co mam zrobic?

18.11.16, 15:20
Witam, jestem facetem po 45 prawie rozwiedzinym, zonaty ponad 25 lat. Portret zony- wyglad ekskluzywnej prostytuki, lecz zadbana. Charakter-materialistka z wieczna potrzeba adoracji. Moja nowa dziewczyna przeciwienstwo-troskliwa skromna, docenia mnie. Codziennie na stole obiad z 2 dan. Zona codziennie je kebab. Mamy dorosle dzieci, ktore trzymaja z matka a szvzegolnie syn. Nie akceptuja mojejnowej milosci. Dalem omamic sie psni psycholog ktors zalecila terapie. Posluchslem- poszedlem do psychiatry- disgnoza depresja,naduzywanie alkoholu i nieformalny xwiazek z kobieta lekkich obyczajow cojest przyczyna rozpsdu malzenstwa. Zona wniosLA POZEW
    • mendiga Re: co mam zrobic? 18.11.16, 15:52
      Nic. Rozwiedź się i zwiąż z dwoma daniami. Od razu ci się poprawi. Może nawet po wódkę będzie ci skakać.
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 18.11.16, 16:33
        Nie mam wyboru i do tego zostanie orzevzone o mojej winie. Ona udaje swieta a ja wdze adoratora w stylu gigolo z bangkoku
        • mendiga Re: co mam zrobic? 18.11.16, 16:44
          Było się cnotliwie prowadzić. Życie jest okrutne, bo tylko nieliczni mogą zjeść ciastko i mieć ciastko. Widać do nich nie należysz.
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:13
        Dlaczego jestes zlosliwa z ta wodka. Podam ci przyklad, poprosilem kiedys zone, zeby zrobila mi bulke z serem na sniadanie. Powiedziala-wiesz gdzie jest pieczywo i lodowka. Nowa dziewczyna podaje mi sniadanie do lozka. Po przebudzeniu zajjmuje sie moim wiesz czym tak, ze przyniej czuje sie mezczyzna.
        • 3-mamuska Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:45
          nick.jak.nick napisała:

          > Dlaczego jestes zlosliwa z ta wodka. Podam ci przyklad, poprosilem kiedys zone,
          > zeby zrobila mi bulke z serem na sniadanie. Powiedziala-wiesz gdzie jest piecz
          > ywo i lodowka. Nowa dziewczyna podaje mi sniadanie do lozka. Po przebudzeniu za
          > jjmuje sie moim wiesz czym tak, ze przyniej czuje sie mezczyzna.

          A czyli potrzebujesz służąca i prostytutkę w jednym, zrobi loda i ugotuje jest miła i ulega , pan i władca. Hehe

          A co zrobiłeś ty zeby żona czuła sie kobieta? Co robisz zeby kochanka czuła sie kobieta czuła sie zadbana i kochana?
          • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 18:34
            Mam depresje, biore tabletki antydepresyjne, nie mam sily. Kochanka mi mowi, ze jeszcze nigdy nie czula sie przy nikim kobieco jak przy mnie, docenia mnie i pomaga w walce z depresja.
            • mendiga Re: co mam zrobic? 19.11.16, 22:24
              Kolejny popijający psychotropy wódką? Szczęścia życzę. Twoje zdrowie.
              • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 20.11.16, 16:42
                Dziekuje za zyczenia, ale nie przepijam wodki psychotropami. Antydepresyjne tabletki to nie psychotropy
                • mendiga Re: co mam zrobic? 20.11.16, 18:39
                  Nie? To podaj mi definicję psychotropów, misiu, bo masz jakąś mocno oryginalną. No chyba, że żresz dziurawiec. To zwracam honor.
                  • mendiga Re: co mam zrobic? 20.11.16, 18:42
                    "No chyba że" powinno być.
                • cambria1.2 Re: co mam zrobic? 21.11.16, 12:41
                  Przepijać psychotropami? Moja diagnoza - psychogenne nadmierne pragnienie.
                • molly_wither Re: co mam zrobic? 21.11.16, 19:13
                  "nie przepijam wodki psychotropami",he he, czyzby na pewno?
    • six_a Re: co mam zrobic? 18.11.16, 15:55
      nic nie zrozumiałam, żona prostytutka i ta druga też?
      • mendiga Re: co mam zrobic? 18.11.16, 16:02
        Noł, noł. Żona tylko wygląda jak ku.... A nowa musi gotować jak ku..., bo co innego? Może dużo pieprzy.
      • triss_merigold6 Re: co mam zrobic? 18.11.16, 16:02
        Bogatemu to i byk się ocieli. :D
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:15
        Zona nie jest prostytutka, ale charakter ma ku...ki. Nowa dziewczyna moze ma ciezka przeszlosc, lecz dobry charakter to przyslania.
        • molly_wither I tu kobiety powinny sobie zadac pytanie... 21.11.16, 19:16
          Czy lepiej byc porzadna kobietą z ku...kim charakterem , czy lepiej byc k.......ą z dobrym charakterem... Nie zasne dzisiaj.

