
                    co do Ciebie, Ljubimaja - to pozostaje w (slodkiej) niepewnosci...

                    nie viem, czy Ci ufac, czy nie...
                  • cx5000 Re: jak zaufać? 17.10.16, 11:07
                    No zaraz, zaraz - przecież pisałem, że ufałem, czyli potwierdzasz moją obecną postawę. (Ufałem, więc dostałem to co mi się należało!)
                    • stokrotka_a Re: jak zaufać? 17.10.16, 12:30
                      cx5000 napisał:

                      > No zaraz, zaraz - przecież pisałem, że ufałem, czyli potwierdzasz moją obecną p
                      > ostawę. (Ufałem, więc dostałem to co mi się należało!)

                      Nie zrozumiałeś mnie, mój drogi. Jeśli przykre doświadczenie osobiste skłania cię do dawania innym rad typu "Nie ufaj - to podstawa!", to dajesz o sobie, o swoim charakterze negatywne świadectwo. A skoro jesteś postacią negatywną w tym względzie, to dostałeś to, co ci się należało.
                      • cx5000 Re: jak zaufać? 18.10.16, 08:22
                        Jaka jest więc twoja rada? Zaufać facetowi, który ma laskę na boku? Niech sobie dalej bzyka - może mu się znudzi. Przecież on nie chce odejść, chce tylko się pobawić. :)
                        • stokrotka_a Re: jak zaufać? 19.10.16, 11:30
                          cx5000 napisał:

                          > Jaka jest więc twoja rada? Zaufać facetowi, który ma laskę na boku? Niech sobie
                          > dalej bzyka - może mu się znudzi. Przecież on nie chce odejść, chce tylko się
                          > pobawić. :)

                          Ale jaką laskę na boku? Skąd wniosek, że on kogoś bzyka poza swoją żoną? Z tego, co pisze autorka, nic takiego nie wynika. To, co piszesz, to tylko projekcja wynikająca z twoich osobistych doświadczeń.
        • kora3 Re: jak zaufać? 17.10.16, 15:34
          masz niestety typowe podejście. ONA nie a tu znaczenia, na jej miejscu mogłaby być kazda inna osoba. To mąż miał być lojalny wobec Ciebie i wierz mi: jak się chce kogoś "odpalić" to się to robi. Chyba, ze trafiasz na stalkera, ale na takowego sa inne sposoby.
          Pytałaś czy możliwa jest taka czysta przyjaźń między mężczyzną i kobietą...Odpowiadam z własnego długoletniego także ale nie tylko doświadczenia: TAK.
          Tyle, ze ta sytuacja na przyjaźń nie wygląda. A to dlatego, że po pierwsze maż to przed Tobą ukrywał, a po drugie no przyjacielowi można bez obaw powiedzieć: słuchaj, nie dzwoń do mnie, bo mam przez to kłopoty w domu, a nieporozumienie z partnerem szybko wyjaśnić konfrontując go z przyjaciele - proste.
          Po mojemu to tak: mąz miał z panią przelotny romans, ona się zaangażowała, a on stara wycofać, bo obawia się konsekwencji w postaci tego, ze się dowiesz szczegółów no i tego, ze to jego kolezanka z pracy. Tu sprawdza się stare ludowe hehe porzekadło, że "gdzie sie mieszka i pracuje tam się f...tem nie wojuje".
          Jak tam teraz między nimi jest, diabli wiedzą, bo sprawę komplikuje fakt, ze razem pracują.
          • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 18.10.16, 12:26
            A moze to ten maz sie narzuca bylej kochance? Nigdy nie wiadomo
            • kora3 Re: jak zaufać? 19.10.16, 11:04
              Owszem - nie wiadomo nie wiadomo także czy kochance w ogóle, czy bylej czy niedoszłej - także.
    • lolabik Re: zawsze marzylem, by miec kochanke na boku,lik 12.10.16, 20:32
      słuchajcie, dziś odkryłam odebrane połączenie od niej. nie mam już siły. powoli tracę sens tego wszystkiego.
    • karia4 Re: jak zaufać? 15.10.16, 14:39
      gdyby byl bez winy napewno nie ukrywalby kontaktow z nia i nie zpisywaj jej numeru jako samo a. cos jest na rzeczy. kochanka mojego bylego byla zapisana jako kopalnia joanna. kilka lat usilowalam uwierzyc, rozgonic tamten zwiazek. dzis jestem rozwiedziona a kopalnia joanna wyciagnela z niego kasy ile sie dalo i tez go porzucila
      • lolabik Re: jak zaufać? 18.10.16, 11:22
        postanowiłam zaufać. on bardzo się Stara, między nami jest naprawdę świetnie. wierzę że między nimi była przyjaźń, przynajmniej z jego strony.
        • mendiga Re: jak zaufać? 18.10.16, 11:26
          Słusznie. Jeśli myśleliście o kolejnym dziecku, to teraz jest właściwy moment.
          • lolabik Re: jak zaufać? 18.10.16, 12:14
            to dziecku już nie myślę. te wydarzenia uświadomiły mi tylko że nic nie jest dane na zawsze i że o związek trzeba się starać każdego dnia.
            • mendiga Re: jak zaufać? 18.10.16, 12:32
              Szkoda. Myślę, że dziecko tylko scementowałoby wasz związek. Jeszcze bardziej, bo jest jak widać bardzo udany.
          • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 18.10.16, 12:28
            kolejne dziecko jako ratowanie zwiazku?

