naciski na kobiety

17.11.16, 11:55
Czy zauważyłyście jaka w naszym kraju jest nagonka na:
1. ruch i przybranie jak najmniej kg w ciąży,
2. poród "siłami natury",
3. karmienie piersią?

Ja uległam i...
1. Ćwiczyłam do 8mc, pilnowałam, co jem i ile, przybrałam tylko 7kg w ciąży (a przed ciążą miałam niedowagę) i... urodziłam przedwcześnie hipotrofika,
2. Rodziłam naturalnie w szpitalu, w którym zzo nie uznaje się, ale neonatologia najlepsza i... miałam takie bóle krzyżowe, że więcej rodzić po tym doświadczeniu nie zamierzam i nie będę (ta ciąża i tak była darem z IVF),
3. Dziecko ma 2 m-ce, nadal nie mieści się w siatkach centylowych, ja mam niedowagę, dziecko skazę białkową, a gdy pediatra i położna słyszą, że czasem podam 30ml mm przepisanego przez neonatologa, to jest larum, że nie można, że tylko pierś...

No i jest jeszcze kwestia smoczka... Ja znów uległam, nie dawałam - dziecko ma tak wzmożony odruch ssania, że neonatolog się za głowę złapał i kazał podać...

Czujecie też takie naciski?
    • varia1 Re: naciski na kobiety 17.11.16, 12:11
      nigdy nie czułam żadnych nacisków, może w innych krajach mieszkamy

      nie wiem czemu i komu uległaś, ale może po prostu to z tobą coś nie tak? naprawdę nie miałaś wokół siebie nikogo życzliwego, kto naprowadziłby cię na jakiś normalny i zdrowy sposób myślenia ???
    • alpepe Re: naciski na kobiety 17.11.16, 13:14
      Myślę, że tak czy inaczej, urodziłaś dziecko, jesteś więc silna. W myślach pokazuj środkowy palec wszelkim specjalistom, jeśli czujesz takie naciski jak opisane. Moja młodsza córka nie chciała smoczka, ssała palca, dość długo, więc smoczka nie potępię. Dasz sobie radę. Matka musi, ty musisz i potrafisz.
      • molly_wither Re: naciski na kobiety 17.11.16, 18:38
        Moja babcia rodzila i sie nie zastanawiala nad tymi wszytkimi wydumanymi problemami. Dziadek sial, babka zbierala.Urodzila 12scioro, z czego 4 zmarlo. Niebuadilila, bo zostalo osmioro. Natomiast niezaleznie od okolicznosci zapieprzala w polu i nie przejmowala sie figura. zawsze byla szczupla od ciezkiej roboty. Nie w glowie jej byly tez jakies srodki znieczulajace, bo na wiosce, w ktorej mieszkala jedynym znieczulaczem byl samogon pedzony przez dziadka. Czy wy, wspolczesne matki, amcie rowno pod sufitem?
        • ina_nova Re: naciski na kobiety 08.12.16, 12:01
          Jak rozumiem u dentysty nie bierzesz znieczulenia, a przy możliwej operacji zamierzasz zaciskać w zębach kijaszek lipowy jak to onegdaj bywało?
    • evro44 Re: naciski na kobiety 17.11.16, 14:24
      Wiem co czujesz. Wprawdzie matką zostałam jakieś 25 lat temu ale już wtedy położne i lekarze byli oburzeni, że karmię dziecko butelką. Urodziłam dziecko z dużą niechęcią do jedzenia i tylko tak karmiąc mogłam kontrolować ile rzeczywiście zjada. Pierwszy katar złapała w wieku 2,5 roku a przez cały okres dziecięcy raptem dwa razy była poważniej przeziębiona i trwa to aż do teraz. Też nie byłam zwolenniczką podawania smoczka ale po kilku dniach kiedy mała marudziła bez powodu spróbowałam i wcale nie żałuję bo dziecko się wyciszało, zasypiało bez bujania. Odstawienie przeszło łagodnie ale dopiero w wieku dwóch lat. Nie ma wady zgryzu ani wad wymowy.A sam poród to trauma która wpłynęła na decyzję nie posiadania kolejnych dzieci. Uprzedmiotowienie kobiety w tym kraju to nadal obowiązująca norma. Nie liczą się jej potrzeby i uczucia w imię żle pojętego "interesu dziecka".
      • fuzja-jadrowa Re: naciski na kobiety 17.11.16, 15:34
        > Wprawdzie matką zostałam jakieś 25 lat temu ale już wtedy poło
        > żne i lekarze byli oburzeni, że karmię dziecko butelką. Urodziłam dziecko z duż
        > ą niechęcią do jedzenia i tylko tak karmiąc mogłam kontrolować ile rzeczywiście
        > zjada.