          nick.jak.nick napisała:

          > Zona nie jest prostytutka, ale charakter ma ku...ki. Nowa dziewczyna moze ma ci
          > ezka przeszlosc, lecz dobry charakter to przyslania.
          • obrotowy jasne, ze wole to drugie 22.11.16, 13:24
            molly_wither napisał(a):
            > Czy lepiej byc porzadna kobietą z ku...kim charakterem ,
            czy lepiej byc k......ą z dobrym charakterem..


            jasne, ze wole to drugie
            zna sie "na rzeczy", a po fakcie jeszcze z dobrego serca sniadanko wyfasuje...
            • nick.jak.nick Re: jasne, ze wole to drugie 23.11.16, 17:28
              Tak racja, ale ta dobroc bokiem mi zaczyna wychodzic. Od 3 dni jestem rozwiedziony, a moja dxiewczyna zachowuje sie jakbym byl jej wlasnoscia. Nie opuszcza mnie nawet na moment, jak ide do wc, to idzie za mna i mnie sprawdza. Namawia mnie natretnie, zebym przeprowadzil sie do niej. Ma dom na wsi, wszystko juz przygotowala, teraz zabiera sie za pokoj dziecinny, chce ze mna dziecko teraz, jest po 40 i boi sie, ze pozniej moze byc za pozno. Ja mam watpliwosci, tu gdzie mieszkam mam kolegow, prace. Dylematy:(
              • znana.jako.ggigus Re: jasne, ze wole to drugie 23.11.16, 17:31
                Ale dramat. Może poszukaj następnej o urodzie luksusowej prostytutki, jedzącej kebaby, spełniającej Twoje zachcianki, ale do pewnych granic. Na pewno się ktoś odpowiedni znajdzie.
    • dziala_nawalony Re: co mam zrobic? 18.11.16, 16:50
      ale zes zamieszal w tym poscie, w koncu z kim masz nieformalny zwiazek? z zona ktora przeobraza sie w luksusowa call girl? czy z pania od dwudaniowych obiadkow? bede szczery, a gdzie miales oczy przez te 25 lat?
      wiesz, ale adorowanie atrakcyjnej kobiety jest samo w sobie bardzo przyjemne,wiec moze ten kebab nie jest az taki zly? no i dzieci bedziesz mial po swojej stronie,bo ja bym sie mocno zastanowil
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 20.11.16, 16:49
        Szczerze mowiac dzici to mam gdzies. Szczegolnie ze sa dorosle i ze nie akceptuja mojego wyboru. To nie jest pierwszy raz gdy zaczalem z ta dziewczyna, znamy sie od 20 lat. Tym razem wiem, ze to jest to i po rozwodzie chyba sie z nia ozenie. Powiedziala, ze moze zapartycypuje w kosztach roxwodu, zebym wreszcie byl wolny. W koncu poczuje, ze zyje i jestem dla kogos wazny, ze jestem kochany, doceniany.
        dl
      • molly_wither Re: co mam zrobic? 21.11.16, 19:18
        Bo w zwiazkach jest tak: albo kobieta jest laską i wtedy czesto jesz kebab, albo jest szara mysza i masz domowe obiadki. Zdarzaja sie idealy kobiet, ktore godza jedno z drugim,ale zeby na taka trafic trzeba samemu byc nim.
        • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 15:24
          Są też namiętnie gotujące laski, np. ja. To tylko w złych filmach szczupłe i zadbane osoby godzinami się katują ćwiczeniami i miesiącami dietą.
    • alpepe Re: co mam zrobic? 18.11.16, 17:19
      niech zgadnę, i zanim popełniłeś ten wątek, golnąłeś sobie malucha lub dwa dla kurażu?
      • obrotowy jak sie ma Malucha i garaż... 18.11.16, 19:17
        alpepe napisała:
        golnąłeś sobie malucha lub dwa dla kurażu?

        jak sie ma Malucha i garaż...
        to sie w nim pije (po powrocie z roboty)
        - by Slubna nic nie widziala...
        masz z tym jakeis problemy ?
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 18:35
        Pisze na trzezwo
    • dziala_nawalony Re: co mam zrobic? 18.11.16, 19:12
      nick.jak.nick napisała:

      > Witam, jestem facetem po 45 prawie rozwiedzinym, zonaty ponad 25 lat./...../disgnoza depresja,naduzywanie alkoholu i nieforma
      > lny xwiazek z kobieta lekkich obyczajow cojest przyczyna rozpsdu malzenstwa. Zo
      > na wniosLA POZEW

      a powaznie, skoro jest tak jak mowisz, to mozesz zrobic juz tylko jedno, zapisac w kalendarzu przy dacie wezwania do sadu,ze 25 lat z zycia wlasnie poszlo sie je##c. i tyle.
    • eat.clitoristwood Re: co mam zrobic? 18.11.16, 20:45
      nick.jak.nick napisała:

      > Zona wniosLA POZEW

      LA POZEW, znaczy francuska ku...!
      Współczuję.
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 20.11.16, 16:55
        Pisalem pod wplywem emocji, poza tym z telefonu, ale chyba faktycznie masz racje, cos w tym jest. Ku... i nic wiecej, nic dodac nic ujac. Wczoraj np kupilem mojej dziewczynie perfumy, tak sie cieszyla jak dziecko chiciaz mowila, ze takie rzeczy sa jej niepitrzebne. Nie uzywa makijazu, jest dla mnie pieknem naturalnym. Poszlismy dzis razem do kosciola, zamierzam ujawnic reszcie rodziny moje zamiary.
    • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 19.11.16, 10:57
      czyli jesteś aniołem, więc udowodnij bycie aniołem, szukającym łapczywie miłości, i tak jej spragnionynm że znalazł je w objcęciach kobiety lekkich obyczajów (w sumie czemu nie) przed sądem.
      Przecież to prawda jest., bo to zła kobieta.
      • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 19.11.16, 10:59
        PS skoro żona ma wygląd eksluzywnej prostytutki (ale zadbanej, zawsze uważałam, że co eksluzywne, jest też zadbane) i skoro wylądowałeś w ramionach kobiety lekkiej, to masz skłonności do tej branży.
        To tylko podpowiedź, jak działać przed sądem.
        • 3-mamuska Re: co mam zrobic? 19.11.16, 14:55
          Zadbana je kebab codziennie hihihi akurat.
          Nie miałeś odwagi zeby rozwiązać sie z żona przed kochanka, to teraz weź wszytko na klatę.
          Co masz zrobic nic.
          Rozwiedź sie idz do kochanki, ktora ci bedzie ro ic obiadki i cie doceniać, a potem zaczniesz ja zdradzić bo bedzie ci nudno.
          • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 19.11.16, 20:08
            Hehe masz rację. Zadbane kobiety nie jedzą kebabu codziennie.
            • mendiga Re: co mam zrobic? 19.11.16, 22:27
              Jedzą. Tylko że zaraz zwracają. Ale to marnotrawstwo, więc nie pochwalam.
              • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 20.11.16, 00:06
                Ale codziennie...???
                • mendiga Re: co mam zrobic? 20.11.16, 18:44
                  Muszą to lubić. A może to kwestia ambicji? Nie wiem, nie jadam.
                  • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 21.11.16, 10:27
                    Mnie b. interesuje zwracanie niż jedzenie. To nie jest takie proste.
                    Ale musiałabym przepytać grupę zajmującą się jedzeniem i zwracaniem.
                    • mendiga Re: co mam zrobic? 21.11.16, 11:15
                      A, tak to się nie da. Najpierw musisz zjeść, żeby zwrócić. Możesz to jednak robić bez zainteresowania. Zainteresowanie nie jest bowiem warunkiem koniecznym.
                      • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 21.11.16, 12:13
                        To akurat wiem, że najpierw zjeść:) Oki, przyznam się, że miałam krótki epizod starania się bycia bulimiczką. I poddałam się, bo a) znalezienie cichego miejsca na zwracanie nie jest łatwe i b) sam proces też łatwy nie jest. Dlatego ludzie w miarę aktywni społecznie nie mogą być bulimikami. Muszą mieć dostępną cichą chatę na mieście, jak np. Diane Keaton.
                        Te opowieści o codziennym zwracaniu tak o w międzyczasie to bajka. Bulimia to ciężka praca, niestety. A poza tym dentysta szybko widzii.
                        • mendiga Re: co mam zrobic? 21.11.16, 13:02