            hehe wiele takich story konczy sie ... rozwodem!
            I jeszcze matka przelewa agresje (nawet jesli podswiadomie) na dziecko.
            • mendiga Re: jak zaufać? 18.10.16, 12:31
              Piszę właśnie po to, żeby jej to do głowy nie przyszło. Postąpiła dokładnie wbrew wszystkim otrzymanym tu poradom, więc teraz radzę a rebours, kumasz...
              • lolabik Re: jak zaufać? 19.10.16, 11:22
                może postępuje inaczej niż tu radzą. wiecie jak to jest z radami. często sami mamy rozwiązanie, chcemy tylko zweryfikować albo poznać punkt widzenia innych osób. wiem, że mój mąż zachował się nie w porządku. on też to wie. mam tylko nadzieję że będzie dobrze, on ma nauczkę, ale ja też. na szczęście w porę to wszystko wyszło. teraz czujemy się bliżsi .
                • mendiga Re: jak zaufać? 19.10.16, 12:00
                  Nie no, zazwyczaj postępowanie odwrotnie, niż radzą na forum, jest akurat najlepszą decyzją. Trudno mieć pretensje.
                  • kora3 Re: jak zaufać? 19.10.16, 12:08
                    Rzecz w tym, że postępowanie wątkodawczyni jest bardzo typowe, żeby nie rzec klasyczne i jej wnioski z całej sytuacji - także.
                    Ciąg dalszy jest łatwy do przewidzenia
                    • mendiga Re: jak zaufać? 22.10.16, 17:13
                      A to już na szczęście nie mój problem. I za to lubię to forum :D
                      Choć nic nie przebije forów dla ćpunów. Inny ciężar gatunkowy tych nie moich problemów. Dramaty, śmierć, rozpad i degeneracja. A wszystko to live i za darmo.
                • rezolutnakobieta Re: jak zaufać? 19.10.16, 15:24
                  Poczytaj trochę forum Kochanki. Typowy zdradzacz, nakryty na zdradzie, zaczyna się nagle starać, przynosi kwiaty i zapewnia, że kocha tylko żonę. Niestety najczęściej wciąż jeszcze prowadzi podwójne życie. Fakt, że panna do niego wciąż dzwoni jak dla mnie oznacza, że ich relacja trwa. To, że on przed Tobą ukrywał i ukrywa znajomość z nią świadczy według mnie, że to nie jest zwykła przyjaźń. Ty postępujesz jak typowa zdradzona żona, wypierasz poznane fakty. Wynajmij detektywa, to Ci pomoże przejrzeć na oczy.
                  • lolabik Re: jak zaufać? 19.10.16, 19:13
                    czyli mam nie wierzyć mu nigdy więcej? wtedy nasze małżeństwo będzie bez sensu
                    • bene_gesserit Re: jak zaufać? 19.10.16, 20:09
                      Ufaj i kontroluj :)

                      Klasyczne objawy: druga tajna komórka, 'więcej pracy, więc musiałem znowu zostać po godzinach', częstsze delegacje. Itd, długi blond włos na kołnierzu również. Cudzy kolczyk w pościeli/pod łóżkiem/w samochodzie - jak najbardziej.