        No właśnie, karmienie piersią przedstawiane jest jako najlepsze, najwłaściwsze, najbardziej korzystne dla matki i dziecka. To wszystko w teorii, oczywiście. Po porodzie następuje zderzenie z rzeczywistością, karmienie może być baardzo stresujące, i mieć niewiele wspólnego z przesłodzonym obrazkiem szczęśliwego bobaska uwieszonego na cycu z broszurek o karmieniu.
      • molly_wither Re: naciski na kobiety 17.11.16, 18:39
        Chyba se jaja robisz.
        evro44 napisał(a):

        > Urodziłam dziecko z duż
        > ą niechęcią do jedzenia
        > nia
        > ziecka".
        • evro44 Re: naciski na kobiety 18.11.16, 13:36
          Absolutnie. Moje dziecko od pierwszych dni nie chciało jeść, nauczyło się od zaraz zaciskania ust. Karmienie polegało na wielokrotnych podejściach zanim zassała. Jeżeli już coś zjadała to zawsze poniżej ilości wymaganej wiekiem. Zawsze wagę trzymała w dolnej granicy normy. Nie poznawała organoleptycznie otoczenia (chodzi o smak) bo a nuż byłoby to jedzenie. Przemiana nastąpiła dopiero w okresie dojrzewania i teraz jest totalnym koneserem sztuki kulinarnej.
    • martishia7 Re: naciski na kobiety 17.11.16, 15:06
      Ad 1, chodziłaś Ty w ogóle do lekarza w ciąży? min 7 kg powinna przybrać w zdrowej ciąży kobieta, która przed ciążą ma BMI powyżej normy. Kobiety o normalnej wadze lub niedowadze powinny przybrać więcej.
      • patryc.ja11 Re: naciski na kobiety 24.11.16, 10:06
        Co za głupoty min 7 kg w ciąży??? Ja przed ciążą ważyłam w normie za to w pierwszej ciąży przytyłam 8 kg (dziecko ważyło 3900 g) w drugiej ciąży przytyłam 6 kg, tutaj miałam zaleconą dietę cukrzycową (dziecko ważyło 3450 g). Jakoś nie widzę wokół siebie kobiet, które ćwiczą do końca ciąży i są przymuszone do kp, częściej chcą karmić piersią a nie mają pokarmu więc przechodzą na mm. Co do smoczka dwoje moich dzieci miało i nigdy nie usłyszałam, ze to coś złego.
    • fuzja-jadrowa Re: naciski na kobiety 17.11.16, 15:22
      nagonka
      1. pot. «zorganizowana kampania przeciwko komuś»


    • molly_wither Re: naciski na kobiety 17.11.16, 18:35
      Nie wiem,co to siatka centylowa. Natomiast bardzo dobrze wiem,co to zdrowy rozsadek.
    • mozambique Re: naciski na kobiety 18.11.16, 10:44
      ja tez byłam wrecz terroryzowana przymusem KP
      jak po 2 miesiacach niemal padałam z wycieńczenia a maluch z głodu to sie wkurzyłam , ogłuchłąm na dobre rady i stopniowo włączyłam butle
      i wszystko sie uspokoiło - maluch zaczal normlanie jesc , spać, i kupkać i ja odżyłam

      nie słuchaj terroru KP
      • india-mia Re: naciski na kobiety 18.11.16, 11:39
        Dziękuję Ci z te słowa. Nie sądziłam, że tak ulegnę presji. Dziecko urodziło się z masą 2000gr, po 6 tygodniach waży 3000gr. Je z piersi po 15 razy dziennie. Neonatolog przepisuje mm by w razie czego podać a pediatra i położna wpisują w zalecaniac tylko kp i są oburzone 30ml mm, w którym rozpuściłam dziecku leki.
        • vessss Re: naciski na kobiety 25.11.16, 19:15
          To może zmień pediatrę i położną, nigdy nie spotkałam się z uwagami na temat karmienia mojego dziecka mm. I okrzepnij, poćwicz asertywność, bo cały czas będą się na Tobie wyżywać i znajome i obce baby- mowa o tych z misją pouczania matek.
        • rosynanta Re: naciski na kobiety 30.11.16, 10:44
          160 g tygodniowo to są dobre przyrosty, karmcie się na zdrowie :-)
          Minimum to jest 120 g/tydzień przy KP :-)
    • hateuall Re: naciski na kobiety 18.11.16, 11:41
      Nie