                          A kto mówi o międzyczasie? W pracy chcesz rzygać po lunchu? No, to może być trudne. Ale zauważ, że to nie jest tak, że bulimiczka co zje, to musi wyrzygać. Poza tym wcale tego lunchu jeść nie musi. A nocne napady obżarstwa i rzygania to nie bajki. Wiesz, jako osoba "starająca się" możesz po prostu nie mieć wystarczającej motywacji (czyt. możesz nie mieć predyspozycji). Osoby aktywne społecznie jak najbardziej mogą być bulimiczkami. Znałam wiele (więcej niż statystycznie prawdopodobne). Wszystkie prowadziły tzw. normalne życie, a bulimia rozwinęła się u nich jeszcze, gdy były pod czujnym okiem "kochających" rodziców, w mieszkankach o ścianach z dykty, gdy chodziły do szkoły, na zajęcia dodatkowe itd. Da się.
                          • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 21.11.16, 13:22
                            Nocne wymitoey i objadanie się to oczywiżcie rzecz łatwa. Ale właśnie w swoich wspomnieniach Diane Keaton uroczo wyznała, że się objadała publicznie, a że meiszkaąła centralnie, to myk, myk, znikała i zwracała.
                            Na szczęście nie mam predyspozycji.
                            • mendiga Re: co mam zrobic? 21.11.16, 14:08
                              Wiesz, niektóre panie potrafią prowokować wymioty samym napinaniem mięśni brzucha (w dokumencie Thin, dostępnym na jutiubie, jest nawet demonstracja - robi to nieżyjąca już bohaterka zaraz po tym, jak dostaje info o wydaleniu z kliniki). Kwestia wprawy i samozaparcia. Ponieważ działają jak ćpuny, poświęcą naprawdę wiele.
                              • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 21.11.16, 14:14
                                Oczywiście, ludzie różne reagują. Swego czasu chadzałam z koleżanką do dentysty i trzymałam za rękę podczas badaźń, bo koleżanka miała b. silny odruch wymiotny.
                                Ale mimo wszystko opowieści o tym, że właśnie sobie zjem i na chwilę pójdę obok zwymiotować... Jem codziennie kebaba (co jest takiego w kabebie strasznego? Podniecającego? Innego? Nie wiem, nie jadłam w wersji klasycznej) iwymiotuję, to jednak bajki.
                                Napinanie mięśni (swoją drogą wygodna rzecz) czy inne technki -wszystko trwa i ma odgłosy.
                                Ale na szczęście nie mam predyspozycji. Z czego akurat się cieszę.
                                • mendiga Re: co mam zrobic? 21.11.16, 15:40
                                  I co, trzymanie za rękę powstrzymywało odruch wymiotny? :D
                                  Co do reszty - nie bardzo wiem, o co ci chodzi. Wyjaśniam, że wszystkie posty przed tym z 13:02 były żartobliwe, jeśli ma to ci w czymś pomóc.
                                  • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 21.11.16, 15:52
                                    Trzymanie za rękę odwracało uwagę.
                                    Tak, domyślam się, że Twoje wypowiedzi były żartobliwe. Natomiast moje rozważania w tej kwestii takie nie są. Bo fajnie i sexi jest pisać o jedzeniu i zwracaniu, ale rzeczywitość jest inna.
                                    Ale mniejsza.
                                    • obrotowy Rzeczywistosc zawsze jest mniejsza 21.11.16, 16:15
                                      znana.jako.ggigus napisała:
                                      Bo fajnie... jest pisać ...
                                      ale rzeczywitość jest inna. Ale mniejsza.