                      Perspektywa skonczenia z paranoja i cieszenia sie milym zachowaniem nawroconego męża jest oczywiście kusząca, ale mi osobiście w takiej sytuacji przeszkadzałaby świadomość, że to wszystko napędza jego poczucie winy. A jak jest wina to jest i winny, conie?

                      Znam parę, w której ona wybrała twoją opcję (wszystko jest w porządku, on nie ma żadnego romansu, cośtam kiedyś było, ale to już przeszłość i nigdy się nie powtórzyło). On akurat zdradza ją z piątą chyba 'koleżanką', ona tego nie widzi. To strasznie dużo energii jej zżera, to niewidzenie.
                  • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 19.10.16, 19:45
                    NIKT nie wie, KTO do KOGO dzwoni.
                    Rozumiem, że dla zdradzanej żony najgrosze są te dzwoniące panny, nachalne dziwy, ale do zdrady potrzeba OBOJE chętnych. On też jest winien.
                    • rezolutnakobieta Re: jak zaufać? 19.10.16, 20:48
                      On jest winien znacznie bardziej niż ona, czego żona zdaje się nie chce dostrzec. To ten pan żonie przysięgal, nie ewentualna kochanka. Skłonność żon do obwiniania kochanek i usprawiedliwienia mężów zawsze mnie niepomiernie dziwi.
                      • lolabik Re: jak zaufać? 19.10.16, 21:17
                        no cóż, trochę też nie mam innego wyjścia jak zaufać. inaczej zostaje się rozstać. jasne że jest to zaufanie nie 100 procent , ale myślę że każdy zasługuje na 2 szansę.
                        • rezolutnakobieta Re: jak zaufać? 19.10.16, 21:36
                          Ufaj, ale kontroluj, bądź czujna. Wiesz, prawdopodobieństwo, że z ewentualnego romansu byłoby coś więcej niż romans i tak jest znikome. Większość facetów nie chce się rozwodzić, chcą tylko 'pojeść na mieście' ;-) Znam takie żony, co udają, że nic nie widzą i nie wiedzą. Niektórym to pasuje, bo i tak są w związku dla stabilizacji, kasy i dzieci. Nie obchodzi ich z kim mąż sypia, byle nie ucierpiał na tym interes ich i dzieci. Nie wiem jak wygląda Twoje małżeństwo. Ja nie chciałabym być zdradzana, przymykać oczu. Dałabym drugą szansę, bo zawsze ją daję. Ale miałabym oczy wokół głowy i uszy jak anteny.
                          • lolabik Re: jak zaufać? 19.10.16, 22:43
                            moje małżeństwo w zasadzie zawsze było udane. teraz jesteśmy naprawdę blisko. powiedziałam mu że drugi raz tego nie zniose. on zapiera się ze to była czysto koleżeńskie znajomość. powiedział też ze zrobi wszystko żebym znów zaufala. pewnie, że jakaś niepewność została. muszę nauczyć się z tym żyć i wierzyć że będzie ok. Ale kontrola wiadomo- pewnie będzie.
                            • daisy-mala Re: jak zaufać? 20.11.16, 22:03
                              Witam, ja właśnie rozstalam się z mężem dokładnie go wyrzuciłam z domu.jego romans trwał ponad rok, bardzo szybko go odkryłam i pomimo że wtedy błagal ze to nic innego obiecywał ze nigdy więcej to przez cały rok spotykal się z tą dziunia. A ja gdy znajdowałam połączenia, smsy znów mi mydlil oczy,tak umiejętnie jak typowy manipulant.nie chciał się wyprowadzić z domu ale również z niej nie chciał zrezygnować :( ten rok był dla mnie koszmarem,stałam się podejrzliwa i panicznie się bałam ze on np gdzieś ja spotka a on normalnie do niej chodził (ona mieszka dwie ulice od mojego mieszkania) w końcu nie dawało mi coś spokoju i poszłam pod jej blok i jego tam zobaczyłam. A to było dokładnie miesiąc temu wiec ich romans trwał przez cały ten czas a on nadal się nie przyznawał wręcz twierdził że to nie był on u niej:) po prostu sytuacja nie do uwierzenia.on wtedy uciekał przez drzwi balkonowe ona do mnie wyszła z pytaniem "co się dzieje? Itp" brak słów, oboje mydlil mi oczy ze nie maja kontaktu od bardzo dawna - wiec nie ma sensu rozmawiac z kochankami bo one robią tak jak ich zonaty prosi,nie wiem boją się ze go stracą itp. Aha i na marginesie o romansie dowiedziałam się jak byłam w 8 m-cu ciąży. Dziecko teraz ma rok a tata z nami nie mieszka bo po prostu nie dało się żyć z takim oszustem. Ze mną jest ok, chyba ten rok szarpaczki mnie zahartowal. Mamy również starsze dziecko :( ze tez trafiłam na takiego obludnego człowieka aż w głowie mi się nie mieści.aha teraz pyta mnie czy jest szansa żeby wrócił do domu. Moja odpowiedź brzmi absolutnie nie,nikt nie będzie mnie tak traktował!