      Ale problemem jest że są jakieś naciski czy że jesteś słaba i im ulegasz?
    • sigrid.storrada Re: naciski na kobiety 20.11.16, 19:06
      Nie tylko w naszym kraju i nie tylko na tematy ciążowo/rodzicielskie, wielu ludzi lubi dawać takie niechciane rady. Jak jesteś samotna, to pytają kiedy kogoś znajdziesz, jak z kimś się spotykasz - to kiedy ślub, jak już go planujesz- to czemu cywilny albo czemu kościelny itd. O mamach była taka reklama dobra: www.youtube.com/watch?v=XYliyCxV2AE Najważniejsze jest to, że wszystkich nie zadowolisz, bo jest ich dużo i każdy mówi coś innego. Twoje życie jest Twoje, niech ludzie gadają co chcą a ty rób po swojemu byleby z rozsądkiem.
    • kalllka Re: naciski na kobiety 20.11.16, 20:14
      To trochę wyglada na depresje pourodzeniowa czy jakoś tak...
      Weź dziewczyno pogadaj z neonatologiem niech ci da jakiś kontakt do psychologa i biegusiem po pomoc. Matki Polki pomnik już stoi i popada w ruinę, wiec ty już nie musisz.. buziaki i uściski
      Matka dzieciom
    • slowiczek4321 Re: naciski na kobiety 24.11.16, 12:06
      nie, nie spotkałam się z takim podejściem,jakie opisujesz, ani z naciskiem.
      mieszkam w PL od urodzenia.
    • pomorzanka34 Re: naciski na kobiety 25.11.16, 14:52
      >Czujecie też takie naciski?

      absolutnie nie :)
      trzeba mieć swój rozum i juz a nie ulegać i to w dodatku obcym ;)


      -przytyłam jakies 13 kg z czego 5 jescze mi zostało prawie niewidoczne ale za to wyglądam zdrowiej :)ponoć :D
      -chciałam rodzić siłami natury ale choroba nie pozwoliła była cesarka ( dzięki Bogu)
      -przez pierwszy m-c prawie w ogóle nie miałam pokarmu wiec mała była na modyfikowanym ale potem rozbujał się więc była karmiona mieszanie z większością mm bo tego drugiego było mniej na dodatek mała była i jest szczesliwym dzieckiem bo przesypiała od narodzin i przesypia po dzis dzień całe całe noce łącznie 12 godz snu !!!
      -smoczek zaczęła załapywać dopiero po 8 m-c ( wcześniej wypluwała i nie chciała ładowała łapki i paluszki przez ok 2 tyg ale minęło )jak zaczeły swędzieć dziąsła ( ząbki) wiec dostawała i dostaje po dziś dzień
    • india-mia Re: naciski na kobiety 26.11.16, 15:28
      Dlaczego więc położna za każdym razem wpisuje do książeczki zdrowia dziecka: "dziecko karmione piersią+mm (przypominam mowa o 30ml, w których rozpuszczam dziecku leki): zalecenia-karmienie piersią na żądanie". Podobnie robi pediatra i poucza, że zaraz dziecko odrzuci pierś.
      • varia1 Re: naciski na kobiety 29.11.16, 19:10
        droga młoda mamo, posłuchaj swojego instynktu, nie szukaj spisków i nacisków
        a położna wpisuje że jest mleko modyfikowane, bo może ma to istotne znaczenie np. w przypadku wystąpienia jakiejś alergii? (nie wiem, tak sobie fantazjuję, a ty się spinasz i najeżasz... od tego nie przybywa pokarmu) nieważne czym karmisz, cyckiem czy butlą, ważne żeby dziecko rosło zdrowo
      • rosynanta Re: naciski na kobiety 30.11.16, 10:41
        Bo laktacja działa tak, że im więcej dziecko ssie, tym więcej jest mleka.
        Więc podając butelkę czy smoczek sprawiasz, że dziecko zamiast ssać pierś (i tym samym pobudzać laktację), zaspokaja odruch ssania w inny sposób. Co może mieć wpływ na przyrosty wagowe dziecka.

        Odrzucenia bym się nie bała, nie od jednorazowego podania MM :-)
        Natomiast rekomenduje się dokarmianie metodami bezsmoczkowymi, zwłaszcza u malutkich dzieci (strzykawką albo kubeczkiem/kieliszkiem).