                                      Istotnie, bo pisanie nie ma granic
                                      a rzeczywistosc jest mniejsza - bo ma sciany.
                                      • znana.jako.ggigus Re: Rzeczywistosc zawsze jest mniejsza 22.11.16, 12:17
                                        Niekoniecznie. Wystarczy wyjść na ulicę czy do parku.
                                        • obrotowy Odradzam... 22.11.16, 14:53
                                          nana.jako.ggigus napisała:
                                          > Niekoniecznie. Wystarczy wyjść na ulicę czy do parku.

                                          samej wieczorem ?
                                          - grzecznie odradzam. - bo wieczorem to ciemno i tych scian nie widac.
                                          • znana.jako.ggigus Re: Odradzam... 22.11.16, 15:04
                                            E tam, biegam po ciemnym parku.
                                            A co do kłótni - no nie wiem, chyba ostatnio spadłam do ligi wegetarianki. Parę dni temu jadłam pizzę z nutellą, zego nie żałuję. Bo teraz tylko muszę sobie zrobić sama pizzę z kremem czekoladowym własnej roboty, a to szybko idzie. A pizza była pyszna...
                                    • mendiga Re: co mam zrobic? 21.11.16, 17:33
                                      Bardzo sexi jest pisać o rzyganiu. Dzięki temu każda z nas może zamienić się choć na chwilę w merlin mongoł. I to bez konieczności popijania prochów wódą. A na przyszłość polecam nie mieszać żartów z seriem, bo powoduje to takie właśnie przykre konsekwencje.
                                      • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 09:27
                                        Wiesz, rób co chcesz i nie mieszaj się do wyborów innych. Jak w dyskusji o aborcji:)
                                        Nie zauważyłam w Twojej wypowiedzi jakichś elementów żartobliwych, ale oczywiście żart i ironia ciężko się przekładają na ekran.
                                        Poza tym to nie pierwszy i zapewne nie ostatni przypadek, że dyskutanci mają inne zamiary. Także nie rób dramatu z sytuacji, odetchnij i idź dalej.
                                        Bo o tym jak fajnie sobie tak hihih jeść te kebaby czy co innego i wymiotować, pisałaś Ty. Ja wiem z własnego, skromnego przyznam doświadczenia i np. z lektur (jak z np. Diane Keaton), że takie życie wymaga pewnych ułatwień, jak choćby dyskretna toaleta w pobliżu. Oczywiście piszę o atakach jedzenowych w ciągu dnia. Chociaś w nocy też ciężko, trzeba wstać, zaapalić światło, obudzić domowników. Ale dla wielu ludzi zaburzenia jedzenia są sexi. Kwestia gustu, jak i ironia, mieszanie różnych odcienie wypowiedzi i inne dramary codzienności.
                                        • mendiga Re: co mam zrobic? 22.11.16, 09:49
                                          Ggigus, to może ty wyjmij kij z dupy i odetchnij wreszcie.
                                          • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 11:13
                                            Co Ty o mnie wiesz, że to piszesz? Poza tym tę metaforę o kiju uważam za wyjątkowo głupią i niesmaczną.
                                            Daj spokój z pisaniem o kimś. Jak brak argumentów, to nie trzeba sięgać do pisania o kimś. Ad personam są zawsze słabe.
                                            • mendiga Re: co mam zrobic? 22.11.16, 12:52
                                              To przestań się zapętlać i notorycznie wykłócać z tym, czego nikt nie napisał. Czepiasz się jak rzep i nudzisz. Raz się domyślasz, że moje posty były żartobliwie, żeby zaraz stwierdzić, że żadnego żartobliwego elementu nie zauważyłaś. Pieprzysz jak potłuczona i zawsze kończysz urażoną dumą. To są modelowe objawy kija w dupie, no przykro mi. Z tego powodu z tobą nie gadam, a teraz straciłam po prostu czujność i się do ciebie odezwałam. Planuję nie powtarzać już tego błędu. Nara.
                                              • obrotowy wykazcie obie "Rzad Dusz" 22.11.16, 13:58
                                                nie rozumiem jak dwie kobiety, do tego obie wegetarianki moga sie z soba spierac...

                                                wykazcie obie "Rzad Dusz"
                                                - w koncu wspolne wartosci powinny laczyc, a nie dzielic (ktora w nich lepsza...)

                                                chyba ze tu kloci sie wegetarianka z veganka...
                                                - jesli tak, to ja bardzo przepraszam i sie nie wtroncam...
                                                • mendiga Re: wykazcie obie "Rzad Dusz" 22.11.16, 16:25
                                                  Tylko bez inwektyw. Nie jestem żadną wegetarianką.
                                                  • obrotowy alesz to nie inwektywa 22.11.16, 16:34
                                                    mendiga napisał(a):
                                                    > Tylko bez inwektyw. Nie jestem żadną wegetarianką.


                                                    alesz to nie inwektywa
                                                    - wegetarian podziwiam i nawet troche im zazdroszcze.
                                                    w przeciwienstwie do vegan - ktorych uwazam za nawiedzonych.
                                                  • znana.jako.ggigus Re: alesz to nie inwektywa 22.11.16, 16:53
                                                    Do niedawna wegetarianie byli uznawani za nawiedzonych. Także niedługo będziesz też musiał zrewidować nastawienie do świata.
                                                  • obrotowy uwazasz, ze z kannibala*) da sie zakonnika zrobic? 22.11.16, 17:09
                                                    bez przesadyzmu, please.

                                                    *) - istotnie, miesozernych uwazam za pewien podgatunek kannibali - ale to jest juz szczyt relatywizacji moich pogladow (jako jednego z nich) :)
                                                  • znana.jako.ggigus Re: uwazasz, ze z kannibala*) da sie zakonnika zr 22.11.16, 18:18
                                                    Domyślam się, że kiedyś nie uważałeś mięsożerców za goś gorszego. Czylio wszystko się może zmienić.
                                                    A poza tym niestety, ale Twoja cenna zapewne opinia co do wegan nikogo nie odwiedzie od idei. Tak przypuszczam.
                                                  • mendiga Re: alesz to nie inwektywa 22.11.16, 17:08
                                                    A ja nie. Zawsze przy tatarku myślę sobie, że Singer Singerem, ale co tatarek z żółteczkiem to tatarek z żółteczkiem. Ideami i cudzym dobrem się nie wyżywisz.
                                                  • obrotowy to zwracam honor 22.11.16, 17:13
                                                    (ktorego zreszta nie ukradlem, bo kradne bezzwrotnie, to tylko buziaki...)