                              • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 10:13
                                Może i ona jest dziunią, bojącą się, że go straci. W każdym razie głównym problemem w tkaich sprawach jest mąż, który szuka kochanki. A także małżeństwo.
                                A nie kobieta, na którą nb. kierujesz agresję.
                                • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:04
                                  Oczywiście ze nie ona ponosi całkowitej odpowiedzialnosci za to ze mój mąż mnie zdradzal, w końcu ona tak nikogo nie musiała oszukiwac jak on. Natomiast jest takie powiedzenie "gdyby suka nie dała to by pies nie wziął". Ciekawa jestem gdyby ona miała rodzinę z dwojka dzieci była by zadowolona gdyby jakąś dziunia zabawiala się z jej mężem, wątpię. Ale ok kochanki z innej strony to widzą, zdradzane zonaty inaczej a inaczej zdardzajacy mąż. Każdy ma swoje racje ale wg mnie jest to po prostu sku...synstwo i tyle w temacie
                                  • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:08
                                    Nie łatwiej oczekiwać żeby on najpierw rozwiodl się z żoną a nie mydlil kochance oczy?przecież jak oklamuje jedna to druga tym bardziej, ale biedne dziewuszki widocznie lubią ochlapy.
                                    • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:25
                                      Ty też lubisz ochłapy, bo skoro mąż miał kochankę, to byłaś też ochłapem.
                                      Nie pisałabym tego, gdybyś nie kierowała agresji na kobietę. Wszyscy jesteście winni rozpadu związku, mąż , Ty i ona. Każde z Was ma inny procent winy. Ty nie widziałaś, że mąż się oddala.
                                      Ale obarczanie kochanki winą za cokolwiek jest głupie.
                                  • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:23
                                    skoro piszezz obraźliwie o suce, to znaczy, że można Ci też dowalić. Byłaś za słaba w łóżku, kuchni i salonie, żeby jemu się chciało z Tobą bzykać, jeść i rozmawiać.
                                    • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:34
                                      Rozumiem ze jesteś kochanka? :) i inaczej nie rozumujesz? Powodzenia w niszczeniu życia innym!
                                      • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:36
                                        Kochanka byłam i jestem super a ze trafiłam na don Juana a on na łatwą dziunie to już ich problem, na szczęście nie mój.
                                        • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:39
                                          Może się psu suka znudziła, kto wie, nie wnikam. Może Ci się wydaje...
                                          W każdym razie on nie chce cię bzykać i nie chce mu się starać to ukrywać. Przecież mągłby bzykać Was obydwie i mieć przy tym naprawdę fun. Ale on woli ją, a nie Ciebie.
                                          Taka jest prawda. Jesteś za słaba w stosunku do tej dziuni.
                                          • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 16:08
                                            On właśnie bzykal nas obydwie,i ona była świadoma ze od niej idzie do mnie, do rodziny a ja przez jakiś czas byłam nie świadoma. A druga sprawa to to że on chce wrócić do mnie i jak to skomentujesz? Czyli dziunia jednak lepsza ode mnie, chyba nie bo gdyby tak było, mnie dałby spokój ( nie blagal by o powrot, o szanse) po tym jak go wyrzuciłam z domu a z nią byłby teraz wreszcie szczęśliwy, planowaliby sobie życie, wspólne mieszkanie. ... a nie wystawalby pod moimi drzwiami;) ot co ps.teraz jest wolny to czemu do niej nie idzie jezeli wg Ciebie jest lepsza ode mnie:)