        Wyluzuj trochę :-) Położna nie jest Twoim wrogiem :-)
    • fajnydamm Re: naciski na kobiety 26.11.16, 21:12
      olejcie naciski! każdy facet jest wdzieczny że nie musi rodzić byc ciąży !!! Wy kobiety macie przerąbane!!!
    • drinkit Re: naciski na kobiety 29.11.16, 18:20
      Jakie znów naciski? Nie potrafisz ludzi posłać do diabła?
      • sunnysmile Re: naciski na kobiety 29.11.16, 20:12
        Jestem w stanie uwierzyć, że ona czuje naciski. Sama będąc matką po raz pierwszy chciałam być idealną matką, robić to co każą lekarze i położne (no bo przecież oni się znają na tym). Z zapartym tchem słuchałam koleżanek i rodziny o tym jak to ich dzieci były karmione piersią co 3h (z zegarkiem w ręku) a moje wisiało na cycu przez 30 min co 1,5h! Moja matka przy każdej możliwości nieomieszkiwała mi przypomnieć, że jak ona mnie urodziła to nie było karmienia na zawołanie i musiała wszystko sama w domu zrobić, że mam się za dobrze, bo nic nie robię. Ta sama własna matka odkąd pamiętam wmawiała mi, że kobieta po porodzie jak nie schudnie to znaczy, że nic nie robi. Milion razy pokazywała mi na ulicy kobiety po porodzie, które były z nadwagą i z pogardą się o nich wyrażała. WIele, naprawdę wiele lat mi to wmawiała i doszło do tego, ze po urodzeniu pierwszego dziecka schudłam aż za bardzo. Miałam niedowagę. Po raz pierwszy w życiu miałam skórę i kości, wystające kości. Jak do tego doszło? Nie jadłam. Nie miałam kiedy, bo przecież byłam matką idealną: wiecznie karmiącą, piorącą, sprzątającą i zajmującą się domem. Zasypiałam z dzieckiem o 19 czy 21 czy innej porze i budziłam się do kolejnego karmienia. Wspominam ten okres najgorzej w życiu. Przy drugiej ciąży byłam już mądrzejsza. I nie dałam sobie wmówić, ze muszę być chuda, bo inaczej to znaczy, że jestem śmierdzącym leniem. Olałam matkę i ośmieliłam się ważyć tyle ile zdrowa kobieta waży przy moim wzroście. Wg niektórych tabel mam nawet 4 kg za dużo. I co? Mam to w nosie.
        Zresztą przy drugim dziecku człowiek już tak się nie spina, nie kombinuje, jest łatwiej. Nagle okazuje się że nie potrzeba nam miliona rzeczy przy dziecku, że obejdzie się bez tych wszystkich udziwnień, zabawek, elektrycznych niań czy podgrzewacza do butelek. Naprawdę kolejne dziecko pokazuje jak bardzo matka zmądrzała ;) A trzecie i następne to podobno już luz totalny :D