                                                    a co do tatara...
                                                    pamietaj: - tylko z wodka czysta.
                                                    dla dezynfekcji znajdujacych sie w nim resztek bakterii i parazytow.
                                                  • mendiga Re: to zwracam honor 22.11.16, 17:31
                                                    Żartujesz? Nie po to jem dobre żarcie, żeby sobie wódą psuć wrażenia. Nie porozumiemy się w tej kwestii.
                                                  • obrotowy Ty boj sie Pana... 22.11.16, 22:41
                                                    wiesz, ze te parazyty w cieplarnianych warunkach Twojego zoladka Ci odzyja... ?
                                                  • mendiga Re: Ty boj sie Pana... 23.11.16, 18:07
                                                    Cieplarnianych? Człowieku, ja mam same stresy w życiu. Nawet Putin by się tam nie uchował.
                                              • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 14:49
                                                Nie wiesz, jaki mam nastrój, kiedy do Ciebie piszę. Koeljna osoba, która przecenia swoje znaczenie. Nie, nie mam urażonej dumy, kiedy Ci odpowiadam. Przykro mi.
                                              • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 14:50
                                                PS Jeśli nie chce Ci się do mnie pisać (co się zawsze kończy jakimiś pouczaniami z Twojej strony. A nie jestem Twoją uczennicą), to PO PROSTU tego nie rób.
          • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 20.11.16, 17:06
            Nigdy nie bede jej zdradzal, czuje ze to jest to, zgodnosc charakterow. Jak zamawaiamy np kanapke, to wybiera to samo, co ja, ten sam napoj. Zona zawsze chciala cos innego, jak ja kawe to ona w tym czasie fante, z jedzeniem podobnie.
            • 3-mamuska Re: co mam zrobic? 20.11.16, 17:44
              nick.jak.nick napisała:

              > Nigdy nie bede jej zdradzal, czuje ze to jest to, zgodnosc charakterow. Jak zam
              > awaiamy np kanapke, to wybiera to samo, co ja, ten sam napoj. Zona zawsze chcia
              > la cos innego, jak ja kawe to ona w tym czasie fante, z jedzeniem podobnie.

              Ojp, nie dziwie sie ze ze wam sie nie układa.
              Potrzebujesz niewolnicy nie zony ktora myśli i czuje .

              Jak książę w nowym yorku skacz na jednej nodze , szczekaj jak pies co lubisz? To co ty panie.
              Żona to nie niewolnica a odrębna istota, wspólny charakter to nie wybor tego samego jedzeni czy picia.
              Wespolczuc tylko mozna
              • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 23.11.16, 17:35
                Nie nam juz zony, ale niewolnica nigdy nie byla. Zawsze robila, co chciala, nie liczyla sie z moimi potrzebami. Wycieczki, plaza, sporty a mnie to nie kreci, ja jestem domatorem. Wiecznie miala tylko pretensje, ze nie chce marnowac zycia w kapciach ptzy piwsku i teleeizorze. Nie liczyla sie z moimi potrzebami.
        • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:21
          Z tego, co wiem to ona tez miala kochanka tylko brat skrzetnie wypral jej brudy, chociaz podobno jej niecierpi. Podejrzewalem tez romans z moim wlasnym ojcem, to chcieli zrobic ze mnie schizofrenika
          • 3-mamuska Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:42
            nick.jak.nick napisała:

            > Z tego, co wiem to ona tez miala kochanka tylko brat skrzetnie wypral jej brudy
            > , chociaz podobno jej niecierpi. Podejrzewalem tez romans z moim wlasnym ojcem,
            > to chcieli zrobic ze mnie schizofrenika

            Ale mnie nie obchodzi twoja żona ,bo to nie ona poprosiła o poradę, to ty zapytałeś wiec powtarzam przyjmij na klatę konsekwencje jeśli zdecydowałeś sie na zdradę.
            A jeśli podejrzewałeś zone o zdradę, trzeba było wynająć detektywa miec dowody i isc do sadu i sie rozwieść.
            • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:16
              Podejrzewalem zdrade, bo eks spotyka sie na codzien z racji pracy z wieloma ludzmi, w tym z facetami, wiec chyba o zdrade nie jest trudno. A facetom sie podoba, wielu kolegow mowilo, ze rozgrzali by sie chetnie pod jej koldra. Z jednym kumplem to jrstrm na 99 procent pewien, bo pracowali rszem bardzo blisko, poza tym to sie widzi
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 19.11.16, 17:05
        Zgadza sie, kazdy potrzebuje milosci, kazdy chce czuc sie wazny. Jakie wrazenie na mnie zrobila moja nowa dziewczyna, gdy zaprosilem ja na pizze. Zamowila margarite, mowiac ze nie chce mnie na koszty narazac. Niektorzy mowia, ze zamienilem ladna kobiete na kaszalota, ja tej brzydoty nie widze, a z ladnej miski nie najem sie. Byc moze bede z nia szczesliwy.
        • obrotowy I tak 3miej, chlopie. 19.11.16, 18:04
          ladne jest to - co dla Ciebie jest ladne, a nie to - co jest ladne dla otoczenia.
          • zgred.polarny Re: I tak 3miej, chlopie. 20.11.16, 16:48
            Obrotny, masz rację!!