                                            • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 22.11.16, 09:20
                                              Znudziła mu się, jak i Ty mu się wcześniej znudziłaś. A może nagle zaczął Cię straszliwie pożądać? Czy ja wiem. nie znam gościa i nie znam Ciebie. Tylko tyle co piszesz.
                                              Wpuść go, bądź szczęśliwa!
                                              • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 22.11.16, 09:21
                                                Wiesz, niektórzy ludzie boją suę zmian, jakie niesie nowy partner/ka, przeprowadzka, reakcja rodziny. To niekoniezcnie doskonałość porzuconego parntera/rki, ale własne wygodnictwo im dyktuje tkaie rozwiązania. Oczywiście nie zawsze:)))
                                      • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:42
                                        Nie wiem, skąd Ci takie osobiste wnioski co do mnie przychodzą do głowy.
                                        Po prostu jest pewien procent ludzi (wcale niemały), który nie chce i nie może uwierzyć, że rozpad związku to zawsze wina dwóch osób. I że zawsze są sygnały ostrzegawcze, tylko trzeba chcieć i umieć je zauważyć. Nigdy nie jest tak, że cudowny związek, on kocha mnie i nagle bach. Ona ma inną, dziunię, mimo że jestem doskonałą kochanką, kucharką i pełnię inne role. Tak jest w Twoich oczach, to oczywiste. Ale rążwe okulary szczęścia nie djaą, jak widać po pełnych frustacji postach niechcianej suki czyli Ciebie.
                                        • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:44
                                          PS Nie zauważyłaś przypadkiem smsa od tej kobiety. Smsy nie fruwają w powietrzu. Zapewne wyczułaś coś i zajrzałaś mu do komórki. Warto pójść tym tropem - wyczuaś coś wtedy....
                                          • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 16:13
                                            Tak od smsa wpadł z romansem
                                        • daisy-mala Re: jak zaufać? 21.11.16, 16:11
                                          Rozumiem ze wina leży zawsze po środku ale od czego jest rozmowa, wspólna terapia malżeńska? Gorzej zadbać o istniejący związek bo pewnie to trudniejsze niż ktoś nowy na boku (chętny co tu dużo mówić )
                                          • znana.jako.ggigus Re: jak zaufać? 22.11.16, 09:22
                                            To trzeba było porozmawiać, iść na terapię, a nie czytać cudze smsy i obwiniać innych ludzi za całe zło. Wiem, łatwo mi mówić, ale obwninanie kochanki za całokształt zawsze mnie irytuje.
                                  • ona_zmeczona Re: jak zaufać? 21.11.16, 13:46
                                    "Gdyby suka nie dala to by pies nie wzial". Dobre powiedzenie, ale w ten sytuacji to maz jest suka i gdyby suka nie dala to zadna kobieta nie stalaby sie jego kochanka ;)
                                    • obrotowy jak zaufać - a po hollere ? 21.11.16, 14:10
                                      1. do zycia konieczne sa pieniadze i dobre zdrowie, a nie zaufanie.


                                      ona_zmeczona napisała:
                                      > "Gdyby suka nie dala to by pies nie wzial". Dobre powiedzenie, ale w ten sytuac
                                      > ji to maz jest suka i gdyby suka nie dala to zadna kobieta nie stalaby sie jego
                                      > kochanka ;)

                                      2. jezeli trzymamy sie juz terminow zoologicznych - to nie jest (on) suka
                                      - lecz zwyklym "psem na baby"

                                      A ten ma to do siebie, ze bierze, gdy mu daja.
                                      - I nie ma co lez ronic.
                                      Per saldo - niczego w Naturze z tego nie ubywa.
    • madzik986 Re: jak zaufać? 12.12.16, 14:05
      No tak, chorobliwa zazdrość nie jest dobra, to prawda..
Pełna wersja