        Zatem droga autorko, nie daj sobie nic wmawiać. Rób jak uważasz i będzie dobrze ;)
    • antosiczek Re: naciski na kobiety 29.11.16, 21:33
      Nikt niczego na mnie nie wymuszał. No, może poza systematycznym sugerowaniem, że może jednak mleczko modyfikowane dla noworodka (karmiłam piersią).
    • lulkis Re: naciski na kobiety 30.11.16, 00:01
      Masz 100% racje. Kobiety które piszą pod spodem że jesteś słaba i uległaś naciskom... opatrzności chroń nas od takich suk (przepraszam suczki, nie je miałam na myśli). Na szczęście urodziłam dziecko w wieku 36 lat i choć było to dla mnie spore zaskoczenie to i tak nie dałam sobie wcisnąć przynajmniej części z tych bzdur. Podejrzewam, że gdybym była młodsza ta presja doprowadziłaby mnie do totalnej depresji i załamania. Od zawsze wiedziałam, że tylko cc i do końca życia będę przekonana o słuszności tego postanowienia, choć cesarka wcale nie okazała się łatwa. W ciąży pilnowałam się jak tylko możliwe z jedzeniem. Na szczęście jestem wegetarianką i bałam się przeholować w ta stronę co Ty. Przytyłam dużo mimo zapisywania każdego kęsa. Ostatecznie jestem pół roku po porodzie 5 kilo na plusie. Nie jestem z tego dumna, ale moje wegetariańskie dziecko jest śliczne, pulchniutkie i nic mu nie brakuje. Co do karmienia- terror!!! Chyba nic tak mnie nie skrzywdziło w całym tym procesie jak położne laktacyjne i stare baby- że się tak wyrażę. Nie jestem w stanie pisać o tym bez emocji. Karmiłam 3 miesiące, choć myślałam, że będę więcej. Tak naprawdę moja laktacja była bardzo wymuszona (laktator). Męczyło się i dziecko i ja. Dziecko odmówiło, ja przystałam na ten dyktat i obie jesteśmy szczęśliwe.
    • lucyjkama Re: naciski na kobiety 30.11.16, 08:20
      Nie czuję, żadnych nacisków. Dwoje dzieci urodziłam SN i karmiłam piersią, każde ponad 2 lata. Cesarka jest jednak operacją i to wcale nie taką mało inwazyjną. Po co miałabym sobie samej szkodzić? Teraz jestem w trzeciej ciąży i martwię się, że być może nie będę mogła karmić piersią (jeśli okaże się, że muszę przyjmować lek, co jest niestety bardzo prawdopodobne).
      Co do tycia to owszem kilkanaście kilogramów nabierałam ale samo dziecko z wodami, łożyskiem, powiększoną macicą waży ok 7 kg więc nie ma się co przejmować ;) To w końcu ciąża. Tylko głupie się wtedy odchudzają.
      • rosynanta Re: naciski na kobiety 30.11.16, 10:31
        Sprawdź lek w leksykonie na e-lactancia (wpisuje się substancję czynną).
        Bardzo niewielu leków rzeczywiście nie można brać przy karmieniu, ale lekarze często zalecają odstawienie lub niekarmienie na wszelki wypadek.
        Dużo zdrowia dla Ciebie i malucha :-)
      • lulkis Re: naciski na kobiety 30.11.16, 13:41
        Nie czujesz żadnych nacisków, bo z tonu twojej wypowiedzi wynika, że jesteś osoba która ja tworzy. "Tylko głupie się odchudzają" - Tylko wredne, egoistyczne baby kategorycznie oceniają osoby, o których nie maja pojęcia.
    • rosynanta Re: naciski na kobiety 30.11.16, 10:28
      Na ruch i przybranie jak najmniej kg - tak, są naciski, przy czym w moim otoczeniu przybierały raczej formę uprzejmego zdziwienia: o, jak mało przytyłaś! lub też zazdrości (to ze strony tych, które już urodziły): a ja tak dużo! Przytyłam 11 kg, w porównaniu do koleżanek niewiele, nie ćwiczyłam z powodu rwy kulszowej (tylko troszkę jogi na początku), jadłam normalnie (trochę więcej niż przed ciążą, ale nie traktowałam ciąży jako wymówki do obżerania się; znam dziewczyny, które potrafiły pochłonąć całą pizzę "bo ciąża i mogę").

      Na poród naturalny - bardzo duża presja i propaganda w mojej szkole rodzenia, której uległam. Nastawiałam się na poród naturalny bez znieczulenia. Skończyło się na interwencyjnym CC (ratującym zdrowie i życie moje oraz dziecka, miałam gestozę i cholestazę) i dość długo miałam z tego powodu żal do świata i losu.

      Karmienie piersią - presja jest spora w internecie i w szpitalach, ale słaby dostęp do informacji. Akurat karmię i to w miarę bezproblemowo, więc chętnie pomagam koleżankom, podpowiadam linki, strony, rozwiązania. Podawanie butelki ogólnie może zaburzać laktację i zamiast podnosić larum, położna czy pediatra powinny Cię o tym po prostu poinformować. I tak przecież sama podejmujesz decyzję, czym i jak karmisz, ważne jest, żebyś zrobiła to świadomie :-)

      Smoczki akurat wszyscy każą dawać, a ja jestem przeciwna, bo nie podoba mi się kneblowanie dzieci... Ssanie smoka też może zaburzać laktację, bywa, że jest przyczyną niskich przyrostów właśnie... A już widok zębatego kilkulatka ze smoczkiem i butlą jest dla mnie wyjątkowo niemiły... Mojemu dziecku takiego czegoś nie funduję, jest bezsmoczkowe.
      • rosynanta Re: naciski na kobiety 30.11.16, 10:30
        Za wcześnie wysłałam.

        Do autorki: mniej siedź w internecie :-) Będziesz zdrowsza ;-)
Pełna wersja