            "Mam depresje, biore tabletki antydepresyjne, nie mam sily."
            Trzymaj się życzliwej kobity ale o lekarzu (psychiatrze) nie zapominaj. Depresja to fatalna choroba - może zniszczyć życie tobie i partnerce/partnekom :(
        • 3-mamuska Re: co mam zrobic? 20.11.16, 17:48
          nick.jak.nick napisała:

          > Zgadza sie, kazdy potrzebuje milosci, kazdy chce czuc sie wazny. Jakie wrazenie
          > na mnie zrobila moja nowa dziewczyna, gdy zaprosilem ja na pizze. Zamowila mar
          > garite, mowiac ze nie chce mnie na koszty narazac. Niektorzy mowia, ze zamienil
          > em ladna kobiete na kaszalota, ja tej brzydoty nie widze, a z ladnej miski nie
          > najem sie. Byc moze bede z nia szczesliwy.

          Kaszalot nie kaszalot twoja sprawa.
          Ae skoro lubisz kobietę o charakterze wycieraczki to spoko, idz i rob co chcesz.
          Chciałeś sie pożalić na zone "prostytutkę" ktora ci nie robi kanapek z ogórkiem, i naraża na koszty, to idz do tej ktora bedzie cie wielbić i sypać płatki róż pod stopy.
          Nie pytaj na forum co dorosły chłopa ma zrobic ze swoim życiem.
          Prawda jest taka ze jak było ci złe mogłeś sie rozwieść, nie wierze ze dopiero teraz dostrzegłeś wady zony.
          • obrotowy wycieraczka ? 21.11.16, 12:54
            3-mamuska napisała:
            Ale skoro lubisz kobietę o charakterze wycieraczki to spoko


            Kobieta skoromna w oczekiwaniach ze strony partnera to wycieraczka ?

            PS. tez takie lubie, bo mam weza w kieszeni i "gesciarze" zawsze mnie bawili...

            • molly_wither Re: wycieraczka ? 21.11.16, 19:23
              Oj, ja bym tez margarite zamowila, ew. hawajska, bo tez tania. A najlepiej to zapiekanke, bo to juz jest najtansze.

              obrotowy napisał:

              > 3-mamuska napisała:
              > Ale skoro lubisz kobietę o charakterze wycieraczki to spoko
              >
              >
              > Kobieta skoromna w oczekiwaniach ze strony partnera to wycieraczka ?
              >
              > PS. tez takie lubie, bo mam weza w kieszeni i "gesciarze" zawsze mnie bawili...
              >
            • 3-mamuska Re: wycieraczka ? 21.11.16, 20:47
              obrotowy napisał:

              > 3-mamuska napisała:
              > Ale skoro lubisz kobietę o charakterze wycieraczki to spoko
              >
              >
              > Kobieta skoromna w oczekiwaniach ze strony partnera to wycieraczka ?
              >
              > PS. tez takie lubie, bo mam weza w kieszeni i "gesciarze" zawsze mnie bawili...
              >

              Ale tu nie o kase chodzić.
              Sniadanie i lodzik nic nie kosztuje, ciekawe czy pan podaje sniadanie do lozka i minetke od rana dla pani,czy tylko wymaga opieki bo depresja bo pani miła uczynna i uległa.
              Co w tym złego ze facet potrafi sobie zrobic sam kanapkę?
              • znana.jako.ggigus Re: wycieraczka ? 22.11.16, 09:29
                Dlaczego kobieta o charakterze prostytutki? Prostytutki biorą za lodzika kaskę. A tutaj pan nie płaci, więc nazwa nie odpowiada rzeczywistości:)
                • nick.jak.nick Re: wycieraczka ? 23.11.16, 17:37
                  Dlaczego sugerujecie, ze moja dxiewczyna sluzy mi jedynie do darmowego loda?
    • poprostu_basia Re: co mam zrobic? 21.11.16, 15:58
      Pierwsze słyszę o diagnozie psychiatrycznej "nieformalny związek z kobietą lekkich obyczajów"
      • molly_wither Re: co mam zrobic? 21.11.16, 19:25
        Psychiatra byl do bani albo na bani.

        poprostu_basia napisała:

        > Pierwsze słyszę o diagnozie psychiatrycznej "nieformalny związek z kobietą lekk
        > ich obyczajów"
        • czoklitka Re: co mam zrobic? 21.11.16, 23:00
          albo ałtor se jajo zrobil :D
        • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:50
          Tylko jak moja eks zona chlala ze swoim ojcem tego ku... nie widzial nikt. Wazne ze nawesolo, depresyjnego na tabletkach znoic bo na smutno to alkoholik.
      • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 16:55
        Nie bierz wszystkiego doslownie, diagnoza byla depresja i alkoholizm. Nieformalny zwiazek podobnie jak choroba zostal uznany za przyczyne rozpadu malzenstwa
    • oklamoradora1 Re: co mam zrobic? 22.11.16, 09:33
      Z postu wynika, że ciągnie Cię do pań lekkich obyczajów. Trudno coś poradzić....
      • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 22.11.16, 09:46
        ALe to nie jest prostytuka, bo on nic nie płaci za uslugi.
        To pewnie ślepo zakochana ofiara miłości....
        • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:06
          To prawda co piszesz, jest bardzo we mnie zakochana. Juz jestem wolnym czlowiekiem, klamka zapadla, rozwod. Mam teraz mieszane mysli, moja dxiewczyna jest tsk uradowana, ze zadusza mnie swoja obecnoscia, chce mnie zaglaskac na smierc. Ja teraz potrzebuje spokoju. Zaczynam miec tez mieszane, uczucia, czuje sie troche jakbym zwiazal sie z facetem. Moja dziewczyna chce tylko seksu z drugiej strony, a ja nie jestem gejem, potrzebuje kobiety. Zavzynaja mnie nachodzic watpliwosci, ale nie chce jej o tym mowic, bo moglaby sie zalamac. Jest po wielu probach samobojczych. Jak ja sobie z tym poradze:(
          • six_a Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:16
            może przestaniesz konfabulować tak na początek. cudowna czuła i gotująca, tyle że przypomina faceta? i geje tylko seksu potrzebują? a jedzenia przypadkiem nie? co to za absurdalne pierdoły są?
            • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:23
              Nie napisalem, ze tylko geje potrzebuja seksu, tylko moja dziewczyna chce seksu jak gej. Umiesz czytac?
              • six_a Re: co mam zrobic? 22.11.16, 21:03
                a skąd wiesz, jak gej chce seksu? tak pytam, bo ja nie wiem, ale sądzę, że tak samo jak heteryk. czyli normalnie chce, a ty jej od gejów. daj mi telefon, ja to z nią załatwię, skończą się obiadki i to całe wku...ające marudzenie.
                • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 23.11.16, 09:17
                  E tam, kolejny wątek trolla.
                • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 23.11.16, 17:40
                  Jak to skad wiem, jak gej chce seksu? Przeciez wiadomo, ze facet nie ma cipki, wiec standard seks nue wchodzi w gre
                  • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 23.11.16, 17:50
                    Może obejrzyj parę filmów, to poszerzysz horyzonty
            • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 22.11.16, 17:36
              I czasem wku...a mnie wszystko, seks od tylu, krotkie wlosy, zero makijazu. To ja jestem do cholery facetem
              • mendiga Re: co mam zrobic? 22.11.16, 18:09
                Jezus maria, jaki dramat: zdezorientowany pijak leczący depresję niepsychotropami, gejowska kochanka-kucharka-seksomaniaczka lekkich obyczajów, ale o sercu anioła, żona prostytutka zdradzająca autora z jego ojcem za pomocą kieliszka, a kto wie czego jeszcze.
                Kota nie masz? To byłby dopiero ciekawy okaz.
                Może dzieci jeszcze opisz.
              • six_a Re: co mam zrobic? 22.11.16, 21:05
                przecież możesz zapuścić włosy. może zresztą masz rację i jesteś gejem. geje to przeważnie faceci. sprawdzałeś?
                • obrotowy w zyciu nie widzialas gejówy ? 22.11.16, 22:45
                  dla niekumatych: - gejówa to asertywna i aseksualna przyjaciolka geja.
              • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 23.11.16, 09:17
                To zapuść włosy i się pomaluj.
      • obrotowy jak to trudno poradzic ? 22.11.16, 15:49
        oklamoradora1 napisał(a):
        > Z postu wynika, że ciągnie Cię do pań lekkich obyczajów. Trudno coś poradzić...

        jak to trudno? - podaj dobre adresy/namiary.
    • nick.jak.nick Re: co mam zrobic? 26.11.16, 21:10
      Nie jestem i na szczescie nie bylam twoja zona, lecz pewne momenty z mojego zycia brzmia podobnie. Mialam przyjemnosc wyrzucac do smietnika wyrzucac przedmioty, ktore niszczyla kochanka mojego eks-gejowa a pozniej mialam przyjemnisc patrzec, jak nurkuje w smietniku, zeby je zlowic
      • mendiga Re: co mam zrobic? 27.11.16, 11:59
        Zmieniłeś płeć? To od wódki czy pod wpływem gejowskiej kucharki?
      • angel-ique [...] 27.11.16, 18:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mendiga buahaha 28.11.16, 14:49
          Się trzeba orientować, żeby trollować.
    • znana.jako.ggigus Re: co mam zrobic? 27.11.16, 19:17
      Trollizm.
      • arjanii [...] 28.11.16, 15:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja